Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Duch czas贸w Chopina

Udając się jesienną porą do Muzeum Narodowego w Warszawie, mogliśmy odbyć swoistą podr贸ż sentymentalną do źr贸deł naszych wyobrażeń wzrokowych związanych z Chopinem i jego epoką. Miłośnik muzyki zna wprawdzie z reprodukcji sporą część wystawionych tam ponad dwustu eksponat贸w - w większości obraz贸w pędzla najwybitniejszych polskich i francuskich malarzy XIX-wiecznych, lecz obejrzenie ich z bliska musi wywrzeć na nim silne wrażenie.

Iwona Danielewicz i Andrzej Dzięciołowski, komisarze wystawy "Chopin. Ikonosfera romantyzmu" i autorzy jej koncepcji, podzielili ekspozycję na osiem części: Osoby, Miejsca, Historia i tradycja, Bohater, Heroizm życia nowoczesnego, Krajobrazy, Warsztat artysty, Legenda chopinowska (tak samo zresztą podzielony został katalog wystawy - wielce wysmakowany, ale też rzetelnie i klarownie opracowany). Pochodzące ze zbior贸w Muzeum Narodowego w Warszawie i innych polskich plac贸wek muzealnych eksponaty uzupełniono wypożyczonymi z muze贸w w Paryżu, Montauban, Montpelier, Oslo, Dordrechcie i z kolekcji prywatnych w Anglii.
W nazwie wystawy znalazł się wprowadzony przez Mieczysława Porębskiego termin "ikonosfera". Dotyczy on widzianych/oglądanych przez nas, zmieniających się obraz贸w rzeczywistości (jesteśmy na nie do tego stopnia wrażliwi, że trafiają one nawet do naszych sn贸w). Ikonosferę tworzy przyroda, człowiek i wytwory jego rąk. Z tych ostatnich zaś szczeg贸lną rolę odgrywają dzieła sztuki - malarstwa, rzeźby, rysunku - a to dlatego, że same mogą przedstawiać fragmenty ikonosfery: przyrodę, człowieka i jego wytwory, stanowiąc już ikonosferę w ikonosferze (autorzy wystawy skłaniają się do używania terminu "ikonosfera" przede wszystkim w tym wąskim znaczeniu).
Odbierając rzeczywistość posługujemy się wszak zmysłami r贸wnież innymi niż wzrok. Osoby o wrażliwym słuchu zwracają uwagę na fonosferę, na słyszalny aspekt rzeczywistości. Przedstawiona na obrazach ikonosfera może pobudzać zwiedzających do wyobrażania sobie związanej z nią fonosfery, dostarczając im przyjemności głębszego, pełniejszego ogarniania czegoś, co już minęło. Nie ma to nic wsp贸lnego z daną niekt贸rym przez naturę synestezją: słyszeniem kolor贸w lub widzeniem dźwięk贸w jako barw. Kojarzenie obraz贸w z ich wyobrażoną otoczką dźwiękową to sprawa kultury, nabytej wiedzy, nie zaś daru natury. Jest ono bardziej umotywowane aniżeli czynność odwrotna, czyli naiwne kojarzenie muzyki z wyobrażanymi sobie obrazami.
Z ikonosferą łączą się wprost tylko trzy działy wystawy: Osoby, Miejsca i Krajobrazy. Widzimy bowiem ludzi, miejsca przez nich zagospodarowane (miasta, wsie, domy, ulice) i samą przyrodę (coraz rzadziej dziewiczą), nie widzimy natomiast heroizmu jako takiego, tradycji, historii itp. - są to bowiem pojęcia abstrakcyjne. Nazwy pozostałych dział贸w świadczą o ich autotematyzmie; zgromadzone tam dzieła sztuki m贸wią o nich samych, o ich tw贸rcach, o podjętych przez nich tematach i zastosowanych technikach artystycznych, o stosunku XIX-wiecznych artyst贸w do tematyki historycznej i sposobach jej ujmowania, o ścierających się wtedy dw贸ch prądach/stylach w sztuce: odchodzącym, nastawionym obiektywnie klasycyzmie i nadchodzącym, nastawionym subiektywnie romantyzmie.
Wiek dziewiętnasty był wiekiem fermentu społeczno-politycznego, heroicznej walki narodowo-wyzwoleńczej i walki o r贸wność społeczną. Artyści tego wieku bohaterami stanowili postaci realne (Posąg Tadeusza Kościuszki Pierre-Leana Davida, Napoleon na koniu Piotra Michałowskiego), literackie (G枚tz von Berlichingen Ary Scheffera) tudzież mitologiczne (Parys w czapce frygijskiej Antoniego Brodowskiego, Polski Prometeusz Horace Verneta), postaci im wsp贸łczesne (Portret Klementyny z Tańskich Hoffmanowej, Portret Emilii Plater Achillle Dev茅rii) albo historyczne (Stańczyk Jana Matejki, Śmierć Barbary Radziwiłł贸wny J贸zefa Simmlera, Śmierć Stefana Czarnieckiego Leopolda Loefflera), postaci im bliskie (Portret matki artysty Henryka Rodakowskiego) i dwuznaczne moralnie (Rozb贸jnik morski Eug膷ne-Modeste-Edmonda le Poittevin), walczące orężem (Bitwa pod Samosierrą Verneta) lub słowem (Portret Adama Mickiewicza na skale Judahu Walentego Wańkowicza), ale także "skrzywdzone i poniżone" (Portret chłopa w kapeluszu Piotra Michałowskiego, Popiersie Murzynki Jean-Baptiste Carpeaux) itd.
  Paul Delaroche <i>Portret Delfiny z Komar贸w Potockiej</i>, 1849, olej, pł贸tno  
  Paul Delaroche Portret Delfiny z Komar贸w Potockiej, 1849, olej, pł贸tno  

Z tymi przykładowo wymienionymi dziełami, mniej lub bardziej znanymi, wiążemy głębokie przeżycia estetyczne i refleksje nad zawartym w nich sensem. Nieco innych wrażeń dostarczają eksponaty dotąd niepublikowane ani nie wystawiane. Dotyczy to między innymi wczesnych form fotografii (najczęściej odbitek na papierze albuminowym z negatywu szklanego kolodionowego) eksponowanych w dziale Miejsca. Z zaciekawieniem zatem i ze wzruszeniem oglądamy uwiecznione przez Karola Beyera, pioniera polskiej fotografii, widoki Warszawy z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dziewiętnastego stulecia: pałace Radziwiłł贸w i Br眉hla, Krakowskie Przedmieście, ulice Kozią i Miodową (jakże już odmienną od słynnego wcześniejszego ujęcia Canaletta), ratusz przy placu Teatralnym i wiele innych.
  Karol Beyer <i>Fragment panoramy Warszawy</i>, 1858. Widok z latarni kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Tr贸jcy w kierunku ulicy Mazowieckiej i Krakowskiego Przedmieścia, odbitka na papierze solnym z negatywu szklanego kolodionowego  
  Karol Beyer Fragment panoramy Warszawy, 1858. Widok z latarni kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Tr贸jcy w kierunku ulicy Mazowieckiej i Krakowskiego Przedmieścia, odbitka na papierze solnym z negatywu szklanego kolodionowego  

  Karol Beyer <i>Warszawa. Ulica Kozia, </i>ok. 1860, odbitka na papierze albuminowym z negatywu szklanego kolodionowego  
  Karol Beyer Warszawa. Ulica Kozia, ok. 1860, odbitka na papierze albuminowym z negatywu szklanego kolodionowego  

Ciekawość nie maleje przy oglądaniu fotografii - r贸wnież pierwszy raz publikowanych - przedstawiających miasta, w kt贸rych Chopin przebywał po opuszczeniu ojczyzny. Oto sporządzone przez obcych fotograf贸w (脡douard Denis Baldus, bracia Bisson, Achille-L茅on Quinet) znakomitej jakości zdjęcia katedry św. Szczepana i pałacu Sch枚nbrunn w Wiedniu, panoramy Salzburga, widok贸w Paryża: Luwru, wieży Saint Jacques-des-Boucheries, Place de la Concorde, Tuileries, Place Vend么me, kościoła la Madeleine (w nim kompozytora pożegnano).
Fragment listu Chopina z Wiednia do rodziny (z 25 czerwca 1831 roku) może świadczyć, że kompozytor sam zwracał bacznie uwagę na to, co go otacza. Relacjonował tam sw贸j udział w koncercie imieninowym Johanna Malfattiego, nadwornego lekarza cesarskiego, żonatego z Heleną Ostrowską: "Ogromna moc obcych słuchacz贸w przysłuchiwała się na tarasie temu koncertowi. Księżyc świecił prześlicznie, fontanny biły, cudna woń z wystawionej oranżerii napełniała atmosferę".
Czyż to nie piękny przykład romantycznego opisu ikonosfery, fonosfery, a nawet aromatosfery, jeśli tak można określić bagatelizowaną dotąd dziedzinę doznań?
Nieco inaczej musiały rozbrzmiewać po zmierzchu ulice XIX-wiecznego Paryża. Można się tego domyślić z akwareli Eug膷ne-Louisa Lami Ulica paryska w nocy, pochodzącej z albu-
mu Katarzyny z Branickich Adamowej Potockiej, kt贸rej portret pędzla Franza Xaviera Winterhaltera zawisł zresztą obok Portretu matki artysty Rodakowskiego (nb. Delacroix, przyjaciel Chopina, nazwał obraz polskiego malarza arcydziełem).
Nieco dalej przyciąga wzrok niewielka akwarela Tony Johannota Śmierć Don Kichota, pochodząca r贸wnież z albumu polskiej arystokratki i zawierająca adnotację sporządzoną zapewne jej ręką: "z tego Kwiatkowski ostatnio rysował". Jeśli Potocka miała na myśli Teofila Kwiatkowskiego, istotnie - jego znany obraz Ostatnie chwile Fryderyka Chopina wykazuje pewne podobieństwo ujęcia sceny zgonu kompozytora.
  Tony Johannot <i>Śmierć Don Kichota</i>, przed 1836, akwarela, oł贸wek, papier  
  Tony Johannot Śmierć Don Kichota, przed 1836, akwarela, oł贸wek, papier  

Justyna Guze komentuje, iż kompozycja Johannota jest "pierwowzorem dla ostatniej ilustracji we francuskiej edycji dzieła Cervantesa [...] w przekładzie Louisa Viardota". Viardot, pisarz, krytyk i tłumacz, był w latach 1838-40 dyrektorem Th茅芒tre des Italiens. Jego żona zaś to - jaki świat mały! - Paulina Garc铆a, "autorka sł贸w do utwor贸w Chopina, z kt贸rą kompozytor bardzo się przyjaźnił, a George Sand traktowała jak przybraną c贸rkę" (s. 204 katalogu).
Być może ową francuską edycję Don Kichota z ilustracjami Johannota czytał Julian Fontana, totumfacki Chopina i kopista wielu jego utwor贸w. Wr贸ciwszy z Kuby z niezłą znajomością hiszpańskiego, zabrał się za tłumaczenie powieści Cervantesa. Niestety, liczący ponad 1200 stron rękopis - pierwszego u nas przekładu dzieła z języka oryginału - nie znalazł wydawcy nawet wiele lat po samob贸jczej śmierci Fontany i spłonął w czasie II wojny światowej.
O tym nieszczęsnym i nieszczęśliwym człowieku myśli się patrząc na jego publikowaną pierwszy raz fotografię, zrobioną około roku 1860 w zakładzie Lagriffe w Paryżu. Już chyba wtedy Fontana musiał się wyrzec muzyki z powodu postępującej głuchoty. Smutek i zmęczenie biją z oblicza tego - skrytego w cieniu Chopina - pianisty i kompozytora...
  Lagriffe, Paryż, <i>Portret Juliana Fontany</i>, ok. 1860, odbitka na papierze albuminowym z negatywu szklanego kolodionowego, publikowana po raz pierwszy na wystawie ąChopin. Ikonosfera romantyzmuą  
  Lagriffe, Paryż, Portret Juliana Fontany, ok. 1860, odbitka na papierze albuminowym z negatywu szklanego kolodionowego, publikowana po raz pierwszy na wystawie ąChopin. Ikonosfera romantyzmuą  

Sporym odkryciem - przynajmniej dla muzykologa - jest wystawiony po raz pierwszy Norwidowski Album "berliński" z lat 1845-48. Zawiera między innymi szkicowe rysunki muzyk贸w i scen muzykowania, ale - co najważniejsze - na karcie 36 verso i 37 recto zanotowaną, jak napisano, "pieśń Życzenie Fryderyka Chopina" (s. 336). Niestety, Katalog dzieł Fryderyka Chopina Chomińskiego i Turło nie odnotowuje tego rękopisu.
Złe oświetlenie - chyba jedyny mankament wystawy - nie pozwoliło mi dokładniej przyjrzeć się zapisowi nutowemu (z pomniejszonej reprodukcji w katalogu też niewiele można odczytać), mogę jednak zaręczyć, że nie ma on wiele wsp贸lnego ze znanym muzycznym tekstem Chopinowskiej pieśni. Niemniej wersją Norwida, spisaną przez poetę ze słuchu lub odpisaną z nieznanego źr贸dła, powinni zainteresować się chopinolodzy. Możliwe, że pieśń istniała w kilku wersjach. Przecież i Leci liście z drzewa ma popularną wersję odmienną od pieśni Chopina.
Iwona Danielewicz przytacza w swym eseju stwierdzenie Jana Białostockiego: "Powstanie ikonosfery romantyzmu uwarunkowane było i pobudzane właściwymi dla tego stulecia czynnikami społecznymi, politycznymi, intelektualnymi, emocjonalnymi i artystycznymi; nadały jej one tak jednoznaczne piętno, że w historii ludzkiej wyobraźni i obrazowania stanowi ona okres odrębny, do innych niepodobny" i dodaje od siebie: "w tej ikonosferze kreował sw贸j wizerunek i kształtował swe muzyczne 聹uvre Fryderyk Chopin" (s. 27).
Rzeczywiście, tak też na og贸ł go na portretach przedstawiano: jako subtelnego, uduchowionego artystę-arystokratę, aliści znająca bliżej jego słabostki i śmiesznostki George Sand pozwoliła sobie na karykaturę. Przedstawiła "Chopina wbiegającego po cztery stopnie do Pani Marliani" (u kt贸rej się kompozytor stołował). O ikonosferze romantyzmu świadczy przeto i ten zabawny rysunek, z dymkami, zapowiadający epokę komiksu. A wytężając wyobraźnię, poczujemy w duchu woń zupy, a także usłyszymy nawoływania os贸b na g贸rze, skrzypienie schod贸w i potężne sapanie Fryderyka.


Wystawa "Chopin. Ikonosfera romantyzmu", 24 września-14 listopada 2010, Muzeum Narodowe w Warszawie, komisarze wystawy: Iwona Danielewicz i Andrzej Dzięciołowski, wsp贸łpraca: Justyna Guze, Agnieszka Rosales-Rodriguez, Antoni Ziemba.
KRZYSZTOF BILICA

ROK LIV • NR 23 • 14 LISTOPADA 2010

Mysz w Ruchu


ROK LIV • NR 23 • 14 LISTOPADA 2010


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa