Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Na rocznicę Powstania w getcie

Ważne rocznice historyczne stawiają nas zawsze przed pytaniem, jakiej muzyki powinniśmy wtedy słuchać. Zwłaszcza rocznice związane z Zagładą. Nie było chyba bowiem bardziej napiętego momentu w historii recepcji muzyki, ani r贸wnie skrajnych znaczeń, jak te, jakie niosła ze sobą ta sztuka w latach 1939-1945. Uprawiana przez licznych więźni贸w gett i oboz贸w koncentracyjnych, była z jednej strony przepustką do życia, ucieczką od ciężkiej pracy, wytchnieniem dla ludzi dotkniętych strachem, z drugiej zaś strony, zwłaszcza w obozach, towarzyszyła przemarszom, fizycznemu cierpieniu, egzekucjom.
Muzyka wypełniająca program koncertu Izraelskiej Orkiestry Filharmonicznej pod dyrekcją Zubina Mehty, kt贸ra wystąpiła 18 kwietnia w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej z okazji 70. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim, nie chciała m贸wić w imieniu uczestnik贸w tamtych wydarzeń. Zamiast komentować wydarzenia, utwory skłaniały do zadumy nad ofiarami. Zamiast wymuszonego katharsis była niezbędna wzniosłość.
Chociaż wiecz贸r zdominowała muzyka Ludwiga van Beethovena, rozpoczął się on modlitwą El male rachamim (Boże, pełny miłosierdzia) w wykonaniu amerykańskiego kantora Yakova Lemmera. Śpiewana przez Żyd贸w aszkenazyjskich w momencie składania ciała zmarłego do grobu, modlitwa ta jest odpowiednikiem katolickiego "wiecznego odpoczynku". Jak nakazuje tradycja żydowska, ta wąskozakresowa, delikatnie ornamentowana stara melodia była bardzo blisko tekstu. Pozwalała kantorowi na rozmaite prowadzenie sł贸w, od rozciągania ich w czasie, poprzez mocne eksklamacje, nieoczekiwane akcenty, figury b贸lu i lamentu aż do wygaśnięcia dźwięku. Modlitewny charakter śpiewu był szczeg贸lnie odczuwalny. Pochylając się nad ofiarami getta, kantor swoim lekkim i wymownym głosem przypominał o tym, że w społecznościach żydowskich muzyka nadaje słowu podw贸jną moc religijną.
Następnie Izraelska Orkiestra Filharmoniczna oraz połączone ch贸ry Teatru Wielkiego-Opery Narodowej i Teatru Żydowskiego wykonały pod batutą Zubina Mehty trzy hymny: Polski, Izraela, a także opracowany przez Krzysztofa Herdzina hymn bojowc贸w Powstania w getcie warszawskim - Zog nit keyn mol az du geyst dem letstn veg (w jidysz: "Nigdy nie m贸w, że kroczysz swoją ostateczną drogą"). Ostatni utw贸r, skomponowany w Wilnie przez żydowskiego partyzanta Hirsza Glika, jest pieśnią walki, wyrazem świadomości bojowc贸w, kt贸rzy nie myśleli o przyszłości, walczyli desperacko, w imię godnej teraźniejszości. Dobrym pomysłem było zasilenie ch贸ru Teatru Wielkiego aktorami Teatru Żydowskiego, przez co hymn stał się pieśnią realistyczną, a nie wystylizowanym, koncertowym utworem.
Możemy zastanawiać się, czy obecność muzyki Beethovena w programie takiego koncertu to wyb贸r trafny. Nie ma bowiem tw贸rczości, kt贸ra mocniej obrosłaby nacjonalistyczną propagandą w Niemczech (w czasie wojny na przykład Berlińscy Filharmonicy i Wilhelm Furtw盲ngler z dumą "wozili" symfonie Beethovena po krajach kolaborujących z nazistami). Trzeba jednak pamiętać, że za murami, szczeg贸lnie w getcie warszawskim, zakazana muzyka Beethovena wykonywana była bardzo często - dla świadectwa, że Żydzi są w stanie przedłużyć trwanie prawdziwej Europy i nie godzą się na określenie "podludzie" (jakże wymownie mogłaby brzmieć Oda do radości w przekładzie na jidysz Menahema Kipnisa, gdyby doszło w getcie do wykonania IX Symfonii).
Na rocznicowym koncercie wspaniale zabrzmiały: uwertura Egmont, Koncert skrzypcowy i V Symfonia. Szkoda tylko, że solista Julian Rachlin był tego dnia wyraźnie niedysponowany, a ciepło jego gry niepoparte było dobrym legatem, czystą intonacją i porządną techniką.
Wiecz贸r i tak należał do orkiestry. Grała ona Beethovena "po bożemu", z naciskiem na logikę konstrukcji, w dobrych tempach, z wyrazistą artykulacją, przekonująco i z energią, nawet gdy brakowało w tych wykonaniach liryzmu. Wyważone proporcje zespołu, szczeg贸lne umiejętności smyczk贸w (kontrabasy!) i autentyczna pasja pozwoliły dostrzec wartość w niemodnym już stylu wykonywaniu Beethovena. Bez świetnej ręki Mehty, kt贸ry celuje w muzycznej rzeczowości, nie byłoby poruszającego, triumfalnego finału Piątej. Tak właśnie dialektycznie słuchaliśmy muzyki Beethovena tego wieczoru, z poczuciem, że w tragicznej walce powstańc贸w było coś więcej niż możemy sobie to wytłumaczyć...
MICHAŁ KLUBIŃSKI

ROK LVII • NR 10 • 12 MAJA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 10 • 12 MAJA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa