Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Recenzje  Być jak Makowicz

Siedzę w wygodnym fotelu, popijam aromatyczną kawę, za oknem śnieżyca i wiatr. Dobrze mi... Gra Makowicz, co prawda nie live, ale i tak jest błogo...
Słyszałam go kiedyś na koncercie, słuchałam w radiu i z płyt, teraz słucham jakby na nowo. Za muzyką stoi człowiek, o kt贸rym - dzięki książce Marka Strasza - wiem dziś dużo więcej, poznałam barwną, a zarazem żmudną drogę na szczyt, jaką przebył. Że talent trzeba mieć - nie ulega dyskusji, ale sam talent to jeszcze nie wszystko.
Makowicz - a właściwie Matyszkowicz, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko pianisty - zaczynał muzyczną przygodę dość tradycyjnie, od klasyki. Jako chłopiec pobierał lekcje gry na fortepianie u Karola Szafranka, znanego w Rybniku pedagoga, wychowawcy takich pianistycznych talent贸w, jak Piotr Paleczny. Z muzyką klasyczną stykał się także w rodzinnym domu, przede wszystkim dzięki wykształconej muzycznie matce. Szybko jednak, bo jeszcze w czasach nauki szkolnej, zainteresował się jazzem i zaczął go - ku niezadowoleniu rodzic贸w i nauczycieli - grać. O jazzie wiedziano wtedy w Polsce niewiele. Jeśli się o nim m贸wiło, to na og贸ł źle, upatrując w nim muzykę szkodliwie wpływającą na psychikę, sprzyjającą zmanierowaniu. Środowisko jazzowe funkcjonowało w swoistym podziemiu, jazzman贸w zaś uważano często za szemrane towarzystwo. Makowicza to nie zrażało. Dla jazzu porzucił szkołę i rodzinny dom. Wyjechał do Krakowa.
Ale jak przetrwać bez środk贸w do życia i dachu nad głową? Nie było łatwo, nieraz sypiał na ławce w parku lub w dworcowej poczekalni, a niekiedy, by nie zmarznąć, przemierzał nocą ulice miasta pieszo. W najlepszym razie waletował w akademikach, potem pozwolono mu nocować w piwnicy klubu studenckiego, w kt贸rym w dzień ćwiczył i występował. Wyr贸żniał się zawsze pracowitością. Wiele czasu poświęcał na ćwiczenie. Wsłuchał też godzinami nagrań, jakże trudnych wtedy do zdobycia.
Trudności życiowe, jakie towarzyszyły pianiście u początk贸w jego artystycznej drogi, z pewnością wzmocniły jego charakter. W środowisku jazzowym - najpierw Krakowa, potem r贸wnież Warszawy - Makowicza zaczęto doceniać i wyr贸żniać. Pianista nawiązał wsp贸łpracę ze znanymi już wtedy muzykami: Tomaszem Stańko, Michałem Urbaniakiem, Urszulą Dudziak. Przez wiele lat występował jako muzyk zespołowy, dojrzewała w nim jednak myśl, by poświęcić się grze solo, by "grać pierwszy fortepian". Wyjazd do Stan贸w Zjednoczonych pod koniec lat siedemdziesiątych otworzył nowy rozdział w życiu jazzmana, był swoistym punktem zwrotnym, przyni贸sł też zmianę nazwiska artysty.
Dziś nazwisko to kojarzy się z wykonawstwem najwyższej pr贸by, z rzadką umiejętnością łączenia odmiennych świat贸w dźwiękowych - klasyki i jazzu. Sukces, można by rzec, został osiągnięty. Makowicz wciąż jednak odczuwa niedosyt, wyznacza sobie nowe cele: "[...] nie sądzę - wyznaje - że stworzyłem już wszystko, czym chciałbym dzielić się z publicznością. Dużo jeszcze się uczę, gdyż każdy koncert jest dla mnie jakąś nauką" (s. 6).
Sylwetkę pianisty przybliża nam wywiad-rzeka, wydany niedawno przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne. W rozmowach z menedżerem, Markiem Straszem, zarejestrowanych jesienią 2010 roku w czasie tourn茅e koncertowego, Makowicz opowiada o swej bogatej w rozmaite doświadczenia drodze życia i kariery artystycznej. Kreśli dzieje przyjaźni ze znakomitymi muzykami - polskimi i zagranicznymi. Wplata wątki osobiste, zwłaszcza te związane z domem rodzinnym i latami dzieciństwa. M贸wi tyle, ile chce powiedzieć. Strasz nie naciska rozm贸wcy, przede wszystkim słucha.
Jest to osobliwa opowieść: jakby lekko wygładzona i pogodna, jak pogodny jest jej bohater. Uzupełniają ją pełne sympatii i podziwu wypowiedzi jego przyjaci贸ł i znajomych - Jerzego Klocka, Piotra Palecznego, Czesława Gawlika, Jerzego Porębskiego, Janusza Muniaka, Michała Urbaniaka i Urszuli Dudziak. Z całości wyłania się obraz człowieka żyjącego w zgodzie ze sobą, pracowitego, konsekwentnego, tw贸rczego i - mimo upływu czasu - nadal niezwykle aktywnego, człowieka zawsze uśmiechniętego, nawet wtedy, gdy gra - "[...] ten uśmiech jest r贸wnież jedną z form przekazu - przyznaje pianista - bo rzeczywiście cieszę się, że jestem na estradzie, że przyszła publiczność i jest otwarta na świat moich dźwięk贸w" (s. 8).

Marek Strasz Grać pierwszy fortepian. Rozmowy z Adamem Makowiczem, Krak贸w 2011, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, ss. 152, ilustr., dyskografia.

IWONA NOWAK

ROK LVI • NR 5 • 4 MARCA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 5 • 4 MARCA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa