Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Recenzje  Organmistrzowie w Galicji

Prospektem organowym można się zachwycić, jak tarczą zegara wieżowego, a wnętrzem organowej szafy - jak zegarowym mechanizmem, lecz kiedy organy zabrzmią tutti, niech się schowają..., niechaj ucichną bim-bomy wszystkich zegar贸w świata (z Big Benem włącznie). Dlaczego zatem budowniczowie tego kr贸lewskiego instrumentu - organmistrzowie - pozostają zwykle w cieniu organist贸w? Należy doceniać ich zegarmistrzowską precyzję i artyzm wykonania, podziwiać pracowitość i rozliczne umiejętności. Organmistrz bowiem to rzemieślnik wszechstronny: bywa cieślą i stolarzem, blacharzem i ślusarzem, lakiernikiem, a nawet rymarzem, musi umieć ciąć i piłować, strugać i kleić, wiercić i lutować, powinien mieć znakomity słuch muzyczny i żelazne zdrowie, znać się na akustyce, obrachunkach i proboszczach.
Maciej Babnis jak najsłuszniej wprowadza w swej książce pojęcie kultury organowej - w znacznej mierze kształtowanej przez prace organmistrz贸w. Instrumenty muzyczne, a pośr贸d nich organy, są wytworami kultury materialnej, ale stanowią nieodzowne podłoże dla wytwor贸w kultury duchowej - dla wykonywanej na nich muzyki. Autor Kultury organowej Galicji skupia się na organach i tych organmistrzach, kt贸rzy w latach 1815-1914 działali na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej, zagarniętych w rozbiorach przez Austrię. Wedle nomenklatury zaborcy były to: Kr贸lestwo Galicji i Lodomerii, zwane potocznie Galicją, księstwa Oświęcimskie i Zatorskie, tudzież Wielkie Księstwo Krakowskie, czyli po prostu południowa i wschodnia Małopolska - z dwoma większymi ośrodkami: Krakowem i Lwowem.
Ziemie te ciągnęły się od Chrzanowa i Żywca na zachodzie po Zbaraż i Zaleszczyki, a dokładniej po rzekę Zbrucz - na wschodzie, sięgały zaś na p贸łnocy po Tarnobrzeg i Sokal, na południu po rzekę Prut. Mieszały się na nich wtedy i ścierały w narodowościowym tyglu żywioły rusiński (ukraiński) z żydowskim, przewijały mniejszości niemiecka, czeska, ormiańska..., wszelako ze względ贸w społecznych, religijnych (wyznaniowych) i demograficznych organmistrzami w XIX-wiecznej Galicji byli w przeważającej większości Polacy. To oni kształtowali tam 贸wczesną kulturę organową.
M贸wi o tym książka Macieja Babnisa. Jej hierarchicznie ułożone rozdziały dążą od og贸łu do szczeg贸łu. A zatem zagadnienia najog贸lniejsze - czynniki wpływające na kształt organ贸w, proces inwestycyjny, cechy budowanych w Galicji organ贸w oraz działalność Jana Śliwińskiego - znajdują rozwinięcie w rozdziałach niższego rzędu i podrozdziałach. Na przykład czynniki wpływające na kształt organ贸w w Galicji zostają rozważone w rozdziałach o teoretykach budownictwa organowego, rzeczoznawcach i ich opiniach, o wystawach i sędziach wystaw, o organistach i ich wyszkoleniu, o kalikantach, tudzież o muzyce organowej, przeznaczeniu instrument贸w (tzn. ich umiejscowieniu w obiektach sakralnych i świeckich), o inwestorach i ich wymaganiach, w szczeg贸lności zaś o organmistrzach galicyjskich i konkurencyjnych firmach obcych.
O samych organmistrzach galicyjskich natomiast traktują podrozdziały poświęcone ich pochodzeniu społecznemu, narodowości, tradycjom rodzinnym, edukacji, majątkowi, rozdziały poświęcone organmistrzom stołecznym i prowincjonalnym, instrumentarzom, reperatorom, wielkości produkcji w firmach organmistrzowskich, jakości budowanych tam instrument贸w, pracownikom najemnym firm, działalności organmistrz贸w galicyjskich poza Galicją, migracjom organmistrz贸w między zaborami, zakładom organmistrzowskim, postępowości i konserwatyzmowi organmistrz贸w itd.
Wydaje się, że nie ma takiego aspektu, jakiego nie wziąłby autor pod uwagę. Książka imponuje rozmachem, wszechstronnością i szczeg贸łowością ujęcia tematu. Widać w niej solidny warsztat naukowy autora. Każdy przedstawiony fakt znalazł potwierdzenie w odpowiednim przypisie. Olbrzymia bibliografia zawarta została na niemal trzydziestu stronach. A przecież drugą połowę książki wypełniają jeszcze katalogi - obszerne zestawienia sędzi贸w wystaw i rzeczoznawc贸w występujących przy odbiorach organ贸w, organmistrz贸w i ich prac, organ贸w zbudowanych przez J. Śliwińskiego, organ贸w o wątpliwej atrybucji, a nawet dokonywanych remont贸w. W aneksach zamieszczono wyb贸r tekst贸w źr贸dłowych dotyczących poszczeg贸lnych organmistrz贸w i instrument贸w, podano też dyspozycje niekt贸rych organ贸w.
Autor wykonał olbrzymią i pożyteczną pracę. Wydobył z zapomnienia stuletni okres rozwoju kultury organowej na ziemiach oderwanych od Rzeczypospolitej i pozostających przez cały ten czas pod obcą administracją państwową. Zawieruchy kolejnego stulecia (1914-2013) nie oszczędzały znajdujących się na nich wytwor贸w kultury materialnej, a szczeg贸lnie organ贸w, usytuowanych niemal z reguły w narażonych dawniej na wzmożone ataki obiektach sakralnych. Spora część tych ziem znalazła się w końcu w granicach niepodległej Ukrainy. Zrozumiałe, że na swym terytorium nie szuka się specjalnie pilnie obcych ślad贸w, zwłaszcza gdy są one już dość zatarte - przepadło nie tylko wiele organ贸w, ale i dokument贸w o nich zaświadczających. Maciej Babnis odszukał polskie ślady w dawnej Galicji i utrwalił je! Chwała mu za to tym większa, że poza pracą naukową udziela się jako koncertujący w kraju i za granicą organista i jako pedagog - adiunkt w Akademii Muzycznej w Gdańsku i w Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku.
Jego cenną antologię tekst贸w źr贸dłowych, kt贸rą zamknął swą książkę, chciałbym uzupełnić niewielkim dokumentem. W kwartalniku "Muzyka" nr 1-2/1964 ukazał się artykuł Tradycje muzyczne zakonu kaznodziejskiego w Polsce Roberta Świętochowskiego. Jest w nim mowa m.in. o jakimś "Klasztorze Bożego Ciała". 脫wczesna cenzura usunęła z artykułu wszelkie informacje, że chodzi o dominikański klasztor i należący doń - słynny z piękności - kości贸ł we Lwowie. W tymże kościele, zbudowanym według projektu Jana de Witte i zwanym pieśnią nad pieśniami w kamieniu, organy naprawiał w roku 1862 - wspominany często przez Babnisa - Roman Ducheński. Autor artykułu przytacza na s. 55 następującą o nim notkę (z Liber consil. conv. SS. Corp. Chr. ab an. 1768, s. 285):
"Dn. 18 kwietnia 1862 r. ... przełożony X. Franciszek Jarzębiński przedstawił WW. Ojcom, że Pan Roman Ducheński organmistrz, robiąc nam organ stosownie do zawartego z nim pod dniem 20 marca 1862 kontraktu, uznał z powodu kościoła wysokiego i obszernego dodać jeszcze 4 głosy cynowe, aby cały organ nie na dwadzieścia, jak w kontrakcie um贸wiono się, ale na 24 głosy był zbudowany - a za dodanie tych czterech potrzebnych niezbędnie głos贸w zażądał W. Pan R-n Ducheński, jako dodatku do um贸wionej i ugodzonej 3500 złr. w.a. kwoty, jeszcze 325 złr. w.a., a więc cały organ kosztować będzie trzy tysiące ośmset złr. w.a. Ojcowie, przychylając się do przedstawienia Przełożonego, zezwolili chętnie, aby organ na 24 głos贸w był zbudowany".
To się nazywa kultura organowa! No i z jaką kulturą i wdziękiem W.W. Ojcowie utargowali jeszcze 25 złr. w.a.

Maciej Babnis Kultura organowa Galicji ze szczeg贸lnym uwzględnieniem działalności organmistrza lwowskiego Jana Śliwińskiego, Słupsk 2012, Wydawnictwo Naukowe Akademii Pomorskiej w Słupsku, ss. 674, ilustr., tabele, katalogi, aneksy, bibliografia.

KRZYSZTOF BILICA

ROK LVII • NR 13 • 23 CZERWCA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 13 • 23 CZERWCA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa