Muzyka współczesna
Relacje
Opera
Historia
Płyty
Archiwum Artykuły Książki Płyty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Ogłoszenia Forum Kontakt
Płyty  MILHAUD Alissa op. 9, L"Amour chante op. 409, Poemes juifs op. 34

Pożytków z istnienia takich firm, jak Naxos nie sposób kwestionować: urozmaicona oferta programowa pozwala na zgromadzenie w domowej płytotece zestawu utworów ciekawych, a często pomijanych przez "wiodące" wytwórnie. Niewygórowana cena nie skłania przeważnie do zbytnich utyskiwań nad artystycznym poziomem wykonań, choć niestety stałą praktyką wydawcy jest otaczanie wybitnych artystów muzykami o mniejszym dorobku lub zgoła weteranami, którzy mogą niekiedy zaimponować koncepcją twórczą, ale i zirytować, gdy na jej zrealizowanie nie starcza środków ni sił.
Tym przyjemniej jest zatem wziąć do ręki płytę bardzo dobrą, przy której utyskiwania byłyby bezzasadne, bo spełnia ona wymogi wydarzenia artystycznego - trzy cykle pieśni Dariusa Milhauda interpretowane przez Carole Farley i Johna Constable'a. Nagranie pochodzi co prawda sprzed osiemnastu lat (dokonano go w lutym 1992 r. w sali koncertowej Belgijskiego Radia i Telewizji) i - jak można się dowiedzieć ze internetowej strony śpiewaczki - było wydane również przez angielską wytwórnię ASV Records, ale dopiero niedawno dzięki firmie Naxos stało się ogólnodostępne (na obu płytach jest ten sam zestaw utworów, mimo to cykl L'Amour chante w edycji Naxos opatrzono komentarzem "Word Premiere Recording").
Słuchacze mogą zatem usłyszeć, jak amerykańska artystka interpretuje cykle: Alissa w zrewidowanej przez kompozytora wersji z 1931 r., wspomniany już L'Amour chante z 1964 roku oraz Poemes juifs z 1916 roku. Alissę opublikowała bodaj przed dwoma laty niewielka wytwórnia Timpani (Florence Katz i akompaniujący śpiewaczce Serge Cyferstein), ale ta płyta jest na naszym rynku trudno dostępna. Sam utwór ma interesującą historię: w 1883 r. podrostek Andre Gide zakochał się w starszej kuzynce Madeleine. Historię opisał po latach w utworze La Porte etroite (znanym dobrze polskim czytelnikom jako Ciasna brama). W 1913 roku Milhaud wybrał z niego fragmenty, a efekt muzyczny zachwycił pisarza. Niemal dwadzieścia lat później kompozytor przepracował cykl, skracając go i podkreślając partię fortepianu. W tej postaci jest obecnie wykonywany.
W L'Amour chante Milhaud sięgnął po dzieła poetów z XII i XVI wieku (Marie de France, du Bellay, Labe, Sceve, Ronsard) oraz z XIX wieku (Musset, Rimbaud, Verlaine). Istotny był dla niego metafizyczny odcień tej poezji. Siedemdziesięcioletni kompozytor stworzył utwór powściągliwy, a jednoczesnie niezwykle intensywny emocjonalnie (i bardzo francuski), chyba jeden z najlepszych w dorobku swoich późnych lat.
Inna jest emocjonalność Poemes juifs. Młody Milhaud, poruszony narastającą grozą I wojny i śmiercią swoich przyjaciół, napisał klasyczny cykl pieśni, który świadczy z jednej strony o zakorzenieniu w kulturze żydowskiej, z drugiej o całkowitym zanurzeniu się w tradycji muzyki francuskiej. Wypracowując swój własny język muzyczny Milhaud świadomie i konsekwentnie unika wszelkich folklorystycznych stylizacji - i oddziałuje tym mocniej.
Carole Farley chętnie interpretuje muzykę XX wieku (Strauss, Janarek, Weill, Poulenc, Britten niemal od początku kariery znajdują się w kręgu jej zainteresowań), co zaowocowało obfitą dyskografią. Milhauda śpiewa charakterystycznym rozjaśnionym głosem, niekiedy dość płaską emisją, co jednak nie sprawia słuchaczowi przykrości. Wykonanie brzmi nieco "przedwojennie" i, mam wrażenie, takie miało być z założenia. Subtelność interpretacji ujmuje od pierwszych fraz i byłbym w prawdziwym kłopocie, gdybym musiał wyróżnić konkretną pieśń (choć - by zadośćuczynić prawidłom - Lamentation ze zbioru Poemes juifs wydaje mi się godnym zwieńczeniem całości).
John Constable ma za sobą długą i piękną karierę jako pianista i klawesynista. Doskonale poprowadzi narrację i buduje napięcie w przeznaczonym na fortepian solo Prelude, siódmej części Alissy. W pozostałych utworach partia fortepianu współgra z partią wokalną, a właściwa równowaga nigdzie nie jest naruszona.
Mamy więc Milhauda w trzech odsłonach - z 1931, 1964 i 1916 roku. Wrażenie zadziwiające: muzyczny język kompozytora wprawdzie różni się nieco w każdej z kompozycji, z czasem rozwija się, twórca szuka w nim nowych środków wyrazu; jego istota pozostaje jednak ta sama. Carole Harley i John Constable potrafili to sugestywnie ukazać.

MILHAUD
Alissa op. 9, L'Amour chante op. 409, Poemes juifs op. 34
Carole Farley sopran, John Constable piano
Naxos 8.572298 (2009)
LECH KOZIŃSKI

ROK LIV • NR 17/18 • 5 WRZEŚNIA 2010 • 



Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP
Szkoły muzyczne

  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa