Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Kameralnie i monumentalnie

52. Muzyczny Festiwal w Łańcucie, 17-25 maja

Festiwal w tym roku przyni贸sł zn贸w wiele atrakcji; jego program cechowała r贸wnowaga między wielkimi formami i muzyką kameralną, a także między wielką klasyką i sztuką lżejszej Muzy.
Nurt kameralny zapowiadał jeszcze przed rozpoczęciem Festiwalu efektowny występ Lutosławski Piano Duo (Emilia Sitarz i Bartłomiej Wąsik), na trzy sposoby honorujący stulecie urodzin kompozytora: przez zawarcie jego nazwiska w nazwie duetu, przez rozpoczęcie koncertu Wariacjami na temat Paganiniego, i wreszcie przez samą formę owego koncertu, przypominającą, że artystyczną drogę Lutosławski rozpoczął jako pianista, grając w czasie okupacji w duecie z Andrzejem Panufnikiem w jednej z warszawskich kawiarni. Program koncertu Lutosławski Piano Duo uzupełniły utwory Brittena, Debussy'ego, Chopina oraz Prokofiewa.
Prawdziwym rodzynkiem w nurcie kameralnym był recital Urszuli Kryger, niezmiennie zachwycającej zar贸wno urodą swego mezzosopranu, jak maestrią wokalnej techniki i szlachetnością interpretacji. Śpiewaczka wykonała serię pieśni (gł贸wnie francuskich: Berlioza, Francka, Gounoda i Masseneta) z towarzyszeniem fortepianu (Tomasz Herbut) i wiolonczeli (Tomasz Strahl). Pieśni takich jest wcale niemało - tyle że pozostają raczej nieznane. Dość jednak przypomnieć, iż słynny wiolonczelista Grigorij Piatigorski za młodu towarzyszył w pieśniarskich właśnie programach wielkiemu Szaliapinowi.
Atrakcją innego rodzaju było otwarcie przylegającego do sali balowej rokokowego teatrzyku księżnej marszałkowej i wykonanie w nim opery komicznej Pimpinone Telemanna. Swoistą replikę Służącej panią Pergolesiego ponad czterdzieści lat temu przypomniał w Polsce Stefan Sutkowski z zespołem Warszawskiej Opery Kameralnej i młodym Jerzym Artyszem w tytułowej roli. Teraz usłyszeliśmy je w wykonaniu białostockiego Zespołu Muzyki Dawnej Consort 415 oraz pary solist贸w: znakomitego basa Wojciecha Gierlacha i sopranistki Iwony Leśniowskiej-Lubowicz, kt贸ra śpiewała bardzo ładnie, choć z nie najlepszą dykcją, co bynajmniej nie osłabiło dobrego wrażenia z całego spektaklu.
Kłopotu z dykcją nie miała natomiast Magdalena Idzik, kt贸ra z Robertem Morawskim przy fortepianie, w egzotycznej atmosferze pałacowej storczykarni zaśpiewała pieśni hiszpańskie i argentyńskie. Znakomity był też występ flecisty Łukasza Długosza. Lwią część jego programu - poza dwoma utworami krakowskiego kompozytora Janusza Bieleckiego - wypełniły Kwartety fletowe Mozarta i Pendereckiego.
Oba nurty - kameralny i monumentalny - spotkały się w programie wieczoru z udziałem Capelli Gedanensis pod dyrekcją Aliny Kowalskiej-Pińczak i z kwartetem solist贸w-śpiewak贸w. Usłyszeliśmy dwa rzadko wykonywane oratoria Vivaldiego: Magnificat g-moll oraz Gloria D-dur. Z zapomnienia wydobyto też Sonatę "Polnische pracher" na smyczki gdańskiego kompozytora Johanna Valentina Medera (1649-1719). Koncertmistrzyni zespołu Katarzyna Kowacz zagrała ponadto jako solistka w Koncercie podw贸jnym d-moll Bacha. Partnerujący jej Konstanty A. Kulka - także rodem gdańszczanin - wykonał jeszcze Koncert a-moll op. 3 nr 6 Vivaldiego ze zbioru L'estro armonico. Był to zaiste wiecz贸r w wielkim stylu.
Dla mieszkańc贸w dużych miast, mających na co dzień dostęp do opery, p贸łsceniczne wykonanie Traviaty nie jest oczywiście żadną rewelacją. Rzesz贸w teatru operowego wszakże nie ma i zagrane tam na rozpoczęcie Festiwalu popularne dzieło Verdiego było z pewnością wydarzeniem. Tym bardziej, że wykonanie go przez zesp贸ł Opery Krakowskiej z udziałem orkiestry Filharmonii Podkarpackiej pod dyrekcją jej szefa Władimira Kiradżijewa miało wiele zalet.
Pewne zastrzeżenia budzili natomiast śpiewacy. Katarzyna Oleś-Blacha jest na pewno bardzo utalentowana i sprawna technicznie, ale głos ma zbyt lekki na partię Violetty, pomyślaną na sopran dramatyczny lub co najmniej "spinto" (zwracałem już na to uwagę przy innej okazji). Stąd też w niekt贸rych epizodach trudno jej było osiągnąć właściwą siłę ekspresji. Z kolei głos Philipe'a Do, francuskiego tenora, z pochodzenia Wietnamczyka, jest wprawdzie mocny i zdrowy, urodą jednak nie grzeszy. Uznanie zyskał on, śpiewając w całości efektowną, ale i niełatwą cabalettę - drugą część arii z początku drugiego aktu, kt贸rą śpiewacy chętnie pomijają. Z całej tr贸jki najlepiej wypadł - jako nobliwy Giorgio Germont - Zenon Kowalski, zasłużony baryton ł贸dzkiego Teatru Wielkiego.
Nieco rozczarował natomiast występ fortepianowego duetu si贸str Katii i Marielle Lab膷que, kt贸re przedstawiły w Łańcucie obszerny program złożony z dzieł Debussy'ego, Schumanna, Brahmsa i Ravela. Kiedy jakieś dwadzieścia lat temu słyszałem je po raz pierwszy we Francji, w ich interpretacjach dostrzegałem więcej finezji i dobrego smaku. Z czasem, jak się wydaje, poszły na efekciarstwo i teraz epatują publiczność grą aż nazbyt szybką i głośną.
W programie Festiwalu była jeszcze seria nocnych koncert贸w o charakterze bardziej rozrywkowym, na koniec zaś - mocne uderzenie w postaci plenerowego wykonania scenicznej kantaty Carla Orffa Carmina burana z udziałem kilkuset wykonawc贸w (trzy ch贸ry, orkiestra Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Tadeusza Wojciechowskiego oraz tr贸jka dzielnie walczących z nieprzeciętnymi trudnościami swych partii solist贸w: Iwona Socha, chiński tenor Jing Xing Tan i ceniony baryton Adam Kruszewski). Było to jedno z najlepszych wykonań tego utworu, jakie w ostatnich latach słyszałem - żywiołowe i precyzyjne.
Przed prawie każdym koncertem - o ile pozwalała na to aura - słuchaczy we właściwy nastr贸j wprowadzał sympatyczny rzeszowski Zesp贸ł Instrument贸w Dętych "Da Camera", koncertujący przed wejściową bramą. Łańcut jest, jak wiadomo, miejscem magicznym i r贸wnież w tym roku tchnął niepowtarzalną i urzekającą atmosferą.
J脫ZEF KAŃSKI

ROK LVII • NR 14 • 7 LIPCA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 14 • 7 LIPCA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa