Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  Mniejsze symfonie wielkiego symfonika

Kalevi Aho jest tw贸rcą w Polsce słabo znanym - na "Warszawską Jesień" być może zbyt tradycyjnym (jedynym jego utworem, jaki znalazł się na Festiwalu, była V Symfonia, wykonana w roku 1979 przez Orkiestrę Radia z Helsinek), zaś na filharmoniczne piątki też nie bardzo się nadaje, bo to muzyka nie tak chwytliwa, jak P盲rta, G贸reckiego lub Kanczelego, a dla wykonawc贸w przeważnie bardzo trudna. Warto zatem wspomnieć, że chodzi o kompozytora w wielu kręgach podziwianego, zdaniem recenzenta "Guardiana" (wyrażonym po wykonaniu w ubiegłym roku najnowszej, XV Symfonii) - najwybitniejszego żyjącego symfonika. Skłonny jestem przychylić się do tej opinii.

Urodzony w roku 1949 tw贸rca przez wiele lat był kompozytorem-rezydentem orkiestry symfonicznej w Lahti, z kt贸rą (także z wyłonionymi z orkiestry mniejszymi składami) m贸gł długo pr贸bować nawet jeszcze niegotowe utwory. Gorącymi zwolennikami jego muzyki stali się dyrygenci Osmo V盲nsk盲 i John Storgards i wielu znakomitych solist贸w. Okoliczności te sprawiły, że Aho m贸gł swej dźwiękowej fantazji nie nakładać żadnych ograniczeń. Właśnie ci wykonawcy dokonali większości nagrań jego muzyki - najwięcej z nich, już prawie dwadzieścia płyt, wydała szwedzka wytw贸rnia Bis. Znajdziemy na nich wszystkie Symfonie (opr贸cz najnowszej), większość z dziewiętnastu Koncert贸w instrumentalnych (w tym na tubę i na kontrafagot) - Aho zachwycająco zna możliwości instrument贸w; ze stosowanych w orkiestrze niewiele jest takich, na kt贸re jeszcze nie napisał przynajmniej jednego koncertu. Uważa się, że symfonie i koncerty to jego specjalność - na razie nie mogę ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, choćby dlatego, że nie ma jeszcze dostępnych nagrań jego czterech oper oraz wielu utwor贸w kameralnych i solowych.
Aho nigdy nie odczuwał potrzeby dotrzymania kroku "awangardzie", swą muzykę rozwijał początkowo pod wpływem Sibeliusa i Rautavaary (u kt贸rego studiował kompozycję), a także Szostakowicza. Echa ich muzyki nadal pobrzmiewają w jego utworach, stylistycznie już bardzo odmiennych i zr贸żnicowanych. Fiński tw贸rca lubi sięgać do element贸w zaczerpniętych z kultur tradycyjnych, jak choćby lapoński śpiew joik w XII Symfonii lub arabskie instrumenty perkusyjne i wzory rytmiczne w XIV. Nie stroni od ilustracyjności, z kt贸rą mamy do czynienia także na płycie z trzema Symfoniami kameralnymi nagranymi przez zesp贸ł Tapiola Sinfonietta (same smyczki) i saksofonistę Johna-Edwarda Kelly'ego pod dyrekcją Stefana Asbury'ego i Jean-Jacquesa Kantorowa.
Najwięcej pozamuzycznych asocjacji wywołać może najdłuższa, trwająca p贸ł godziny III Symfonia kameralna (1995-96), ujęta w cztery części opatrzone tytułami zaczerpniętymi z japońskiej poezji i łatwymi do skojarzenia z muzyką: zamarznięte są niespokojne wody, słyszałem krzyki dzikich gęsi, roztapiają się niespokojne noce i na otwarte morze wpływa purpurowa ł贸dź. W pierwszej części grają same smyczki: zaczyna się ona od polifonicznych arabesek z glissandujących motyw贸w, kr贸tkich melodii, pochod贸w, po nich muzyka na chwilę zastyga w "mroźnych" akordach o starannie ustawionej ostrości, złożonych z nielicznych rozrzuconych w rejestrach dźwięk贸w. Warstwowe konstrukcje obejmują wiele rozmaitych rodzaj贸w dźwięku naraz: flażolety, tremola, wibrata, pogrubione linie-pasma z glissand, dźwięki stabilne i "pływające", ch贸ry blisko prowadzonych głos贸w w najwyższych rejestrach - wszystko o starannie modelowanych krzywych dynamicznych. Elementy kantyleny i fragmenty "dziwnie znajome" pojawiają się tylko na kr贸tko, jako fragment procesu przemiany. Od drugiej części wkracza saksofon - najpierw idealnie wtopiony w pianissimo smyczk贸w tonem niemalże sinusowym, potem można nieraz odnieść wrażenie, że solista zamienia saksofon altowy na sopranowy (gra tylko na altowym).W trzeciej części tonalna i melodyjna muzyka przechodzi w ekstatyczne uniesienie i potem w dwie wirtuozowskie kadencje: pojawiają się mikrotonowe pochody, multifony i "melodyjne klapki". W ostatniej części słyszymy najwięcej saksofonowych ornamentacji, a na sam koniec solowy instrument niknie w dali niczym tytułowa ł贸dź. Muzycy Tapiola Sinfonietta pod dyrekcją Kantorowa zachwycają pięknym brzmieniem, rytmiczną i dynamiczną precyzją, przy kt贸rej złożone i chwilami gęste faktury stają się doskonale przejrzyste.
I Symfonia kameralna (1976) rozpoczyna się od muzyki przypominającej nieco p贸źne, oszczędne w dźwiękach, lecz pełne emocji Kwartety Szostakowicza, po czym następują bardziej złożone konstrukcje polifoniczne - zar贸wno imitacyjne, jak zbudowane z rozmaitych warstw. Wirtuo-zeria kompozytora i wykonawc贸w wręcz zdumiewa we fragmencie, w kt贸rym motoryczne imitacje stopniowo jakby się psują, przechodząc w niezwykle wyrafinowane zakł贸cenia rytmiczne. W II Symfonii kameralnej (1991-92) muzyka staje się bardziej deklamacyjna, z "wysoko szybującymi" melodiami, pod koniec utworu zaś orkiestra smyczkowa nabiera wręcz organowego brzmienia.


AHO
I, II i III Symfonia kameralna
John-Edward Kelly saksofon altowy, Tapiola Sinfonietta, dyr. Stefan Asbury, Jean-Jacques Kantorow
Bis-SACD 1126 (2012)
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LVI • NR 10 • 13 MAJA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 10 • 13 MAJA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa