Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  Nie chcemy dać się zaszufladkować聟

Z muzykami Apollon Musagete Quartett rozmawia Ewa Cichoń

W roku 2006 Paweł Zalejski, Bartosz Zachłod, Piotr Szumieł oraz Piotr Skweres utworzyli Apollon Musagete Quartett. Dwa lata potem wygrali konkurs ARD w Monachium, zgarnęli też prawie wszystkie nagrody specjalne. W roku 2010 zesp贸ł został zaproszony do występu
w ramach cyklu "ECHO Rising Stars" w Filharmonii Berlińskiej, a przez najbliższe dwa lata weźmie udział w programie BBC New Generation Artist. Za nimi koncerty w najznakomitszych salach świata, m.in. Carnegie Hall, Wigmore Hall, Musikverein w Wiedniu. Teraz promują swą najnowszą płytę Multitude, kt贸ra rozpoczyna ich wsp贸łpracę z wytw贸rnią Decca.

EWA CICHOŃ: - Chwali Was krytyka, szczeg贸lnie za wyrazisty styl gry. Jak można go określić? Na ile wynika to ze świadomej pracy, a na ile z intuicji?

BARTOSZ ZACHŁOD: - W pracy nad utworem i podczas występ贸w zależy nam, by zbliżyć się do granic, do skrajnie ekspresyjnej narracji. W czasie koncertu staramy się zapomnieć o wszystkim i wejść w muzykę, nie boimy się ryzyka. Prawdziwa sztuka rodzi się, gdy rezygnuje się z konformizmu, wychodzi poza standardy. Stosujemy dajmy na to dynamikę od skrajnie cichego piano po najgłośniejsze forte. Ma to oczywiście zasadniczy wpływ na dramaturgię utworu. Rodzi też niekiedy trudności, ale ważne jest dla nas dochowanie wierności partyturze i stylistyce utworu. Staramy się odtworzyć każdy szczeg贸ł utworu - pod tym względem nasze podejście jest bardzo klasyczne.

PAWEŁ ZALEJSKI: - Jesteśmy r贸wnoprawnymi partnerami. Wsp贸lnie dążymy do osiągnięcia owej "piątej jakości", na kt贸rą składają się jakości indywidualne, pomysły muzyczne każdego z nas.

BARTOSZ ZACHŁOD: - W dochodzeniu do tego, co najważniejsze, spotykamy się zazwyczaj w jednym punkcie, chociaż drogi dojścia bywają r贸żne. Zawsze szukamy tego punktu najlepszego, akceptowalnego dla wszystkich.

Z jednej strony chcecie być ekstremalni, niestandardowi, ale z drugiej - klasyczni. W nagraniu dla firmy Decca raczej przeważyła potrzeba klasycznego ładu. Szczeg贸lnie Kwartet smyczkowy Lutosławskiego wydaje się bardzo wyważony - w ekspresji i w formie. To mnie uderzyło, bo ta muzyka, złożona niemal cała z gry ad libitum, brzmi tak, jakbyście wszystko dokładnie um贸wili, jakby nie było w niej elementu przypadku.

PIOTR SKWERES: - Klasyczność w tym przypadku to przede wszystkim pewna sp贸jność narracji i dramaturgii. Wprawdzie w Kwartecie Lutosławskiego występuje gra ad libitum, co można rozumieć jako dyskusję głos贸w, ale w naszej interpretacji słychać nie tylko tę dyskusję i każdy głos z osobna, słychać także sp贸jność. Dopiero wtedy można uchwycić intencje kompozytora. To rzeczywiście utw贸r nowatorski, jeśli chodzi o organizację materiału dźwiękowego w czasie, tylko że Lutosławski nie szukał ekstremalnych brzmień. Ważne jest, by wykonując tę muzykę, z jednej strony odnosić się do niej osobiście, z drugiej zaś starać się zrozumieć, co kompozytor chciał wyrazić.

Chodziło mi o ekspresję, kt贸ra mimo ekstremalnej dynamiki, wydaje się uładzona, w jakimś sensie linearna, nawet momentami liryczna. Ekstremalne rozpiętości dynamiczne mogą brzmieć ekstatycznie, nawet histerycznie. W tym wypadku są jakby zobiektywizowane.

PIOTR SZUMIEŁ: - Wszystko wynika z partytury. R贸wnież jeśli chodzi o dynamikę. Gdy w partyturze jest określenie poco a poco crescendo, to głośność może narastać liniowo lub parabolicznie, ale nagła zmiana (subito) byłaby błędem. Skrajności zaś znajdziemy przecież także w muzyce klasycznej. Wystarczy spojrzeć w partytury Beethovena albo Schuberta. Wiele tam zaskakujących zmian: fakturalnych, rytmicznych, dynamicznych. Te, kt贸re są w utworze Lutosławskiego, staramy się realizować, ale ze zrozumieniem. Nie ma sensu uczenie się poprawnej wymowy tekstu japońskiego bez zrozumienia jego treści.

Nazwa zespołu to nawiązanie do utworu Igora Strawińskiego, ale też do samego Apolla, b贸stwa sprzyjającego wysublimowanemu pięknu, a w muzyce - jasności formy i wyważeniu emocji. W repertuarze macie dużo utwor贸w z okresu klasycyzmu i romantyzmu, wśr贸d tych ostatnich także opracowania Etiud Chopina. Jakie miejsce wyznaczacie muzyce nowej?

PIOTR SKWERES: - Nigdy nie było naszym celem granie tylko muzyki wsp贸łczesnej albo tylko dzieł okresu romantyzmu. Staramy się być wszechstronni. Wykonujemy też muzykę polską - do większości naszych program贸w koncertowych włączamy utwory polskich tw贸rc贸w.

Nie tylko wykonujecie muzykę, ale r贸wnież ją tworzycie. Swoją kompozycję Multitude zadedykowaliście Witoldowi Lutosławskiemu. Czy to oznacza, że stylistyka tego tw贸rcy jest Wam najbliższa?

PIOTR SZUMIEŁ: - Program tej płyty to niejako przekr贸j muzyki polskiej ostatnich pięćdziesięciu lat. Najwcześniej powstała kompozycja Witolda Lutosławskiego, Kwartet G贸reckiego jest o dwadzieścia lat młodszy, a najnowszy utw贸r maestro Penderecki ukończył dosłownie kilka lat temu. Wydawało się nam ciekawe, chcieliśmy pokazać, jak każdy z utwor贸w brzmi na tle poprzedniego.

Multitude to kompozycja wsp贸lna. Jak powstaje taki utw贸r? To efekt improwizacji? Na ile jest to dzieło otwarte?

BARTOSZ ZACHŁOD: - Utw贸r powstał w trakcie pracy nad Kwartetem Lutosławskiego i jego muzyka była dla nas inspiracją, także jeśli chodzi o element improwizacyjności czy swobody rytmicznej. Jego notacja daje poczucie wolności. My też wykorzystaliśmy mobile, inaczej moduły, w obrębie kt贸rych każdy wykonawca ma pewien zakres swobody. Niekiedy podany jest tylko ambitus, w ramach kt贸rego ma się poruszać każdy z głos贸w, na przykład początkowo ograniczony do tercji, a stopniowo rozszerzany. Pewne pomysły brały się z improwizacji, ale sama forma została starannie ustalona.

PIOTR SKWERES: - Kiedy się komponuje w grupie, prowadzi się rodzaj rozmowy, w kt贸rej dyskutujemy nie za pomocą sł贸w, ale instrument贸w. Ustaliliśmy pewne procesy, kt贸re miały zachodzić w trakcie utworu, ważny jednak był r贸wnież wykres formy: gdzie jest konflikt, gdzie kulminacja. Sporo było także elementu zabawy.

PAWEŁ ZALEJSKI: - Wbrew pozorom nasz utw贸r jest zapisany. Opublikowało go wydawnictwo Doblingera w Wiedniu.

A skąd pomysł wsp贸łpracy z Tori Amos?

PAWEŁ ZALEJSKI: - Tori Amos szukała zespołu klasycznego, kt贸ry m贸głby dobrze zabrzmieć w jej muzyce, będącej rodzajem rocka alternatywnego. Firma Deutsche Grammophon zaproponowała nas. Po nagraniu płyty zostaliśmy zaproszeni na trasę koncertową. To bardzo ciekawe doświadczenie, choćby z uwagi na reakcje publiczności. Wielu słuchaczy było zaskoczonych już samym brzmieniem kwartetu. Byli i tacy, kt贸rzy słysząc nas na występie Tori, nabrali ochoty, by przyjść na nasz koncert z muzyką klasyczną.

Czy chcecie kreować się - podobnie jak Kronos Quartet - na muzyk贸w istniejących na pograniczu rozmaitych styl贸w?

PIOTR SKWERES: - Szukamy przyg贸d w r贸żnych obszarach.

PAWEŁ ZALEJSKI: - Gramy utwory z rozmaitych epok (na przykład utwory Wacława z Szamotuł), w tym r贸wnież najnowsze, jak choćby kompozycje nam dedykowane. Gramy po prostu to, co dla nas interesujące. Nie chcemy dać się zaszufladkować.


Rozmawiała Ewa Cichoń




MULTITUDE
Lutosławski Kwartet smyczkowy, G贸recki Już się zmierzcha, muzyka na kwartet, Penderecki II Kwartet smyczkowy, AMQ Multitude. Hommage 艜 Witold Lutosławski
Apollon Musagete Quartett: Paweł Zalejski, Bartosz Zachłod skrzypce, Piotr Szumieł alt贸wka, Piotr Skweres wiolonczela
Universal Music Polska/Decca 06025 3745446 (2013)

Po płycie debiutanckiej, nagranej przez Apollon Musagete Quartett dla Oehms­Classics, przyszedł czas na pierwszą płytę w wytw贸rni wielkiej, jaką jest Decca. Wykonawcy spod znaku boga muz sięgnęli po utwory polskich klasyk贸w XX wieku, powstałe w ciągu minionego p贸łwiecza, w około dwudziestoletnich odstępach. I chociaż III Kwartet smyczkowy "Kartki z nienapisanego dziennika" Krzysztofa Pendereckiego to już utw贸r XXI wieku, w przeciwieństwie do dw贸ch pozostałych (nie m贸wiąc o dw贸ch kwartetach tego tw贸rcy sprzed około czterdziestu lat), zapatrzony jest w przeszłość, trąci nostalgią za Szostakowiczem, Brahmsem, ale też... G贸reckim. Wysłuchanie wszystkich Kwartet贸w obok siebie może skłaniać do ciekawych refleksji, szczeg贸lnie że... w wykonaniu tego zespołu stylistyczne "uskoki" lub "rozpadliny" między utworami brzmią jakby chodziło zaledwie o łagodną zmianę rzeźby krajobrazu. Częściowo winna temu jest swoiście apollińska jakość gry idealnie wsp贸łgrającej i brzmiącej czw贸rki, a częściowo wykonanie pierwszego na płycie (i najstarszego) Kwartetu smyczkowego Witolda Lutosławskiego - zaskakujące nie tyle skrajnie silnymi kontrastami, do jakich muzycy chętnie się przyznają, ale czymś zgoła przeciwnym: wrażeniem swoistego klasycznego ładu, gładkości, także romantyzującą ekspresją. Utw贸r wykonany jest właściwie doskonale, lecz idealnie przejrzysta gra zespołu jest podobnie jak platońska idea - bez ciała, tak gładka, że pomysł i energia samej formy po niej się ześlizguje. Aura tego utworu staje się nieco surrealistyczna, jak na obrazach Dalego z rozpływającymi się kształtami.
Trochę brakuje przy tym jakościowej r贸żnicy między momentami ad libitum z pierwszej części a tym, co w drugiej jest jej istotą, czyli gry zdecydowanej, narracji dążącej do kulminacji. Trudno dociec, na ile styl wykonawczy młodego kwartetu polskiego czerpie w tym przypadku ze swoich doświadczeń w wykonywaniu repertuaru klasycznego i romantycznego lub choćby muzyki Karola Szymanowskiego, a na ile po prostu tak słyszą oni ten utw贸r. Pewne jest jedno: owo swoiście indywidualne odczytanie dzieła Lutosławskiego idzie w parze z najwyższej pr贸by kunsztem wykonawczym.
Styl gry zespołu bez zastrzeżeń sprawdza się w syntetyzującym niekt贸re techniki XX wieku, ale r贸wnież romantyzującym i porywającym motywami huculskiego tańca Kwartecie Pendereckiego. Uwrażliwione na harmoniczne niuanse wykonanie I Kwartetu smyczkowego "Już się zmierzcha" Henryka Mikołaja G贸reckiego w tym kontekście nie zaskakuje - to także przykład indywidualnego, a zarazem w jakimś sensie klasycznie zobiektywizowanego stylu interpretacji.
Na płycie znalazł się też utw贸r Multitude. Hommage 艜 Witold Lutosławski - zbiorowa kompozycja członk贸w Apollon Musagete Quartett zrodzona z inspiracji Kwartetem polskiego tw贸rcy i ukazująca typowe dla niego techniki. To rodzaj komentarza, r贸wnież okazja do podziwiania po raz kolejny niezwykłej sprawności oraz tw贸rczej energii czw贸rki muzyk贸w.
EWA CICHOŃ

ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa