Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  Elektroniczne wspomnienia

Dokumentacja nowszej historii polskiej muzyki na płytach B么łtu pod względem doboru materiału (o starannie opracowanej stronie edytorskiej nie wspominając) jest nadzwyczaj trafna: trzydzieści, czterdzieści, pięćdziesiąt lat temu o tych właśnie utworach się pisało i m贸wiło. Gdyby nie cała seria kompakt贸w z muzyką powstałą w Studio Eksperymentalnym Polskiego Radia, utwory na nich zarejestrowane byłyby większości zainteresowanych znane tylko z rozmaitych opracowań i dawno temu opublikowanych recenzji, bo raczej niewielkie są szanse, by usłyszeć je na koncercie. Zresztą nie tylko muzyka jest tu ciekawa - komentarze Bolesława Błaszczyka w towarzyszących nagraniom książeczkach świetnie się czyta i sporo można się z nich dowiedzieć.

Założona w roku 1973 i działająca zaledwie parę lat grupa KEW wywołała niemałe poruszenie w polskim świecie muzyki wsp贸łczesnej. Nazwa wzięła się od pierwszych liter jej animator贸w, w贸wczas jeszcze student贸w warszawskiej Akademii Muzycznej: Krzysztofa Knittla, Elżbiety Sikory i Wojciecha Michniewskiego - właśnie ich utworom poświęcony został album Secret Poems (BR ES04, 3CD) wydany przez Bołt. Dorobek grupy to trzy kolektywnie stworzone kompozycje: częściowo improwizowany na instrumentach elektronicznych, częściowo przygotowany w studiu, sugestywnie nastrojowy Poemat tajemny; elektroniczna, ironiczna "wariacja" na temat poematu symfonicznego Władysława Żeleńskiego zatytułowana W Tatrach oraz dekonstruujące brzmienia preparowanego fortepianu Strefy przylegania.
W albumie są też utwory poszczeg贸lnych tw贸rc贸w. Jedna kompozycja Wojciecha Michniewskiego - Szeptet do tekst贸w znalezionych w prasie kobiecej, przeznaczony na żeński sekstet wokalny (si贸dmy członek septetu to obecny w scenicznych wykonaniach kulturysta) i opatrzony dowcipnym komentarzem. Drugą płytę wypełniają utwory Krzysztofa Knittla (Norcet; Trzy studia; Poligamia; Resztki; Utwory w starym stylu), w brzmieniu przeważnie szorstkie, bruitystyczne, nierzadko ze skłonnością do brzmień industrialnych. Sporą rolę odgrywa w nich materiał naturalistyczny i o charakterze anegdotycznym.
Trzecia płyta poświęcona została kompozycjom Elżbiety Sikory (Flash­back, hommage 艜 Pierre Schaeffer; Widok z okna; Głowa Orfeusza; Nocą twarzą ku niebu; Podr贸ż druga). To muzyka wyr贸żniająca się subtelnością w wynajdywaniu brzmieniowych odcieni i w przekształcaniu dźwiękowych obiekt贸w oraz powoli ewoluujących brzmień elektronicznych. W elektroniczno-konkretnej materii kompozytorka poszukuje tego, co pobudza wyobraźnię i może stać się źr贸dłem niecodziennych doznań.
Trzypłytowy album Blanc et rouge (BR ES07) skupia kompozycje będące świadectwem niezgody na rzeczywistość PRL-u. Polityczna wymowa muzyki jest niekiedy zakamuflowana w dźwiękach, jak w Janek Wiśniewski-Grudzień-Polska Sikory (gdzie z przekształconych elektronicznie czterech gitarowych akord贸w pieśni Janek Wiśniewski padł rozwija się utw贸r o sporym ładunku dramatycznym), w Epitafium na śmierć Jana Palacha Bohdana Mazurka bądź w poświęconym pamięci księdza Popiełuszki Kamiennym epitafium Eugeniusza Rudnika. Niekiedy komentarzem do rzeczywistości jest już sam tekst, jak w Elegii ofiarom wojny Rudnika albo w Dorikos Knittla. W tym ostatnim utworze fragmentaryczność epizod贸w uzyskuje jedność przez tworzenie wzajemnych kontekst贸w dla ewokowanych przez nie treści, zaś użyty tekst (Pan Cogito myśli o piekle Herberta) odnosi dźwięki do rozważań o uwikłaniu sztuki w romans z władzą.
Brygada śmierci Krzysztofa Pendereckiego odnosi się do czasu II wojny światowej. Słuchanie utworu z płyty poniekąd uwalnia od sytuacji swoistego szantażu, jakim było dla mnie wykonanie utworu na "Warszawskiej Jesieni" w roku 2011, kiedy jedyną możliwą reakcją było pochylenie głowy przed dokumentującą zagładę Żyd贸w relacją Leona Weliczkera. To utw贸r niewątpliwie wstrząsający, ale czy 贸w wstrząs nie został zawłaszczony (bez posądzenia o wyrachowanie) w poczet dokonań artystycznych przez tych, kt贸rzy utw贸r obwołali arcydziełem? Można przecież oddać sprawiedliwość kompozytorowi bez stosowania wątpliwych kryteri贸w i nie popadając w przesadę...
Słusznie stwierdził kiedyś Bogusław Schaeffer, że obdarzanie muzyki tworzonej na taśmie mianem "eksperymentalnej" jest niesłuszne, bo "pisząc utw贸r na papierze nie 扭słyszy钮 się wszystkiego", zaś "pracując w studiu cały czas kontroluję słuchem nie tylko rezultat, ale i drogę do niego prowadzącą". Dla mnie wybrane do monograficznego albumu (BR ES06, 2CD) utwory są jednak w pewnym sensie "eksperymentalne" - skupiają się one na pewnych badanych przez kompozytora aspektach przy dość niefrasobliwym stosunku do tego, co rozumiemy przez pojęcie "dzieła". Często dochodzi do głosu niewątpliwa fantazja i wyobraźnia tw贸rcy, choćby w Assemblage przekazującym "prawdę o instrumentach" (przekształcane skrzypce i wiolonczela). Czy jednak "wizjonerska" (ze względu na "poliwersjonalność") Symfonia elektroniczna wyr贸żnia się dziś na tyle, by uzasadnić opinię Juliana Przybosia, że to "najważniejsze dzieło powojennego dwudziestolecia"? "Poliwersjonalność" jest zresztą naczelnym tematem tego albumu i okazją do zaproszenia improwizujących artyst贸w (Mikołaj Pałosz, Wolfram, Thomas Lehn), kt贸rzy proponują alternatywne wersje utwor贸w Schaeffera. Koncepcja ciekawa, ale bardziej bym się ucieszył, gdyby na płytach ukazały się choćby jego Monodram lub Msza elektroniczna.
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LVII • NR 9 • 28 KWIETNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 9 • 28 KWIETNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa