Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Audio Art i Schaeffer

Tegoroczny festiwal wszelkich sztuk dźwiękowych, w tym muzyki, jak zwykle dostarczył urozmaiconych wrażeń. Ich zakres rozciągał się od obiekt贸w o walorach czysto plastycznych, jak Betty Blue Milosha Łuczyńskiego - ciekawej instalacji audiowizualnej z otaczającym widza ekranem, na kt贸rym pojawiały się skrajnie skontrastowane pejzaże miejskie, do wsp贸łczesnej klasyki (Carter, Kurt谩g) w recitalu skrzypaczki Anny Kozery. R贸wnież w taneczno-elektronicznym spektaklu Japonki Uto Yukari wrażenia wizualne zdecydowanie dominowały nad dźwiękami - "defragmentacja" ciała przy pomocy środk贸w technicznych dawała oryginalne i przykuwające uwagę obrazy. Przeważnie jednak muzyka znajdowała się w centrum uwagi: osobliwe efekty wokalne przedstawił dobrze znany miłośnikom improwizacji Phil Minton, kt贸ry wystąpił w wokalnym duecie z Isabelle Duthoit; Erdem Helvacioglu z Istambułu dał interesujący koncert muzyki akusmatycznej; Michael Wertm眉ller z Berlina grał z rockową energią na zestawie perkusyjnym złożone polirytmie.

Z bardziej "audioartowych" propozycji zwracały uwagę przedsięwzięcia skoncentrowane wok贸ł niekonwencjonalnych i specjalnie skonstruowanych źr贸deł dźwięku, a zwłaszcza nowych instrument贸w. Opr贸cz znanej z ostatniej "Warszawskiej Jesieni" instalacji Iter/Eter z "harfą" skonstruowaną przez Petera Sycha, zaliczyć można do nich koncert Nathana Davisa. Nowojorski perkusista przedstawił pięć utwor贸w, z kt贸rych każdy tworzył odrębny świat brzmieniowy dzięki użyciu rozmaitych źr贸deł dźwięku. Były to kolejno: przetwarzane elektronicznie na żywo triangle, amplifikowany "samoprzetwarzający" się laptop, skrzypce (skrzypaczka Sylwia Mincewicz) z krotalami i modulatorem kołowym, afrykańska mbira z delayem i kamienie rzeczne wraz z zarejestrowanymi odgłosami natury.

Prawdziwym osiągnięciem lutniczym okazała się scapha - przywieziony przez Hilke Fahrman i J眉rgena Schneidera z Monachium instrument o długości dziesięciu metr贸w z czternastoma ponad ośmiometrowymi strunami i całym systemem mikrofon贸w kontaktowych umocowanych przy obydwu końcach. Wydobywane z niego dźwięki przypominają brzmienia zar贸wno archaiczne, egzotyczne, jak orkiestrowe (harfa, koto, wiole); struny można szarpać, pocierać zwyczajnie i wzdłuż, uderzać pałkami i innymi przedmiotami, można też coś na strunach położyć i wprawiać je w wibracje. Rozmiary umożliwiają "naturalną" stereofonię i niezwykle długie wybrzmiewanie. Monachijscy artyści przedstawili własne utwory, z kt贸rych każdy ukazywał określony aspekt możliwości instrumentu - warto podkreślić ich dbałość o muzyczne walory prezentacji (na przykład ciekawe harmonie w utworze pierwszym), wolnej od eksperymentalnej bylejakości, częstej przy podobnych okazjach, kiedy niezwykłe źr贸dło dźwięku wydaje się zwalniać od muzycznej rzetelności. Scapha brzmiała naprawdę pięknie i szlachetnie i cieszyłbym się, gdyby instrumentem tym zainteresowali się wybitni kompozytorzy, co prawdopodobnie nie nastąpi, jako że siła inercji określająca obiegowe instrumentarium muzyki artystycznej jest zbyt wielka, a wszelka innowacyjność w tym zakresie wydaje się dozwolona tylko w obszarze elektroniki i (czasem) perkusji.

Dwudniowe seminarium zorganizowane przez Krzysztofa Szwajgera i Marka Chołoniewskiego w Akademii Muzycznej z okazji 80. urodzin Bogusława Schaeffera oraz towarzyszące mu spektakle były wymienione w programie Festiwalu jako jego część, choć stanowiły osobną całość. Sympozjum zatytułowano "Możliwości muzyki", choć nie tylko muzyka stanowiła przedmiot om贸wień - dotyczyły one r贸wnież teatru oraz grafiki jubilata. Niekt贸re wystąpienia przybrały formę inscenizacji w Schaefferowskim duchu (Barbara Bogunia o Howl do tekstu Ginsberga), artystyczną formę swojemu wykładowi nadała r贸wnież Anna Zawadzka-Gołosz. Cztery sesje obejmowały rozmaite grupy zagadnień: "Muzyka, teatr, możliwości" (Krzysztof Szwajgier, Jacek Szerszenowicz, Izabela Jutrzenka-Trzebiatowska), "Formy zamknięte" (Ewa Kowalska-Zając, Marcin Strzelecki), "Oblicza tw贸rcy" (studenci), "Teksty, konteksty" (Andrzej J贸zef Nowak i Eliza Krupińska, Mateusz Rusowicz), "autoGrafy" (Anna Zawadzka-Gołosz, Maria Wołczyńska, Michał Libera), "Elektroniczny Schaeffer" (Bolesław Błaszczyk, Krzysztof Kostrzewa, Lidia Matynian, Marek Chołoniewski), "Osobowość i sztuka" (Jadwiga Hodor), "Aktualność awangardy" (dyskusja uczestnik贸w prowadzona przez niżej podpisanego).
Nazwisko Schaeffera jest dobrze znane w szerokich kręgach, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że refleksja nad jego dziełem jest niezwykle skąpa, zwłaszcza w stosunku do rozmiaru jego dorobku. W tym, co o Schaefferze m贸wi się i pisze, dominuje powtarzanie i przetwarzanie jego wypowiedzi, a to często sprawia wrażenie, jakby komentatorzy nie umieli lub nie chcieli wyrazić swego stosunku do jego tw贸rczości. Dotyczy to muzyki w większym stopniu niż teatru - najprościej zacytować kompozytora i na podstawie cytat贸w układać laudacje, kt贸re często zaczynają się od sł贸w "Bogusław Schaeffer jako pierwszy...". Krakowskie seminarium stworzyło możliwość wyjścia poza schematy: obejmowało oczywiście sporo faktografii biograficznej i warsztatowej (w tym r贸wnież nowej i interesującej), znanych anegdot, jednak najcenniejsze wydały mi się wystąpienia świadczące o samodzielnym podejściu do tw贸rczości Jubilata i wykraczające poza informacje, jakie można znaleźć w autorskich komentarzach. Myślę tu zwłaszcza o om贸wieniach dw贸ch spośr贸d największych osiągnięć Schaeffera: analizie Małej symfonii "Scultura" dokonanej przez Marcina Strzeleckiego oraz refleksjach Krzysztofa Kostrzewy nad Mszą elektroniczną, kt贸re wraz z przedstawieniem przez Lidię Matynian problem贸w wykonawczych tego utworu tworzyły interesującą całość.
W wydarzeniach towarzyszących seminarium niewiele niestety było muzyki, poza niezobowiązującym, jazzopodobnym utworem Pilch Music - Guartet, wykonanym po znanym już z "Warszawskiej Jesieni" spektaklu Multimedialne coś. Wcześniej, w pierwszym dniu "Audio Artu" można było zobaczyć inne przedstawienie - 80 - Preludium do Nieskończoności w reżyserii Macieja Sobocińskiego i pełnym temperamentu wykonaniu m.in. aktor贸w Marka Frąckowiaka, Waldemara Obłozy i Agnieszki Wielgosz, kt贸re okazało się powt贸rką ze znanych już dobrze kwestii i dowcip贸w oraz wstępem do celebracji z udziałem władz miejskich.
Utwory Schaeffera zabrzmiały już po Festiwalu i po seminarium - dwa tygodnie p贸źniej (13 grudnia) w krakowskiej Filharmonii odbył się urodzinowy koncert z udziałem solist贸w, ch贸ru i orkiestry Filharmonii Krakowskiej pod dyrekcją Pawła Przytockiego i organisty Andrzeja Białki. Jego pierwszą część wypełniła Audiencja I, co niekt贸rym obecnym mogło przypomnieć dawne, dobre czasy, kiedy to pojawienie się na scenie, w miejsce muzyk贸w, rozprawiającego o sztuce aktora przynosiło ożywczy powiew awangardy. Znacznie ciekawiej zrobiło się, gdy zabrzmiała muzyka. Wykonany po raz pierwszy Kwintet na flet, ob贸j, skrzypce, wiolonczelę i fortepian sprawiał, jak wiele utwor贸w Schaeffera, wrażenie rysunku wprawdzie odręcznego i dość niefrasobliwego, w kt贸rym jednak widać rękę i osobowość mistrza. W jego sześciu częściach dominują fantazyjne, krzyżujące się, luźno skoordynowane, a czasem jakby pozornie niepowiązane partie - słuchałem ich z przyjemnością, nie starając się doszukać w tej muzyce jakiegoś szczeg贸lnie ważnego przekazu.
Stabat Mater na sopran (Beata Karczmiarz-Kulka), alt (Agnieszka Monasterska), ch贸r mieszany, orkiestrę smyczkową i organy z roku 1983 to jeden z tych utwor贸w, na przykładzie kt贸rych być może najłatwiej przekonać wątpiących, że Schaeffer to nie żaden komponujący teoretyk, lecz tw贸rca obdarzony niepospolitym wyczuciem piękna i wyrazu. Muzyka brzmi niekiedy nadzwyczaj łagodnie, melodyjnie i konsonansowo, choć wsp贸łbrzmienia są intrygujące i niebanalne. W całkiem naturalny spos贸b przechodzi w odcinki fakturalnie gęste, a wiele fragment贸w ujmuje oryginalnością i zapada w pamięć, jak choćby sola skrzypcowe lub smyczkowe trio. Stabat mater to przekonujący dow贸d, że Schaeffera trzeba częściej grać (a przydałoby się też nagrywać na płyty, bo zasługuje na to o wiele bardziej niż wielu szczodrzej uhonorowanych) i rzeczywiście poznawać, a nie tylko ograniczać się do okolicznościowych laurek.
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LIV • NR 2 • 24 STYCZNIA 2010

Mysz w Ruchu


ROK LIV • NR 2 • 24 STYCZNIA 2010


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa