Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Awangardowo i ludowo

O zespołach "Kwadrofonik" i Lutosławski Piano Duo z Bartłomiejem Wąsikiem rozmawia Krzysztof Kwiatkowski

Krzysztof Kwiatkowski:
"Kwadrofonik" to zesp贸ł dość nietypowy: gra utwory wsp贸łczesnych kompozytor贸w, własne opracowania bardziej popularnego repertuaru, muzykę ludową. Ostatnio dużo występowaliście za granicą, także w bardzo prestiżowych miejscach. Jakie oblicze zespołu zdarza się wam pokazywać najczęściej?

  Bartłomiej Wąsik, Fot. Katarzyna Pałetko  
  Bartłomiej Wąsik, Fot. Katarzyna Pałetko  
Bartłomiej Wąsik: Ostatnio występowaliśmy m.in. w Anconie, Dublinie, Izraelu, Chicago, reprezentowaliśmy Polskę na festiwalu Europejskiej Unii Radiowej w Kolonii, w październiku graliśmy w Carnegie Hall, wcześniej w Brazylii, tam też wystąpimy ponownie. Jesienią tego roku jesteśmy zaproszeni na festiwal muzyki kameralnej do Pekinu, poprowadzimy tam kursy, między innymi na temat opracowywania muzyki ludowej, aranżacji.
W Carnegie Hall graliśmy na koncercie o dosyć popularnym charakterze z okazji Roku Chopina, była tam też Grażyna Auguścik, Andrzej Jagodziński, ludowe Janusz Prusinowski Trio. W maju mamy koncert w Filharmonii Berlińskiej, zagramy nasze aranżacje Święta wiosny i Harnasi贸w, aranżacje folkowe i program nawiązujący do Chopina. W Berlinie będziemy prawdopodobnie wsp贸łpracować także z Roystenem Maldoomem, choreografem znanym m.in. z filmu Rytm to jest to!, pomysł jest podobny jak w filmie: edukacyjny program taneczny z udziałem dzieci z Berlina.
Mamy już trochę doświadczenia w programach baletowych i bardzo to lubimy - zupełnie inaczej się gra! Na festiwalu "Re:wizje" w Warszawie do naszej muzyki tańczyły solistki Teatru Wielkiego. W tym roku wystąpimy z tancerzami w Święcie wiosny na festiwalu "Multi-Art w Kaliszu".

W Polsce gracie utwory młodych kompozytor贸w, wykonanie R贸żni Wojciecha Ziemowita Zycha na "Warszawskiej Jesieni" było ważnym wydarzeniem...

- Na koncertach Związku Kompozytor贸w Polskich wykonaliśmy siedem kompozycji napisanych na nasz skład, na konkurs im. Bairda w ubiegłym roku powstało takich utwor贸w osiem. R贸wnież jako duo gramy dużo nowych utwor贸w, ciekawy jest Fuori Macieja Jabłońskiego, kt贸ry przedstawiliśmy na Festiwalu Prawykonań - duży utw贸r z orkiestrą, dźwiękami z komputera, przestrojonymi fortepianami. Preparowaliśmy fortepiany w utworze Cezarego Duchnowskiego Rzeczywistość rozciągnięta na szelkach na dwa fortepiany, orkiestrę smyczkową i dźwięk z komputera, graliśmy go na "Warszawskiej Jesieni" i na festiwalu Musica Polonica Nova we Wrocławiu - bardzo lubię ten utw贸r.
Festiwal Pianistyki Polskiej w Słupsku zam贸wił u Wojtka Blecharza utw贸r poświęcony pamięci Henryka Mikołaja G贸reckiego - ułożyliśmy program, w kt贸rym znalazły się także utwory G贸reckiego na dwa fortepiany oraz Harnasie. Sięgamy też do utwor贸w starszych - ostatnio zakochaliśmy się w Koncercie Grażyny Bacewicz na dwa fortepiany z orkiestrą, to jedna z jej ostatnich kompozycji. Chcemy nagrać ten Koncert na płytę, jeśli tylko Filharmonia Świętokrzyska dostanie fundusze. Dobrze byłoby zebrać na niej utwory polskich kompozytor贸w: Bacewicz, Duchnowskiego i Jana Duszyńskiego, kt贸ry napisał koncert na fortepian z orkiestrą, ale zasugerowaliśmy mu, żeby rozpisał go na dwa fortepiany
R贸żnia Zycha to dla mnie wielki, niezbadany ocean - wiem tylko, gdzie jest i jaką ma głębokość. Wciąż trudno nam znaleźć miejsce i czas, żeby naprawdę usiąść nad tym utworem, kt贸ry przytłacza swą niezwykłością i rozmiarami. Wprawdzie pracując nad nim, mieliśmy momenty zwątpienia, a trzeba było dotrzymać terminu, ale nie wypadł źle, choć niejedno teraz bym pozmieniał - pewne fragmenty zagralibyśmy nieco szybciej, innym dźwiękiem. Niełatwo było R贸żnię ogarnąć, bo nie spos贸b zagrać cały utw贸r w całości, a następnie jeszcze raz powt贸rzyć - trzeba grać fragmenty i z nich składać całość. Chcielibyśmy to jeszcze gdzieś wykonać - nie wiem, czy Wojtek zgodziłby się, żeby zagrać tylko kt贸rąś część, na przykład wspaniałą czwartą: niby prosta muzyka, jakieś punkty, a brzmi to naprawdę wzruszająco. Ale kiedy znajdziemy zainteresowanych organizator贸w, pozostaje jeszcze kłopot ze znalezieniem miejsca dla pr贸b, co nie jest łatwe, choćby dlatego, że w R贸żni jest dużo perkusji.

No właśnie, jak sobie z tym radzicie? Trzeba znaleźć sale z dwoma fortepianami, zgromadzić tyle instrument贸w...

  Emilia Sitarz, Fot. Katarzyna Pałetko  
  Emilia Sitarz, Fot. Katarzyna Pałetko  
- Miłosz i Magda mają sporą kolekcję, stale ją powiększają. Przez pewien czas mieliśmy do dyspozycji studio w Polskim Radiu, tam trzymaliśmy perkusję - skończyło to się niestety odkąd zmieniły się władze PR. Mamy na oku odpowiedni lokal, trzeba by tam zainwestować kilkanaście tysięcy, może w Urzędzie Miasta uda się coś wyprosić.

Jako zesp贸ł muzyki wsp贸łczesnej gracie młodych kompozytor贸w, odkrywacie muzykę kompozytor贸w polskich, czasem sięgacie do istniejącego już repertuaru - co poza tym robicie i co chcielibyście robić?

- Oswajamy kompozytor贸w z na颅szym składem instrumentalnym, Miłosz marzy o tym, by zapraszano nas na zajęcia dla kompozytor贸w, byśmy mogli zademonstrować im możliwości, jakie tkwią w tym instrumentarium. Staramy się poznać istniejący repertuar, ale ogranicza nas zapotrzebowanie, toteż wolimy wr贸cić do jakiegoś utworu, popracować nad nim dokładniej, na przykład do R贸żni, niż uczyć się czegoś, co nie wiadomo kiedy będzie można wykonać. Graliśmy kiedyś dla dzieci koncert w Filharmonii Świętokrzyskiej z utworami wsp贸łczesnymi - dzieciaki prawie oszalały, podchodziły z rodzicami, pytały jak to się robi, to było coś wspaniałego!

Pozw贸l, że sięgnę do początk贸w - skąd taki właśnie wasz skład?

- Zawsze lubiłem dwa fortepiany, w liceum w Lublinie pisałem kompozycje na taki zestaw, szukałem każdej okazji, żeby akompaniować pianistom z wyciąg贸w orkiestrowych, Emilię poznałem na pierwszym roku studi贸w, razem pojechaliśmy do Nowego Sącza na kurs u Brachy Eden i Alexandra Tamira, legendarnego izraelskiego duetu fortepianowego, tam właśnie graliśmy Lutosławskiego Wariacje na temat Paganiniego, stąd nazwa duetu. Nie jesteśmy duetem przypadkowym, w kt贸rym dw贸ch pianist贸w spotyka się i gra - nam chodzi o wypracowanie wsp贸lnej wrażliwości, wsp贸lnych zainteresowań, ćwiczymy razem dużo i codziennie.
Na czwartym i piątym roku grałem Sonatę Bart贸ka i zainteresowałem się jego Sonatą na dwa fortepiany i perkusję. Utw贸r ten zafascynował mnie, napisałem o nim pracę magisterską, choć studiowałem fortepian solowy, nie kameralistykę, lecz Alicja Bugaj, moja pani profesor zgodziła się. Pomyślałem: Emilię już mam, brakuje mi perkusist贸w, poznałem Magdę i Miłosza, kt贸rzy tworzą zesp贸ł Hob-beats i już na ich dyplomie graliśmy Sonatę Bart贸ka. Po raz pierwszy wystąpiliśmy razem na festiwalu "Kwartesencja". Potem graliśmy Makrokosmos Crumba, uwielbiamy ten utw贸r, bardzo dobrze się w nim rozumiemy i graliśmy go wiele razy.

A muzyka ludowa? Jak to się zaczęło?

  Magdalena Kordylasińska, Fot. Katarzyna Pałetko  
  Magdalena Kordylasińska, Fot. Katarzyna Pałetko  
- Magda Sobczak, przyjaci贸łka z Lublina, kt贸ra teraz gra w "Kapeli ze Wsi Warszawa", powiedziała mi: "Zainteresuj się muzyką ludową, będziesz zaskoczony, ile znajdziesz tam inspiracji, dobrze byłoby połączyć fortepiany z perkusją". Trudno mi było wyobrazić to sobie, pomysł wydał mi się absurdalny - aranżacje folkloru na taki skład!
Muzyką ludową zajęliśmy się, kiedy postanowiliśmy przygotować program na festiwal "Nowa Tradycja" w roku 2006. Dostałem od Magdy kilkanaście płyt ludowych, słuchałem ich i olśniło mnie: jeździłem od Emilki do Miłosza, kazałem im słuchać, w og贸le sobie nie wyobrażali, jak to może się udać z naszym instrumentarium, a mieliśmy tylko dwa tygodnie na wysłanie nagrań demo. Zrobiliśmy je pospiesznie - bardzo intensywna praca, ze słabym mikrofonem, na jakimś dyktafonie, wszystko niedopracowane. Ale Maria Baliszewska, organizatorka "Nowej Tradycji", powiedziała nam, że zostaliśmy przyjęci i ma nadzieję, że jeszcze wyćwiczymy te utwory.

Jak się czuliście tam, wśr贸d muzyk贸w ludowych? Wasze podejście do folkloru jest dość specyficzne...

- Bardzo obco, wszyscy jakoś dziwnie na nas patrzyli. Ale ważne, że zagraliśmy i że się to spodobało słuchaczom. Dla nas ważna jest tylko inspiracja - może nią być piękny głos albo ciekawe brzmienie, tekst, interpretacja, melodia: wydobywamy poszczeg贸lne elementy - to, co nam się podoba. Inni szczeg贸łowo analizują, jeżdżą po wsiach, dbają o autentyzm - my zaś opracowujemy gotowe produkty w postaci nagrań, ale nasz kontakt z tą muzyką jest bardzo intensywny, czego dowodem jest to, że pojechaliśmy na festiwal kapel do Kazimierza.
Może kiedyś wystąpimy z jakimś instrumentalistą lub śpiewakiem ludowym. Muzyka ludowa, jaka nas interesuje, niekoniecznie musi być z jakiegoś konkretnego regionu. Nie mam określonych preferencji, może z tym wyjątkiem, że unikam muzyki g贸ralskiej, bo jej nie czuję - ona jakoś najbardziej się "zcepeliowała". Ciekawa może być na przykład lubelszczyzna; bardzo lubię płytową kolekcję "Muzyka źr贸deł" - każdy powinien tego słuchać, tam są tak ciekawe niuanse!
Od występu na "Nowej Tradycji" działalność nasza przebiega w dw贸ch nurtach: jeden to muzyka wsp贸łczesna - nowe kompozycje pisane dla nas i pozycje klasyczne, także opracowania, i drugi nurt - ludowy. Na koncertach ich nie łączymy.

  Miłosz Pękała, Fot. Katarzyna Pałetko  
  Miłosz Pękała, Fot. Katarzyna Pałetko  
Jak powstają wasze opracowania muzyki Chopina albo Harnasi贸w?

- Przygotowujemy teraz płytę z opracowaniami Chopina, łączymy na niej muzykę ludową z jego muzyką, wykorzystujemy preludia, mazurki, kilka pieśni. Z Emilią tworzymy pewne kontury, tylko partię fortepian贸w, ewentualnie jakieś sugestie dotyczące perkusji, a perkusiści pr贸bują coś z tym zrobić. Potem się spotykamy, tniemy, uzupełniamy, każdy może coś dodać.
Naszym Harnasiom nadałem formę dość luźną, bez zachowania takiej kolejności fragment贸w, jak w oryginale, opracowanie zrobiłem sam - z partytury.

A Święto wiosny? Jak wasze opracowanie ma się do istniejącej już wersji na dwa fortepiany?

Wiedzieliśmy, że Alexander Tamir i Bracha Eden wykonywali wersję na dwa fortepiany, dowiedziałem się, że wersję tę sporządził sam profesor Tamir. Tamir powiedział mi, że przedstawił tę wersję Strawińskiemu, kt贸ry się na nią zgodził, ale zaznaczył, że wykonywać ją może jedynie duet Tamir-Eden. Swego czasu, kiedy odwiedziliśmy profesora w Jerozolimie, w trakcie tej wizyty profesor pokazywał nam rozmaite nuty. Niekt贸re były bardzo ciekawe, prawdziwe perełki dla duetu, wersje utwor贸w, kt贸re grał wyłącznie jego duet. Ale to, co najważniejsze, miało się dopiero wydarzyć: profesor pokazał nam swoje poklejone nuty Święta wiosny, opowiedział ich historię i wręczył nam ten sw贸j autograf, stwierdziwszy, że już czas, by komuś przekazać pałeczkę, że zasłużyliśmy, by wykonywać ten utw贸r w tej wyjątkowej wersji. Prosił nas też, byśmy tę wersję zachowali wyłącznie dla siebie. Jakiś czas potem, kiedy partia dw贸ch fortepian贸w była właściwie gotowa (zrobiliśmy małe poprawki), zdecydowaliśmy, że zrobimy aranżację Święta na kwartet. Nasze marzenie się spełniło, ale do dziś wykonujemy r贸wnież opracowanie na dwa fortepiany.



Zesp贸ł "Kwadrofonik" powstał z połączenia dw贸ch duet贸w: fortepianowego Lutosławski Piano Duo (Emilia Sitarz i Bartłomiej Wąsik) oraz perkusyjnego Hob-beats (Magdalena Kordylasińska i Miłosz Pękala). Początkiem kariery zespołu był występ na dziewiątym Festiwalu Folkowym Polskiego Radia "Nowa Tradycja" w roku 2006, na kt贸rym muzycy otrzymali Grand Prix, Nagrodę Publiczności i Nagrodę Prezydenta Warszawy. W roku 2007 "Kwadrofonik" został laureatem nagrody specjalnej trzeciego Konkursu Europejskiej Unii Radiowej. Rok p贸źniej ukazała się debiutancka płyta Folklove.
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LV • NR 13 • 26 CZERWCA 2011

Mysz w Ruchu


ROK LV • NR 13 • 26 CZERWCA 2011


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa