Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Piękny czy Bestia?

Misteria Paschalia 2011

20 kwietnia
  Fot.Grzegorz Ziemiański  
  Fot.Grzegorz Ziemiański  
Obersturmf眉hrer SS Otto Rahn popełnił samob贸jstwo wśr贸d alpejskich szczyt贸w w marcu 1939 roku. Tak przynajmniej głosi wersja oficjalna. Rahn - bliski wsp贸łpracownik Himmlera, poszukiwacz Świętego Graala, homoseksualista, pijak i domniemany pierwowz贸r Indiany Jonesa - stworzył jeden z najtrwalszych w kulturze wsp贸łczesnej romantycznych mit贸w średniowiecza: mit katar贸w, kt贸rych ruch religijny rozkwitał na południu dzisiejszej Francji obok wyrafinowanej kultury dworskiej, muzyki i poezji trubadur贸w. Katarzy mieli być strażnikami Graala, trubadurzy w swej poezji ukrywali nauki "dobrych ludzi", z kolei powieści arturiańskie zawierały zaszyfrowane aluzje do elit XII-wiecznego hrabstwa Tuluzy i wskazywały miejsce przechowywania tajemnicy skrywanej pod symbolem świętego kielicha. Zanim monopol na tworzenie nazistowskiej pseudonauki przejęła organizacja badawcza Ahnenerbe, Rahn opublikował w 1933 roku książkę Kreuzzug gegen den Gral. Die Trag枚die des Katharismus, w kt贸rej przedstawił nie tylko legendę katar贸w, ale i wyidealizowany obraz Okcytanii, krainy trubadur贸w i heretyk贸w, gdzie panował wiek złoty, zniweczony przez krzyżowc贸w z p贸łnocy i inkwizycję.
Stworzona przez Rahna urzekająca wizja była inspiracją dla autor贸w skandalizujących bestseller贸w w rodzaju Świętego Graala, świętej krwi oraz kiepskich powieści eksploatujących wątek katar贸w i spiskowych teorii dziej贸w. W ten nurt wpisał się r贸wnież koncert Jordiego Savalla w kościele św. Katarzyny, choć zdecydowanie lepszym miejscem byłby kości贸ł dominikan贸w - zakonu powołanego do zwalczania langwedockiej herezji. Kataloński muzyk kierował zespołami La Capella Reial de Catalunya i Hesp膷rion XXI oraz grupą solist贸w, a w programie wieczoru znalazł się wyb贸r z trzypłytowego albumu Le Royaume oubli茅: La Croisade contre les Albigeois - La Trag茅die Cathare (Alia Vox 2009). Podobnie jak w poprzednich "tematycznych" inicjatywach Savalla, kt贸ry nieco naiwnie pr贸bował kreślić przez muzykę sylwetki Izabeli Katolickiej, Karola V i Krzysztofa Kolumba, a nawet dzieje Jerozolimy od czas贸w zburzenia Jerycha (sic!) po czasy wsp贸łczesne - historię kataryzmu ujęto w prostą, kronikarską narrację: data, wydarzenie, a do tego dość dowolnie dopasowana ilustracja muzyczna lub recytacja.
Wyb贸r tematu nie jest niczym nowym - Thomas Binkley i jego Studio der fr眉hen Musik już w połowie lat siedemdziesiątych ukazali historię katar贸w w zwierciadle pieśni okcytańskich trubadur贸w. Oni też pierwsi przedstawili fragmenty Canso de la crosada (epickiej pieśni o krucjacie przeciw albigensom) w sąsiedztwie sirwent贸w wymierzonych zar贸wno w p贸łnocnych najeźdźc贸w, jak w kler katolicki. Inicjatywa Savalla r贸żni się od wcześniejszych rozmachem chronologicznym: Katalończyk postanowił cofnąć się do X wieku i herezji bogomił贸w - wschodnich inspirator贸w ruchu katarskiego, z drugiej zaś strony sięgnąć aż do upadku Konstantynopola, wyznaczającego kres doktryn dualistycznych na Bałkanach. Tym sposobem m贸gł włączyć do programu utwory określone mianem "tradycyjnej muzyki bułgarskiej" (kt贸ra okazała się improwizacją na flecie kaval z towarzyszeniem burdonowego dźwięku duduka), a nawet "marsz turecki", kt贸ry jako żywo przypominał muzykę kapeli Mlaskoty, towarzyszącą pochodom Lajkonika.
Synkretyzm muzyczny Savalla pozwolił mu włączyć do historii katar贸w także muzykę żydowską, bizantyjską i arabską: w warstwie "faktograficznej" koncertu znalazło się więc miejsce i dla schizmy wschodniej, zilustrowanej niezbyt stylowym wykonaniem troparionu, i dla osiedlenia Żyd贸w w Langwedocji, kt贸re to zdarzenie miała odzwierciedlać "pieśń z Kabały" - w rzeczywistości fragment traktatu Sefer Jecira, na płycie wykonywany przez Figueras z towarzyszeniem orientalizującego składu instrumentalnego. Darujmy sobie pytania o źr贸dła melodii i praktykę śpiewania tekstu ezoterycznego, bo w związku z nieobecnością katalońskiej divy utw贸r wypadł z programu. Arabskim łącznikiem był taniec andaluzyjski, przedstawiający tereny południowej Francji jako "chrześcijańskie zwierciadło Andaluzji" - co o tyle ciekawe, że teoria Nykla o andaluzyjskich początkach poezji trubadur贸w i kultury dworskiej Zachodu została odrzucona dość dawno temu.
Gł贸wna część koncertu opierała się na XII- i XIII-wiecznych utworach trubadur贸w, warto więc poświęcić nieco uwagi składowi instrumentalnemu, kt贸ry zdecydowanie nie spełniał kryteri贸w wykonawstwa historycznego. Kierownik zespołu wyposażył się w renesansową wiolę da braccio, na kt贸rej od lat - w pozycji da gamba - grywa muzykę od średniowiecza po Bacha, następnie środkowoazjatycki szarpany rubab, na kt贸rym grał smyczkiem, oraz instrument przypominający wczesną wiolę da gamba. Ciekawe, że instrumenty te określono w programie jako lirę, rebab i fidel, co dowodzi nie tylko wykonawczej, ale i terminologicznej elastyczności Savalla. Zesp贸ł posiłkował się wsp贸łczesnym instrumentarium orientalnym: opr贸cz lutni arabskiej, cytr kanun i santur, smyczkowej kamancze oraz flet贸w ney, kaval i duduk rzucał się w oczy aluminiowy bęben pucharowy z plastikową membraną, stosowany na Bliskim Wschodzie w muzyce dyskotekowej. W zestawie zachodnim znalazło się kilka instrument贸w, kt贸re mogły być znane trubadurom (harfa i psalterium, na kt贸rych grał Andrew Lawrence-King), pozostałe były jednak dość dowolną mieszanką instrument贸w renesansowych z ludowymi - w repertuarze tak subtelnym, jakim są pieśni trubadur贸w, zaskakiwał zwłaszcza rozbudowany konsort instrument贸w blaszanych i stroikowych.
Podejście Savalla do muzyki średniowiecza nie zmieniło się od trzydziestu lat: miejsce interpretacji i rekonstrukcji praktyki wykonawczej zajmuje pr贸ba stworzenia "średniowiecznej orkiestry symfonicznej", i to najbanalniejszymi środkami - musi być głośno i patetycznie. Tym sposobem teksty liryczne (nierzadko drastycznie skr贸cone, co zacierało ich sens) śpiewano z towarzyszeniem puzon贸w, kornetu, dud i szałamai. Georges Besombes i Ren茅 Zosso przeplatali muzykę recytacjami tekst贸w katarskich i kościelnych, przywodzącymi na myśl p贸łamatorskie wykonania z lat siedemdziesiątych - to przecież Zosso recytował żywoty trubadur贸w na prekursorskiej płycie Clemencic Consort. Dziwi tylko, że niekt贸re źr贸dła przytoczono we wsp贸łczesnym francuskim przekładzie. Koncert miała zakończyć okcytańska pieśń Sybilli (nie wiedzieć czemu określona jako fragment apokryfu katarskiego) ze względu na nieobecność Figueras zastąpiona wsp贸łczesnym opracowaniem tradycyjnej kolędy katalońskiej El cant dels ocells, opowiadającej o ptaszkach zlatujących do Betlejem. Nie potrafię dociec jej związku z tematem koncertu, z pewnością jednak spotęgowała wrażenie dowolności w doborze repertuaru.
Pod pewnymi względami występ Savalla w Krakowie m贸głby konkurować z Carmina Burana Orffa - zar贸wno efekciarstwem, jak stopniem oddalenia od oryginału.

Łukasz Kozak



Będzie to tekst egzaltowany, pisany z nabożną czcią, bo inaczej o Jordim Savallu pisać nie umiem. Co - na szczęście - nie oznacza, że jestem bezkrytyczny wobec jego inicjatyw - zwłaszcza tych ostatnich, interdyscyplinarnych. A jednak... kiedy Savall gra, świat słucha w niemym zachwycie.
Część krytyki twierdzi wszelako, że Katalończyk ostatnimi laty rozmienia się na drobne, powtarza i nudzi; coraz częściej jego muzyka jest gładka, słodka i powierzchowna. Opium dla ludu, Biblia pauperum. Tak, przychylam się do niekt贸rych krytycznych uwag. Tak, przyznaję, że wiele jego przedsięwzięć - kiedy zestawić ze sobą ich fragmenty - brzmi na tyle monotonnie i podobnie, że można je pomylić. Tak, Savall zdecydowanie skręcił w kierunku "etnicznym", kt贸ry może drażnić wielbicieli wyrafinowanej polifonii Marina Marais. Sam się kiedyś zastanawiałem, czy jego książkowo-płytowa Jerozolima nie jest zbyt pstrą mozaiką, za szybko obracającym się kalejdoskopem, opowieścią pełną skr贸t贸w, dosłowności i symboliki drażniącej łopatologią. To samo da się powiedzieć o innych publikacjach wytw贸rni Alia Vox: Krzysztof Kolumb, Franciszek Ksawery, Don Quijote, Zapomniane kr贸lestwo. Są one jednak - przyznajmy - imponujące: tak pod względem przygotowania naukowego, jakości edycji, jak poziomu wykonawczego. Podobnie sprawy się mają z ich wersjami live, kt贸re Savall przedstawia w Krakowie. Proponuję jednak spojrzeć na nie z szerszej perspektywy. W贸wczas może pojmiemy, jaki cel postawił przed sobą muzyk i właściwie ocenimy jego tegoroczny występ na Festiwalu "Misteria Paschalia". A koncert ten, albo też rodzaj teatru muzycznego, przedstawiającego dzieje wzlotu i upadku kultury okcytańskich katar贸w, jest ku temu świetną okazją.
Kilka lat temu, kiedy rozmawiałem z Savallem o jego działalności artystycznej, często powtarzał słowa: duchowość, porozumienie, tolerancja. "Wykonuję muzykę, kt贸rą uważam za doniosłą - taką, kt贸ra niesie ze sobą ważne przesłanie: jest nim piękno i uczucia" - m贸wił artysta. Zwracał uwagę na rewolucję, jaka dokonała się w muzyce ostatnich dekad, dzięki kt贸rej nastąpił renesans muzyki "w og贸le" - muzyki wszystkich czas贸w i niemal wszystkich kultur. Pociągnęło to r贸wnież za sobą zmianę w postawie samych wykonawc贸w. Savall, wyrastający przecież z hermetycznego świata europejskich muzyk贸w i badaczy muzycznej przeszłości, m贸wi: skończmy wreszcie z typowym dla Zachodu intelektualnym graniem i słuchaniem. Muzyka przynależy do sfery duchowej; to w pierwszym rzędzie emocje, a nie zapis nutowy, kt贸rego w zachodnim świecie zaczęliśmy trzymać się niewolniczo. Stworzone przez Europę instytucje i wypracowane formy prezentowania muzyki przesłoniły nam prawdziwy sens sztuki dźwięk贸w.
Właśnie po to, by go odzyskać, Savall przemierza niemal cały muzyczny świat w jego przestrzeni historycznej i geograficznej. Odtwarza muzykę średniowiecza i wykonuje dzieła Mozarta, zaprasza do wsp贸łpracy najwybitniejszych instrumentalist贸w i śpiewak贸w "zawodowych", a także artyst贸w greckich, perskich, arabskich, indyjskich, latynoamerykańskich. Muzyka, kt贸ra nigdy nie znała granic etnicznych i narodowych, to najlepszy nośnik piękna i tolerancji, najskuteczniejszy spos贸b pozawerbalnego porozumienia między ludźmi. Truizm? Zapewne.
Zastan贸wmy się jednak teraz na całym gigantycznym, czterdziestoletnim dorobkiem Savalla, i dopiero z tej perspektywy posłuchajmy jego ostatniego koncertu w Krakowie.
W komentarzu, zamieszczonym w książce programowej Festiwalu, Savall pisze o "dojmującej niepamięci ludzkiej", kt贸ra jest "jedną z przyczyn nieumiejętności czerpania nauki z historii". Krucjatę przeciwko albigensom, tę przerażającą tragedię "dobrych ludzi" sprzed ośmiu stuleci, por贸wnuje z hiszpańską wojną domową, II wojną światową, wojnami w Wietnamie, Afganistanie i Iraku. "Tak jak bulla Ad exstirpanda, wydana w 1252 roku przez papieża Innocentego, zezwalała na stosowanie tortur w celu wydobycia zeznań od heretyk贸w i podawała wszystkie znane już wtedy metody oskarżania bez możliwości obrony, tak i dziś podobne zasady stosowane są w Guantanamo, tak i dziś podobnie jest z prawami oskarżonych w krajach rządzonych przez władze dyktatorskie lub pozbawione skrupuł贸w. [...] Zło, kt贸re człowiek wyrządza drugiemu człowiekowi, jest zawsze złem absolutnym. Dlatego uważamy, tak jak Fran莽ois Cheng, że 扭naszym pilnym i nieustannym zadaniem jest uważne przyglądanie się dw贸m tajemnicom, kt贸re stanowią granice żywego wszechświata: z jednej strony złu, z drugiej zaś pięknu钮".
Pod względem repertuaru i wykonania koncert był mistrzowski. Opierał się na długich, w dużej części improwizowanych seriach utwor贸w, zagranych z prawdziwym "feelingiem" i perfekcją techniczną. Ileż finezji, lekkości, zabawy! Ile skromności i szacunku dla drugiego człowieka-muzyka, ile wzruszającej afirmacji życia i pięknego, harmonijnego wsp贸łistnienia w świecie. Savall przywi贸zł swoje zespoły w doborowych składach, z Andrew Lawrence-Kingiem, Pierre Hamonem i Pedro Estevanem, do kt贸rych dołączyła czoł贸wka jego "etnicznych" wsp贸łpracownik贸w, m.in. Dimitri Psonis, Driss el Maloumi, Hakan G眉ng枚r. Do tego fenomenalny, czteroosobowy ch贸r o tak jednorodnym brzmieniu i wsp贸lnym oddechu, jakiego dawno nie słyszałem. Znakomicie wypadli soliści śpiewacy, na czele z kontratenorem Pascalem Bertinem, zastępujący niedysponowaną Montserrat Figueras. Wreszcie recytatorzy - Ren茅 Zosso i Georges Besombes, kt贸rzy dopełniali to przejmujące muzyczne misterium recytacjami tekst贸w historycznych w językach łacińskim, francuskim i okcytańskim.
Nie tylko zresztą recytacje, ale przede wszystkim muzyka zostały dobrane starannie i z wielkim znawstwem. Zasadniczą część stanowiły kompozycje i teksty trubadur贸w, fragmenty Pieśni o krucjacie przeciw albigensom, a także muzyka wcześniejsza i p贸źniejsza, taneczna, szerzej zaś - instrumentalna, wywodząca się z tradycji, jakie złożyły się, czy też mogły się złożyć, na fenomen kultury Okcytanii XII i XIII wieku. Wszystko zgodnie ze scenariuszem tej fascynującej opowieści - od genezy kataryzmu, po rozproszenie i ucieczkę bons homes do Katalonii.
Jestem głęboko przekonany, że Jordi Savall nadal wielkim muzykiem jest; że - jako wykonawca - nie stracił nic ze swej maestrii, kt贸ra sprawia, że gdy gra, po plecach przechodzą ciarki. Wystarczy jedna, prosta fraza. To, że coraz mniej go słychać na koncertach, jest kwestią własnego wyboru. Teraz skupia się na dyrygowaniu, pozostaje z boku, czuwa, jest dobrym duchem. Jakże niewielu artyst贸w to potrafi! Kiedyś "tylko" genialny muzyk i wybitny archeolog muzyczny, dziś - opowiadacz historii. A opowiadanie, do kt贸rego przecież niezbędna jest muzyka, ma moc sprawczą. Między innymi taką, że ratuje świat przed zagładą. Tymczasem "świat utrzymuje się na swojej orbicie nie tylko dzięki kobiecym pogawędkom, ale r贸wnież dzięki snom, kt贸re otaczają go niby korona z księżyc贸w - pisał Jos茅 Saramago - stąd właśnie niebo jest blaskiem rozświetlającym ludzkie głowy, o ile w og贸le ludzka głowa nie jest jedynym prawdziwym niebem". O ile to nie muzyka Savalla...

Piotr Matwiejczuk
(Polskie Radio)
ŁUKASZ KOZAK, PIOTR MATWIEJCZUK

ROK LV • NR 11 • 29 MAJA 2011

Mysz w Ruchu


ROK LV • NR 11 • 29 MAJA 2011


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa