Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  MUSORGSKI , PROKOFIEW

Beatę Bilińską wyr贸żnia spośr贸d polskich pianist贸w blask, pasja i brawura gry, świetna wirtuozowska technika i sugestywna, romantyczna ekspresja. Ma w palcach siłę i w sobie zdolność koncentracji, może więc sięgać po wielki repertuar: kompozycje Rachmaninowa i Liszta, koncerty fortepianowe Pendereckiego, Kilara i J贸zefa Wieniawskiego. Kt贸ż dziś z polskich pianist贸w z r贸wnym powodzeniem pojawia się na estradach w legendarnie trudnym cyklu Musorgskiego bądź suicie Prokofiewa? A sądząc po kalendarzu jej występ贸w, czyni to na tyle często, że w momencie płytowej rejestracji może grać je już swobodnie, dając poz贸r wykonania na żywo, choć zawsze zostając w ryzach dyscypliny formy, zamysłu interpretacyjnego, planowanej i przeprowadzanej dynamiki, logiki opowieści. Indywidualnym ujęciem obu dzieł pianistka dowodzi artystycznej dojrzałości. Roztacza szeroki wachlarz odcieni barw, rodzaj贸w artykulacji, ton贸w liryzmu, wybornie słyszy i oddaje warstwową, polifoniczną i harmoniczną przestrzenność brzmień. Potęgą dźwięku nie odbiera mu piękna. 脫w dźwięk jest dość selektywny, lecz to być może cecha akustyki sali Akademii Muzycznej w Katowicach, gdzie Bilińska, wykładowca tej uczelni, dokonała nagrania. Bardzo oszczędnie stosuje pedał (nie starając się dor贸wnać brzmieniu genialnej transkrypcji na orkiestrę Ravela), znajduje czysto pianistyczne walory tej dziwnej, niejako nieporadnej u Musorgskiego, faktury.
Jego cykl w interpretacji Bilińskiej to istotnie seria obrazk贸w, ale nie tych ze znanych oryginał贸w Hartmanna, lecz tych istniejących w naszej zbiorowej wyobraźni. Pokraczna postać Gnoma czai się, miota, ucieka. Czar Starego zamku opiewa śpiewna barkarola, a żywsze nieco niż na og贸ł tempo wraz z nieustępliwym legato sprawia, że jej przebieg się nie dłuży. W perlistych, chciałoby się rzec - słonecznych ogrodach Tuileries rzeczywiście bawią się dzieci (nie słychać podawanej w komentarzach kł贸tni). Bydło, zaskakująco, zjawia się od razu w pełnym forte; woły po prostu stoją tuż przy nas i kręcą łbami, zwracając je w r贸żne strony, nie ma zwyczajowego w tej miniaturze przybliżania się i oddalania.
W Tańcu piskląt ptaszęta świergoczą wesoło, a potem turlają się w swych skorupkach niezwykle płynnie i szybko. Dobitny kontrast dzieli charaktery pysznego bogacza Samuela Goldenberga i płaczliwego biedaka Szmula. Niemal rozumiemy, na co ten się żali i o co daremnie prosi, a ich zr贸żnicowany brzmieniowo dwugłos wypada niezwykle wyraziście. Ruchliwość Rynku w Limoges oddaje "spiczaste" staccato; jego ostatni, ciemny dźwięk wprowadza już do Katakumb - tymi kilkoma pustymi, długo trwającymi akordami udaje się Bilińskiej przywołać smutek przemijania. Dzika Baba Jaga jest być może młoda, gdyż w części środkowej powabu jej nie brak. Brama Kijowska olśniewa wspaniałością jak należy, rozmodlony tłum sunie ku niej na kolanach. Każda z Promenad jest inna, wyłania intrygujące harmonie, poprzedza lub domyka nastr贸j kolejnego obrazka.
Z dziesięciu fortepianowych utwor贸w z Romea i Julii wszystkie - poza Mercutiem - mają odpowiedniki w suitach orkiestrowych. Ale autorska wersja pianistyczna stanowi poważne wyzwanie (Prokofiew sam to grał). Bilińska w każdej chwili pamięta, że owa muzyka jest sceniczna, czyli programowa: ponad naturalny dla baletu puls rytmiczny przekłada więc imperatyw narracji. Melancholijny Taniec dziewcząt antylskich wykonuje wręcz rubato. Szczeg贸lną muzykalną troską otacza portrety os贸b: postać Ojca Laurentego ma cechy charakterystyczne, Mercutia - buńczuczne. Młodziutka Julia w ułożonym na podobieństwo ronda ogniwie to panienka rozdokazywana (ten rys ilustruje wracający "temat" vivace, z gamką i tr贸jdźwiękiem C-dur), nagle rozmarzona, potem ciekawska bądź czuła. Spośr贸d pozostałych numer贸w Maski wydają się jednak zbyt mocne i ciężkie, a następujący po nich taniec Montecchich i Capulettich tak zwarty, że w swych słynnych częściach skrajnych nie dość porywający. Ale cichnące Żegnanie się Romea z Julią, kt贸re zdaje się nie mieć końca (prawie osiem minut!) nad wyraz jest piękne.
Beata Bilińska, wychowanka prof. Andrzeja Jasińskiego, za swe nagrania (przeważnie dla firmy Dux) otrzymuje nagrody fonograficzne: w Luxemburgu i Belgii, w Madrycie i Rzymie; uzyskała r贸wnież wyr贸żnienie Classical Award na targach MIDEM (2008). I ta płyta zasługuje na uznanie. Jej edycję wsparł Samorząd Wojew贸dztwa Śląskiego.


MUSORGSKI
Obrazki z wystawy
PROKOFIEW
Dziesięć utwor贸w na fortepian z baletu Romeo i Julia op. 75
Beata Bilińska fortepian
Dux 0858 (2012)
MAŁGORZATA KOMOROWSKA

ROK LVI • NR 23 • 11 LISTOPADA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 23 • 11 LISTOPADA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa