Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Recenzje  Strawiński na opak wywr贸cony

Czy poznanie artysty jako człowieka pomoże nam zrozumieć jego sztukę? Raczej nie. Czy warto było zatem wydawać biografię Igora Strawińskiego, jednego z najwybitniejszych kompozytor贸w XX wieku, w kt贸rej analiza tw贸rczości zeszła na dalszy plan wobec skrupulatnej analizy nieznanych dokument贸w, zapis贸w dźwiękowych i film贸w - dotyczących w znacznej mierze spraw niezwiązanych z muzyką? Tak, bo Strawiński był nie tylko wielkim kompozytorem. Był też ikoną swojego stulecia - prawdziwym intelektualistą, obrazoburcą i swoistym ideologiem, kt贸ry przez całe życie kształtował sw贸j mit. Jeśli z książki Charlesa M. Josepha nie dowiemy się zbyt wiele o Strawińskim-artyście, z pewnością okaże się ona wspaniałą lekturą dla wszystkich zainteresowanych rolą artysty w społeczeństwie - zwłaszcza że właśnie w XX wieku zmieniła się ona diametralnie.
Strawiński. Geniusz muzyki i mistrz wizerunku opiera się przede wszystkim na materiałach z archiwum Fundacji Sachera w Bazylei, do kt贸rych uczeni zyskali dostęp dopiero w latach osiemdziesiątych. Są tam setki list贸w, dziesiątki dokument贸w zarejestrowanych na taśmie filmowej, pozycje z księgozbioru kompozytora, opatrzone mn贸stwem odręcznych notatek. Joseph podjął się tytanicznej pracy, by przekonać swoich czytelnik贸w, że pod pozorem wyzutego z emocji kameleona, kt贸ry dwukrotnie zmieniał ojczyznę, co najmniej trzykrotnie stylistykę muzyczną i wielokrotnie światopogląd religijny, kryje się człowiek niesłychanie wrażliwy, ciekawy świata i w gruncie rzeczy mocno w nim zagubiony.
Joseph - profesor Skidmore College, prywatnej uczelni humanistycznej w stanie Nowy Jork - z oczywistych względ贸w skupia się na amerykańskim epizodzie z życia artysty. Nic w tym zresztą nagannego, bo Strawiński wyemigrował do Stan贸w tuż po wybuchu II wojny światowej, tam się ożenił z Verą de Bosset i pięć lat p贸źniej przyjął nowe obywatelstwo. Choć w chwili wyjazdu z Paryża kompozytor miał 58 lat, pobyt w Stanach Zjednoczonych był z pewnością najbardziej formatywny w jego karierze tw贸rczej, zwłaszcza że muzyką amerykańską interesował się jeszcze w okresie rosyjskim, pierwszą podr贸ż za Ocean odbył w roku 1925, a już dwa lata p贸źniej rozpoczął prace nad słynnym baletem Apollon musag膷te, pisanym na zam贸wienie festiwalu w Waszyngtonie.
Książka Josepha składa się właściwie z czterech części - nieproporcjonalnych zar贸wno pod względem objętości, jak też jakości wywodu. Po kr贸tkim wprowadzeniu w "mitologię strawińską" autor opisuje początki flirtu kompozytora z kulturą amerykańską. Rozdział trzeci - dość niespodziewanie - poświęca postaci Światosława Sulimy, trzeciego z czworga dzieci Strawińskiego, kt贸ry uchodzi do dziś za najcelniejszego interpretatora jego spuścizny fortepianowej. Ten zaskakująco obszerny esej powstał być może dlatego, że Joseph był uczniem Sulimy - do biografii ojca wnosi jednak niewiele poza konstatacją, że Igor miał dość autorytarne usposobienie. Odrobinę rozczarowują także ostatnie rozdziały, poświęcone relacjom Strawińskiego z przedstawicielami 贸wczesnych elit artystycznych i intelektualnych, zwłaszcza z dyrygentem Robertem Craftem, akuszerem większości utwor贸w serialnych kompozytora - w tej części zabrakło wnikliwej analizy muzycznej i głębszej refleksji nad bodaj najciekawszą częścią spuścizny wielkiego Rosjanina.
Warto jednak przeczytać tę szczeg贸lną biografię Strawińskiego, choćby dla trzech rozdział贸w - poświęconych jego związkom z Hollywood, z raczkującym przemysłem telewizyjnym i z tw贸rcami film贸w dokumentalnych. Narracja, poparta wypowiedziami wybitnych intelektualist贸w, między innymi Christophera Isherwooda i Aldousa Huxleya, obnaża bezguście Fabryki Sn贸w, brawurowo dowodzi nieadekwatności muzyki Strawińskiego do 贸wczesnej poetyki srebrnego ekranu (na przykładzie opery telewizyjnej The Flood), na koniec zaś odsłania "prawdziwe" oblicze kompozytora, utrwalone w zapisie filmowym, często sprzeczne z oficjalnym obrazem "największego tw贸rcy XX wieku".
Wszelkie wady książki Josepha wynikają z zachłyśnięcia się mn贸stwem nieznanych materiał贸w faktograficznych. Wszelkie zalety r贸wnież. Jak na biografię muzyka, zbyt mało w niej muzyki. Z drugiej jednak strony, Joseph nie goni za tanią sensacją. Barwnie opisuje kawał zapomnianej, a polskiemu czytelnikowi często w og贸le obcej historii. Nie zawsze potrafi sformułować wnioski, stawia jednak ciekawe pytania. Być może oddaje pole przyszłym autorom, kt贸rzy przypatrzą się źr贸dłom z większym dystansem i dojdą do celniejszych konkluzji.
Archiwum Witolda Lutosławskiego - kt贸ry śmiało może konkurować ze Strawińskim do miana najwybitniejszego kompozytora ubiegłego stulecia - też przekazano Fundacji w Bazylei. Nie oburzyłabym się, gdyby kt贸ryś z przyszłych biograf贸w skupił się na działalności społecznej Lutosa, zagłębił się w jego korespondencję z Kaliną Jędrusik, poczytał listy od dzieci śpiewających jego piosenki. Dobrze, gdyby okazał się r贸wnie taktowny, wrażliwy i myślący, jak Charles M. Joseph.

Charles M. Joseph Strawiński. Geniusz muzyki i mistrz wizerunku. Warszawa 2012 Świat Książki, s. 464.

DOROTA KOZIŃSKA

ROK LVI • NR 25 • 9 GRUDNIA 2012

Mysz w Ruchu


ROK LVI • NR 25 • 9 GRUDNIA 2012


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa