Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Elliott Carter (1908-2012)

Kompozytor amerykański, jeden z najwybitniejszych wsp贸łczesnych tw贸rc贸w muzyki, zmarł 5 listopada w Nowym Jorku.
Carter urodził się 12 grudnia 1908 (był młodszy od Messiaena o jeden dzień) w Nowym Jorku, gdzie we wczesnej młodości poznał, cieszącą się tam w贸wczas sporym zainteresowaniem, muzykę 贸wczesnej awangardy: Strawińskiego, Var膷se'a, Sch枚nberga. W wieku lat szesnastu poznał osobiście Charlesa Ivesa, kt贸ry zachęcał go do poświęcenia się muzyce. Ojciec, bogaty kupiec często zabierał go w podr贸że do Europy, dzięki czemu Elliott poznawał kulturę Starego Kontynentu i wiele europejskich język贸w.

Doświadczenia te zadecydowały o wyborze zawodu kompozytora: na wiele lat Carter powstrzymał swe skrajnie nowoczesne inklinacje i udał się do Paryża do Nadii Boulanger, by pod jej okiem doskonalić warsztat. Wr贸ciwszy do Stan贸w, przejął się popularnymi w czasie New Dealu postulatami "muzyki trafiającej do serc Amerykan贸w". Utwory, jakie pisał w latach 30. i pierwszej połowie lat 40., nie wzbudziły wtedy większego zainteresowania, choć potem nieraz je grywano i nagrywano (Holiday Ouverture, I Symfonia). Pod koniec lat 40. Carter coraz wyraźniej dystansował się od estetyki neoklasycznej i "patriotycznej", i coraz śmielej też urzeczywistniał kiełkujące mu w głowie pomysły.
Jego nowatorskie koncepcje dotyczyły początkowo przede wszystkim rytmu, agogiki i formy: w Sonacie na wiolonczelę i fortepian (1948) przeni贸sł na grunt praktyki filozoficzne rozr贸żnienie między czasem obiektywnym a przeżywanym: "odmierzany" czas w partii fortepianu zestawiony jest w niej symultanicznie z nieustannym rubatem wiolonczeli. Najczęściej kojarzoną z nazwiskiem Cartera innowacją techniczną jest "modulacja metryczna" (przyjęta nazwa jest nieco myląca, bo chodzi o modulację tempa): tak jak w modulacji harmonicznej akord pełniący odmienne funkcje w r贸żnych tonacjach umożliwia płynne przejście między nimi, tak przemianowanie wartości rytmicznych (na przykład kwintol szesnastkowych na szesnastki) pozwala na bezkontrastowe wprowadzenia nowego tempa - przekonującą i błyskotliwą demonstrację tej techniki znajdziemy w Ośmiu utworach na cztery kotły z roku 1949.
W roku 1951 Carter napisał sw贸j "przełomowy" I Kwartet smyczkowy, w kt贸rym postanowił podążać wyłącznie za własną fantazją i nie liczyć się z przyzwyczajeniami słuchaczy ani wykonawc贸w. Podstawą tej kompozycji - jak wielu p贸źniejszych utwor贸w - stał się szczeg贸łowy plan symultanicznych i następujących po sobie zestawień temp i schemat贸w rytmicznych o niespotykanej dotąd złożoności: na początku Kwartetu, po wstępie wiolonczeli, każdy z czterech instrument贸w gra r贸wnymi wartościami, kt贸rych proporcje czasu trwania wynoszą 8:12:18:27. Radykalizm propozycji Cartera, niezwykła polifonia odmiennie koncypowanych warstw, odstraszyły kogo miały odstraszyć, lecz zarazem zdobyły jego muzyce zaskakująco wielu zwolennik贸w: I Kwartet zdobył pierwszą nagrodę na Konkursie Kwartet贸w Smyczkowych w Li膷ge i od tej pory amerykański tw贸rca cieszył się już ogromnym rozgłosem i wysokim prestiżem wśr贸d ceniących złożoność słuchaczy.
W II Kwartecie (1959) Carter postanowił przebudować i na nowo usystematyzować wszystkie elementy swego muzycznego warsztatu: usystematyzowaniu poddane zostały nawet aspekty wyrazowo-dramatyczne. W muzycznej akcji każdy z czterech instrument贸w stał się postacią o odmiennych cechach charakteru; każdemu "charakterowi" na zasadzie wyłączności przypisane są określony rysunek frazy, interwały, artykulacje, metodycznie uporządkowane zostały wszelkie możliwe wsp贸łbrzmienia w obrębie skali dwunastotonowej - prekompozycyjne szkice do II Kwartetu to około dw贸ch tysięcy stron! Kompozytor pozwolił na wykonywanie utworu ze słuchawkami na uszach, dzięki kt贸rym muzycy, słuchając click-track贸w, mogą zrealizować skomplikowane proporcje temp - mimo to kwartet, kt贸ry utw贸r zam贸wił, zobaczywszy nuty, przestraszył się i zrejterował. Prawykonania dokonał Juilliard Quartet i zagrał go bez słuchawek, co potem udawało się już wielu innym.
"Przełomowe" utwory Cartera powstawały w tym samym czasie, co europejskie i amerykańskie (Milton Babbitt) prototypy "totalnego serializmu". Pod względem radykalizmu obrazu dźwiękowego oraz systematyczności w budowaniu technicznych podstaw dla swej muzyki Carter nie ustępował postsch枚nbergowskiej i postwebernowskiej awangardzie, lecz jego koncepcje nie stworzyły nurtu ani "szkoły": także w Stanach Zjednoczonych "zaawansowana" kompozycja wsp贸łczesna rozwijała się wtedy na podstawach serializmu. O wielu osiągnięciach 贸wczesnej i wcześniejszej awangardy Carter wyrażał się dość krytycznie: jego zdaniem wielu tw贸rc贸w koncentruje się na innowacjach o znaczeniu jedynie "lokalnym": niezwykłych i odkrywczych wsp贸łbrzmieniach, następstwach dźwięk贸w, barwach, rytmach - pomija zaś kwestę przeżywania czasu oraz rozwijania muzyki w czasie. Co więcej, choć Carter w swej muzyce nie był emocjonalnie wylewny i od postaw romantycznych był r贸wnie daleki jak Strawiński, to nigdy nie uległ (kr贸tkotrwałej zresztą) modzie na dystansujący się od "znaczenia", "antyafektywny" strukturalizm: zestawiając fragmenty mające oddać "ulotne myśli w stanie między snem a przebudzeniem" w obszerne fortepianowe Night Fantasies (1980) miał w pamięci Schumannowskie Kreisleriana, utwory swe często por贸wnywał do scenariuszy dramatycznych z aktorami-postaciami, w ich opracowaniu pomagały mu wzory zaczerpnięte z literatury.
Rozw贸j języka muzycznego Elliotta Cartera przebiegał bez nagłych zwrot贸w i zerwań; zas贸b środk贸w technicznych i wyrazowych systematycznie się poszerzał. Wśr贸d najważniejszych jego dokonań należy wymienić Double Concerto na fortepian, klawesyn i dwie orkiestry kameralne (1959-61), Koncert na fortepian i orkiestrę (1964-65) - oba uznane przez Strawińskiego za arcydzieła, orkiestrowe: Koncert na orkiestrę (1969); A Symphony of Three Orchestras (1976), Three Occasions (1986-1989), Symphonia: Sum fluxus pretium spei (1993-1996), utwory na większe i mniejsze składy kameralne: Duo na skrzypce i fortepian (1974); A Mirror on Which to Dwell (1974) na sopran i zesp贸ł, Penthode (1985), III, IV i V Kwartet smyczkowy (1971, 1986, 1995), Triple Duo (1983), Esprit rude, esprit doux I (1984) i II (1994), Canon for 4 (1984).
Mniej więcej od połowy lat 80. nowe utwory zaczęły pojawiać się coraz częściej, bo Carter panował już nad elementami swej techniki na tyle, że nie potrzebował już poprzedzać komponowania mozolnymi prekompozycyjnymi zabiegami. Do ostatniego roku życia odbywało się corocznie kilka prawykonań, wśr贸d kt贸rych warto wymienić Koncert na klarnet i orkiestrę kameralną (1996), Boston Concerto (2002), Dialogues I (2003) i II (2012) na fortepian i orkiestrę kameralną, Soundings (2005) i Interventions (2007) na fortepian z orkiestrą, Two Controversies and a Conversation na fortepian, perkusję i orkiestrę kameralną (2010-2011), koncerty: waltorniowy (2007), fletowy (2008), na klarnet basowy (2009), Lumen na zesp贸ł (1997), Kwintet klarnetowy (2007), Mad Regales na sześć głos贸w, On Conversing with Paradise na baryton i zesp贸ł (2007), What Are Years na sopran i zesp贸ł (2009), kilka znakomitych utwor贸w na fortepian solo i utwory solowe na inne instrumenty, w roku 1997 napisał kr贸tką i jedyną operę What Next? Ostatni sw贸j utw贸r, 12 Short Epigrams na fortepian, ukończył w sierpniu 2012 roku.
Po fakturalnie niezwykle gęstym Koncercie fortepianowym (1964-65) obraz dźwiękowy muzyki Cartera stał się bardziej przejrzysty, pr贸żno by jednak doszukiwać się w niej innych typowych element贸w "p贸źnego stylu" - chyba nawet jeszcze bardziej wydaje się ona ujściem dla energii i temperamentu, wymagającym oszałamiającej nieraz wirtuozerii, jak choćby w Tre Duetti na skrzypce i wiolonczelę (2008-2009).
Carter przez długi czas uchodził za "musicians' musician", tw贸rcę, kt贸ry reputację swą zawdzięcza przede wszystkim wielbiącym go wykonawcom, jak Charles Rosen, Ursula Oppens, Boulez, Holliger, Knussen, Barenboim. W rodzinnym kraju nigdy nie był tak popularny jak John Adams lub - na sw贸j spos贸b - Cage, choć - zwłaszcza w ostatnich latach i z okazji rocznic - niejeden raz celebrowano tam jego muzykę w największych salach koncertowych. Wydaje się nawet, że pod względem popularności jego muzyka nadal nie dor贸wnuje nawet dziełom tw贸rc贸w, jak Stockhausen, Berio lub Xenakis, kt贸rych muzyka nie stała się wprawdzie strawą masową, lecz zainteresowanie nią wyszło przecież daleko poza kręgi specjalist贸w. Symptomatyczne zresztą, że w Polsce o śmierci kompozytora zabrakło wzmianki nawet w gazetach i czasopismach, kt贸re zwykle dostrzegają istnienie bardziej złożonych form kultury artystycznej, ani też w innych miejscach, gdzie pisze się o muzyce...
"Oswojenie" muzyki Cartera, ocena wagi poszczeg贸lnych jego dokonań z pewnością wymaga długiego czasu, nie wszystkie jego utwory są zresztą r贸wnie interesujące - niekiedy mogą wydawać się po prostu jeszcze jednym rozwiązaniem zagadnienia symultaniczności odmiennie koncypowanych warstw i nie od razu widoczna jest ich specyfika. Odnoszę wrażenie (pomijam już pospolitą awersję wobec Sch枚nberga, Var膷se'a, Bouleza i im podobnych), że z Carterem jest trochę tak, jak z Bachem, kt贸rego wsp贸łcześni i następne pokolenia długo nie doceniali, bo bardziej niż polifoniczny kunszt podobały się w贸wczas inne rzeczy. Niemniej czas i zachwyt wielbicieli robią swoje: sędziwy kompozytor stwierdzał, chyba nie bez racji, że wprawdzie pisał swą muzykę nie troszcząc się o to, czy znajdzie słuchaczy, ale tymczasem znalazło się coraz więcej takich, kt贸rym się podoba, na pytanie zaś, czy uważa swą muzykę za trudną w odbiorze, odpowiadał: "not for me".
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LVI • NR 25 • 9 GRUDNIA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 25 • 9 GRUDNIA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa