Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Historia  Element podejrzany nr 1. Repryza

Szpiegowska koda
Zdemaskowanie szpiegowskiej działalności pary krakowskich muzyk贸w nie było proste. Werbunek agent贸w w ich otoczeniu od początku napotykał trudności. Wytypowany do tego celu sublokator Romaniszyna okazał się nie studentem, lecz uczniem szkoły podstawowej, czyli - z racji wieku - osobą bezużyteczną dla Urzędu. Wobec braku agentury nie udawało się podsłuchiwać rozm贸w w kawiarni na Sławkowskiej. Pracownicy krakowskiego U.B.P. nie potrafili rozwiązać zagadkowych kontakt贸w Eugenii Umińskiej z takimi osobami, jak "Lefeld Jerzy - prof. Warszawa, Wroński Tadeusz prof. Warszawa, Skrowaczewski Stalinogr贸d, Lutosławska Warszawa" albo "Rezler dyr. P.R. Bydgoszcz".
Mimo piętrzących się trudności, 19 maja 1955 zapadła decyzja o założeniu sprawy agenturalno-grupowej "o zabarwieniu szpiegowskim". Z fakt贸w, iż w latach 1920-21 Romaniszyn był "pomocnikiem Walerego Goetla" przy wytyczaniu polsko-czeskiej granicy w Tatrach, zaś - zdaniem pracownik贸w Urzędu - jego brat Ferdynand "zaangażowany jest aktywnie w ośrodku szpiegowskim w Anglii", wysnuto wniosek, iż dziekan Wydzialu Wokalnego wsp贸łpracuje z wywiadem. Na podstawie listu do Umińskiej uznano, że m贸gł także i ją zwerbować do tej pracy, bo podr贸że koncertowe stwarzają okazje do przekazywania informacji. (Coś z tego przedostało się w ostatnich latach do krakowskiego środowiska muzycznego, gdyż zdarzyło mi się usłyszeć, że "Romaniszyn donosił na Umińską" - przetworzenie rzeczywistości godne Radia Erewań!).
Wiosną 1955 roku t.w. (tajny wsp贸łpracownik) "Longin", kt贸remu dotychczas nie udało się nawiązać znajomości z Wiechowiczem, znalazł spos贸b, by zbliżyć się do Umińskiej.
"Korzystając z okazji pobytu w Polsce skrzypaczki holenderskiej p. Ignatiew - przyjaci贸łki Umińskiej, agent "Longin" przeprowadził z Janiną Strzembosz [choreografka, w dobrych stosunkach z Umińską - DG] rozmowę w czasie kt贸rej por贸wnał grę tych dw贸ch skrzypaczek i wyciągnął pewne r贸żnice na korzyść figurantki. W wyniku tej rozmowy agent zaznajomił swoją rozm贸wczynię, że zamierza napisać właśnie powieść kt贸rą chciałby przerobić w perspektywie na sztukę teatralną, bohaterem kt贸rej będzie jakaś znana postać ze świata muzycznego. Prof. Strzembosz bardzo zapaliła się do tej myśli i z miejsca podsunęła autorowi osobę Umińskiej, oraz zaproponowała pośredniczyć w tej sprawie w celu zapoznania Umińskiej z 扭Longinem钮. Umińska r贸wnież po zapoznaniu się z zamiarami 扭Longina钮 wyraziła swe zadowolenie i chęć poznania autora. W jedną z kolejnych niedziel miało się odbyć przyjęcie u Umińskiej, na kt贸re został zaproszony 扭Longin钮 - w porządnej uwerturze nastąpiłaby teraz pauza generalna - i wtedy to zapadła decyzja zawieszenia agenta w czynnościach, a z polecenia kierownictwa Urzędu zakazałem agentowi wykonywania otrzymanych uprzednio poleceń".
Do grona znajomych Umińskiej zamierzano wprowadzić zatem t.w. "Kwiatkowskiego" obracającego się w kręgu R贸ży Lubomirskiej, znajomej Umińskiej. Plan działania był następujący: po występach skrzypaczki w Berlinie - a w czasach, gdy zagraniczne występy polskich artyst贸w należały do rzadkości, szeroko pisała o nich prasa - agent, pod wrażeniem tych relacji: "wobec Lubomirskiej wyrażać będzie słowa uznania dla talentu artystki, oraz da do zrozumienia Lubomirskiej, że miałby gorące życzenie poznania artystki po powrocie jej do kraju. W ten spos贸b winien 扭Kwiatkowki钮 utorować sobie drogę do poznania Umińskiej, a tym samym jako zaufany Lubomirskich bywać na wsp贸lnych wieczorkach" . W podobny spos贸b chciano zbliżyć do Umińskiej t.w. "Bogdana", byłego kuriera Lubomirskich.
Planowano pozyskać do wsp贸łpracy opiekunkę c贸rki artystki, Irenę Nur­czyńską. Wymagało to jednak specjalnych zabieg贸w.
"Z uwagi, że Nurczyńska przebywa stale w domu lub w towarzystwie dziecka 扭U钮 należy się liczyć z trudnościami w dokonywaniu samego aktu werbunku. Trzeba się r贸wnież liczyć z przywiązaniem jej do Umińskiej powstałym na skutek długoletniej pracy u Umińskiej. Dlatego też w celu uniknięcia komplikacji przy werbunku planuje się przed werbunkiem przeprowadzić rozmowę z jednym z członk贸w jej rodziny cieszącym się autorytetem, a to w tym celu aby przygotować i uprzedzić N. o mającej zaistnieć rozmowie z pracownikiem org. BP. Kwestia wytypowania czł. rodziny do rozmowy jest uzależniona od opracowania całej rodziny i ustalenia ścisłych więz贸w i autorytetu".
Postanowiono zwerbować Stanisława Wiechowicza. Już jako agent, miałby poprosić Umińską o przekazanie komuś informacji lub listu, a przy okazji zebrać bliższe informacje na temat jej znajomości z Romaniszynem (!).
Chcąc dotrzeć do potrzebnych informacji, funkcjonariusze podejmowali się zadań iście muzykologicznych.
"W znanym nam liście pisanym przez Romaniszyna do Umińskiej między innymi podaje jej adres Rudolfa Erba b. dyrygenta Orkiestry Filharmonii w Krakowie w czasie okupacji" - czytamy w 11 punkcie "Planu". - "Wymieniony ożenił się z Polką, kt贸rej siostra ma pracować w Polskim Radiu w Krakowie. W celu uzyskania nazwiska siostry żony Erba pracującej w Polskim Radiu, aby z kolei m贸c ustalić powiązania jej z Romaniszynem - przeprowadzić orientacyjną rozmowę na temat Rudolfa Erba z Dyr. Filharmonii tow. Krzemińskim [właść. Witold Krzemieński] względnie z obecnym dyrygentem polskiego Radia Gertem Jerzym. Rozmowę będzie się prowadzić w ten spos贸b, by wzbudzić przypuszczenie u rozm贸wcy, że interesuje nas historyczny rozw贸j Filharmonii Krakowskiej w rezultacie jednak powinniśmy uzyskać nazwisko żony Erba".
Pod innym pretekstem 28 września 1955 ppor Jacek Sitarz udał się z tow. Bazarnikiem do PWSM: "celem przeprowadzenia rozmowy na temat odmawiającego powrotu do Polski muzyka Palestry (sic)". Osoba Palestra służyła jedynie za punkt wyjścia do rozmowy, bo "w czasie dyskusji weszliśmy na temat Wiechowicza, Umińskiej, Romaniszyna i Erba. Ob. Bojański [prawidłowo: Bojan - DG] - dyr. administracyjny i tow. Mroczek Sekr. POP byli zgodni co do zapatrywań Wiechowicza i Umińskiej do obecnego ustroju, pomimo, że rozmowa była przeprowadzona z każdym oddzielnie. Twierdzą, że Wiechowicz i Umińska jawnie występują jako opozycjoniści. Nie uczęszczają na żadne szkolenia ideologiczne. Uważają się za ludzi nie zastąpionych w swoim zawodzie i stąd też występuje u nich taka śmiałość.
Natomiast jeśli chodzi o Romaniszyna to raczej wykazuje lojalny stosunek do obecnego ustroju. Jawnie i z wielkim oburzeniem występował p-ko Panufnikowi kt贸ry zdradził Ojczyznę".
Takie zachowanie nie uśpiło jednak czujności funkcjonariuszy:
"Zachodzi podejrzenie, że Romaniszyn po zagubieniu listu, kt贸ry w zasadzie kompromituje go, m贸gł sobie stworzyć alibi wśr贸d otoczenia na wypadek zainteresowania się jego osobą Org. BP".


Przedwczesny finał
Minęło kilkanaście miesięcy i w kolejnym, obszernym raporcie z przebiegu "Uwertury", sporządzonym 27 lutego 1957, po raz kolejny powtarzającym poprzednie ustalenia, ppor. Kubiak proponował nowy kierunek działania. Pod uwagę brał - zwerbowanie samej Umińskiej:
"a) z Umińską przeprowadzić rozmowę w celu wyjaśnienia posiadanych materiał贸w zawartych w powyższym streszczeniu. Podstawa rozmowy jest w zupełności uzasadniona, gdyż szpieg Rybicki został aresztowany i oficjalnie osądzony. Zaś inf. "Zawilski" od dw贸ch lat nie żyje, tak, że dekonspiracja chociażby częściowa źr贸deł tychże informacji jest bez żadnej szkody dla nas.
Biorąc pod uwagę fakt częstych wyjazd贸w w/w. za granicę w czasie rozmowy uzyskać możemy szereg nieznanych nam fakt贸w nawiązywania z nią kontakt贸w za granicą. Poza tym w czasie rozmowy uzyskać możemy szereg szczeg贸ł贸w odnośnie arystokracji krajowej, z kt贸rą Umińska posiada kontakty.
Przy wyjaśnianiu tych danych można będzie zaproponować jej kontakt z org. kontrwywiadu w celu udzielania nam informacji o spostrzeżeniach za granicą, a także o przebywającej tam emigracji, z kt贸rą przy wyjazdach niewątpliwie się kontaktuje. Szczeg贸ły w tej chwili trudno podać, w jakim kierunku p贸jdzie rozmowa, gdyż zależeć to będzie od stosunku w/w. do nas, mimo to jednak należy zakładać, że na podstawie materiał贸w jakimi dysponujemy rozmowa raczej powinna wypaść korzystnie. Powyższe powzięto na tej podstawie, że od 1951 roku w sprawie żadnych szczeg贸ł贸w nie uzyskano, co nie daje żadnej podstawy do dalszego prowadzenia sprawy. A przez rozmowę uzyskać możemy bardzo ważne dla nas informacje".
Do rozmowy doszło 26 marca 1957. Dowiedziawszy się o liście pozostawionym przed laty w Warszawie przez Romaniszyna Umińska zasugerowała, by sprawę wyjaśnić rozmawiając na ten temat z nim samym. Ostrzegła jednak funkcjonariuszy: "aby uprzednio dobrze tę sprawę przemyśleć, gdyż Romaniszyn to człowiek starszy i już niezdrowy i wizyta taka mogłaby się źle skończyć".
Wniosek ze spotkania wydawał się jednoznaczny: "Rozmowa (...) dowiodła, że sprawę mogliśmy prowadzić w nieskończoność - bez rezultatu. Ostatnio w/w. już od trzech lat nigdzie za granicę nie wyjeżdża. Ponieważ w czasie rozmowy ujawniono, że niezbyt chętnie operuje ona nazwiskami na osoby w kraju i jak twierdzi 扭nie chce być świnią钮 wobec tego w tej sytuacji trudno m贸wić z nią o sprawie ewentualnej wsp贸łpracy".
W wyniku tych ustaleń 28 marca 1957 postanowiono zaniechać dalszego prowadzenia sprawy, a zgromadzone materiały przekazać do archiwum.
Przedwcześnie: Umińską właśnie zainteresowano się w Warszawie. Powodem zn贸w był list, tym razem krajowy, napisany przez nią osobiście i dostarczony do adresata.


Feniks
W połowie marca 1958 roku Eugenia Umińska wysłała list do Benedykta Dorysa, najbardziej wziętego polskiego fotografika, specjalistę od portret贸w, z prośbą o zrobienie kilku odbitek z fotografii, jakie zrobił jej przed paroma laty, w formacie paszportowym. List przejęło Biuro "W" zajmujące się kontrolą korespondencji, sporządziło fotokopię i 21 marca 1958 zwr贸ciło się do krakowskiej S.B.:
"W związku z powyższym prosimy o przesłanie do nas bliższych danych charakteryzujących Umińską Eugenię oraz o ustalenie, czy faktycznie w tym dniu była w Warszawie [wybierała się 18 marca], do czego były jej potrzebne zdjęcia sprzed 10 lat i o ile jest to możliwe - jakiego charakteru jest jej znajomość z Dorysem.
Nadmienia się, że Dorys Benedykt jest podejrzany o utrzymywanie kontaktu z podejrzanym o szpiegostwo dyplomatą. Ponadto jako fotograf artystyczny wysokiej klasy wykonuje on zdjęcia r贸żnych dostojnik贸w państwowych, pracownik贸w plac贸wek dyplomatycznych itp."
Po raz kolejny zaczęto więc poszukiwać agentury w otoczeniu Umińskiej, znowu z mizernymi rezultatami. Dopiero w 1960 roku w otoczeniu skrzypaczki pojawił się t.w. "Stanisław". W jego relacjach informacje prawdziwe oraz prawdopodobne mieszają się z wysoce problematycznymi, bo na przykład po rozmowie z mężem Umińskiej, znanym z gawędziarskich talent贸w, oficer zdezorientowany relacją "Stanisława" polecił wyjaśnienie obywatelstwa, stanu cywilnego i danych o miejscu urodzenia męża artystki. Przekłamania do raport贸w wprowadzał też oficer zapisujący doniesienia "Stanisława" (tym sposobem kompozytor i dyrygent Artur Malawski "stał się" krytykiem muzycznym). Podejrzenie wzbudzone przez warszawski sygnał było jednak poważne, toteż 9 września 1960 roku założono kolejną sprawę z udziałem Eugenii Umińskiej, tym razem pod kryptonimem "Feniks". Nazwa nie była jednak metaforą ciągłego odradzania się zainteresowania bezpieki znakomitą skrzypaczką. Źr贸dło miała znacznie bardziej prozaiczne: dom, w kt贸rym mieszkała Umińska, zbudowano przed wojną dla towarzystwa ubezpieczeniowego Feniks. Kryptonim Umińskiej w tej sprawie nie miał natomiast nic wsp贸lnego z ptactwem i brzmiał: "Gama".
Tym razem o wsp贸łpracę z obcym wywiadem podejrzewano Umińską oraz jej męża. Uzasadnieniem dla czujności bezpieki miały być częste wyjazdy artystki za granicę i "przekazywanie r贸żnych przesyłek oraz poleceń od os贸b związanych z wywiadem w przyszłości lub obecnie", na dow贸d czego przytaczano nazwiska m.in. Romaniszyna, Rybickiego i Dorysa. "Feniksa" powierzono porucznikowi J. Nowakowi, kt贸ry planował wyjaśnienie sprawy w ciągu p贸ł roku, do 1 marca 1961 roku.
Jesienią, tuż przed wyjazdem Umińskiej na koncerty do NRD oraz bezpośrednio po powrocie, skrzypaczka miała być objęta obserwacją. W piątkowy wiecz贸r 25 listopada 1960 pracownicy S.B. udali się zatem do Filharmonii, gdzie "w czasie koncertu o godz. 21.00 w III części programu wystąpiła figurantka i w tym czasie przez wywiadowc贸w została zapoznana na podstawie dostarczonego zdjęcia. Figurantka grała na skrzypcach".
Z całodziennej inwigilacji pro­wadzonej 26 listopada dowiadujemy się, że "Gama", "ubrana w płaszcz w drobną kratkę, na głowie czarny kapelusz, p贸łbuty czarne" wyszła z domu o 11.45 i chodziła po sklepach - nic nie kupując. Oglądała wystawy (przy sklepie obuwniczym - "z zaciekawieniem"), a w sklepie z kryształami spotkała znajomą, kt贸ra odprowadziła ją do domu. Obu paniom zrobiono serię zdjęć, gdy zdążały w stronę ul. Basztowej.
28 listopada "Gama" nadała telefonogram na poczcie, prowadziła zajęcia w szkole, a w przerwie spacerowała po okolicach Rynku, oglądała wystawy i wchodziła do sklep贸w. Dopiero nazajutrz (udało się! można by zawołać, znając stan zaopatrzenia peerelowskich sklep贸w) zakupiła trzy metry materiału. "Po uregulowaniu należności, materiał zapakowany schowała do małej brązowej torby", odnotowano w raporcie, podobnie jak fakt, iż na ul. Grodzkiej, po trwajacym dwanaście minut pobycie w sklepie obuwniczym, zakupiła "czarne cz贸łenka".
Podsłuchiwano telefon Umińskiej, kontrolowano jej korespondencję. Naczytawszy się wiadomości podobnych jak relacja Michała Spisaka - "opisuje figurantce r贸żne ciekawostki świata muzycznego. Z treści wynika że Spisak jest recenzentem muzycznym" - oficer prowadzący "Feniksa" doszedł do wniosku, że korespondencja "nie ma istotnego znaczenia jeśli chodzi o nasze podejrzenia co do figurantki" i wni贸sł o zaniechanie dalszej kontroli. Zamknięcie sprawy nastąpiło jednak dopiero 11 lipca następnego, 1961 roku.

*
Po upływie piętnastu lat Eugenia Umińska nie przestawała być "elementem podejrzanym", acz teraz tylko o wrogą postawę polityczną. Chyba tylko w Polsce możliwe było, aby taka opinia nie przeszkadzała w piastowaniu stanowiska rektora, na kt贸re w 1964 roku powołało ją Ministerstwo Kultury i Sztuki. Służba bezpieczeństwa, planując przedsięwzięcia operacyjne w połowie lat siedemdziesiątych, przewidywała tymczasem prowadzenie dalszej obserwacji jej osoby i ewentualne rozmowy ostrzegawcze tudzież powiadamianie władz w przypadku stwierdzenia jej "niekorzystnego oddziaływania".
Sporządzając "charakterystykę kontrwywiadowczą obiektu", czyli Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie, pracownicy S.B. zatroszczyli się nie tylko o informacje na temat kadry i student贸w. Zadbano r贸wnież o plan piwnic i kotłowni, by zaznaczyć na nich zawory wody i gazu - "newralgiczne punkty" budynku uczelni.



Wszystkie cytaty dokument贸w w tekście podane są z zachowaniem pisowni oryginału.
DANUTA GWIZDALANKA

ROK LVI • NR 11 • 27 MAJA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 11 • 27 MAJA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa