Muzyka wspó³czesna
Relacje
Opera
Historia
P³yty
Archiwum Artyku³y Ksią¿ki P³yty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og³oszenia Forum Kontakt
P³yty  Hiszpanie umiarkowanie i bardzo zapomniani

W poprzednim numerze zastanawiałem się, ile to nowych wrażeń dostarczyć może muzyka dobrze znana, gdy wykonana zostanie na instrumencie historycznym. Tym razem bez wahania sięgam po nagrania dokonane na fortepianie współczesnym - dzięki nim mamy okazję poznać arcydzieła, których istnienia nawet nie przeczuwaliśmy. Każdy instrument spełni podobne zadanie, jeśli zasiądzie do niego właściwy artysta, choć bez wątpienia klawesyn lub najwcześniejsze postaci fortepianu ukazałyby tę muzykę w nieco innym świetle.

Z ponad 170 kompozycji Manuela Blasco de Nebra (1750-1784) do naszych czasów dotrwały jedynie 32 utwory na klawesyn lub fortepian: 26 Sonat - jedno- i dwuczęściowych - oraz sześć Pastorelli - cykli złożonych z trzech części, które równie dobrze można także nazwać sonatami. O kompozytorze całkowicie zapomniano, ani Encyklopedia Muzyczna PWM, ani Słownik Grove'a nie poświęca mu odrębnego hasła; wspomina się o nim - w obu zdawkowo - w artykułach przedstawiających stryja José Melchiora (Blasco) de Nebra (1702-1768), twórcę muzyki religijnej i zarzueli, cenionego organistę i wirtuoza instrumentów klawiszowych.
Większość zachowanych kompozycji de Nebra pozostaje nadal w rękopisach, mimo to wytwórnia Naxos rozpoczęła w roku 2009 planowaną na trzy płyty serię nagrań ich kompletu w wykonaniu Pedro Casalsa, Harmonia Mundi zaś wydała w tym roku album z trzema Sonatami op. 1, opublikowanymi w Madrycie około roku 1780, oraz trzema Sonatami i dwiema Pastorellami z rękopisu nr 2998 przechowywanego w bibliotece klasztoru Montserrat. Justo Romero komentujący płytę Perianesa uważa, że winę za trwające tyle lat lekceważenie dorobku tego twórcy ponoszą muzykolodzy, którzy "niezdolni do trafnej oceny piękna świata dźwięków tego geniusza ograniczyli się do drobiazgowego gromadzenia faktów z jego życia i rozwikłania splątanych więzów licznej rodziny de Nebra [jej przedstawiciele poświęcali się muzyce], zaniedbując zadanie najważniejsze - wsłuchania się w muzykę". Fakty są czasami sprzeczne, a z perspektywy Warszawy trudno rozstrzygnąć, kto ma rację: Słownik Grove'a i Encyklopedia PWM nazywając Manuela bratankiem José, czy Justo Romero mianujący José ojcem Manuela.
Starszy niemal o pokolenie Padre Antonio (Francisco Javier José) Soler (1729-1783) miał więcej szczęścia. I jego nauczycielem był José de Nebra, i on pozostawał pod wpływem Scarlattiego oraz muzycznych oddziaływań dworu Marii Barbary, ale żył dłużej i jeszcze za życia (i potem) był uznawany za jeden z filarów muzyki hiszpańskiej, do naszych czasów zaś zachowało się znacznie więcej jego kompozycji (religijnych, świeckich, instrumentalnych: kameralnych i solowych) oraz traktaty. Llave de la modulación y antigüedades de la música, wydany w roku 1862 z przedmową José de Nebra, był cenionym podręcznikiem harmonii, a 140 zachowanych Sonat stanowi dziś istotną część muzyki europejskiej przeznaczonej na instrumenty klawiszowe. Sporo z nich ukazało się drukiem w XVIII i XIX wieku; w latach 1957-1972 muzykolog Samuel Rubio w siedmiu tomach opublikował ich sto dwadzieścia (literka R w katalogu dzieł kompozytora odnosi się do jego numeracji). Nie brak też nagrań. Na trzynastu płytach wytworni Naxos, wydawanych w latach 1997-2007, ukazały się nagrania wszystkich drukowanych Sonat w wykonaniu klawesynisty Gilberta Rowlanda, Sonaty pojawiają się też w programach koncertów i festiwali, choćby na "Rarytasach" w Husum.
Muzyka obu kompozytorów, choć podobna z uwagi na łączność z tradycją Domenico Scarlattiego, różni się znacznie. Styl de Nebry można poznać od samego początku płyty: Adagio, część pierwsza I Sonaty c moll, zawiera łamane oktawy, zapełniające sporą część skali ówczesnego instrumentu klawiszowego, a motywy oraz dźwięki z ornamentami, wędrujące w górę i w dół skali, pojawią się jeszcze nieraz w pozostałych kompozycjach. De Nebra cieszy się i bawi rozrastającym i doskonalącym się w jego czasach źródłem dźwięków, najważniejszym narzędziem dla obdarzonego wyobraźnią twórcy. A wyobraźni mu nie brakuje: każda z Sonat wykracza poza ramy stworzone przez klasyka Scarlattiego, każda (podobnie jak arcydzieła mistrza) zbudowana jest na innym, zróżnicowanym wewnętrznie zbiorze motywów, a tzw. praca motywiczna - przetwarzanie i powtarzanie - stanowi najczęściej wykorzystywaną technikę budowania całości. Wzrusza przy tym piękna, deklamacyjna liryka, bliższa niekiedy wolnym częściom sonat Haydna lub... dojrzałego Beethovena stylizującego się na dokonania kompozytorów dawniejszych.
W Allegro z II Sonaty B-dur wyraźnie rysują się dwa skontrastowane tonalnie i rejestrowo "tematy", Presto z V Sonaty fis-moll zapowiada językiem muzycznym połowy XVIII uczucia obecne w Sonatach Dusska lub miniaturach Schumanna. Wdziękiem urzekają obie Pastorelle: mimo zróżnicowania charakteru związanego z ich tonacjami (pogodne F-dur i otoczone mgiełką melancholii e-moll), łączy je dyspozycja charakterologiczna części cyklu: w obu po klasycznej deklamacji w Adagio (w Pastorelli e moll bliskiej... kantylenom Beethovenowskim) następuje figlarny i radosny taniec o czytelnie ludowym rodowodzie (Pastorella), po nim zaś bardziej wyważony, by nie rzec dostojny Menuet.
Javier Perianes doskonale rozumie wszystko, co napisał de Nebra: muzyczne archetypy - wezwania, wstępy, rozważania, konkluzje - interpretuje z zachwycającą jasnością, biegłe palce pomagają mu w takim artykułowaniu dźwięków, by każdemu nadać wyrazisty charakter, szlachetność uczuć zaś pozwala wszystkie kompozycje nasycić z serca płynącą poezją bez popadania w sztampę lub sentymentalną ckliwość. Nie ukrywam, że czekam na nagranie Sonat Manuela Blasco de Nebra dokonane na klawesynie lub bardzo historycznym fortepianie, ale nie jestem pewien, czy ktoś mógłby hiszpańskiemu pianiście dorównać w poszukiwaniu w nich piękna.
Twórczość ojca Solera (był hieronimitą, mnichem wiernym regule zgromadzenia augustianów, co nie przeszkadzało mu w pełnieniu zaszczytnych stanowisk związanych z muzyką; św. Hieronim to patron biblistów) może być traktowana jako pomost między rokokową estetyką Domenico Scarlattiego a klasyczną prostotą muzyki szkoły mannheimskiej i formalnymi komplikacjami Haydna. Jeśli to pomost, to bez wątpienia o bardzo mocnej konstrukcji, bo z dzieł Solera przeznaczonych na instrument klawiszowy bije moc niezwykłego talentu, bliskiego temu, jaki kilkadziesiąt lat później wniósł do muzyki europejskiej Schubert. Pod względem rozmiarów i zarysu formalnego Soler nie jest rewolucjonistą. I Sonaty szybkie, i spokojne zawierają czasem jedną, czasem dwie myśli muzyczne, całość zaś składa się najczęściej z dwu symetrycznie zestawionych części. Przynoszą jednak materiał muzyczny wielce oryginalny i urzekająco piękny. Podziwiać tu trzeba nie zawiłości i dramaturgię (choć ich nie brak), ale śpiewność melodii, pomysłowość kombinacji motywów, urok i równowagę współbrzmień. To muzyka od początku do końca rozkoszna i zniewalająca.
Samuel Rubio (też mnich!), przygotowując utwory Solera do druku, umieszczał obok siebie jednoczęściowe Sonaty pokrewne tonalnie, tworząc tym sposobem namiastki cyklów. Luis Fernando Pérez dodaje do tego własne kombinacje: najdostojniej brzmi "tryptyk" w tonacji g-moll: Preludium z traktatu o modulacjach, Sonata R 416 w tempie allegretto i Sonata R 377 bez kompozytorskiego oznaczenia tempa, wykonana molto allegro, oraz przepiękna, jednoczęściowa Sonata e-moll R 129 ze zbiorów w klasztorze w Guadelupie, nagrana po raz pierwszy w historii. W parze Cantabile i Allegro moderato (Sonaty c-moll R 353 i R 356) uderza oryginalność fragmentów utrzymanych w ścisłej polifonii, świetny kontrast daje zestawienie krótkich kanonów składających się na Sonatę fis moll R 414 z ludowymi, dziarskimi rytmami połączonej z nią Sonaty Fis dur R 419. Dwie Sonaty Des-dur R 472 i R 417 dowodzą mistrzostwa Solera w operowaniu fakturą klawesynową, wykazując tym samym doskonałość przygotowania Luisa Fernando Péreza do jej wykonywania. Zamykające płytę Sonaty D-dur R 415 i 413 urzekają wdziękiem, radością i humorem. Pérez ma w tym swój udział - świetnie czuje muzykę wielkiego rodaka, jest pianistą "współczesnym", ale taktownie romantycznym - tworzenie barw i nastrojów, delektowanie się pięknem pomysłów Solera nigdy nie przysłania czytelności faktury i retorycznych sensów kompozycji. I tu, podobnie jak w przypadku Sonat Blasco de Nebra, wykonanie klawesynowe lub na instrumencie Cristoforiego przyniosłoby wiele piękna zupełnie nam nieznanego, ale warunkiem, by tak się stało, jest talent wykonawcy: musi sięgnąć wysokości natchnienia Luisa Fernando Péreza.


MANUEL BLASCO DE NEBRA
Sonaty op. 1: c-moll, B-dur, fis-moll, Sonaty: III D-dur, IV C-dur, VI fis-moll, Pastorelle: II F-dur, VI e-moll
Javier Perianes fortepian
Harmonia Mundi HMC 902046 (2010)

SOLER
Sonaty (wybór)
Luis Fernando Pérez fortepian
Mirare MIR 101 (2009)
KACPER MIKLASZEWSKI

ROK LIV • NR 13 • 27 CZERWCA 2010


ROK LIV • NR 13 • 27 CZERWCA 2010

Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP
Szko³y muzyczne

  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa