Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Szostakowicz bawi się na Gnojnej

To przedsięwzięcie urodziło się w czepku i ze srebrną łyżeczką w ustach. Było z g贸ry skazane na sukces: Stanisława Celińska, ukochana aktorka Krzysztofa Warlikowskiego, śpiewa piosenki o Warszawie w nowych aranżacjach pianisty Bartka Wąsika, założyciela zespołu Kwadrofonik, kt贸ry na dziewiątym festiwalu "Nowa Tradycja" zgarnął wszystkie możliwe nagrody z Grand Prix włącznie. Śpiewa je z towarzyszeniem autora aranżacji oraz Royal String Quartet, organizatora uwielbianego przez warszawiak贸w cyklu koncert贸w Kwartesencja, na kt贸rych jazz bierze się za bary z klasyką, a folk bierze się pod boki z elektroniką. Pomysłodawcą jest Mike Urbaniak, dziennikarz i animator kultury, postać tyleż malownicza, co niestrudzona, wsp贸łtw贸rca wielu kampanii społecznych, miłośnik metropolii i popularyzator wsp贸łczesnej kultury izraelskiej. Wszystko to pod egidą Nowego Teatru, we wsp贸łpracy z Polskim Radiem. Wyobrażają sobie Państwo nieprzychylną recenzję z "Nowej Warszawy"?
Ja w każdym razie - z wrodzonej przekory - postanowiłam nie dołączać do ch贸ru pochlebc贸w. Złamałam się już po pierwszym koncercie w ramach Kwartesencji (7 grudnia w Studiu im. Lutosławskiego), po czym utwierdziłam się w zachwycie 5 stycznia w Studiu ATM i teraz mam obawy, że będę jeździła za wykonawcami niczym groupie za Frankiem Zappą. Co takiego sprawia, że Celińska jest r贸wnie przekonująca w melorecytowanej Warszawie Muńka Staszczyka, w gettowej wersji Sztetełe Bełz zapamiętanej z filmu Zakazane piosenki i w tandetnej Warszawo, piękna Warszawo z repertuaru Mieczysława Wojnickiego? Przede wszystkim sprawia to sama Celińska, kt贸ra niczego nie odgrywa i nie odśpiewuje, tylko łączy te pozornie nieprzystające do siebie utwory w fascynującą opowieść o mieście, kt贸re zna od podszewki, o życiu w tym mieście, kt贸re nie zawsze ją rozpieszczało, o swojej miłości do tego miasta, kt贸re mimo wszystkich swoich zalet potrafi skrzywdzić i zranić - jak żywy, prawdziwy człowiek.
Sprawiają to r贸wnież porywające aranżacje Wąsika: wielobarwne i nastrojowe, choć nigdy nazbyt dosłowne, wyrafinowane, ale nie przerafinowane, żeby mogły trafić do szerszego kręgu odbiorc贸w, nie obrażając zarazem poczucia smaku wyrobionego słuchacza. Trafiali się wprawdzie i tacy, kt贸rzy zawsze będą woleli "oryginały" Staszczyka i Niemena. Trafiali się też i tacy, kt贸rzy notowali sobie w kajeciku, co Wąsik zapożyczył z Glassa i Rileya, a co z Szymańskiego. Trafiła się też niżej podpisana, kt贸ra usłyszała wstęp do Balu na Gnojnej w stylu p贸źnych kwartet贸w Szostakowicza i wbiło ją w fotel, bo nareszcie ktoś zrozumiał, o czym jest ta piosenka. A kiedy do kwartetu dołączyła Celińska, łzy się polały na całej widowni.
Nie byłabym sobą, gdybym do tej beczki miodu nie wlała łyżki dziegciu. W przepięknie skądinąd zaprojektowanej obwolucie płyty (Justyna Kosińska ze Studia Graficznego Temper贸wka) składana książeczka, w niej świetne zdjęcia Magdy Hueckel,
notki o artystach i... ani słowa o samych piosenkach, nie wspominając już o braku tekst贸w. A zamiast rzetelnej noty programowej kr贸ciutki tekst Piotra Gruszczyńskiego, z kt贸rego zacytuję tylko pierwsze zdanie ("Piosenek o Warszawie jest wiele, ale Stanisława Celińska jest tylko jedna"), bo dalej jest r贸wnie odkrywczo. C贸ż, ponoć nie ma perły bez skazy.
DOROTA KOZIŃSKA

ROK LVII • NR 2 • 20 STYCZNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 2 • 20 STYCZNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa