Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Recenzje  Sax czy Saks? Czyli 'My, saksofon'

Tytuł książki Jacka Delonga przywodzi na myśl słynne "we, the people" zacytowane z konstytucji Stan贸w Zjednoczonych przez Lecha Wałęsę. "My, nar贸d" - taką właśnie nazwę nosi też niedawna głośna publikacja książkowa Tomasza Lisa. Nie czytajmy tytułu "My, saksofon" z angielska, jako "m贸j saksofon". Autor miał na myśli chyba całą rodzinę saksofon贸w. I miało też chyba chodzić o g贸rnolotne skojarzenia. Ta pozycja jest niedostateczna, a mierzy w wysokie szczyty.
W Polsce nie ma wielu książek poświęconych muzyce jazzowej, a saksofonowi - prawie w og贸le. Instrument ten kojarzony jest właściwie wyłącznie z jazzem. Saksofoniści nie grają w Polsce w świątyniach muzyki, a przecież na saksofon powstało wiele wartościowych dzieł. Może nie ma on takiej długiej historii jak skrzypce czy fortepian, bo powstał w roku 1840, ale nie można mu zarzucić, że jest instrumentem "gorszym". Trzeba na przykład postulować granie kwartet贸w - nie smyczkowych, ale saksofonowych właśnie. Amsterdam i Bruksela się nimi zasłuchują. Trzymamy się stereotypu, według kt贸rego saksofon nie może należeć do sztuki wysokiej. Może rację ma autor, że problem tkwi w tym, że saksofoniści nie mogą liczyć na etat w filharmonii. Ale prawdziwy problem leży chyba gdzieś głębiej.
Mam wobec tego "dzieła" wiele zarzut贸w. Podstawowym jest to, że o wszystkim tylko wspomina. Informacje są skąpe, podane w bardzo nieskładnej językowo formie, często niepoprawnej. To, że "[w Stanach Zjednoczonych] jazz w swej masie był zjawiskiem niezwykle złożonym i bogatym", nie może wzbudzić śmiechu albo całych jego salw. Jacek Delong posiłkuje się zaskakującą bibliografią, mało specjalistyczną, gł贸wnie w języku polskim, kt贸ra liczy niewiele ponad 20 pozycji. Co więcej, z definicji swingu zaczerpniętej z takiego dzieła, jak powstała w zamierzchłych czasach Mała encyklopedia muzyki, wysuwa "dwa istotne wnioski: saksofon [...] był stworzony dla jazzu" oraz "saksofon klasyczny i jazzowy to dwa inne instrumenty". Zaskakujące.
Klopoty nastręczają też pewne nieścisłości i błędy. Pomijając ich opisywanie, trzeba podkreślić jeden z "najznamienitszych" - autor nie może się zdecydować, czy ojcem saksofonu jest Adolf Sax czy Adolf Saks. Używa obu wersji pisowni naprzemiennie. Można też odnieść wrażenie, że połowę utwor贸w wsp贸łczesnych na saksofon, wykonawał po raz pierwszy sam właśnie autor omawianej książki, co zaznacza skrupulatnie w bardzo licznych przypisach. Nie można przyjąć, że praktyk nie powinien pisać książek, ale niech zawierają one treści wartościowe merytorycznie - przynajmniej.
Tekst podzielony jest na zamknięte całości opatrzone tytułem, co nadaje książce formę lżejszą, może odrobinę gazetową. Poruszane wątki i tematy powtarzają się, a tytuły wcale nie zapowiadają dalszej treści i nijak się do niej mają. Fotografii jest zaledwie kilka i nie są dobrej jakości ani odpowiedniej wielkości.
Autor pisał ową książkę z myślą o saksofonistach - uczniach muzycznych szk贸ł średnich i amatorach, czy nawet, co dziwi, studentach uczelni muzycznych. Z żalem trzeba stwierdzić, że nie będzie ona dla nich lekturą wartościową, ani też zbyt ciekawą. Dziwi też swoista walka autora o to, by traktować saksofon jazzowy i saksofon klasyczny jako odmienne instrumenty. Na okładce książki pisze: "[Ci], kt贸rzy nie widzą pełnej możliwości koegzystencji klasycznego i jazzowego saksofonu - mam nadzieję, że będą walczyć w obronie swego punktu widzenia". Bądźmy bardziej tolerancyjni. M贸wi się, że papier wszystko zniesie, i musiał.

Jacek Delong My, saksofon, Krak贸w 2011, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, ss. 134, ilustr., dyskografia, indeks nazwisk.

MARTA JANUSZKIEWICZ

ROK LVI • NR 16/17 • 5 SIERPNIA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 16/17 • 5 SIERPNIA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa