Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Od Saint-Sa毛nsa do Bart贸ka

W Filharmonii Poznańskiej wraz z rozkwitem wiosny powiało świeżością. Opiekę artystyczną nad koncertem zatytułowanym Zamek Sinobrodego, kt贸ry odbył się 10 maja, objął Piotr Kamiński, wybitny znawca opery i tłumacz, człowiek płynnie poruszający się między światem literatury i muzyki. Niekonwencjonalnie ułożony program ujęty został w finezyjne ramy słowa.
W pierwszej części usłyszeliśmy Karnawał zwierząt Saint-Sa毛nsa w interpretacji dziewięciorga solist贸w Orkiestry Filharmonii Poznańskiej oraz Dua Fortepianowego La Valse '89. We wstępie Piotr Kamiński m贸wił o pr贸bach naśladowania natury w r贸żnych dziedzinach sztuki, uczulił na cytaty z innych dzieł obecne w Karnawale i ich przewrotne wykorzystanie (m.in. kankan Offenbacha odtańczony przez ż贸łwie), a każdą z czternastu miniatur poprzedzał jego wierszyk odczytany przez Wojciecha Pszoniaka. Dla napisanych z polotem tekst贸w inspiracją była popularna we Francji wersja komika Francisa Blanche'a. W Auli UAM zapanował nastr贸j niewymuszonej zabawy. Publiczność zaśmiewała się w głos, a muzycy wyraźnie rozkoszowali się subtelnościami kameralnego muzykowania i naśladowaniem odgłos贸w zwierząt.
W drugiej części koncertu nastr贸j zmienił się na poważny, obsada orkiestry zaś na bardzo dużą. Wykonany tego wieczoru Zamek Sinobrodego Bart贸ka stoi bowiem bogactwem orkiestrowych brzmień. Tę jedyną operę węgierskiego kompozytora określa się mianem "poematu symfonicznego z głosami". W uproszczeniu można powiedzieć, że dzieło składa się z siedmiu "zwrotek", bo tyle drzwi otwiera Judyta, żona księcia Sinobrodego w jego zamku, chcąc wydrzeć mężowi wszystkie tajemnice. Dech zapiera wyobraźnia dźwiękowa Bart贸ka, kt贸ra znajduje fascynujące ekwiwalenty brzmieniowe do widok贸w za kolejnymi drzwiami: sali tortur, blasku skarbca czy jeziora łez.
Jest to dzieło, kt贸re domaga się przede wszystkim inscenizacji wewnętrznej, w wyobraźni słuchacza, dlatego doskonale sprawdza się w wykonaniach koncertowych. Już w prologu Bard (w tej roli Wojciech Pszoniak) zapowiada, że w g贸rę idzie kurtyna naszych powiek - rzecz dzieje się w teatrze duszy.
Tego wieczoru zostały spełnione wszystkie warunki, by nawiązać bliski kontakt z operą Bart贸ka. Piotr Kamiński wprowadził słuchaczy w jej świat: w słowie wstępnym zgrabnie spl贸tł informacje merytoryczne (treść libretta B茅li Bal谩zsa, losy i specyfikę dzieła) z baśniową opowieścią o kondycji człowieka. Zaprosił słuchaczy do wewnętrznego dialogu z utworem, uwrażliwił na zawartą w nim symbolikę. Opera zabrzmiała w jego polskim przekładzie, a śpiewacy - Agnieszka Rehlis jako Judyta i Robert Gierlach jako Sinobrody - wykonali swe partie ze znakomitą dykcją. Łukasz Borowicz zadbał zaś o porywającą interpretację. Orkiestra Filharmonii Poznańskiej z entuzjastycznym rozmachem odmalowywała nastroje i obrazy. Zamek Sinobrodego objawił w tym wykonaniu swe doskonałe proporcje i zwartość, trzymał w napięciu od pierwszej do ostatniej nuty. Bart贸k prowadzi głosy - wysoki mezzosopran i bas-baryton - sylabicznie, przede wszystkim w średnicy. Frazy cechuje prostota, sprawiają niemal wrażenie m贸wionych, brak tu wokalnej wirtuozerii. Agnieszka Rehlis i Robert Gierlach wykazali się pokorą wobec zamysłu kompozytora, uniknęli raf wokalnego naddatku, kt贸ry w tej akurat operze niesie ryzyko interpretacyjnego fałszu. Przedstawili dialog małżonk贸w z wyrazową intensywnością i szlachetną prostotą - były to kreacje głębokie i dojrzałe.
Poznańska publiczność przyjęła Zamek Sinobrodego długą owacją. Żal tylko, że koncert nie był rejestrowany, bo zar贸wno radośnie rozdokazywany Karnawał zwierząt z wierszykami Piotra Kamińskiego, jak i przejmujące wykonanie opery Bart贸ka w polskim przekładzie stanowiłyby znakomity materiał na płytę.


Piotr Kamiński
Słoń

Słonie to dzieci niegrzeczne.
Raz młody słoń, zbyt ciekawy,
Zapragnął poznać koniecznie
Krokodyla ulubione potrawy.

Pojawił się zatem nad Nilem,
By spotkać się z krokodylem,
I sprawę om贸wić z nim szczerze
W serdecznej itp. atmosferze.

Według wersji powszechnie znanej,
Skończyć miał pod postacią potrawki,
Lecz sprawdzone, najświeższe dane,
Każą wnieść do niej pewne poprawki.

Słoń naskoczył na gada z g贸ry,
I odtąd, walnąwszy go krzepko,
Chodzi w szpilkach z krokodylej sk贸ry
I z wytworną, sk贸rzaną torebką.
BEATA KORNATOWSKA

ROK LVII • NR 12 • 9 CZERWCA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 12 • 9 CZERWCA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa