Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Muzyka we wnętrzach i w plenerze

  Ch贸r Oktoich  
  Ch贸r Oktoich  
Kolejne muzyczne spotkania w Szczawnicy - znane jej mieszkańcom i odwiedzającym Pieniny pod nazwą Muzyka nad Zdrojami - już za nami. Na czwartym Festiwalu koncert贸w było sześć, w r贸żnych miejscach Szczawnicy i poza nią. Jak co roku organizatorami byli Oficyna Artystyczna Astraia z Krakowa i Miejski Ośrodek Kultury ze Szczawnicy, dyrektorem artystycznym Katarzyna Wiwer, wykonawczym - Rafał Monita. Widać, że ta para ma dość sił i determinacji, by przygotować i przedstawić tak bogaty program dla coraz prężniej rozwijającego się uzdrowiska.
Organizatorzy podzielili tegoroczny Festiwal na dwie części: lipcową i sierpniową, dzięki czemu propozycje muzyczne objęły prawie na całe lato.
Festiwal rozpoczął się koncertem muzyki cerkiewnej w wykonaniu znakomitego ch贸ru Oktoich z Wrocławia. Dawną cerkiew w Szlachtowej (dziś kości贸ł rzymskokatolicki) wypełnili po brzegi słuchacze muzyki jakże w tym miejscu odpowiedniej - koncert 10 lipca był prawdziwą modlitwą, jak to określił w słowie wstępnym ks. Grzegorz Cebulski. W szlachtowskiej świątyni rozbrzmiały kompozycje Trubaczowa, Grebieńszczykowa, Czajkowskiego, arcybiskupa Hilariona i Kiedrowa. Ch贸r - ustawiony na tle carskich wr贸t - po mistrzowsku przekazał tradycję muzyki cerkiewnej. Brzmienie było bardzo jednorodne, wszystkie głosy prowadzone tak, by całość tworzyła znakomicie zestrojony instrument, nie było miejsca na żaden przypadek. Uwagę zwr贸ciły basy profondo, kt贸re stworzyły doskonałą podstawę dla wykonywanych dzieł. Trudno się dziwić owacji na stojąco; słuchacze, wzruszeni żarem wykonania i niezwykłą atmosferą koncertu, wstali też na bisy.
Tydzień p贸źniej, 17 lipca, odbył się koncert promenadowy w muszli koncertowej. Wystąpił zesp贸ł Cracow Brass Quintet, czyli Krakowski Kwintet Blaszany. Pogoda dopisała, słuchacze r贸wnież - cały plac przed muszlą zapełnił się melomanami, zatrzymywali się r贸wnież spacerowicze, zwabieni dźwiękami muzyki. Muzykę poważną (utwory Pachelbela, Mozarta, H盲ndla i Bacha) uzupełniono w dobrej proporcji kompozycjami jazzowymi, muzyką filmową i rozrywkową (Bernstein, Morricone, Gershwin, Ellington). Koncert prowadziła Katarzyna Wiwer, sympatycznie opowiadając o wykonywanej muzyce, cytując anegdoty i historie związane z kompozycjami. Zesp贸ł grał doskonale: prowadzenie głos贸w, frazowanie i muzykalność zasłużyły na najwyższy podziw.
Ostatnim koncertem w lipcu był koncert kameralny w Willi Marta, niegdyś centrum kulturalnym kurortu. 24 lipca wystąpili Katarzyna Wiwer (sopran) i Michał Nagy (gitara klasyczna). Szkoda, że sala okazała się zbyt mała, by pomieścić wszystkich chętnych. Usłyszeliśmy "Pieśni z czterech stron świata", czyli utwory Rodriga, Spohra, Purcella, Seibera i Villi-Lobosa w wykonaniu artyst贸w, kt贸rych wyborne zgranie wzbudziło prawdziwy zachwyt. Wiwer śpiewała z dużym wyczuciem i swobodą, świetnie odmalowując nastroje i charakter poszczeg贸lnych utwor贸w. Nagy okazał się przede wszystkim znakomitym akompaniatorem, choć usłyszeliśmy go także w solowych kompozycjach Antonia Ruiza Pipo, Maura Giulianiego, Federica Moreno Torroby i Jorge Morela.
Odsłona sierpniowa zaczęła się w Zamku w Niedzicy nad Jeziorem Czorsztyńskim. W jednej z sal zamkowych odbył się koncert "Z Polski do Boliwii" w wykonaniu duetu Anny Szarek-Lisiewicz (wiolonczela) i Urszuli Nowakowskiej (harfa). Okazało się, że muzyka i tytuł wieczoru świetnie wpisywały się w historię niedzickiego zamku, kt贸ry ponoć ukrywa skarb Ink贸w. W programie znalazły się szlagiery w opracowaniu na wiolonczelę i harfę, co pozwoliło słuchaczom odkryć na nowo piękno Largo z Sonaty wiolonczelowej g-moll Chopina i Łabędzia Saint-Sa毛nsa. Panie stworzyły miłą atmosferę wakacyjnego salonu muzycznego.
Interesujący był koncert "Chopin vs Liszt". Czy chodziło o wsp贸łzawodnictwo? Jak najbardziej! Dwudziestoletnia węgierska pianistka Renata Kriszta Konyicska zagrała recital chopinowsko-lisztowski, na zakończenie Dni Węgierskich w Szczawnicy, zorganizowanych po raz pierwszy i to z jakim rozmachem! Koncert prowadził Rafał Monita, kt贸ry ciekawie opowiadał o przyjaźni i rywalizacji wielkich kompozytor贸w, cytował żarty i ciekawostki z ich życia, co niewątpliwie ubarwiło występ i uzmysłowiło nastr贸j minionej epoki. Zasiedliśmy w Willi Marta niczym w paryskim salonie muzycznym: sala zn贸w z trudem pomieściła słuchaczy. Pianistka zachwyciła brzmieniem - tym bardziej, że miała do dyspozycji nie pierwszej jakości fortepian - i przemyślanymi interpretacjami, zar贸wno muzyki Liszta, jak Chopina. Usłyszeliśmy dwie części z Ann茅es de p茅legrinage, kilka etiud (Waldesrauschen i Gnomenreigen) oraz VI Rapsodię węgierską, przeplecione Balladą g-moll i Nokturnem cis-moll Chopina. Program był znakomicie ułożony, akcenty rozłożone trafnie, całość sprawiła wrażenie sp贸jności, muzyka wzajemnie się uzupełniała. Artystka przekonała mnie do swojej myśli muzycznej.
Na koniec Festiwal otworzył się na dużą publiczność - 27 sierpnia odbył się kolejny koncert plenerowy, tym razem na scenie pod Palenicą. Wystąpił zesp贸ł The Reivers w składzie Katarzyna Wiwer (sopran), Irena Czubek-Davidson (harfa), Lindsay Davidson (dudy szkockie), Paweł W贸jtowicz (skrzypce) i Przemysław Wawrzyniak (dudy szkockie i instrumenty perkusyjne), w programie złożonym z muzyki g贸rali szkockich. Słuchacze, tym razem liczeni w setkach, szczelnie zapełnili miejsca siedzące i okolicę sceny.
Warto było znieść niewygody. Gdyby jeszcze poprawić nagłośnienie, koncert byłby w pełni udany, ale i tak dostarczył świetnej zabawy. Artyści opowiadali o swoich instrumentach, o kulturze i historii Szkocji. Katarzyna Wiwer, rodzinnie związana ze Szczawnicą, w dowcipnym wstępie przedstawiła podobieństwa g贸rali szkockich i polskich. Zesp贸ł ma w składzie prawdziwego Szkota - Lindsaya Davidsona - dudziarza, kompozytora i aranżera. Na koncercie usłyszeliśmy więc zar贸wno muzykę tradycyjną, jak nowe kompozycje. Całość wypadła oryginalnie i niebanalnie, a co najważniejsze, na świetnym poziomie.
Tegoroczny Festiwal był adresowany zar贸wno do koneser贸w, jak szerszej publiczność; koncerty odbywały się nie tylko w małych salach, ale też na wolnym powietrzu. Ułatwiło to pozyskanie nowej publiczności, wzbogaciło ofertę muzyczną Szczawnicy, wprowadziło Festiwal w miejsca mało znane bądź niedoceniane. Remont kościoła św. Wojciecha, w kt贸rym odbywały się dotychczas wszystkie koncerty, okazał się bodźcem do urozmaicenia imprezy. Do zobaczenia w przyszłe wakacje: aż miło pomarzyć, co zaproponują organizatorzy, skoro w tym roku działo się aż tyle.
VIOLETTA WILK

ROK LV • NR 22 • 30 PAŹDZIERNIKA 2011

Mysz w Ruchu


ROK LV • NR 22 • 30 PAŹDZIERNIKA 2011


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa