Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  Jak grać Mozarta?

Wiek XX można śmiało nazwać wiekiem Mozarta. Kompozytorzy awangardowi prześcigali się wtedy w wynajdywaniu niebywałych i szokujących sposob贸w tworzenia i zapisywania muzyki, fantastycznie wprost rozwinęło się wykonawstwo muzyki (utwory uznawane za niewykonalne, choćby Koncert b-moll Czajkowskiego, zaczęto grywać na studiach), fortepian stał się uosobieniem instrumentu doskonałego - nie ma innego, kt贸rego widmo dźwięku byłoby tak regularne w całej bardzo szerokiej skali. Ale też to w tym czasie burzliwych zmian wielu muzyk贸w, muzykolog贸w i meloman贸w było skłonnych uznać Mozarta za najwybitniejszego kompozytora wszechczas贸w. Brano pod uwagę bogactwo uprawianych przezeń gatunk贸w muzycznych, wyrażanie bardzo bogatych przeżyć niezwykle oszczędnymi środkami muzycznymi i - co chyba w epoce modernizmu najważniejsze - fantastyczną wprost r贸wnowagę między klarowną strukturą a zmysłowym pięknem muzyki brzmiącej.

Tendencje zwane ponowoczesnymi, kt贸re nie stronią od eklektycznych kombinacji stylistycznych, łączenia wzniosłego z banalnym, oddziaływania masą dźwięku lub powt贸rzeń a nie wyrafinowanymi przetworzeniami materiału, nieco przyćmiły blask geniuszu Mozarta. Wykonawcy skupieni na muzyce historycznej sięgają po tw贸rczość mniej znanych kompozytor贸w tamtych czas贸w (obok płyt z dziełami Haydna pojawiają się nagrania muzyki Dusska, W枚lfla, Pleyela, Lessla), a kultywujący tradycje wirtuozowskie "odkrywają" karkołomne parafrazy Liszta, utwory Alkana lub tw贸rc贸w szk贸ł narodowych. Dyskusja, kiedyś gorąca i w słowach, i w dźwiękach, jak muzykę Mozarta można i należy grać, skoro kompozytor nie zostawił praktycznie żadnych wskaz贸wek wykonawczych, toczy się dziś na marginesie życia koncertowego. Wykonanie Sonaty a-moll KV 310 w Filharmonii Narodowej przez Grigorija Sokołowa (recenzja w nrze 8/2012) okazało się piękne, frapujące, choć stylistycznie niemal nijakie.
Wszystkich, kt贸rym piękno muzyki fortepianowej Mozarta nie jest obojętne, zachęcam do wysłuchania trzech płyt, jakie ukazały się w ciągu kilku ostatnich miesięcy; dwie z nich łączy osoba Christiana Zachariasa, występującego raz jako kapelmistrz, a raz jako dyrygent i solista. To ciekawe - nawet ten sam wykonawca, ale w odmiennych rolach, nie gwarantuje takiego samego ujęcia Mozartowskiej narracji.

Mowa szczeg贸ł贸w
Zacharias, pianista i kierownik artystyczny Orkiestry Kameralnej z Lozanny, nagrał już 贸smą płytę z Koncertami Mozarta, tym razem z dwoma dobrze znanymi i często grywanymi. Jak zwykle wykonuje je z klarowną artykulacją - pięknie zamyka kr贸tkie motywy, dzieląc tym samym dłuższe frazy podobnie, jak w zdaniach operowego libretta wyr贸żnia się słowa. Choć celnie r贸żnicuje aurę Koncert贸w C-dur i c-moll, może rozczarować tych, kt贸rzy w minorowym Koncercie KV 491 przywykli słyszeć dramat i ponurości lub patos znany z Koncertu c-moll i V Symfonii Beethovena. Zacharias także w tym utworze pozostaje delikatny, subtelny, przemawia szczeg贸łami - z nich niejako układa poetycką atmosferę. Część wolną utrzymuje w tempie larghetto, a więc niezbyt wolno; staje się ona liryczną opowieścią snutą nie tyle z dystansem, co z wielką kulturą i umiarem płynącym z doświadczenia, z czarującą prostotą i wdziękiem. Godny i radosny początek Koncertu C-dur silnie kontrastuje z lirycznym zamyśleniem zamieszczonego na płycie przed nim Koncertu c-moll, a pojawiające się na kr贸tko w jego części pierwszej fragmenty w tonacji minorowej są czytelnie zabarwione przez wykonawc贸w szczyptą smutku. Umiarem urzeka też Finał, utrzymany w wielce stosownym Allegretto. Oba Koncerty fascynują zgodnością gry orkiestry i solisty, co w przypadku "unii personalnej" jest rzeczą oczywistą.

Dramaturgia fraz
Christian Zacharias podobnie starannie prowadzi Bawarską Orkiestrę Radiową, kt贸ra akompaniuje w Koncertach Mozarta Janowi Lisieckiemu. Zesp贸ł ten nie jest może aż tak precyzyjny, jak kameraliści z Lozanny, ale też solista - muzyk 17-letni - idzie innym tropem niż Zacharias: rzeczą najważniejszą zdaje się dla niego śpiewność rozumiana jako emanujący ciepłem gatunek dźwięku, w mniejszym stopniu zaś spos贸b frazowania, artykulacji i wydzielania motyw贸w z odcink贸w większych. Lisiecki zbliża się do tego, co w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku określano mianem stylu mozartowskiego, pozostaje przy tym nieco bardziej statyczny w wypełnianiu muzycznego czasu niż Dinu Lipatti, kt贸ry w zarejestrowanym w roku 1950 w Lucernie Koncercie C-dur KV 467 (towarzyszy mu orkiestra festiwalowa prowadzona przez Karajana) po mistrzowsku łączy czytelność szczeg贸ł贸w z modernistycznym (romantycznym jeszcze?) wymogiem budowania długich fraz z wyraźną wewnętrzną dramaturgią i emocjonalnymi kulminacjami, i nie tak wirtuozowski, jak mozartowski autorytet połowy XX wieku - Walter Gieseking.
Gra Lisieckiego, kt贸ry - ryzykownie, co by nie m贸wić - wybrał na sw贸j debiut w wytw贸rni Deutsche Grammophon Koncerty Mozarta, przykuwa uwagę i sprawia wiele przyjemności, zwłaszcza wspominanym już pięknem tonu i odkrywaniem swoistej Mozartowi harmonii i r贸wnowagi element贸w konstrukcyjnych dzieł. W Koncercie d-moll pianista subtelnie zaznacza lamentacyjny charakter tonacji, choć nie dramatyzuje licznych tu interwał贸w oktawy - w muzyce fortepianowej nieczęsto spotykanych, a w recytatywach, ariach i pieśniach implikujących przeżycia najsilniejsze. Podobnie środkowy segment drugiej części Koncertu - utrzymany w g-moll, tonacji śmierci, jak sugeruje Harnoncourt - nie zmienia zbytnio w jego interpretacji perspektywy, w jakiej za chwilę ukazuje powr贸t materiału początkowego.
Koncert C-dur, choć chronologicznie bliski Koncertowi d-moll, jest przedstawiony całkiem inaczej, bo przecież jego tonacja inne miała w czasach Mozarta znaczenie i symbolikę. Mamy tu pełne wdzięku przygotowanie repryzy Finału i - świetnie zagrane - kadencje Paula Badury-Skody.

Muzyka sł贸w
W pewnej opozycji do nagrań Zachariasa i Lisieckiego, dokonanych na koncertowych fortepianach z orkiestrami złożonymi z instrument贸w wsp贸łczesnych, stoi trzecia część z serii utwor贸w na instrument klawiszowy Mozarta, rejestrowanych przez Krystiana Beziudenhouta - tym razem na wsp贸łczesnej kopii wiedeńskiego pianoforte Waltera z roku 1805. To instrument nieco zbyt nowoczesny, jak na utwory z początku lat osiemdziesiątych (KV 333, KV 396 i KV 332), ale - być może - całkiem odpowiedni dla Wariacji KV 613 z roku 1791.
Utwory składające się na program płyty są utrzymane w tonacjach sobie bliskich (B-dur, F-dur i c-moll), bo też pianoforte utrzymane w stroju nier贸wnomiernie temperowanym
z A r贸wnym 430 Hz umożliwia, w jednej sesji nagraniowej, czyste wykonanie tylko takich kompozycji. Za to brzmi bajecznie, wspaniale, przebogato, dając pianiście szansę wprowadzenia słuchaczy w świat doznań niedostępnych przy grze na fortepianie z naszych czas贸w.
Krystian Bezuidenhout jest przy tym mistrzem historycznie poinformowanej artykulacji. Z początku może ona wydawać się nawet przesadna, pianista oddziela bowiem - delikatnie, lecz czytelnie - grupy, jakie powstają z łączenia dźwięk贸w fortepianu stosownie do ruch贸w smyczka skrzypiec (wiele z tych podział贸w przypada na kreskę taktową). Po chwili słuchania docenia się uzyskany efekt: nie o długą romantyczną frazę przecież tu chodzi, lecz o wypowiadane muzyką słowa. Mozart staje się w tym ujęciu mistrzem muzycznego i dramatycznego szczeg贸łu, kt贸ry genialnie szczeg贸ły owe wiąże w całości, budując z nich fascynujące opowieści.
Majstersztykiem gry faktur są oczywiście Wariacje KV 613, utw贸r dojrzałego i doświadczonego tw贸rcy. Bezuidenhout ukazuje w pełnej krasie niezwykle wyrafinowaną błyskotliwość kompozytora, ze znawstwem używając rejestr贸w (pedał贸w) instrumentu. Przepięknie brzmią grane z otwartymi tłumikami harmonie pasaż贸w rozłożonych, czarujące są piana - zwłaszcza w wariacji w minorze - rejestrowane una corda. Kompozycją fascynującą jest występująca jako Fantazja c-moll pierwsza - nieukończona - część sonaty na fortepian i skrzypce, nad kt贸rą - jak podaje katalog K枚chla - Mozart rozpoczął pracę latem roku 1782, a przerwał napisawszy kilka takt贸w głosu skrzypcowego. Utw贸r uzupełnił o. Maksymilian von Stadler (1748-1833), kt贸ry pomagał Konstancji Mozart po śmierci Wolfganga Amadeusza w uporządkowaniu pozostawionych przez kompozytora nut, i wydał jako Adagio na fortepian solo w roku 1806. To popis sztuki instrumentalnej deklamacji
- pianista prowadzi tu słuchacza przez zawiłości formy i wyrażanego muzyką dramatu, przekonując tym samym niedowiark贸w, jak w tamtych czasach opera bliska była muzyce instrumentalnej.
Bezuidenhout i Zacharias dzięki wiedzy, pieczołowitości i artyzmowi, z jakim przygotowują swe interpretacje, są dziś najcelniejszymi bodaj przedstawicielami dw贸ch gł贸wnych nurt贸w wykonawstwa muzyki Mozarta. Jan Lisiecki odnajduje się w tym kontekście nadspodziewanie dobrze, choć trudno powiedzieć, by grą utożsamiał się wyraźnie z kt贸rąś z dziś dominujących tendencji. Poetyckie interpretacje świadczą o talencie, odrobina naiwności - o młodości, a przywiązanie do tradycji z połowy XX wieku - o tym, jak wiele jeszcze musi się nauczyć. Że temu sprosta - nie ma wątpliwości, zwłaszcza że zachowuje wiele pokory wobec muzyki i wsp贸łpracuje z artystami doświadczonymi, kt贸rych ceni, a oni - o czym wiemy choćby z jego wypowiedzi dla Programu 2 Polskiego Radia - nie szczędzą mu rad.

MOZART
Koncerty fortepianowe: d-moll KV 466, C-dur KV 467
Jan Lisiecki fortepian Symphonieorchester des Bayerischen Rundfunks, dyr. Christian Zacharias
Deutsche Grammophon
0289 479 0061 (2012)

MOZART
Koncerty fortepianowe: c-moll KV 491, C-dur KV 503
Christian Zacharias fortepian i dyr. Orchestre de Chambre de Lausanne
MDG 940 1731-6 (2012, SACD)

MOZART
Muzyka fortepianowa tom 3: Sonata B-dur KV 333, Wariacje na temat "Ein Weib ist das herrlichste Ding" F-dur KV 613, Fantazja c-moll KV 396 (wersja Stadlera), Sonata F-dur KV 332
Kristian Bezuidenhout pianoforte (Paul McNulty 2009/Walter 1805)
Harmonia Mundi USA HMU907499 (2012)
KACPER MIKLASZEWSKI

ROK LVI • NR 10 • 13 MAJA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 10 • 13 MAJA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa