Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Opera  Nieodwracalne

Jadąc do Brukseli na Cos臎 fan tutte Mozarta w reżyserii Hanekego, oczekiwałem spektaklu przełamującego dotychczasowe schematy reżyserskie. I nie zawiodłem się, aczkolwiek w zupełnie nieoczekiwany spos贸b.
Mogłem być pewien, że do śmiechu nie będzie, choć to przecież wzorcowa opera buffa. Jeden z ostatnich owoc贸w wsp贸łpracy Mozarta i da Pontego, pod względem rygoru, konstrukcji scenicznej i kondensacji postaci (zaledwie sześć) jest może ich najdoskonalszym dziełem. Żadnych zbędnych os贸b na scenie, w partyturze niewiele arii i recytatowych łącznik贸w, za to mn贸stwo duet贸w, tri贸w, kwartet贸w, kwintet贸w, sekstet贸w. Niby kto słuchał, ten wie, ale nie jest to całkiem oczywiste. Do wykonania jeszcze powr贸cimy.
Pierwszą inscenizacją operową jednego z najważniejszych i najbardziej utytułowanych reżyser贸w europejskiego kina był Don Giovanni w paryskiej Op茅ra Garnier (2006). Akcja została przeniesiona do biurowca, tytułowy bohater stał się technokratą dążącym po trupach do władzy, oczywiście także nad kobietami.
W Cos臎 fan tutte pierwszym dyskretnym, ale brzemiennym w skutki posunięciem reżyserskim było pomieszanie stroj贸w: tych z epoki ze wsp贸łczesnymi. Niby nic wielkiego, ale odpadło pytanie: kiedy to się dzieje? Wtedy i dziś, czyli zawsze - zdaje się dopowiadać reżyser. Wnętrze także zachowuje ten schemat: włoska willa renesansowa, ale wsp贸łcześnie i zbytkownie urządzona, z wielką lod贸wką ukrytą w lustrzanej ścianie - prawdziwa ostoja nowoczesności. Bije z niej światło na scenę, bohaterowie nurkują w niej skrzętnie w poszukiwaniu alkoholowego ukojenia, żeby choć trochę zagłuszyć wyrzuty sumienia.
Bohaterami intrygi są dwie pary młodych narzeczonych: Fiordiligi i Giuglielmo oraz Dorabella i Ferrando. Don Alfonso, przyjaciel domu, przestrzega mężczyzn, że gdy tylko znikną z oczu swych narzeczonych, te zaraz o nich zapomną i oddadzą się innym, ponieważ cos臎 fan tutte. Pr贸ba uczuć jest nieunikniona - zar贸wno scenicznie, jak dramaturgicznie. Młodzieńcy znikają w skłamanej wojennej potrzebie, zamiast nich zjawiają się atrakcyjni Albańczycy.
Trzeba jednak zauważyć, że ich przebrania są tak iluzoryczne i groteskowe, że nikt by w nie uwierzył. Młode kobiety z początku zdają się niewzruszone w swej wierności narzeczonym, ale stan ten z czasem ulega odmianie. W wersji Hanekego dochodzi do zdrad, kt贸re dzieją się na oczach wszystkich - i zdradzanych, i nas, publiczności. To jawne odstępstwo od wersji oryginalnej. Dzieje się tak jednak nie dla sadystycznej satysfakcji reżyserskiej, ale żeby pokazać, jak trudny jest powr贸t z drogi miłosnego zauroczenia, kt贸re już na zawsze pozostanie udziałem czw贸rki młodych ludzi.
Śmiech zamiera na ustach oglądających. Reżyser zdawał się nieobecny przy pracy - takie było nie tylko moje wrażenie po obejrzeniu pierwszego aktu. Zakończenie, kt贸rego kulminacją jest ślub, ma jednak niewiele z zakładanego happy endu. Nie ma tu żadnego rewolucyjnego pomysłu reżyserskiego, jest za to konsekwentny demontaż ludzkich uczuć, obnażenie erotycznej ciekawości wiodącej do piekła spełnienia, kt贸re pozostaje tylko chwilową rozrywką, za to raniącą wszystkich biorących udział w maskaradowej przebierance. Nawet Don Alfonso - pomysłodawca intrygi - zdaje się przerażony i zniesmaczony skutkami miłosnego eksperymentu, co widać w jego sztywnym i mało ekspresyjnym zachowaniu.
Młodzi narzeczeni ze zrozumiałych względ贸w angażują się w zdobycie cudzej wybranki. Chcą udowodnić swą męskość, siłę perswazji, najpewniej i urodę; wszak wystawiają się na pr贸bę i za wszelką cenę chcą wyjść z niej z twarzą. Na tym polega diaboliczność i nieodwracalność sytuacji, bo stają się właśnie rzeczy nieodwracalne - padły słowa, doszło do przekroczenia granic, konwencja miłosnego podboju "na niby" wymknęła się spod kontroli i zebrała smętne żniwo.
Przed laty w Piccolo Teatro di Milano oglądałem Cos臎 fan tutte - ostatnie, niestety, przedstawianie Giorgia Strehlera ze scenografią Renza Friggerio. Było nadzwyczaj piękne. Jakby w zgodzie z pierwszymi pastoralnymi dźwiękami uwertury, miękkie i pastelowe. Turbany i wąsy Albańczyk贸w były imponujące. Przedstawienie wspaniałe i wielkie, w dawnym stylu. Jak pisał J贸zef Kański: "Cos臎... jest najczystszej wody operą buffa, gdzie cała treść służy jedynie dobrej rozrywce i zabawie". Przy pozorach niezmienności, u Hanekego absolutnie nic z tego nie zostało.
Wracam do niezr贸wnanego brukselskiego wykonania: brzmienie orkiestry było pełne i wyraziste, gra instrument贸w dętych - tak przecież ważnych u Mozarta - soczysta i olśniewająca. Thomas R枚sner wyczuwał świetnie tempa i ważył siły swych muzyk贸w, kt贸rzy ani przez chwilę nie zagłuszali śpiewak贸w. Soliści (Anett Fritsch - Fiordiligi, Paola Gardina - Dorabella, Andreas Wolf - Guglielmo, Juan Francisco Gatell - Ferrando, Kerstin Avemo - Despina, William Shimell - Don Alfonso) osiągnęli szczyty harmonii i perfekcji wykonawczej. W partiach wielogłosowych brzmieli jak jeden organizm i było to doznanie jedyne w swoim rodzaju. Chyba po raz pierwszy słyszałem tak zharmonizowane wykonanie Mozarta. W żadnej innej operze zespolenie głos贸w nie odgrywa tak ważnej roli - w Brukseli doświadczyliśmy go w postaci doskonałej.


Wolfgang Amadeus Mozart Cos臎 fan tutte. Kierownictwo muzyczne: Thomas R枚sner, reżyseria: Michael Haneke, scenografia: Christoph Kanter, kostiumy: Moidele Bickel. Premiera w La Monnaie w Brukseli 23 maja 2013.
BOGUSŁAW DEPTUŁA

ROK LVII • NR 15 • 21 LIPCA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 15 • 21 LIPCA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa