Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Stare i nowe

"Kwartet Śląski i jego goście", Katowice, 1-16 grudnia 2012

  Kwartet Śląski: Szymon Krzeszowiec, Arkadiusz Kubica, Piotr Janosik, Łukasz Syrnicki, Fot. Magdalena Jodłowska  
  Kwartet Śląski: Szymon Krzeszowiec, Arkadiusz Kubica, Piotr Janosik, Łukasz Syrnicki, Fot. Magdalena Jodłowska  
"Najpiękniejsza ze wszystkich jest muzyka kameralna" - od lat starają się to udowodnić "Kwartet Śląski i jego goście" na odbywającym się pod tą nazwą Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Kameralnej. Autorska inicjatywa "Ślązak贸w" była w tym roku wyjątkowa pod wieloma względami. Po pierwsze, Festiwal, kt贸ry początki miał w Pałacu w Rybnej, doczekał się dwudziestych urodzin. Świętowano je przez trzy koncertowe weekendy w sali Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Po drugie, organizatorzy zmienili (na stałe?) konstrukcję programu, wprowadzając do niego kompozytora in residence. Honor ten wiązał się z wykonaniem na każdym koncercie jednego utworu tw贸rcy wybranego przez Kwartet Śląski. W tym roku był nim Zbigniew Bargielski, obchodzący 75. urodziny; warto wspomnieć, iż Kwartet Śląski wydał ostatnio płytę z jego muzyką. Po trzecie, w czasie dw贸ch dekad zesp贸ł zagrał 102 koncerty oraz wykonał 310 utwor贸w w towarzystwie 150 zaproszonych gości.
W zestawieniu tym poza zyskami nie brakuje i strat. Festiwal dedykowano pamięci Andrzeja Chłopeckiego, wieloletniego przyjaciela oraz doradcy programowego Kwartetu, autora komentarzy do licznych nagrań zespołu. Jego teksty o muzyce Bargielskiego, napisane do książeczki programowej wspomnianej płyty, wykorzystano w folderze koncertowym.
Hasło tegorocznego Festiwalu - Stare i nowe - wydawało się proste lub wręcz banalne. Odnieść je można i do utwor贸w "z kanonu", jak Kwintet fortepianowy f-moll op. 34 Brahmsa (wykonany z Romanem Rabinovichem) lub Kwintet fortepianowy Es-dur op. 44 Schumanna (wykonany z Ewą Pobłocką, po raz piąty występującą z Kwartetem), i do tw贸rczości "nowej" kompozytora-rezydenta, w tym prawykonania jego kwintetu fortepianowego Schizofonia, napisanego na zam贸wienie Festiwalu. Serię koncert贸w wieńczył zaś utw贸r Osvalda Golijova The Dreams and Prayers of Isaac The Blind, kt贸ry w spos贸b unikalny łączył wsp贸łczesny język muzyczny z tradycją klezmerską, czego efektem była zaskakująca, żywa narracja.
Motto Festiwalu można też rozumieć jako przeobrażanie tego, co "stare", w to, co "nowe", czyli przypominanie, odkrywanie kompozycji (i kompozytor贸w), kt贸re zrządzeniem losu zostały przez historię pominięte. Taki niepewny status miał VII Kwartet smyczkowy op. 59 Mieczysława Weinberga, utrzymany w estetyce "quasi Szostakowicz", a także - absolutna rewelacja - Kwintet na fortepian, ob贸j i trio smyczkowe Joachima Mendelsona, wykonany po raz pierwszy po 70 latach (świetna finalna część w charakterze scherza z finezyjnym, zadziornym obojowym tematem, a i sama postać kompozytora fascynująca, słowem - nie lada gratka dla historyk贸w muzyki) oraz Kwintet fortepianowy Sibeliusa (wykonany po raz pierwszy w Polsce wesp贸ł ze szwedzkim pianistą Niklasem Sivel枚vem).
Leitmotiv Stare i nowe interpretuję też jako pr贸bę stworzenia pomostu między przeszłością i teraźniejszością, a nawet przyszłością, co ujawniło się r贸wnież w osobach zaproszonych gości. W ich gronie znajdowali się wykonawcy, kt贸rzy mogą pochwalić się długoletnim stażem artystycznym, cieszący się wysokim uznaniem w środowisku muzycznym (Ewa Pobłocka, Niklas Sivel枚v, duński altowiolista Tim Frederiksen, Marek Andrysek, Roman Widaszek, Marek Nosal). Do wsp贸łpracy zaproszono też rozwijających skrzydła, wybitnie zdolnych artyst贸w młodego pokolenia, jak izraelski pianista Roman Rabinovich, oboistka Karolina Stalmachowska i klarnecista Bartosz Pacan. Poza tym historia bardzo subtelnie zatoczyła koło wraz z Kwartetem smyczkowym g-moll op. 10 Debussy'ego, kt贸ry zabrzmiał na ostatnim koncercie, zachęcając słuchaczy, by powr贸cili pamięcią ku Rybnej, gdzie utw贸r Debussy'ego wykonano po raz pierwszy w Polsce...
Z frekwencją na koncertach bywało r贸żnie. Szczeg贸lnym zainteresowaniem cieszyła się inauguracja Festiwalu opatrzona tytułem Wzorce, na kt贸rej znalazło się prawykonanie utworu Bargielskiego (ale czemu za "wzorzec" została uznana Fantazja na tematy polskie op. 13 Chopina w opracowaniu Bartłomieja Kominka?). Powodzenie miał też wiecz贸r Latino Americano oraz R贸wieśnicy. Słuchaczy przyciągnął interesujący program i wykonawcy, w tym Sonata na gitarę solo oraz Triptico na gitarę i kwartet Roberta Sierry w wykonaniu Marcina Dylli. Niestety, z powodu choroby Dylla odwołał występ, co zrekompensowano zwiększoną dawką muzyki Piazzolli. Sierrę zastąpiono Five Tango Sensations z Markiem Andryskiem, kompozycją bardzo melancholijną, refleksyjną i wysublimowaną, w kt贸rej najciekawsza, wręcz porywająca okazała się część piąta Fear. Bardzo udany, pełen subtelnego wyczucia był też solowy występ Marka Nosala, kt贸ry zagrał Preludium nr 1 Villi-Lobosa oraz Legendę Alb茅niza. Koncert zakończono intrygującą miksturą tanga i "barokizm贸w" w postaci Czterech p贸r roku Piazzolli, kt贸re po raz pierwszy pojawiły się w repertuarze Kwartetu.
Nie zabrakło też słuchaczy na koncercie doskonałej Ewy Pobłockiej. Nieskazitelny w jej wykonaniu Koncert fortepianowy f-moll op. 21 (choć w wersji kameralnej brzmi dość ubogo i nieco bezbarwnie) oraz znakomity, porywający szeroką gamą napięć Kwintet fortepianowy Es-dur op. 44 Schumanna należały do najciekawszych moment贸w Festiwalu.
Andrzej Chłopecki pisał, że "kwartetowa tw贸rczość Zbigniewa Bargielskiego jest wybitnym rozdziałem muzyki polskiej lat nie tylko ostatniego ćwierćwiecza wieku XX i pierwszej dekady wieku XXI". Był jednak pewien kłopot z odbiorem jego utwor贸w, bo Bargielski często operuje łudząco podobnymi, migotliwymi i rozedrganymi brzmieniami flażoletowymi, glissandami i sekwencjami pizzicato, ujętymi w podobne narracyjne epizody. O ile w Schizofonii brzmiały one interesująco w połączeniu z tytułowym "dźwiękowym rozłamem" w postaci psalmicznego, lirycznego kwartetu oraz niepokojącego, podsycającego napięcie fortepianu, o tyle w kolejnych kompozycjach wykorzystanie wspomnianych rozwiązań przestało zaskakiwać i fascynować, wywołując poczucie monotonii, matowości i powtarzalności, zacierając niestety w pamięci kolejne utwory kompozytora. Na tym tle szczeg贸lną uwagę zwracał piąty kwartet smyczkowy Czas, kt贸ry minął w postaci dziewięciu miniatur (m.in. z nutką stylizowanego bluesa, tanga i g贸ralskiego folkloru) oraz Po drugiej stronie lustra na kwartet smyczkowy z klarnetem, eksponującym bogatą paletę emocjonalnych niuans贸w, od wewnętrznie rozdartych po aksamitnie i delikatnie brzmiące frazy, przeplatające się w dialogu z instrumentami smyczkowymi.
Organizatorzy mają powody do zadowolenia: ułożyli bardzo ciekawy program i doprowadzili do wielu porywających wykonań. Kwartet Śląski potwierdził też klasę jednego z najciekawszych i najbardziej dojrzałych artystycznie zespoł贸w kameralnych w kraju. Czy zatem najpiękniejszą ze wszystkich jest muzyka kameralna? Pewnie nie spos贸b tego udowodnić, ale Kwartetowi udało się na chwilę zwieść słuchaczy, że tak właśnie jest.
AGNIESZKA NOWOK

ROK LVII • NR 1 • 6 STYCZNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 1 • 6 STYCZNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa