Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Historia  Ostatnie dni Karola Szymanowskiego

Chociaż kilka razy był w Szwajcarii przejazdem, a i zdarzyły mu się też dłuższe pobyty, to Karol Szymanowski czuł się tam obco. Bardziej zadomowiona w tym kraju była Stanisława Szymanowska, kt贸ra z mężem i c贸rką mieszkała w Lozannie w latach Wielkiej Wojny (1914-1918), koncertując i ucząc śpiewu. Upamiętnił się jednak koncert Szymanowskiego w Konserwatorium Genewskim wiosną 1928 roku, na kt贸rym on sam akompaniował do pieśni w wykonaniu Stanisławy oraz do Mit贸w i Sonaty w wykonaniu Ireny Dubiskiej. Spotkał się widać ze sporym uznaniem, skoro w miejscowej prasie pisano: "W sumie bardzo piękny wiecz贸r, na kt贸rym pan Szymanowski objawił się nam jako pasjonująca osobowość muzyczna"1.

26 sierpnia 1929 roku kompozytor rozpoczął kurację w Davos i przebywał tam dziewięć miesięcy. Prześladująca go od młodych lat gruźlica ponownie dawała znać o sobie2. Do kraju wr贸cił z Davos podleczony i wzmocniony, by objąć funkcję rektora Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie. Nastąpił ostatni etap jego działalności, z najważniejszymi wydarzeniami, jakimi była tryumfalna premiera Harnasi w Operze Paryskiej w 1936 roku oraz występy w wielu miastach Europy jako pianisty w IV Symfonii koncertującej. Ale jeszcze zanim to się stało, zapadła decyzja o konieczności ponownej zmiany klimatu i wyjeździe kompozytora na leczenie do Grasse; rozpoczął je tam w Boże Narodzenie 1935 roku i kontynuował do marca 1937 roku, z przerwami na pobyty we Francji i w Polsce.
Pogarszający się wiosną 1937 roku stan zdrowia wymagał opieki nad chorym w specjalistycznym szpitalu. Z pomocą przyjaci贸ł znaleziono - z trudem - miejsce w Lozannie, w klinice Le Signal. W podr贸ży tam kompozytorem opiekowała się Leonia Gradstein, jego osobista sekretarka, przybyła miesiąc wcześniej z Warszawy. 24 marca 1937 roku Szymanowski odjechał Sud-Expressem z Cannes do Genewy, a pociąg, kt贸ry zwykle mijał Cannes, specjalnie zatrzymano, by umieścić w nim chorego. Przesiadka w Genewie z wagonu sypialnego do normalnego przedziału, z pomocą dw贸ch sanitariuszy, odbyła się bardzo sprawnie, w południe podr贸żni byli już w Lozannie. Zam贸wiony ambulans, z innej kliniki C茅cil, odwi贸zł chorego na g贸rę Sauvabelin, do kliniki Le Signal3, mieszczącej się w pięknym, drewnianym domu z werandą, należącym do parkowego Village Suisse.
W Wielki Czwartek, 25 marca, Szymanowski został formalnie do kliniki przyjęty, a na karcie meldunkowej złożył sw贸j ostatni podpis. Ulokowano go w jasnym i przestronnym pokoju, a opiekę nad nim roztoczyli doktor Jean-Louis Dufour i 脡lisabeth Minckewitz, dyrektorka kliniki pochodząca z polskiej rodziny, pełniąca r贸wnież funkcję pielęgniarki.
W zbiorach archiwalnych Fundacji Andr茅 Guex-Jorisa w Martigny zachował się dokument specjalnej wagi: nieznana dotychczas karta leczenia kompozytora w klinice Le Signal4. Zapisano na niej temperaturę, puls oraz lekarstwa podawane choremu (dzisiaj już niestosowane), kt贸re wskazują na to, w jak ciężkim stanie był chory. Możliwa była, niestety, już tylko terapia terminalna, pomoc u kresu życia, dla podtrzymania pracy serca i zapobiegania stanom lękowym. Wykres gorączki w dniu przyjęcia wykazuje temperaturę 37,2掳 C poprzez gwałtowny wzrost do 38,6掳 C w drugim dniu, w trzecim - spadek temperatury, aż do krytycznego skoku gorączki do 39掳 C w dniu ostatnim (28 marca), kiedy to doktor Jean-Louis Dufour umieścił w karcie szpitalnej ostatni zapis: "d茅c茅d茅 艜 23h.45" [zmarł o godz. 23.45].
Wielki kompozytor polski, Karol Szymanowski, odszedł w Niedzielę Wielkanocną 28 marca 1937 roku, kwadrans przed p贸łnocą. W chwili śmierci czuwali przy nim i modlili się siostra Stanisława Szymanowska, pośpiesznie przybyła z Polski poprzedniego dnia, oddana Leonia Gradstein, doktor Jean-Louis Dufour oraz pielęgniarka 脡lisabeth Minckewitz.
W Poniedziałek Wielkanocny, 29 marca, przyszli pożegnać zmarłego katolicy z parafii Notre-Dame du Valentin, następnie profesor kantonalnej szkoły rysunku w Lozannie, rzeźbiarz Lucien Jules Delerse, aby zdjąć maskę pośmiertną. Jednym z pierwszych był też Roman Maciejewski, młody polski kompozytor, kt贸ry gościł w Genewie, oraz Jan Modzelewski, minister poseł przybyły z Berna. P贸źnym wieczorem zabrano zwłoki do zabalsamowania przed zapowiadanym przewiezieniem ich do Polski, nad czym czuwał doktor Narbel, a następnie złożono w dębowej trumnie ze szklanym wiekiem i okuciami.
We wtorek poświąteczny, 30 kwietnia, kiedy wieść o śmierci Szymanowskiego, podana w Poniedziałek Wielkanocny przez radiofonie europejskie, opublikowana została w "Gazette de Lausanne", rozpoczęły się publiczne nawiedzenia zmarłego; a najważniejszą osobą był Ignacy Jan Paderewski z Riond-Bosson z sekretarzem Sylwinem Strakaczem. Przybyli państwo Opieńscy z Morges, a z Paryża Jan Lechoń i Nela Rubinstein.
Był to pierwszy dzień powszedni, toteż otwarty po Wielkanocy Urząd Stanu Cywilnego Lozanny m贸gł wydać akt zgonu. Właśnie w tym dokumencie znajdują się dane, kt贸re nas całkowicie zaskakują: "Szymanowski de nationalit茅 polonaise, [...] d茅c茅d茅 艜 Lausanne le 29 mars 1937, z茅ro cinq minutes" [Szymanowski, narodowości polskiej... zmarły w Lozannie 29 marca 1937, pięć minut po p贸łnocy]. Wiadomo, że urząd stanu cywilnego wystawia akt zgonu na podstawie noty o zgonie podpisanej przez lekarza. Doktor Dufour stwierdził i zapisał własną ręką w karcie chorobowej czas zgonu kompozytora - godzinę 23.45. Czemu zatem godzina zgonu w oficjalnym acte de d茅ces została przesunięta o 20 minut, z godziny 23.45, co wpisał doktor Dufour, na godzinę 0.05? Miało to ogromne konsekwencje, bo tym samym dzień śmierci kompozytora został zmieniony z 28 marca na 29 marca! Czy mogło to stać się za sprawą odpowiedzialnego lekarza?
Na jednej z kart dotyczących Karola Szymanowskiego w archiwum miasta Lozanny stwierdza się, że "le d茅c膷s [de Szymanowski] est enregistr茅 sur la base d'une d茅claration de M. 脡mile Genton 艜 Lausanne, charg茅 par la famille de proc茅der aux d茅marches" [zgon Szymanowskiego został zarejestrowany na podstawie oświadczenia pana Emila Gentona z Lozanny, upoważnionego przez rodzinę do załatwienia formalności]. Niestety pomimo kwerendy, nie znamy dzisiaj roli, jaką w powstaniu tej zasadniczej pomyłki oraz jej konsekwencji, m贸gł odegrać 脡mile Genton5.
Niech więc nie dziwi uczonych muzykolog贸w rozbieżność w datach śmierci polskiego kompozytora pojawiająca się przez wiele lat w artykułach i książkach o Szymanowskim. Część z nich, zwłaszcza w języku francuskim, podaje do dzisiaj datę 28 marca, prace polskie zaś, z najbardziej aktualną i wartościową monografią Teresy Chylińskiej, opierają się ściśle na dacie w akcie zgonu i wymieniają datę śmierci o dzień p贸źniejszą, czyli 29 marca.
Środa 31 marca 1937 roku była ostatnim dniem pobytu ciała Karola Szymanowskiego w Lozannie. Rankiem, o 9.30, ks. Genoud z kościoła Notre-Dame du Valentin6 odprawił egzekwie. Aby oddać ostatni hołd zmarłemu, przybyło wiele os贸b, między innymi kompozytor Henri Stierlin-Vallo i Jan Lechoń, kt贸remu u boku sekretarza M. Skowrońskiego zlecono reprezentowanie Poselstwa RP w Bernie. Wszystko już było przygotowane do odjazdu trumny o godzinie 11.56 do Bazylei, kt贸rej towarzyszyli Stanisława Szymanowska, Leonia Gradstein i Roman Maciejewski. "Gazette de Lausanne" podaje, że przed odjazdem Stanisława Szymanowska i Leonia Gradstein wyraziły głęboką wdzięczność wszystkim, kt贸rzy otoczyli je w smutnych chwilach wielką sympatią, zwłaszcza personelowi kliniki du Signal i dyrektorce 脡. Minckewitz. Z Bazylei ciało Szymanowskiego w specjalnym zapieczętowanym wagonie skierowane zostało do Polski.
Śmierć kompozytora w Lozannie poruszyła Polak贸w. W nekrologach czytamy, że "muzyce polskiej ubył genialny kompozytor, wielki artysta i głęboki pisarz", a "muzycy polscy stracili swego przewodnika duchowego". Prezydent Rzeczypospolitej nadał pośmiertnie Karolowi Szymanowskiemu Order Polonia Restituta. Powstał komitet obchodu pogrzebowego, kt贸ry zwr贸cił się do oo. Paulin贸w, strażnik贸w krypty zasłużonych w kościele na Skałce w Krakowie, o przyjęcie proch贸w kompozytora. Nar贸d polski zgotował swojemu kompozytorowi kr贸lewski pogrzeb.
Przypomnijmy raz jeszcze kolejne fakty i daty tych wydarzeń, często mylone. Pierwszym przystankiem był Berlin, gdzie żałobne pożegnanie zorganizowały władze niemieckie. Na granicy polskiej w Zbąszyniu zmarłego powitała delegacja muzyk贸w z Warszawy. Tu przełożono zwłoki kompozytora do wagonu obitego kirem z nakreślonym krzyżem, z niezliczoną liczbą wieńc贸w. W Poznaniu na uroczystości żałobnej celebrowanej przez prezydenta miasta zebrały się tłumy. W mniejszych miastach, jak Koło i Kutno, wszędzie na drodze przejazdu ciała Szymanowskiego ludzie modlili się i oddawali mu hołd. Do Warszawy pociąg dojechał w niedzielę 4 kwietnia wieczorem, na dworcu uformował się poch贸d zmierzający do Konserwatorium. Uroczystości trwały cały następny dzień. Wieczorem zamknięto salę, a lekarze dokonali wyjęcia serca kompozytora. Drugiego dnia żałoby, 6 kwietnia, liczba oficjalnych przedstawicieli instytucji państwowych i tłum warszawian, kt贸ry zgromadził się na porannej mszy żałobnej w kościele św. Krzyża, przeszedł wszelkie oczekiwania; wykonano jego Stabat Mater. Uformował się kondukt, kt贸ry w drodze na dworzec przeszedł obok gmachu Opery, gdzie na tarasie orkiestra wykonywała marsza żałobnego z Zygfryda Wagnera, a następnie obok Filharmonii, gdzie na balkonie zabrzmiał Marsz żałobny z Wariacji na temat polski Szymanowskiego. Wieczorem wagon-kaplicę dołączono do pociągu do Krakowa.
Ostatni akt, w środę 7 kwietnia w Krakowie, miał przebieg szczeg贸lnie podniosły. Delegacja muzyk贸w z towarzyszącą kapelą g贸ralską Obrocht贸w przewiozła trumnę z dworca do kościoła Mariackiego, gdzie wystawiona była przed ołtarzem gł贸wnym. Zabrzmiało Requiem Berlioza. Kiedy kondukt skierował się do kościoła Na Skałce, rozbrzmiały dzwony wszystkich kościoł贸w w mieście, a gdy mijał Wawel, z katedry odezwał się dzwon Zygmunta. Przy dźwiękach sekwencji Salve Regina złożono trumnę Szymanowskiego w krypcie zasłużonych. Pożegnalne przem贸wienia w imieniu środowiska muzyk贸w wygłosili Kazimierz Sikorski i Zdzisław Jachimecki, zaprzyjaźniony od lat z kompozytorem. Na koniec odezwała się kapela g贸ralska, kt贸rej muzyka była tak bliska sercu zmarłego.
Pozostał do wykonania ostatni akt, czyli wmurowanie serca Karola Szymanowskiego w pobliżu serca Fryderyka Chopina, w kościele św. Krzyża w Warszawie, ale tego do wybuchu wojny w 1939 r. nie uczyniono. Najstarsza siostra kompozytora, Nula Szymanowska, zdeponowała urnę z sercem w kaplicy klasztoru Zgromadzenia Si贸str Sacr茅-C聹ur. Okupanci hitlerowscy po wybuchu Powstania systematycznie rujnując i paląc całe miasto, zniszczyli także klasztor Sacr茅-C聹ur. Serce Szymanowskiego spłonęło w pożodze stolicy.


1 A. P. [Paych膷re ?] Un concert des oeuvres de Charles Szymanowski, "Journal de Gen膷ve", 6 marca 1928.
2 Roman Talewski Choroby i śmierć Karola Szymanowskiego (1882-1937). Archiwum Historii Medycyny 1976, vol. XXXIX, nr 3, s. 325-336.
3 Klinika du Signal funkcjonowała do 1947 roku, numer 脡. Minckewitz zapisany był w książce telefonicznej Lozanny jeszcze w 1950 roku. Archiwum kliniki nie zachowało się. Dzisiaj w odrestaurowanym domu mieści się szkoła dla dzieci specjalnej troski, tzw. Classes vertes du Signal.
4 Po raz pierwszy ten dokument dotyczący śmierci Szymanowskiego opublikowałem i opatrzyłem komentarzem krytycznym w artykule: Jerzy Stankiewicz Śmierć Karola Szymanowskiego. O nieznanym dokumencie z kliniki du Signal w Lozannie, w: Karol Szymanowski w perspektywie kultury muzycznej przeszłości i wsp贸łczesności. Studia pod redakcją Zbigniewa Skowrona. Musica Iagellonica Krak贸w, Instytut Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007, s. 369-376. Za udostępnienie tego bezcennego dokumentu wyrażam głęboką wdzięczność panu Andr茅 Guex-Jorisowi, cenionemu archiwiście muzycznemu w Szwajcarii; por. RM 2005 nr 20, s. 40.
5 Postać nieznana w piśmiennictwie o Szymanowskim. 脡mile Genton-Deprez (1885-1945) był dyrektorem Pompes Fun膷bres G茅n茅rales S. A. [Gł贸wnego Zakładu Pogrzebowego] w Lozannie, kt贸rym administrował od 1917 roku. W jego gestii pozostawało przygotowanie dokument贸w zgonu oraz transport ciała kompozytora. Za udzielenie tych ważnych informacji składam podziękowania panu Gilbertowi Coutaz, dyrektorowi Archives Cantonales Vaudoises.
6 Błąd faktograficzny (T. Chylińska Karol Szymanowski i jego epoka, Krak贸w 2008, s. 758): nie ma w Lozannie parafii pw. St. Valentin. Ksiądz przybył z położonego w centrum miasta kościoła katolickiego i parafii pw. Notre-Dame du Valentin; "du Valentin" określa położenie przy ul. Valentin 3, a kości贸ł i parafia są (dzisiaj także) pod wezwaniem Notre-Dame [Matki Bożej]. Przejazd przez miasto od kliniki du Signal do kościoła Notre-Dame to dystans około dw贸ch kilometr贸w. Jest wielce prawdopodobne, że nie przewożono ciała kompozytora do kościoła, Stanisława Szymanowska tego nie potwierdza, a przybyły ksiądz odprawił egzekwie przy trumnie zmarłego w klinice.


Zaktualizowana wersja artykułu zamieszczonego w "Schweizer Musikzeitung" nr 5/2010, s. 18-19, w przygotowaniu kt贸rego korzystałem z tekst贸w: T. Chylińskiej, S. Golachowskiego, L. Gradstein, J. Iwaszkiewicza, S. Kisielewskiego, K. Lilpop-Krance, Z. Mycielskiego, K. Michałowskiego, S. Szymanowskiej, S. Śledzińskiego, J. Waldorffa i list贸w od G. Coutaza, J. Balissata, A. Guex-Jorisa oraz z materiał贸w z prasy Szwajcarii romańskiej oraz własnych ustaleń.
JERZY STANKIEWICZ

ROK LVI • NR 23 • 11 LISTOPADA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 23 • 11 LISTOPADA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa