Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Wrocławska maj贸wka z muzyką dawną

Stolica Dolnego Śląska przoduje dziś w Polsce w dziedzinie działalności koncertowej. Prawie w każdym miesiącu publiczność może znaleźć tu coś dla siebie. A jest w czym wybierać: muzyka oratoryjno-kantatowa, dawna, wsp贸łczesna, filmowa, piosenka aktorska, festiwale związane z promowaniem kultury innych narod贸w. Niekt贸re z imprez nie zdążyły jeszcze na dobre zadomowić się w mieście, inne zaś są już wpisane w panoramę życia kulturalnego Wrocławia. Do tych ostatnich należy "Maj z muzyką dawną".

To w pewnym sensie kontynuacja nieistniejących już "Dni muzyki starych mistrz贸w", kt贸rych organizatorem był Marek Dyżewski. Gł贸wne założenie "Maja" to stylowe wykonania kompozycji od średniowiecza po barok. Impreza stwarza jednak zarazem okazję do promowania młodych muzyk贸w, przede wszystkim absolwent贸w akademii muzycznych, student贸w oraz uczni贸w szk贸ł średnich.

Festiwal ma specyficzny klimat, kt贸ry tworzą studenci biorący udział w organizacji imprezy. Grono "majowych" słuchaczy jest szczeg贸lnie charakterystyczne, w większości bowiem złożone z żak贸w, kt贸rzy - warto podkreślić - nie muszą kupować bilet贸w. W tym roku Festiwal obchodził piętnastolecie. Dyrektorzy (Robert Chmielarczyk, Maciej Kieres i Piotr Borkowski) uczcili tę okazję wyjątkowo interesującym programem (29 maja - 3 czerwca). Najciekawszy był inauguracyjny występ L'Orchestra Barocca della Mitteleuropa oraz koncert muzyki średniowiecznej przygotowany przez zesp贸ł "Dekameron".

Orkiestra barokowa pod dyrekcją Romana Vettoriego zaprezentowała Wiosnę i Lato z Czterech p贸r roku Vivaldiego. Solową partię skrzypiec wykonał młody rosyjski artysta Dmitrij Sinkowski. Branie na warsztat jednego z najbardziej znanych w literaturze muzycznej dzieł bywa ryzykowne. Znacznie łatwiej wykonywać utwory mniej znane, kt贸re nie kojarzą się melomanom z ulubionymi interpretacjami. Muzycy zdobyli jednak serca słuchaczy mimo drobnych potknięć intonacyjnych. Najlepiej wypadła środkowa część Wiosny (w kt贸rej solista znakomicie wsp贸łpracował z koncertmistrzem Davidem Montim), wyrafinowane, stylowe ozdobniki w I części Lata oraz żywiołowe tremolo zespołu (Lato, część II). Uwagę zwr贸cił r贸wnież dialog skrzypiec i wiolonczeli (Otto Nagy), chwilami stawała się ona jakby drugim instrumentem koncertującym. W wiolinistyce Sinkowskiego niezwykle ważna jest strona emocjonalna. Skrzypce żyją, mienią się tysiącem odcieni dynamicznych i barwowych. Potrafią być namiętne, tęskne, ale także subtelne i delikatne. Dlatego też dużo łatwiej wybaczyć artyście niedociągnięcia intonacyjne (Wiosna, część III). Tym bardziej, że kontrapunktem dla Vivaldiego były przez kilka minut pracujące pod oknem gmachu gł贸wnego Uniwersytetu Wrocławskiego koparki...

Najciekawszą częścią wieczoru stały się jednak zapomniane dziś włoskie arie Antonia Bioniego (1695 - po 1738). Kompozytor ten, a zarazem śpiewak, był w szczeg贸lny spos贸b związany z Wrocławiem - tutaj przez dziewięć lat działał w teatrze operowym, piastując funkcję dyrektora. Uczeń słynnego Porpory zasłynął jako tw贸rca licznych oper i pasticci贸w, z kt贸rych niestety większość zaginęła. We wrocławskiej Bibliotece Uniwersyteckiej - prawdziwej skarbnicy muzykali贸w - zachowały się na szczęście drukowane libretta, w Bibliotece K贸rnickiej zaś rękopis arii z opery Andromacha, wykonanych we Wrocławiu w okresie karnawału roku 1730 i... podczas koncertu inauguracyjnego w roku 2006.

  Zesp贸ł L'ORCHESTRA BAROCCA DELLA MITTELEUROPA i soliści po koncercie inauguracyjnym, Fot. Maciej Borkowski - Archiwum ASK 'Wagant'  
  Zesp贸ł L'ORCHESTRA BAROCCA DELLA MITTELEUROPA i soliści po koncercie inauguracyjnym, Fot. Maciej Borkowski - Archiwum ASK 'Wagant'  
Partie solowe powierzono znakomitym młodym wokalistom, kt贸rzy swoją edukację śpiewaczą rozpoczęli we Wrocławiu, a dziś specjalizują się w wykonawstwie muzyki dawnej: Joannie Klisowskiej (sopran) i Sebastianowi Kaniukowi (kontratenor). Niezwykle przyjemny w barwie, delikatny sopran liryczny ze zdolnością do wykonywania skomplikowanych koloratur znakomicie sprawdził się w "Corri va". Uwagę zwr贸ciła przepiękna kadencja solowa. Niczym lament zabrzmiała nasycona progresjami "Lungi da quei bei rai", w kt贸rej ważną rolę dramaturgiczną odegrali koncertmistrz, wiolonczelista oraz klawesynista (Romano Vettori). Najtrudniejszą, najeżoną koloraturami arię "Traditore avesti core" wokalistka zostawiła jednak na koniec. Niezwykle wrażliwy muzycznie Sebastian Kaniuk zaskakiwał już od pierwszych takt贸w nie tylko ciekawą barwą, ale przede wszystkim świetną techniką i znakomitym aktorstwem. Najlepiej wypadła pełna chromatyki i koloratur aria "No, non mi bastera", jak r贸wnież wymagająca dużej skali głosowej "A gran' alma", w kt贸rej artysta przy wprost idealnej wsp贸łpracy z orkiestrą stylowo ozdobił da capo, co wśr贸d polskich wokalist贸w nie jest jeszcze, niestety, praktyką częstą. Na deser obdarzeni rzęsistymi oklaskami śpiewacy wykonali nastrojowy, liryczny duet miłosny Cezara i Kleopatry ("Caro/Bella") z opery Giulio Cesare H盲ndla.

Kolejnym przebojem Festiwalu był występ zespołu "Dekameron". W katedrze św. Jana Chrzciciela na malowniczym Ostrowie Tumskim przedstawiono program idealnie pasujący do średniowiecznej części miasta. Zabrzmiały ballady, ronda, virelais oraz wieńcząca całość wspaniała La messe de Nostre Dame Guillaume'a de Machault. Nie wszyscy wiedzą, że ten wybitny kompozytor jest w pewien spos贸b związany z historią stolicy Dolnego Śląska. Przebywał tu około 1327 roku na służbie u Jana Luksemburczyka (od 1310 roku kr贸la czeskiego, od 1335 zwierzchnika większości państw śląskich). Czyny i podr贸że wojenne władcy opisał m. in. w utworze Pocieszenie przyjaciela. Tam też wspomniał, że kr贸l zmusił we Wrocławiu trzynastu książąt do złożenia mu hołdu. Kolejna wizyta na Śląsku przypadła w latach 1328-1329. Kompozytor przejeżdżał wtedy przez Wrocław, Legnicę, Bytom, Świdnicę i Głog贸w, wraz ze świtą Jana Luksemburczyka udającą się do Prus. Zamiarem władcy było urządzenie krucjaty w Aleksandrii, pragnął więc zyskać poparcie innych monarch贸w, m.in. Polski i Litwy.

Bardzo kameralnie zabrzmiała zagrana tylko na instrumentach ballada Sanz cuer/Amis dolens/Dame, par vous - wyrafinowany kanon wzorowany na popularnej francuskiej formie chace i włoskiej caccii. Od pierwszych takt贸w było słychać, że mamy do czynienia z wykonaniem bardzo stylowym, co w przypadku koncert贸w muzyki średniowiecznej jest wciąż w Polsce zjawiskiem rzadkim. Najciekawsze jednak okazały się utwory Machaulta w obsadzie wokalno-instrumentalnej. Niezwykłą stopliwością głos贸w, znakomitą dykcją wokalist贸w oraz bogactwem rytmicznym - skutecznie podkreślanym przez instrumentalist贸w - zwr贸ciło uwagę rondo Quant ma Dame. Bez zarzutu wykonano też balladę De toutes fleurs, w kt贸rej zachwycili techniką oraz muzykalnością Anna Mikołajczyk-Niewiedział (sopran) i Tadeusz Czechak (lutnia). Stylową emisję muzycy zaprezentowali r贸wnież w wykonanym a cappella rondzie Puis qu'en oubli.

"Dekameron" to bodaj jedyny polski zesp贸ł, kt贸ry potrafi wykonać arcytrudną, izorytmiczną Mszę Nostre Dame. Śpiewacy - operujący prawdziwie lekkimi głosami, bez najmniejszego forsowania dźwięku - zachowali zar贸wno wyrazistą dykcję, jak wymowę tekstu. Na uwagę zasługuje też spos贸b gospodarowania oddechem: wyśpiewać nieziemsko długie frazy bez jakichkolwiek oznak zmęczenia to zadanie trudne nawet dla najlepszych wokalist贸w. W pamięć zapadło subtelne Christe eleison z części Kyrie, początkowe solo altu (Marta Lawrence) oraz bogate Amen z Glorii. W Agnus Dei szczeg贸lnie wdzięcznie zabrzmiały dialogi sopran贸w (Anna Mikołajczyk-Niewiedział, Julita Werszko). W Ite missa est interesująco zaprezentował się Piotr Olech (alt). Jego głos charakteryzuje się doskonałą stopliwością z fidelem i organetto oraz miękką, subtelną barwą. Wszyscy śpiewacy zaimponowali nienaganną intonacją. Na uwagę zasługuje też obsada instrumentalna (fidel, dzwony, organetto, lutnia).

W kolejnych dniach Festiwalu interesujący był recital utalentowanej klawesynistki Ewy Mrowca, poświęcony barokowi niemieckiemu, oraz występ zespołu muzyki dawnej "Rocal Fuza". Dodatkową atrakcję stanowiły pokazy walk i obyczaj贸w rycerskich w wykonaniu Bractwa Rycerskiego "Solidarii" oraz Wrocławskiego Teatru Tańca Dawnego "Campanella".

Atutem tegorocznej imprezy była też książka programowa z niezwykle interesującymi tekstami autorstwa Ewy Kofin i Walentyny Węgrzyn-Klisowskiej.
AGNIESZKA MISIAK

ROK L • NR 14 • 9 LIPCA 2006

Mysz w Ruchu


ROK L • NR 14 • 9 LIPCA 2006


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa