Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Recenzje  Kiedy ucichły armaty, zagrała muzyka

Godna podziwu jest benedyktyńska praca kronikarzy. I godna szacunku. Tworzy bowiem podwaliny historii jako nauki. Dzięki Gallowi Anonimowi, Kadłubkowi, Długoszowi - naszym pierwszym kronikarzom - mogliśmy postawić zręby narodowej tożsamości historycznej, dzięki wielu następnym możemy rekonstruować nasze dzieje.
Kroniki pisano z perspektywy mijanych dni, miesięcy i lat - na bieżąco albo ex post - na podstawie dokument贸w, jakie po minionych latach, miesiącach i dniach pozostały. Opisywano sytuację polityczną, wypadki wojenne, życie codzienne, ale też życie kulturalne i artystyczne, kt贸re nas tutaj najbardziej interesuje - przede wszystkim w odniesieniu do naszego kraju.
Cennym w tym względzie dokumentem jest - dajmy na to - Kultura polska po Jałcie. Kronika lat 1944-1981 Marty Fik. Dziedzina muzyki też się podobnych dokument贸w doczekała; mamy na przykład Kronikę ważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce 1945-72 Ireny Poniatowskiej, a ostatnio otrzymaliśmy Kronikę życia muzycznego w Warszawie w latach 1831-1835 Wojciecha Tomaszewskiego.
Autor jest muzykografem, historykiem życia muzycznego w XIX-wiecznej Polsce, pracownikiem Biblioteki Narodowej. Opublikował m.in. Warszawskie edytorstwo muzyczne w latach 1772-1865 (1992), Między salonem a jarmarkiem. Życie muzyczne na prowincji Kr贸lestwa Polskiego w latach 1815-1862 (2002), Kronikę życia muzycznego na prowincji Kr贸lestwa Polskiego w latach 1815-1862 (2007). Najnowszą zaś Kroniką zapoczątkował zaplanowaną na sześć tom贸w serię kronik życia muzycznego Warszawy między powstaniami listopadowym i styczniowym.
Kronika ta rozpoczyna się od doniesień z pierwszych dni po kapitulacji miasta, kt贸ra nastąpiła 8 września 1831 roku. "Kurier Warszawski" (nr 246 z 12 IX) wzmiankował: "Bardzo znaczna liczba wojska cesarsko-rosyjskiego rozmaitej broni wczoraj przechodziła przez Warszawę. Muzyki niekt贸rych pułk贸w grały wyjątki z ulubionych śpiewek". Muzyka wojskowa była - jak się zdaje - jedyną, jaka rozbrzmiewała w tamtym miesiącu.
Dorzućmy tu świadectwo Fryderyka Skarbka, kt贸ry w Warszawie stanął w nocy 19 września: "Nie zapomnę nigdy przykrego wrażenia, jakie nazajutrz [...] Warszawa na mnie wywarła. Po wszystkich placach biwaki i plac贸wki, dopalające się nocne ogniska; słomą, sianem, drzewem zajęte place, a pomiędzy tym wszystkim żołnierze, konie, armaty i broń w kozły ustawiona. Po ulicach snujący się nieśmiało ludzie w potępiony już mundur Gwardii Narodowej przybrani lub niedobitki z pułk贸w bez broni [...]. Ze znaczniejszych mieszkańc贸w nikogo po ulicach, wszyscy w domach swych zamknięci; jedynie Żydzi w świątecznych sukniach (bo była to sobota), z wesołymi twarzami, przechadzający się swobodnie po mieście, a wśr贸d tego wszystkiego dywizjon żandarm贸w, postępujący z wolna w wojennym szyku, z muzyką pułkową na czele, kt贸ra jakby na urągowisko rzewną naszą piosenkę Jeszcze Polska nie zginęła przygrywała!"1
Niewiele znajdujemy wzmianek o muzyce z ostatniego kwartału tamtego roku. Mieszkańcy miasta otrząsali się jeszcze z przygnębienia spowodowanego niedawną klęską. Ale zwycięzcy nie zasypiali gruszek w popiele. "Kurier Warszawski" (nr 342 z 19 XII) donosił: "Święto imienin Najjaśniejszego Cesarza i Kr贸la naszego [Mikołaja I] wczoraj uroczyście obchodziła stolica Kr贸lestwa Polskiego [...]. O godzinie 8mej był świetny wiecz贸r w pałacu Brilowskim [pałacu Br眉hla przy Wierzbowej] u JW. Hrabiego Witta, Wojennego Gubernatora, na kt贸rym znajdował się JO. Xże Feldmarszałek [I.F. Paskiewicz], znakomite damy i przeszło 200 os贸b. Wyborowi artyści wykonali dzieła muzyczne sławnych kompozytor贸w, a zakończyła kantata ułożona na tę uroczystość". Potem także sam Paskiewicz będzie wydawał bale, na jakie jedni z ochotą, a drudzy chcąc nie chcąc będą się stawiać.
Z początkiem następnego roku wznowiły działalność teatry: Narodowy na placu Krasińskich (operą Aubera Fra Diavolo) i Rozmaitości na Krakowskim Przedmieściu (m.in. komediooperami Kratzera Kto wie, na co się to przyda i Modniarka). Odtąd muzyka rozmaitego rodzaju i kalibru rozbrzmiewała już nader obficie z okazji uroczystości (religijnych, państwowych, szkolnych itd.), koncert贸w, bal贸w i zabaw tanecznych - w pałacach i domach prywatnych, w salonach hotelowych, w Resursie Kupieckiej, w kościołach, także w kawiarniach, restauracjach, traktierniach, ogr贸dkach.
Zaskakująco niska była liczba wykonań utwor贸w Chopina; nazwisko kompozytora pojawia się w 贸wczesnej prasie - co odnotowuje Kronika - zaledwie czterokrotnie; dla por贸wnania Donizetti, Gluck i Salieri zostali wymienieni tylko raz, M茅hul, Pergolesi i Schubert - 2 razy, Johann Strauss 3, Franciszek Lessel, Meyerbeer i Moscheles 4, Mendelssohn-Bartholdy 6, Auber, Bellini i Cherubini 8, Ries i Rode 9, Kalkbrenner i Weber 11, Dobrzyński, Lipiński i Mozart 12, Hummel 14, J贸zef Stefani 17, Paganini 18, Spohr 19, Beethoven 20, Krogulski i Onslow 21, Elsner 23, Kurpiński 27, Haydn 29, Rossini 36, a Damse aż 53 razy.
Miał przeto Chopin rację, kwitując wpisany mu na odjezdnym do sztambucha przez Konstancję Gładkowską wierszyk z konkluzją: "Mogą Cię obcy lepiej nagrodzić, ocenić, / Lecz od nas kochać mocniej pewno Cię nie mogą" - gorzkim słowem "mogą".
Warszawę lat trzydziestych tamtego stulecia nie tylko Chopin mało interesował, bo nie grywano w og贸le Bacha ani H盲ndla, o Vivaldim zaś zapewne nawet nie słyszano. Popularni byli za to zapomniani dziś aktorzy i aktorki, śpiewaczki i śpiewacy, fascynowano się - dajmy na to - siostrami Hessen, śpiewaczkami i harfistkami (Kronika wymienia je 71 razy), jedenastoletnim Augustem Schemmelem, grającym na skrzypcach i komponującym (wspomnianym aż 60 razy).
Na muzykę wszakże nie żałowano pieniędzy, choć czasem ceny bilet贸w wstępu były dziwnie zr贸żnicowane. Oto "Kurier Warszawski" (nr 1/1834 z 22 IV) ogłosił, iż "Osoby do resursy nienależące mogą uzyskać bilety wnijścia [...] za opłatą za jeden bilet męzki zł. 10, a za każdy bilet damski po zł. 5" (czyżby przykład seksistowskiego traktowania mężczyzn?).
Wydarzeniem było otwarcie 24 lutego 1833 roku Teatru Wielkiego. Jak relacjonowano nazajutrz w "Dzienniku Powszechnym" (nr 54), "otworzony został nowo-wybudowany Teatr [Wielki] na placu Marywilskim. Gmach ten, kt贸ry co do okazałości przechodzi wielką liczbę teatr贸w zagranicznych, wzniesiony został podług planu pana Corazzi [...]. Na rozpoczęcie widowisk dano [...] operę Rossyniego Cyrulik sewilski". Głośnym echem odbiło się r贸wnież wykonanie 17 grudnia 1834 roku oratorium Stworzenie świata Haydna.
Autor Kroniki odnotowuje te wielkie i pomniejsze wydarzenia muzyczne (w sumie 2470) - rzecz jasna - w porządku chronologicznym, podając ich datę, miejsce i opis, zazwyczaj poparty odpowiednim cytatem z prasy. Podaje też wszystkie ważniejsze źr贸dła - prasowe i inne - dotyczące opisywanych wydarzeń, a niekt贸re kwestie wyjaśnia w przypisach.
Powstała rzetelnie opracowana, opatrzona wieloma indeksami, ale i arcyciekawa książka - skarbnica wiedzy o 贸wczesnym życiu muzycznym w Warszawie, o grywanej wtedy muzyce, a także o jej tw贸rcach, wykonawcach i słuchaczach. Muzykolodzy i historycy mogą uczynić z Kroniki punkt wyjścia dla własnych szczeg贸łowych badań, miłośnicy muzyki i jej historii mogą potraktować Kronikę jak drożdżową babkę, z kt贸rej wyciąga się wpierw rodzynki, na koniec zaś ze smakiem zjada ją całą.


1 Pamiętniki Fryderyka hrabiego Skarbka, oprac. P. Mysłakowski, Warszawa 2009, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, s. 276.


Wojciech Tomaszewski Kronika życia muzycznego w Warszawie w latach 1831-1835, Warszawa 2011, Biblioteka Narodowa, Instytut Książki i Czytelnictwa, ss. 472, kronika, indeksy nazwisk, miejsc wykonywania muzyki, repertuaru, nazw geograficznych.

KRZYSZTOF BILICA

ROK LVI • NR 3 • 5 LUTEGO 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 3 • 5 LUTEGO 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa