Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  MONTEMEZZI

Karol Szymanowski oglądał Miłość trzech kr贸l贸w w Nowym Jorku w 1921 roku. Modne naonczas dzieło znalazł wystawione w dobrym smaku i dobrze brzmiące. "Zresztą - nic nadzwyczajnego" - zapisał w diariuszu. Ale zachwycili go śpiewacy: słyszał Lukrezię Bori, Adama Didura i Beniamina Gigli (ten, jego zdaniem - błaznował). Z pewnością opera Italo Montemezziego wymaga nie lada głos贸w. Organizatorzy ubiegłorocznego Festiwalu Ludwiga van Beethovena (album przynosi rejestrację koncertu) dob贸r obsady powierzyli Dorick Yarick-Cross z Yale School of Music, ktora świetnie wywiązała się z zadania. W partiach incydentalnych czw贸rka solist贸w choru FN dzielnie dotrzymuje im kroku.
Na czoło wysuwa się Didenko we wspaniałej wokalnie roli ślepego i podejrzliwego starca, kr贸la Archibalda. Sopran Jakubiak może czasem nazbyt drga, lecz artystka wybornie gra głosem. W scenie z niechcianym mężem (Manfredo) brzmi on powściągliwie, kiedy Archibald dręczy ją podejrzeniami - z determinacją, a w chwili przyznania się do zakazanej miłości - z rozpaczliwą odwagą. Gdy pojawia się kochanek, śpiew kobiety rozpala żar. W głosie Barry'ego, tenorze o niekiedy włoskim kolorycie, doskonale rezonują te emocje. Odtw贸rcy partii Fiory i Avita nie słabną ani na moment w intensywnie zmysłowej ekspresji. Manfredo ma wedle treści dramatu chłodniejsze serce, i takim, nieco bezosobowym, wydaje się baryton Pershalla.
Libretto - co tu kryć! - trąci kiczowatym banałem: bajkowy zamek, urodziwa dama z mężem, kochankiem i teściem-dusicielem, śmiertelne pocałunki składane na wargach trupa... A przecież odmalowując te zdarzenia talent Montemezziego wznosi się na wyżyny i muzyka, pozbawiona fabularnej dosłowności, wręcz poraża prawdą wyrazu, zagarnia, wzrusza. Bez wątpienia zawdzięcza to znakomitemu pod względem technicznym, akustycznie bliskiemu uchu słuchacza nagraniu live w reżyserii Andrzeja Sasina i Aleksandry Nag贸rko, jak r贸wnież samemu wykonaniu. Chociaż...
Pisząc o nagraniach oper ożywianych batutą Łukasza Borowicza zwykle wysoko oceniałam Polską Orkiestrę Radiową, oddającą blaski i finezje dzieł Cherubiniego, Spohra, Webera. U Montemezziego dźwięki sekcji dętych są żywe, giętkie i przekazują, co trzeba; nie dość pochwał dla trąbek w powracającym, fanfarowym motywie odjeżdżającego i przybywającego do zamku Manfreda! Natomiast kwintet smyczk贸w, sam i w tutti, nie zawsze (choćby w akcie I) cechuje spoistość i niezbędne w muzyce doby Szymanowskiego nasycenie barw. Dopiero w kulminacyjnym splątaniu akcji, kiedy Fiora oddalającemu się mężowi daje um贸wiony znak, a jednocześnie poddaje się pieszczotom kochanka (jądro aktu II), smyczki się budzą. Kontrapunkt linii biegnących wyżej i niżej zagęszcza się wraz z rosnącym napięciem, wtapia się weń miękkość waltorni i klarnet贸w. Pasmo pęcznieje, by przerodzić się w dobarwianą fletem delikatność miłosnego spełnienia. Orkiestrze powierzane są zresztą dłuższe samodzielne sekwencje, w kt贸rych wprowadza, dopowiada lub komentuje sytuacje albo potęguje ich znaczenie. Przejmujące chwile ciszy też należą do batuty Borowicza.
W III akcie kontrast wnosi ch贸r. W przestrzennej, przezroczystej aurze brzmienia typowej dla Ch贸ru FN, w echach dynamiki pojawiają się, na przemian z łkaniem blachy, zwroty lamentacyjne "Ahim膷. 膶 morta!" Ale to nie koniec dramatu. Montemezzi przypomina motywy towarzyszące wcześniejszym zdarzeniom, a instrumentaliści uwypuklają ich sens. Avito wyjawia Manfredowi miłość do Fiory i obaj rywale padają martwi przy zwłokach ukochanej. Rozdzierającą rozpacz Archibalda po śmierci syna, kt贸rą sam spowodował, dopełnia r贸wnie rozdzierające orkiestrowe tutti.
Słowem - to opera w całej krasie. W teatrze byłaby pewnie nie do zniesienia, lecz kiedy słucha się jej przy głośniku, z przejęcia bije serce. Zastanawia tytuł... Po włosku brzmi świetnie. Niemniej tę samą kobietę kochają dwaj kr贸lowie, a trzeci, stary Archibald, tylko intryguje. Czy tylko? W libretcie czytamy o jego gniewie na niewierność synowej, jednak dźwięki muzyki sugerują, że 贸w gniew rozpalać mogło także pożądanie.
Album Polskiego Radia i Festiwalu Beethovenowskiego ma wykwintną szatę edytorską. Pękata książeczka zawiera komentarz Przemysława Krzywoszyńskiego, tekst libretta (w oryginale i z przekładami na język polski i angielski) oraz biograficzne informacje o solistach i zespołach wraz z fotografiami. Wrażenie robi skromny graficznie, lecz wymowny zestaw ikon z logo sponsor贸w.


MONTEMEZZI
L'amore dei tre re
m.in. Sara Jakubiak Fiora, Eric Barry Avito, David Pershall Manfredo, Nikolay Didenko Archibaldo, Ch贸r Filharmonii Narodowej, Polska Orkiestra Radiowa, dyr. Łukasz Borowicz
PRCD 1562-1563 (2012)
MAŁGORZATA KOMOROWSKA

ROK LVII • NR 10 • 12 MAJA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 10 • 12 MAJA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa