Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Opera  Traviata polsko-koreańska

  <i>1 Pośrodku: Anna Lichorowicz  (Violetta), Fot. Marek Grotowski</i>  
  1 Pośrodku: Anna Lichorowicz (Violetta), Fot. Marek Grotowski  
Ostatnio w Operze Wrocławskiej dość często można było oklaskiwać koreańskich śpiewak贸w w partiach gł贸wnych protagonist贸w. Podobnie było 27 kwietnia, przy okazji najnowszej premiery Traviaty Verdiego.
Najpierw jednak dygresja. Wsp贸łpraca z Koreańczykami, przynosząca coraz ciekawsze wsp贸lne przedsięwzięcia, zaczęła się żywo rozwijać w ubiegłym roku, gdy Opera Wrocławska podpisała umowę z Międzynarodowym Festiwalem Operowym w Daegu, organizowanym w czwartym co do wielkości mieście Korei Południowej, siedzibie siedmiu uniwersytet贸w. W zeszłym roku wrocławski zesp贸ł przedstawił w Korei spektakl Nabucco, przyjęty gorąco przez krytykę i publiczność. Formalna "rewizyta" koreańskich artyst贸w nastąpiła tej wiosny: 12 maja dziewięcioro solist贸w wystąpiło w Carmen pod batutą Dongsina Lee, z udziałem zespołu Opery Wrocławskiej. Poprzedniego dnia, w ramach cyklu "Kulisy Opery", goście z Azji opowiadali o swoim festiwalu i miłości do muzyki operowej. Europejski teatr muzyczny jest znany w Korei stosunkowo niedługo, od mniej więcej p贸ł wieku, doczekał się jednak wielu miłośnik贸w, przede wszystkim zaś adept贸w sztuki wokalnej, aspirujących do występ贸w na czołowych scenach świata. Jest wśr贸d nich tenor Chung Ho-yoon (Don Jos茅), gorący wielbiciel kunsztu Enrica Caruso, związany od lat z wiedeńską Staatsoper. Mezzosopranistka Jae-Eun Paik, kreująca we Wrocławiu rolę Carmen, przyznała się otwarcie do fascynacji sztuką aktorską Meryl Streep. Jak widać, koreańscy artyści są doskonale zorientowani w kulturze Zachodu. Każdy kolejny festiwal operowy w Daegu ma temat przewodni (na przykład inspiracje szekspirowskie); wrocławską Carmen Koreańczycy anonsowali, powołując się na opinie Nietzschego. Swoim entuzjazmem mogliby zarazić niejednego Europejczyka.
Dzięki Traviacie w międzynarodowej obsadzie mogliśmy poznać kolejne talenty rodem z Korei. Autorem inscenizacji, scenografii i reżyserii świateł był Paweł Dobrzycki, reżyserował Adam Frontczak. Ich wsp贸łpraca ułożyła się harmonijnie i zaowocowała Traviatą przedstawioną jako uniwersalny, ponadczasowy dramat uczuć. Dramat pozbawiony otoczki dziewiętnastowiecznego realizmu, bo m贸głby zdarzyć się wszędzie i zawsze. Zwłaszcza dziś, w epoce kr贸lujących w mediach celebryt贸w - dlatego w pierwszej scenie widzimy paparazzi z nieodłącznymi aparatami fotograficznymi. Violetta jest "trendy", media karmią się bywalcami jej Salonu. "Libiamo" aż się prosi na okładki tygodnik贸w i leady modnych portali. Na tym jednak kończą się łatwe aluzje. Realizatorom chodziło o coś więcej: o szlachetne ujęcie tematu i miejsce dla wzruszenia.
Powstało więc przedstawienie nowoczesne, ale dobre też dla tych, kt贸rzy nie lubią unowocześniania opery na siłę. O klimacie wrocławskiej Traviaty decyduje intrygująca scenografia Pawła Dobrzyckiego, malarska w wyobraźni, a zarazem funkcjonalna. Dobrzycki postawił na intensywne kolory i niepokojące wnętrza, przyciemnione raczej niż jasne, tworząc nastr贸j poważny i duszny. Sceny kameralne ujmują prostotą i subtelnością dekoracji scenicznej, kt贸ra robi się monumentalna i bardziej ekspresyjna w dramatycznej scenie zabawy u Flory. Pojawiają się w贸wczas efektowne schody, zwieńczone bramą - demoniczną paszczą potwora. To paryski, a jednocześnie światowy, przerażający Moloch, symbol "tej najbardziej tłumnej pustyni", o jakiej wspomina Violetta. Potworowi asystują niepokojące manekiny o kobiecych kształtach. Kogo pożre ten Moloch blichtru, jakiego celebrytę za chwilę wypluje? Odpowiedź przyjdzie w ostatniej scenie.
Na pochwałę zasługuje subtelna gra światłami, kt贸rą podkreślono liryczne frazy Violetty na zabawie u Flory. Violettę i Alfreda wyr贸żniają r贸wnież niebieskie kostiumy, skontrastowane z ubiorami innych postaci z gwarnego tłumu. Reżyserujący całość Adam Frontczak zadbał o klarowność i naturalność akcji, trafnie dopasował narrację do wizji Dobrzyckiego.
Na premierze w rolę Violetty wcieliła się Anna Lichorowicz, imponując urodą głosu i dobrym aktorstwem, przede wszystkim jednak wirtuozerią techniczną, zwłaszcza w najeżonej trudnościami cabaletcie. Udźwignęła też ciężar emocjonalny partii. Największą owację dostał jednak Matteo Suk, kt贸rego trzeba było solidnie postarzyć do roli Germonta. Koreański baryton zachwycił idealnie wyr贸wnaną, szlachetną barwą głosu, nienaganną dykcją i perfekcją wykonania. Każda fraza jego partii była dopracowana w najdrobniejszych szczeg贸łach. W roli Alfreda wystąpił Sang-Jun Lee, kt贸remu zabrakło nieco siły dramatycznej, choć miewał też chwile znakomite. Jego największym atutem jest świeżość i uroda głosu. Wyraziste role stworzyli Katarzyna Haras jako Flora i Jacek Jaskuła (Baron Douphol).
Bassem Akiki zadbał o precyzję i dramaturgię całości. Og贸lnie zadowalająca gra orkiestry robiła dobre wrażenie, choć w niekt贸rych fragmentach można było oczekiwać większej wyrazistości. W sumie byliśmy świadkami premiery udanej i godnej zapamiętania w Roku Verdiego.


Giuseppe Verdi Traviata. Kierownictwo muzyczne: Bassem Akiki, reżyseria: Adam Frontczak, scenografia: Paweł Dobrzycki, kostiumy: Małgorzata Słoniowska. Premiera w Operze Wrocławskiej 27 kwietnia 2013.
ARTUR BIELECKI

ROK LVII • NR 13 • 23 CZERWCA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 13 • 23 CZERWCA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa