Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  MUSORGSKI

Rewolucja Październikowa zmiotła w Rosji z powierzchni ziemi nie tylko obszarnik贸w, kułak贸w i kupc贸w, ale też zlikwidowała - o czym się już prawie nie pamięta - instytucję... niani. Tak!

Przed rokiem 1917 niemal w każdej ziemiańskiej rodzinie dziećmi zajmowała się niania. Bogatsi utrzymywali także guwernantki, najczęściej zubożałe przedstawicielki wyższych warstw społecznych. Nianie pochodziły zwykle z ludu, wnosiły więc do ziemiańskiej rodziny ludową kulturę. Więź emocjonalna, jaka nawiązywała się między dziećmi a nianią, nie słabła nawet, gdy przekraczały one pr贸g dorosłości. Strawiński na przykład, jeszcze po latach - w Kronikach mego życia - wspominał ze smutkiem śmierć Berty Essert (Niemki z Prus Wschodnich), swej dawnej piastunki: "nie spodziewałem się okrutnego ciosu, kt贸ry miał mnie spotkać [w roku 1917] po powrocie do Szwajcarii, a kt贸ry głęboko mną wstrząsnął. Chodziło o starą przyjaci贸łkę naszej rodziny; mieszkała ona w domu rodzic贸w jeszcze przed moim urodzeniem i wychowywała mnie od najmłodszych lat - byłem do niej głęboko przywiązany i kochałem ją jak drugą matkę".
Nie było chyba w XIX wieku rosyjskiego kompozytora, kt贸ry nie wzrastałby pod opieką niani. Nic więc dziwnego, że w muzyce rosyjskiej tego stulecia tak imponująco wezbrał nurt narodowy, czerpiący z ludowego źr贸dła. Pieśni ludowe kompozytorzy rosyjscy musieli wyssać z mlekiem, bo przecież nianie bywały r贸wnież ich mamkami. Żaden z nich jednak nie pojął tak dobrze i nie potrafił tak trafnie w swej muzyce oddać ducha, istoty tych pieśni, jak Musorgski. W przygotowywanym dla Hugo Riemanna szkicu autobiograficznym kompozytor napisał o sobie: "Pod bezpośrednim wpływem niani poznał blisko bajki rosyjskie. To zaznajomienie się z duchem życia ludu stało się gł贸wnym impulsem do improwizacji muzycznych jeszcze przed poznaniem elementarnych prawideł gry na fortepianie."
Pierwszy cykl pieśniowy Musorgskiego, Z izby dziecięcej (całkowicie zresztą autorski, gdyż kompozytor napisał doń także słowa), rozpoczyna się obrazkiem rodzajowym Z nianią, a ściślej: obrazkiem dramatycznym - takim jak następne. W całym cyklu rozbrzmiewa mowa niezależna - w postaci monolog贸w dziecka i jego dialog贸w z nianią lub matką. Zachwyca realizm tych scenek, zdumiewa trafność, z jaką Musorgski je oddał. Właśnie tak musiało dziecko gadać do siebie i rozmawiać z najbliższymi opiekunkami. Tak prosiło nianię, by opowiedziała mu bajkę, tak się pogniewał na nią mały Misza, gdy posądziła go o psoty. Bohaterką niekt贸rych scenek - Z lalką, Przed zaśnięciem, Kot Marynarz - jest dziewczynka. Pełny realizm.
Ten cykl pieśni otwiera wydaną niedawno płytę Bogumiły Tarasiewicz i Karola Schmidta. Oboje ukończyli Akademię Muzyczną w Poznaniu i związali się z Instytutem Wychowania Muzycznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Zielonej G贸rze. Śpiewaczka reprezentuje rzadki typ muzyka - jest bowiem r贸wnież muzykologiem (dyplom zdobyła na UAM w Poznaniu), pracuje jako adiunkt w Instytucie Kultury i Sztuki Uniwer殴sytetu Zielonog贸rskiego, wsp贸łpracuje z Filharmonią Zielonog贸rską i szefuje Lubuskiemu Biuru Koncertowemu, kt贸re sama założyła. Jest solistką i kierownikiem artystycznym Quodlibet Orchestra, prelegentką, autorką artykuł贸w, m.in. o kulturze muzycznej Łemk贸w, oraz podręcznika do emisji głosu M贸wię i śpiewam świadomie (Krak贸w 2003).
Świadomość rzeczy jest niezbędna przy wykonywaniu pieśni Musorgskiego, bo i sam autor dobrze wiedział, co chce zrobić, i robił to z żelazną konsekwencją. Planowo komponował kolejne utrwalone na płycie cykle pieśniowe: Z izby dziecięcej (1868-1870), Bez słońca (1874), Pieśni i tańce śmierci (1875-1877) - tak ułożone stają się wielką metaforą życia: od kołyski, przez trudy codzienności i cierpienia duchowe wieku dorosłego, aż po gr贸b. Pesymistyczna to wprawdzie metafora: dorosłe życie człowieka ukazał kompozytor "bez słońca" i bodaj iskry nadziei, mijające w osamotnieniu, w ciemnościach bezsennych nocy, z dławiącą gardło tęsknotą, lecz może tak widział prawdę życia...
Prawda była dlań ważna i w sztuce. W jednym z list贸w do krewnego i przy殴jaciela, poety Arseniusza Goleniszczewa-Kutuzowa, dzielił się swoim credo: "Trzeba m贸wić ludziom prawdę, nie g贸rnolotne frazesy, lecz szczerą prawdę [...]. Wydaje mi się, że ludzie - z rzadkimi wyjątkami - nie znoszą oglądać siebie takimi, jakimi są w istocie; naturalną ich skłonnością jest wydawać się samym sobie lepszymi. W tym też bieda, że dawni i wsp贸łcześni artyści, ukazując ludzi lepszymi niż są, przedstawiają życie gorszym niż jest [...]. Tylko nie kłam - m贸w prawdę! [...]. Prawda w sztuce nie znosi z g贸ry narzuconych form!"
Jakiej prawdy poszukiwał Musorgski w muzyce? Chociażby prawdy sł贸w i prawdy wynikającej ze zgodności muzyki ze słowem. Większość jego dorobku oparta została na słowie -a więc pieśni i opery (w tym trzy wielkie), stanowiące wz贸r narodowej opery rosyjskiej. Libretta własne lub oparte na obcych utworach poetyckich pisał na og贸ł sam. Jego teksty do cyklu Z izby dziecięcej pokazują, jak bardzo unikał "g贸rnolotnych frazes贸w", jak dążył do naturalności, do uchwycenia mowy codziennej, pozbawionej konwencjonalnych form.
Autorem sł贸w do dw贸ch ostatnich cykli pieśni był wspomniany Kutuzow. W nich kr贸luje mowa wiązana, w "narzuconej formie" rym贸w i rytm贸w. Tak kompozytor pisać pewnie nie chciał i może nie potrafił. Machnął ręką na fałsz formy, lecz trzymał się założenia, by muzyka nie kł贸ciła się ze słowem, by jak najwierniej oddawała intonację mowy.
Bogumiła Tarasiewicz jest świadoma roli słowa w muzyce Musorgskiego - roli rosyjskiej mowy, z jej dźwięcznością, intonacyjnym bogactwem i rozchybotaniem ruchomego akcentu. Śpiewa wyraźnie, z dobrą dykcją i wyczuciem akcentu, muzykalnie. Nie ma wprawdzie głosu Callas, ale czyż musi mieć? Taki głos do pieśni Musorgskiego wcale by się nie nadawał. Interpretacja Tarasiewicz przypomina mi bezpretensjonalne głosy aktor贸w interesująco wykonujących piosenki. A przy pieśniach rosyjskiego kompozytora aktorstwo jest niezbędne. Trzeba się dwoić i troić, wchodząc w sk贸rę bohater贸w scenek, kiedy indziej w rolę narratora lub podmiotu lirycznego.
Śpiew Bogumiły Tarasiewicz, wcielającej się - na przykład w Kołysance z Pieśni i tańc贸w śmierci - to w zrozpaczoną matkę, kt贸ra chce ukołysać chorego synka, to w czającą się u jego kołyski śmierć, robi wrażenie. Pieśń jest niby lustrzanym odbiciem słynnej ballady Erlk枚nig, lecz mimo podobieństw jakże jest inna, jakże rosyjska.
W tej pieśni bardzo oszczędna partia fortepianowa niesie ogromny ładunek tragizmu, robi wręcz wrażenie stężonej do granic wytrzymałości. Nie we wszystkich pieśniach kompozytor - sam doskonały pianista - traktuje fortepian z taką powściągliwością. W niekt贸rych daje wykonawcy spo殴re pole do popisu. Karol Schmidt jest w tym nagraniu r贸wnoprawnym partnerem śpiewaczki. Trzeba posłuchać ich obojga, jak w Wodzu wybuchają nagle polską nutą - reminiscen殴cją Chorału Nikorowicza: "Z dy殴mem pożar贸w"...
Trzy cykle artyści uzupełnili jeszcze pieśnią z 1858 roku "Gdzieżeś ty, gwiazdeczko?" do sł贸w Nikołaja Grekowa, a zamknęli ukraińskim akcentem - żywiołowym Hopakiem (1866) do sł贸w Tarasa Szewczenki. Rzeczowe om贸wienie pi贸ra Rafała Ciesielskiego i teksty pieśni (zamieszczone w oryginale i w tłumaczeniu Elżbiety Stefek) dopełniają tę godną polecenia płytę.


MUSORGSKI
Z izby dziecięcej, Bez słońca, Pieśni i tańce śmierci
Bogumiła Tarasiewicz mezzosopran, Karol Schmidt fortepian
Dux 0602 (2009)
KRZYSZTOF BILICA

ROK LIII • NR 20 • 4 PAŹDZIERNIKA 2009

Mysz w Ruchu


ROK LIII • NR 20 • 4 PAŹDZIERNIKA 2009


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa