Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Recenzje  Spłacony dług

Na centralnej p贸łce - w zasięgu ręki - trzymam nieduże kartonowe pudło z trzydziestoma sześcioma zeszytami niewielkich rozmiar贸w (21 na 15 cm), zawierającymi Oeuvre jednego z największych kompozytor贸w, jakich wydała ludzkość, a największego, jaki się nam na polskiej ziemi urodził. Jest to Wydanie Narodowe Dzieł Fryderyka Chopina w wersji miniaturowej - rzecz do czytania i studiowania, dla muzykologa wprost bezcenna. Do ćwiczenia i do grania służą pianistom (ale i muzykologom) pełnowymiarowe tomy serii r贸wnoległej, powiększonej o Suplement. Po latach przygotowań obie serie weszły do sprzedaży w Roku Chopinowskim.
Profesor Jan Ekier, inicjator i od 1959 roku redaktor naczelny Wydania Narodowego, poprzedził je opublikowaną w roku 1974 pierwszą częścią Wstępu, rozważającą zagadnienia edytorskie, zakończył zaś niedawno wydaną częścią drugą, w kt贸rej om贸wił - wesp贸ł ze swym wsp贸łpracownikiem Pawłem Kamińskim - zagadnienia wykonawcze. Poszczeg贸lnym elementom edycji, publikowanym w r贸żnych okresach przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne, patronowali siłą rzeczy jego r贸żni redaktorzy naczelni, przede wszystkim Mieczysław Tomaszewski, ojciec chrzestny Wydania Narodowego, Andrzej Kosowski, za kt贸rego kadencji ukazały się drukiem pełne serie nutowe, oraz Daniel Cichy, kt贸ry całość tegorocznymi promocjami finalizuje.
Przypomnijmy: Jan Ekier ukończy w tym roku - 29 sierpnia - sto lat! Urodził się w Krakowie w rodzinie kompozytora muzyki tanecznej i wodewil贸w, kt贸ry świadom muzycznych talent贸w syna i młodszej c贸rki Haliny oddał ich pod opiekę znanej w podwawelskim mieście pianistki Olgi Stolfowej. Jan pobierał ponadto lekcje kompozycji u Bernardino Rizziego, włoskiego zakonnika i kompozytora przebywającego wtedy w Krakowie, a w roku 1932 zaczął studiować na UJ muzykologię pod kierunkiem Zdzisława Jachimeckiego. Po dw贸ch latach przeni贸sł się do Warszawy, gdzie w Państwowym Konserwatorium Muzycznym podjął u Zbigniewa Drzewieckiego studia pianistyczne, kt贸re ukończył w roku 1937 i zwieńczył VIII nagrodą na III Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina. Jednocześnie studiował u Kazimierza Sikorskiego kompozycję i już w 1936 roku otrzymał III nagrodę na Konkursie Kompozytorskim Towarzystwa Wydawniczego Muzyki Polskiej za Suitę g贸ralską na orkiestrę.
Okupację spędził w stolicy, działając w założonym tam tajnym związku muzyk贸w; wsp贸łpracował - podobnie jak Lutosławski, Panufnik i Palester - z komisją repertuaru muzycznego dla zespoł贸w partyzanckich, komponował muzykę dla tajnego Teatru Wojskowego, jako pianista uczestniczył w koncertach Rady Gł贸wnej Opiekuńczej, występował w warszawskich kawiarniach artystycznych - w "Salonie Sztuki" Bolesława Woytowicza, w "Sztuce i Modzie", brał udział w konspiracyjnych koncertach w mieszkaniach prywatnych i wreszcie, kiedy wybuchło powstanie, dał dla walczących powstańc贸w około 30 recitali! - to swoisty rekord, ale to nade wszystko wielkie bohaterstwo, koncerty bowiem odbywały się często pod niemieckim ostrzałem i występującemu groziła w każdej chwili śmierć.
W latach powojennych miał znacznie więcej występ贸w pianistycznych. Kazimierz Wiłkomirski, niekwestionowany autorytet w dziedzinie muzycznej, wystawił mu następującą opinię: "Jan Ekier [...] nie pochłonięty jeszcze [w roku 1946] tak jak obecnie pracą pedagogiczną i edytorską, oddawał się w owym czasie z pasją działalności koncertowej i był zaliczany - jak najsłuszniej - do najlepszych i najaktywniejszych polskich pianist贸w. Gra jego wykazywała doskonałą formę techniczną i wysoką kulturę wykonawczą. Była precyzyjna, inteligentna, przemyślana w każdym szczeg贸le, a mimo to bezpośrednia i swobodna; powściągliwa, a zarazem przekonywająca" (Wspomnień ciąg dalszy, s. 78-79).
Pianista jeszcze wtedy nie zaprzestał komponowania, dopiero w połowie lat pięćdziesiątych zmusiły go do tego piętrzące się obowiązki, kt贸rych nigdy nie zaniedbywał: m.in. został jurorem pierwszego po wojnie Konkursu Chopinowskiego (był nim także niemal we wszystkich następnych konkursach), od 1953 roku prowadził klasę fortepianu w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, wcześniej zaś sprawował funkcję rektora w PWSM w Sopocie, związał się r贸wnież - od samego początku - z powstałym w 1945 roku w Krakowie Polskim Wydawnictwem Muzycznym, dla kt贸rego wsp贸łredagował zeszyty "Pedagogicznej Biblioteki Fortepianowej", opracowywał na fortepian utwory Bacha i innych kompozytor贸w. Zapewne w tym czasie rodził się pomysł opracowania spuścizny Chopinowskiej, ale realizowanie pomysłu rozpoczęło się od momentu wejścia Jana Ekiera w roku 1955 do Zarządu Towarzystwa im. Fryderyka Chopina, a oficjalnie - od uchwalenia 4 lutego 1959 roku przez Radę Państwa Uchwały o powołaniu zespołu do spraw wydania dzieł Chopina.
Zbliżała się w贸wczas 150. rocznica urodzin kompozytora, przygotowywano się do VI Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego, organizowano Kongres chopinolog贸w (w księdze pokongresowej Jan Ekier zamieścił artykuł roztrząsający autentyczność sześciu utwor贸w Chopina). Władze PRL doceniały wagę tych wydarzeń i gotowe były wyzyskać je propagandowo. Pomoc państwa przy tak ważnym i gigantycznym przedsięwzięciu, jak opracowanie pełnej edycji dzieł narodowego kompozytora, była zresztą nieodzowna. Konieczność podjęcia takiego opracowania Profesor uzasadnił jasno i dobitnie: "Mamy dług wobec Chopina. Jego muzyka pozwalała nam przetrwać najgorsze chwile, a w okresach nadziei rozsławia kulturę polską w świecie. Jesteśmy winni tw贸rcy to, by przedstawić jego dzieło w zamierzonej przez niego postaci. To właśnie jest celem Wydania Narodowego: spłacić dług Narodu wobec Chopina" [podkr. KB].
Minął jubileuszowy rok 1960, odbyły się dwa kolejne konkursy chopinowskie, a władze jakby zapomniały o Uchwale Rady Państwa (nie stworzono zespołu pomocniczego Redakcji), ale "niezależnie od trudności tzw. obiektywnych - jak je oględnie nazwał Profesor - [...] sam materiał stawiał niejednokrotnie duże opory. Poszukiwania brakujących źr贸deł, opracowanie nowych, rodzących się w czasie pracy problem贸w, rewizja zagadnień pozornie dawno rozwiązanych, a przy bliższym zapoznaniu się z nimi zmuszających do podjęcia ich na nowo i na nowych podstawach, wynajdywanie nowych metod doszukiwania się autentycznej prawdy mieszczącej się w dziele Chopina - to wszystko sprawiało, że były okresy, kiedy zdawało się, że materiał rośnie w rękach i końca pracy nie widać. Ilekroć w takich wypadkach przed redaktorem stawała alternatywa: na termin, ale gorzej, lub po terminie, ale lepiej, wybierał zawsze tę drugą możliwość" (Wstęp 1974, s. 189).
W obu tych wypowiedziach przewijają się ważne deklaracje, dotyczące poszukiwania "autentycznej prawdy mieszczącej się w dziele Chopina" i "przedstawiania jego dzieła w zamierzonej przez niego postaci". Poprzednie wydania zbiorowe opierały się na mniej lub bardziej ograniczonej bazie źr贸deł i nie zawsze uwzględniały wszystkie znane utwory kompozytora. "Celem [...] WN - precyzował jego redaktor - jest przedstawienie w spos贸b możliwie autentyczny kompletnego muzycznego dzieła Fryderyka Chopina" (s. 11). Z tego pietyzmu wziął się podział edycji na część zawierającą dzieła wydane za życia kompozytora (Seria A) i część zawierającą dzieła wydane po jego śmierci (Seria B). Trzeba było bowiem wziąć pod uwagę ostatnią wolę Chopina ujawnioną - między innymi - przez Wojciecha Grzymałę: "Znajdzie się - rzekł [umierający Chopin] - wiele utwor贸w w większym lub mniejszym stopniu naszkicowanych; w imię przywiązania, kt贸re dla mnie żywicie, proszę o spalenie ich wszystkich [...], nie chcę, by na moją odpowiedzialność i pod moim nazwiskiem rozchodziły się utwory niegodne publiczności" (s. 16).
Trzeba było r贸wnież zająć stanowisko wobec faktu nieuwzględnienia woli kompozytora. "Jest rzeczą oczywistą - tłumaczył przekonywająco Profesor - że dziś już jest - na szczęście - za p贸źno na dosłowne spełnienie ostatniej woli Chopina. Byłoby to zresztą bezprzedmiotowe wobec fakt贸w dokonanych, jakimi są wielokrotne wydania utwor贸w pośmiertnych oraz uzyskanie przez niekt贸re z nich prawa obywatelstwa na estradach całego świata, czasem na r贸wni z dziełami Chopina przez niego wydanymi. Dziś wiele ze szlachetnych motyw贸w kompozytora straciło już na aktualności, jego przyjaciele, wobec kt贸rych odczuwał 贸w 扭nadmiar delikatności钮 - nie żyją [...], dziś wreszcie obserwujemy w stosunku do wszystkich wielkich tw贸rc贸w tendencję do wydobywania na światło dzienne 扭każdego cennego kamyka, odłączonego od wspaniałego klejnotu钮" (s. 21-22).
Przygotowanie edycji wymagało wielu prac porządkowych natury og贸lnej, a więc uporządkowania serii A (przez uzupełnienie numeracji opusowej, ustalenie kolejności utwor贸w w ramach wsp贸lnych opus贸w, ustalenie chronologii utwor贸w), podobnie - uporządkowania serii B (tu kwestiami do rozstrzygnięcia - pr贸cz numeracji i chronologii - były tytuły utwor贸w), i wreszcie dokonania podziału WN na tomy. Należało zarazem wypracować metody odtwarzania intencji tw贸rczej kompozytora w utworach wydanych za jego życia i metody ustalania tekstu utwor贸w za jego życia niewydanych.
We wsp贸łczesnym edytorstwie, zwłaszcza muzycznym, kluczową sprawą jest specyficzne zrekonstruowanie tekstu uznanego za idealny, a więc takiego, kt贸ry byłby uznany za zgodny z intencjami autora, to znaczy byłby tekstem najwierniej oddającym jego domniemany zamysł tw贸rczy. Edycja powstająca z takim nastawieniem określana jest jako wydanie urtekstowe. WN jest właśnie edycją urtekstową - potwierdzają to zamieszczane w folderach WN slogany reklamowe: "Grajmy Chopina z urtekstu! Grajmy Chopina z najlepszego urtekstu!" - i jest ono nią mimo tego, że we Wstępie z roku 1974 nie padło ani razu słowo "Urtext" (być może ten niemiecki termin - po polsku znaczący dosłownie "pra-tekst" - jeszcze się wtedy nie zadomowił w muzykologicznej polszczyźnie).
Ważnym zadaniem postawionym sobie przez redaktora WN było określenie hierarchii źr贸deł, hierarchii przekaz贸w pozwalających na dotarcie do autentycznej koncepcji kompozytora. Na pierwszym miejscu plasują się - oczywiście - Chopinowskie autografy, przede wszystkim przeznaczone do druku kompozytorskie czystopisy. Do autograf贸w Chopina - w działaniach edytorskich spełniających rolę pomocniczą - należą też szkice, fragmenty bądź całe utwory wpisywane przez kompozytora do album贸w lub sztambuch贸w, a nawet sporządzone jego ręką incipity niekt贸rych kompozycji. Niestety, autografy wielu kompozycji Chopina się nie zachowały. W takich razach najważniejszymi przekazami stają się kopie (najczęściej były one sporządzane przez Juliana Fontanę i Adolfa Gutmanna). W dalszej kolejności brane są pod uwagę pierwsze wydania, zwłaszcza egzemplarze z własnoręcznymi poprawkami kompozytora; wydania p贸źniejsze są już traktowane jako źr贸dła pośrednie. W jakiejś mierze pożyteczne mogą się okazać nawet transkrypcje utwor贸w Chopina - redaktor WN uwzględniał wszystkie znane i dostępne źr贸dła.
R贸wnie ważnym zadaniem było ustalenie filiacji źr贸deł, a więc ich pokrewieństwa rodzącego zależność jednych od drugich (wskaz贸wek w tym zakresie dostarcza przede wszystkim korespondencja kompozytora z kopistami i wydawcami) i pozwalającego na kwalifikację tych źr贸deł. "Aby [...] nie popełnić błędu w ich kwalifikacji, należy wyodrębnić pewne chwyty kompozytorskie Chopina, szczeg贸lnie dla niego charakterystyczne, nie będące r贸wnocześnie powszechnie stosowanymi chwytami. Długie obcowanie z autentycznymi źr贸dłami chopinowskimi oraz przeprowadzona na nich obserwacja procesu tw贸rczego u Chopina pozwala wydzielić kilka z tych chwyt贸w i przyjąć je jako kryteria stylistyczne przy dochodzeniu autentyczności" (s. 101, podkr. JE).
Należało następnie rozważyć kwestię redagowania tekstu nutowego - sprawę wariant贸w, ortografii Chopinowskiej, strony graficznej tekstu nutowego, wzbudzającego czasem wątpliwości zapisu i wykonania rytmu punktowanego na tle triolek, wykonywania ozdobnik贸w, dalej - rozwiązać sprawę palcowania, pedalizacji i wreszcie ustalić zasady redagowania komentarzy - przy założeniu, "że komentarze te nie mają na celu narzucenia jakiegoś określonego stylu wykonawczego dzieł Chopina, jak r贸wnież nie pragną nadać wydaniu charakteru instruktywno-pedagogicznego. Dążymy jedynie - deklarował Profesor - w miarę posiadanych wiadomości - do dania odpowiedzi na pytanie: jak sw贸j tekst rozumiał Chopin, lub ściślej - jak wyobrażał sobie Chopin przełożenie obrazu graficznego swej muzyki na obraz dźwiękowy" (s. 156, podkr. JE).
Po opublikowaniu Wstępu omawiającego zagadnienia edytorskie ukazał się w 1967 roku pierwszy zeszyt WN - Ballady wraz z Komentarzami źr贸dłowymi, po czym nastąpiła długa przerwa. Przez wiele lat dawały o sobie znać wspominane już "trudności obiektywne", objawiające się - na przykład - brakiem odpowiedniej puli papieru na tak szeroko zakrojoną edycję (na permanentne trudności w tym względzie, a czasami celowe utrudnienia skarżył się w swoich wspomnieniach Odczytywanie na nowo Mieczysław Tomaszewski, 贸wczesny dyrektor PWM). W roku 1984 wsp贸łpracownikiem Jana Ekiera został jego uczeń, pianista Paweł Kamiński, świeżo wtedy upieczony absolwent Akademii Muzycznej w Warszawie. Po przełomie ustrojowym prace ruszyły żywiej. Przyśpieszenie nastąpiło w pierwszych latach obecnego wieku i w końcu opublikowaniem wszystkimi zeszytami obu serii nutowych - miniaturowej i pełnowymiarowej - ukoronowano wspaniale Rok Chopinowski 2010.
Dopełnieniem edycji jest druga część Wstępu do WN, poświęcona zagadnieniom wykonawczym, napisana przez obu redaktor贸w - Jana Ekiera i Pawła Kamińskiego. Rejestr poruszonych przez nich problem贸w jest pokaźny. Odnieśli się oni do skali fortepianu za czas贸w Chopina i jej wykorzystania przez kompozytora w rozmaitych swych utworach, do kwestii związanych z dynamiką, akcentowaniem, artykulacją, ozdobnikami. Om贸wili przebieg utwor贸w w czasie, ze szczeg贸lnym uwzględnieniem słownych określeń tempa i jego oznaczeń metronomicznych, tempa rubato, a także notacji rytmicznej konwencjonalnej i plastycznej (to znaczy przybliżonej, sugerującej właściwy spos贸b wykonania poprzez obraz graficzny i kontekst). Poruszyli zagadnienia formalne (repetycje, cykliczność w ramach opus贸w) i zagadnienia pianistyczne (palcowanie Chopinowskie, "legato harmoniczne", pedalizacja). Zwr贸cili uwagę na wieloplanowość muzyki Chopina - polifonię, polirytmię i polimetrię, a nawet "poliautentyczność", czyli jej wariantowość. Podnieśli sprawę wykonywania utwor贸w na fortepian i orkiestrę i ujawnili sw贸j pogląd na zagadnienie wyrazu, programowości, polskości jako uznanej powszechnie cechy muzyki Chopina, także na sprawy wartości stałych i zmiennych w muzyce, relacji "wykonawca - słuchacz" i artyzmu.
Komentarze źr贸dłowe i wykonawcze są zamieszczone r贸wnież w poszczeg贸lnych tomach edycji (w zeszytach serii miniaturowej już ich nie ma - trudno; szkoda tylko, że zastosowano w nich oszczędnościowe klejenie plik贸w, a nie droższe, lecz solidniejsze zszywanie; rozłożony zeszyt samoczynnie się z tego powodu zamyka i dość szybko może się po prostu rozlecieć; w tak ważnej edycji taka introligatorska fuszerka nie uchodzi - powinna być w dodrukach usunięta).
Wydanie Narodowe Dzieł Fryderyka Chopina ma zatem trzy najważniejsze cechy i zarazem trzy najważniejsze zalety - jest ono wydaniem źr贸dłowym, gdyż oparte zostało na wszelkich dostępnych źr贸dłach; krytycznym, gdyż zawiera komentarze odnoszące się do tych źr贸deł oraz kryteri贸w ich wyboru; i wreszcie praktycznym, gdyż służy celom wykonawczo-artystycznym. Jest ono obecnie wydaniem optymalnym, najlepszym, i długo jeszcze takim pozostanie. Tak skrupulatnie opracowane dzieło Chopina otrzymaliśmy od redaktor贸w nie tylko my, rodacy kompozytora, ale cały świat muzyczny. Z nut Wydania Narodowego będą teraz wykonywać Chopina wszyscy szanujący się pianiści na świecie.
Dług, jaki zaciągnęliśmy u kompozytora, spłacił w naszym imieniu - przy wydatnej pomocy Pawła Kamińskiego - Jan Ekier. Profesor, kt贸ry w powstaniu warszawskim ryzykował dla Chopina życiem, po wojnie poświęcił mu je bez reszty. To wielka rzecz i nieczęsta w naszej historii - zgodne połączenie heroizmu, gdy był potrzebny, z trudem wieloletniej pracy, gdy była niezbędna. Serdecznie dziękujemy! Dziękujemy obu redaktorom Wydania Narodowego!
Panie Profesorze - ad multos annos! Ale i stu lat Pawłowi Kamińskiemu życzymy!


Jan Ekier, wsp贸łpraca Paweł Kamiński Wstęp do Wydania Narodowego (WN). Część 2. Zagadnienia wykonawcze, Krak贸w 2012, Fundacja Wydania Narodowego Dzieł Fryderyka Chopina, Polskie Wydawnictwo Muzyczne SA, ss. 144, ilustr., nuty, bibliografia, indeksy: nazwisk, utwor贸w.

Wydanie Narodowe Dzieł Fryderyka Chopina. Redaktor naczelny: Jan Ekier, Krak贸w 2010, Fundacja Wydania Narodowego, Polskie Wydawnictwo Muzyczne SA, zeszyty 1-36 (tomy I-XVII serii A oraz I-X serii B).

Jan Ekier Wstęp do Wydania Narodowego (WN). Część 1. Zagadnienia edytorskie, Krak贸w 1974, Towarzystwo im. Fryderyka Chopina, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, ss. 204, ilustr., nuty, aneksy, indeksy: rzeczowy, utwor贸w Chopina, nazwisk i dzieł.

KRZYSZTOF BILICA

ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa