Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Trzy z dziewięćdziesięciu

Polskie przebudzenie na Promsach

  Paul Watkins z Orkiestrą Symfoniczną BBC, Fot. BBC/Chris Christodoulou  
  Paul Watkins z Orkiestrą Symfoniczną BBC, Fot. BBC/Chris Christodoulou  
Kiedy tradycyjnie w połowie lipca rozpoczyna się Festiwal BBC Proms żałuję, że nie mieszkam w Londynie. Ponad dziewięćdziesiąt koncert贸w w ciągu dw贸ch miesięcy może zaspokoić najwybredniejsze gusta. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - miłośnik "tradycyjnego" repertuaru filharmonicznego, poszukiwacz rarytas贸w, zadeklarowany operoman, a także wyrafinowany, goniący za nowościami koncertowy snob. Jak podkreśla odpowiedzialny za linię programową Proms贸w Roger Wright, to "najbardziej demokratyczny festiwal muzyczny na świecie".

Idea Proms贸w nie zmieniła się od 119 lat. Pomysłodawcom - impresario Robertowi Newmanowi i dyrygentowi Sir Henry'emu Woodowi - marzył się festiwal, na kt贸rym szerokiej publiczności, za bardzo przystępną cenę zaoferuje się możliwie najbardziej wartościowe wykonania. O takiej jak dziś skali przedsięwzięcia i o audytorium praktycznie globalnym oczywiście mogli tylko pomarzyć. Dzięki BBC (kt贸re przejęło Promsy pod koniec drugiej dekady minionego wieku) festiwal stał się przedsięwzięciem medialnym. Każdy z koncert贸w transmitowany jest bezpośrednio i powtarzany na antenie Programu 3 Radia BBC (około jednej trzeciej pokazuje telewizja), dostępny w internecie i na antenach innych radiofonii, także Programu 2 Polskiego Radia. Towarzyszą im om贸wienia i prelekcje, słowem cała, świetnie skoordynowana oprawa edukacyjna. Nic, tylko korzystać - codziennie w kasie Royal Albert Hall dostępnych jest około 1400 wejści贸wek po 5 funt贸w. Tych bilet贸w nie można zarezerwować wcześniej. Promenaderzy wiedzą, że trzeba ustawić się w kolejce i cierpliwie poczekać, ale ponieważ każdy może kupić bilet tylko dla siebie, szansa posłuchania na żywo ulubionego artysty jest naprawdę wielka.
Tegoroczny sezon koncert贸w promenadowych może przyprawić o zawr贸t głowy bogactwem swojej oferty. Ciekawe, jak długo gł贸wkował zesp贸ł Rogera Wrighta, by pożenić rozmaite wątki programowe. A było z czego wybierać...
Dla Brytyjczyk贸w najważniejsza była pewnie setna rocznica urodzin Benjamina Brittena, ale nie zapomnieli o dwusetnej rocznicy urodzin Ryszarda Wagnera i setnej Witolda Lutosławskiego. Jeśli do tego dołożyć komplet symfonii Czajkowskiego, ponad dwadzieścia najrozmaitszych koncert贸w fortepianowych, trzydzieści premier i prawykonań nowych utwor贸w (część to zam贸wienia kompozytorskie BBC), wątek utwor贸w pisanych dla Elżbiety II (sześćdziesiąta rocznica koronacji zobowiązuje!), wyb贸r z tw贸rczości Tippetta albo Grainville'a Bantocka oraz wycieczki w stronę "lżejszych" gatunk贸w - gospel i muzyki filmowej, to okaże się, że nie ma ciekawszego festiwalu na świecie.
Polonocentryzm wykrzywia czasami naszą perspektywę. Długie lata izolacji i niedostępności oferty największych centr贸w kulturalnych ciągle jeszcze kładą się cieniem na polskim życiu muzycznym. W tym roku jednak powinniśmy nosić głowy bardzo wysoko. Muzyka polska na Promsach to nie tylko kompozycje Witolda Lutosławskiego, ale cały wielki nurt, kt贸ry Adrian Thomas w książce programowej zatytułował A Polish Awakening. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się, by podczas inauguracji wykonany został utw贸r polskiego kompozytora, w tym roku zaś i owszem! Wariacje na temat Paganiniego Lutosławskiego w wersji na fortepian z orkiestrą zabrzmiały w Royal Albert Hall po raz pierwszy w dziejach Proms贸w (Stephen Hough z BBC Symphony Orchestra pod dyrekcją Sakariego Oramo).
Już kilka dni p贸źniej (17 lipca, Prom 8) Paul Watkins z tą samą orkiestrą, prowadzoną przez Thomasa Adèsa, wykonał w Royal Albert Hall Koncert wiolonczelowy. Takiego wieczoru nie powstydziłby się zresztą żaden festiwal muzyki wsp贸łczesnej, arcydzieło Lutosławskiego znalazło się w kontekście Sinfonii da Requiem Brittena i premierowego dzieła Adèsa - dedykowanego pamięci Danuty i Witolda Lutosławskich - Totentanz na głosy solowe i orkiestrę. Ponad 40-minutowy dialog kostuchy z zapraszanymi "do tańca" przedstawicielami wszystkich stan贸w, inspirowany nieistniejącym średniowiecznym fryzem z kościoła Mariackiego w Lubece, okazał się dość eklektyczny, ale Adès bardzo zmyślnie nawiązał do ważnych pryncypi贸w języka muzycznego Lutosławskiego: aleatoryzmu kontrolowanego i techniki łańcuchowej. A soliści - Christianne Stotijn i Simon Keenlyside - spisali się na medal, chociaż na potrzeby gigantycznej kubatury Royal Albert Hall niezbędne okazało się nagłośnienie.
  THOMAS ADÈS, Fot. BBC/Chris Christodoulou  
  THOMAS ADÈS, Fot. BBC/Chris Christodoulou  
Jak brylant mieniła się nazajutrz (Prom 9) III Symfonia "Pieśń o nocy" Szymanowskiego w interpretacji zespoł贸w radiowych BBC (połączonych ch贸r贸w i Narodowej Orkiestry Walijskiej) pod dyrekcją młodego duńskiego dyrygenta Thomasa Søndergårda. To był debiut nowego szefa BBC National Orchestra of Wales na Promsach, więc przywiązywał do tego koncertu ogromną wagę. Symfonię Szymanowskiego wybrał sam i przedstawił ją w spos贸b olśniewający. Zmysłowa dionizyjskość emanująca z tego dzieła to już truizm, a więc S艡nderg暮rd postawił dodatkowo na ostre kontury i szczeg贸lną wyrazistość rytmiczną, chwilami ocierającą się nawet o taneczną groteskę. I ani na moment nie pozwolił, by coś się rozmyło albo rozwlekło. Zdystansował innych, kt贸rzy po III Symfonię sięgali, łącznie z Rattlem i Boulezem. Wzruszył mnie dodatkowo znakomity Szwed Michael Weinius i brytyjskie ch贸ry, bo śpiewanie polskiego tekstu jest sztuką nie lada. Radzę zapamiętać nazwisko Thomasa Søndergårda; jego dyrygencki talent godzien jest wielkiej przyszłości, co potwierdził jeszcze świetną wizją Symfonii alpejskiej Straussa. Zresztą takie utwory sprawdzają się w RAH chyba najlepiej.
W odr贸żnieniu od Symfonii "Haffnerowskiej" Mozarta, kt贸ra w piątek (19 lipca, Prom 10) po prostu przepadła. Grana dość niechlujnie przez orkiestrę Akademii Santa Cecilia chyba a priori spisana była na straty. Gdyby Antonio Pappano i jego zesp贸ł nie zrehabilitowali się wykonaniem II Symfonii Rachmaninowa, stwierdziłbym, że zaproszenie ich na Promsy było artystyczną pomyłką. Ale ten koncert miał inny, ważny akcent, debiut Jana Lisieckiego. Za wykonanie Koncertu a-moll Schumanna zebrał ogromną owację (sala wypełniona była do ostatniego miejsca). Ja jednak nadal nie wiem, jaką drogą p贸jdzie jego kariera. Eksponował raczej liryczne strony swojej gry, a chciałbym wiedzieć na pewno, że wirtuozeria też jest jego mocną stroną. Trochę mi tego zabrakło.
Żałuję, że nie mieszkam w Londynie, bo te trzy wieczory były ledwie początkiem "polskiego przebudzenia". 23 sierpnia na Promsach wystąpi po raz pierwszy Filharmonia Narodowa z Antonim Witem (będzie Koncert na orkiestrę Lutosławskiego oraz dwa utwory Panufnika), dzień p贸źniej Ben Johnson wykona Paroles tiss茅es, a 4 września Osmo V盲nsk盲 poprowadzi wykonanie III Symfonii G贸reckiego, ale to w 119 sezonie koncert贸w promenadowych, najbardziej demokratycznego festiwalu świata oczywiście nie wszystko, jeśli chodzi o muzykę polską. Głowy do g贸ry, a uszy do radiowych głośnik贸w!
MARCIN MAJCHROWSKI (Polskie Radio)

ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa