Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  AURORA

Płytą Aurora Janusz Wawrowski rozpoczął wsp贸łpracę z jedną z najbardziej prestiżowych wytw贸rni fonograficznych, EMI. To duży sukces w karierze polskiego skrzypka. Nasi artyści, przecież wcale nie mniej zdolni od zagranicznej konkurencji, są ciągle "źle obecni" w katalogach największych graczy światowego rynku płytowego.
Płytę wypełnia bardzo r贸żnorodny repertuar. Zdaje się, że taki był zamiar Wawrowskiego - zaprezentować możliwie szerokie spektrum swoich możliwości. Między utwory kameralne (Szymanowski, Ravel i Lutosławski) wpleciona została Sonata na skrzypce solo op. 27 nr 5 Eug膷ne'a Ysa藱e'a, tytułowa Aurora. Bez reklamowych chwyt贸w trudno dziś funkcjonować, na okładce albumu można więc przeczytać, że tytuł ma symbolizować "wszystko to, co tajemnicze i piękne. Aurora, rzymska bogini Jutrzenki, wprowadza nas w oszałamiający świat pełen niezliczonych barw, świeżości i ożywiającej energii". Dobrze pomyślane!
Janusz Wawrowski jest skrzypkiem niezwykłym - z techniką nie ma żadnych kłopot贸w, nie brakuje mu wielkiej wrażliwości i ciekawych pomysł贸w interpretacyjnych. Na każdy utw贸r potrafi spojrzeć w spos贸b nietuzinkowy i udowodnić, że to jego własna artystyczna wizja. Nie brakuje więc tutaj budzących szacunek wirtuozowskich popis贸w. Najbardziej karkołomne epizody Mit贸w, Sonaty Ravela czy Ysa藱e'a sprawiają wrażenie dziecinnych igraszek (ta ostatnia stanowić może zresztą wymowny suplement do wyjątkowej płyty Wawrowskiego z Kaprysami Paganiniego). "Ożywiającej energii" najwięcej jest w Subito Witolda Lutosławskiego, dramaturgicznie przekonującym, jakoś zachęcająco zadziornym i zwartym, wykonanym na jednym oddechu, bez rozmieniania się na drobne, ale nie pozbawionym subtelnych odcieni.
Niestety, Mity Szymanowskiego w tym wykonaniu mnie nie zachwyciły. Trzy poematy skrzypcowe są przecież kwintesencją "piękna i tajemniczości" (postulowanych dla całej płyty), skrzą się niezliczonymi barwami, a w historii literatury skrzypcowej miejsce tego dzieła jest zupełnie wyjątkowe. Janusz Wawrowski i - skądinąd świetny - argentyński pianista Jos茅 Gallardo tekst zrealizowali z pietyzmem, ale ich wizja nie jest przekonująca. Gdzieś między dźwiękami zagubił się czar i posmak mitycznej, tajemnej egzotyki. Interpretacja Źr贸dła Aretuzy skręciła w zaskakująco ostrą, wręcz brutalną stronę (mimo precyzyjnych skrzypcowych flażolet贸w), Gallardo stracił z pola widzenia szemrzącą płynność swojej partii (przecież to bijąca, źr贸dlana woda!). Driady i Pan pozbawione zostały zmysłowości, a od erotyzmu powinny przecież kipieć. Narcyz natomiast - z wyjątkiem ciekawie zagranego powrotu myśli gł贸wnej tuż przed finałem (ok. 5′26″) - jawi się raczej sobą znudzony, niż zachwycony. A może intencją Wawrowskiego i Gallardo było udowodnienie, że narcyzm sam w sobie jest nudny? Jeśli tak, to trafione w dziesiątkę!


AURORA
Utwory Szymanowskiego, Ravela, Lutosławskiego, Ysa藱e'a
Janusz Wawrowski skrzypce, Jos茅 Gallardo fortepian
EMI 9848402 (2013)
MARCIN MAJCHROWSKI (Polskie Radio)

ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa