Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Wspomnienia i odkrycia

IX Festiwal Muzyki Polskiej w Krakowie, 12-21 lipca

Tegoroczny Festiwal Muzyki Polskiej okazał się udany, choć był niewątpliwie skromny (z racji kryzysu odbyło się osiem z dziesięciu zaplanowanych koncert贸w). Muzyki słuchaliśmy w dwa weekendy (12-14 i 19-21 lipca), a motywem przewodnim były trzy daty związane z jubileuszami polskich kompozytor贸w i dyrygent贸w: 1913, 1923 i 1933.
Lutosławski i Skrowaczewski
Na koncercie inauguracyjnym w Filharmonii Krakowskiej (12 lipca), upamiętniającym setną rocznicę urodzin Witolda Lutosławskiego, miała wystąpić Olga Pasiecznik z cyklem Chantefleurs et chantefables. Z powodu infekcji gardła artystka zmuszona była jednak odwołać w ostatniej chwili wszystkie zaplanowane koncerty, r贸wnież krakowski. W zamian usłyszeliśmy Małą suitę, zagraną z niezwykłą witalnością i nerwem przez Sinfonię Iuventus pod batutą Michała Nestorowicza, a także Koncert na orkiestrę. Pewnym odkryciem okazała się, przypomniana po - bagatela! - sześćdziesięciu latach, Uwertura 1947 na orkiestrę symfoniczną Stanisława Skrowaczewskiego, obchodzącego w tym roku dziewięćdziesiąte urodziny; slychac w niej było z jednej strony echa ekspresjonizmu, z drugiej wpływy neoromantyczne.
Wsp贸lna miłość do muzyki
Okazją do wspomnień był koncert małżeństwa Holliger贸w: Ursuli (harfa) i Heinza (ob贸j), kt贸rzy wystąpili z Sinfoniettą Cracovią w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (13 lipca). Duet ma w dorobku wiele prawykonań i to właśnie z myślą o nim Lutosławski skomponował w 1980 roku niezwykle trudny pod względem wykonawczym Koncert podw贸jny na ob贸j, harfę i orkiestrę kameralną. Koncert odtworzono w Krakowie; w interpretacji oboisty usłyszeliśmy ponadto Capriccio na ob贸j i 11 instrument贸w smyczkowych Pendereckiego. Technicznej sprawności i pięknej barwy dźwięku może pozazdrościć Holligerowi niejeden znacznie młodszy muzyk. Sinfonietta Cracovia pod batutą Roberta Kabary wykonała ponadto kompozycje innych tegorocznych solenizant贸w: przejmującą Pawanę dla oddalonej Zbigniewa Bujarskiego (80. urodziny), Canzonę di barocco Henryka Czyża (90. rocznica urodzin i 10. rocznica śmierci) i Trzy utwory w dawnym stylu G贸reckiego (80. rocznica urodzin), a także Muzykę żałobną Lutosławskiego. Na bis Holligerowie wybrali przeznaczone na flet i harfę Allegro molto, będące preludium do słuchowiska radiowego Magia według Teokryta, do kt贸rego Lutosławski w 1953 roku napisał muzykę.
Zapomniana Hagith
Nie lada gratką dla meloman贸w było koncertowe wykonanie opery Hagith Karola Szymanowskiego (13 lipca), w setną rocznicę powstania dzieła. Trudno uwierzyć, ale w ciągu czterdziestu lat nie było ono grane w Krakowie ani razu. Być może przyczyną jest wt贸rność opery, kt贸ra pochodzi z "wiedeńskiego" okresu tw贸rczości kompozytora i nawiązuje do oper Richarda Straussa - nie jest to ten Szymanowski, kt贸rego znamy i cenimy.
Ale też to nie pow贸d, by o nim zapominać. W Filharmonii Krakowskiej wystąpili soliści: słoweńska sopranistka Ur職ka Arlič Gololičič (Hagith), tenorzy Tomasz Kuk (Stary Kr贸l) i Andrzej Lampert (Młody Kr贸l), baryton Łukasz Rosiak (Lekarz) oraz bas Daniel Borowski (Arcykapłan). Krakowską Orkiestrą Festiwalową i Ch贸rem Polskiego Radia pokierował Bassem Akiki, młody libański dyrygent związany z Operą Wrocławską. Wydobył on dramatyczną ekspresję dzieła i sprawnie poprowadził zespoły. Ciesząca pełnią brzmienia orkiestra grała jednak chwilami stanowczo zbyt głośno.
Najtrudniejsze zadanie mieli soliści, kt贸rzy radzili sobie lepiej lub gorzej. Głosy w Hagith Szymanowski potraktował instrumentalnie: wykorzystał skrajne rejestry, zastosował parlando i ekstatyczne kulminacje. Największe uznanie należy się Gololičič w tytułowej roli, kt贸ra dobrze zaśpiewała w języku polskim. Słowenka cztery lata temu zajęła pierwsze miejsce na Międzynarodowym Konkursie Sztuki Wokalnej im. Ady Sary w Nowym Sączu. Z Polak贸w wyr贸żnił się Łukasz Rosiak, kt贸ry śpiewał ładną barwą i z dobrą dykcją. Do pełni szczęścia zabrakło tylko wyświetlanych na ekranie napis贸w. Mam nadzieję, że wykonanie w Krakowie oraz fakt, że PWM wyda niebawem partyturę opery, przyczynią się do powrotu Hagith na polskie sceny operowe.
Techniczny Chopin
Jednym z najsłabszych koncert贸w okazał się recital fortepianowy dziewiętnastoletniego Koreańczyka Seong-Jin Cho z utworami Chopina (14 lipca) w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Pianista, kt贸ry wygrał konkursy w Moskwie (2008, 2011) i Hammamatsu (2009), zagrał w Krakowie po raz pierwszy. W jego wykonaniu usłyszeliśmy m.in. Nokturn f-moll op. 55 nr 1, Walc Es-dur op. 18 oraz Scherzo b-moll op. 31. Nie można odm贸wić młodemu wirtuozowi talentu i biegłości technicznej, w jego grze brakowało jednak emocji, nie wyszedł też ponad przeciętność w interpretacji. Uderzenia we fragmentach forte były często zbyt mocne, a piana przesadnie skontrastowane. Znacznie lepiej wypadł w Sonacie h-moll Liszta oraz w zagranym na bis Polonezie As-dur op. 53 Chopina.
Polska kameralistyka XIX wieku
W Żydowskim Muzeum "Galicja" w wykonaniu Scultore Ensemble, kwartetu złożonego z muzyk贸w grających na co dzień w Capelli Cracoviensis, usłyszeliśmy kompozycje Elsnera i Noskowskiego (14 lipca,), zestawione z Kwintetem klarnetowym A-dur KV 581 Mozarta. Mało oryginalny Kwartet smyczkowy d-moll op. 8 nr 3 Elsnera był historyczną ciekawostką. Interesujący skądinąd I Kwartet smyczkowy d-moll op. 9 J贸zefa Noskowskiego z oberkiem w części finałowej m贸gł natomiast się podobać, gdyby nie wykonanie, kt贸re sprawiało wrażenie niedopracowanego. Bez wątpienia najlepiej wypadł Kwintet Mozarta, przede wszystkim za sprawą grającego pięknym dźwiękiem na klarnecie historycznym Roberta 聤ebesty ze Słowacji.
Polsko-czeskie związki
Prawdziwą barokową ucztą muzyczną był koncert Collegium 1704 w kościele oo. franciszkan贸w (19 lipca). Zesp贸ł z Pragi wykonał pod dyrekcją V谩clava Luksa kompozycje Jana Dismasa Zelenki (1679-1745) oraz utwory Marcina Mielczewskiego i Bartłomieja Pękiela. Zelenka jest poniekąd związany z Polską: w 1710 roku, jako kontrabasista, został członkiem drezdeńskiej kapeli kr贸lewskiej Augusta II Mocnego, a w 1735 roku tamże mianowano go kompozytorem muzyki kościelnej. Do jego obowiązk贸w należało zapewnienie muzycznej oprawy nabożeństw katolickich (dw贸r saski był dwuwyznaniowy, w 1736 roku nadwornym kapelmistrzem został sam Bach). Napisane z okazji egzekwii Augusta II Mocnego Officium defunctorum ZWV 47 z 1733 roku to kolejny polski trop w biografii kompozytora. Z tego dzieła usłyszeliśmy pierwszą część cyklu - Invitatorium, w kt贸rym solistą był tenor V谩clav Č铆聻ek. Pięknie zabrzmiało przeznaczone na Wielki Post Miserere in c ZWV 57 - utw贸r w formie kantaty na sopran solo, ch贸r i orkiestrę. Swoim czystym i niezwykle delikatnym głosem zachwyciła w tej kompozycji sopranistka Hana Bla聻铆kov谩. Trzecim z dzieł Zelenki było Lamentatio I pro die Mercurii Sancto z Lamentationes pro hebdomada sancta ZWV 53, solistą był w nim Tomasz Kral, obdarzony łagodnie brzmiącym basem. W tym zestawieniu w niczym nie ustępowały utwory Mielczewskiego: Triumphalis dies a 16 i Missa Triumphalis oraz Missa a 14 Pękiela. Powinniśmy brać przykład z naszych południowych sąsiad贸w i r贸wnież popularyzować w Europie tw贸rczość rodzimych kompozytor贸w epoki baroku.
Nonszalancki i niepokorny Bożanow
Zachwycił mnie Chopin w interpretacji bułgarskiego pianisty Jewgienija Bożanowa, enfant terrible Konkursu Chopinowskiego sprzed trzech lat. Starszy od Seong-Jin Cho o dziesięć lat Bułgar na recitalu w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (20 lipca) dał się poznać jako artysta w pełni ukształtowany i dojrzały. Jego interpretacje mazurk贸w i walc贸w Chopina były pełne lekkości i swoistego luzu, a zarazem dobrze przemyślane. Pięknie zabrzmiały Barkarola Fis-dur op. 60 i Sonata h-moll op. 58. Bożanowowi daleko do "gwiazdorstwa", charakteryzującego choćby występy Ingolfa Wundera. Nie boję się więc, że pewność siebie mu zaszkodzi. Warto obserwować dokonania uczestnik贸w konkurs贸w r贸wnież "po" - nasze oceny mają wtedy szansę nabrać obiektywności. W przypadku Bożanowa czas "po" Konkursie działa - jak się wydaje - wyłącznie na jego korzyść.
Monumentalne Credo na finał
Na zakończenie festiwalu w kościele św. Katarzyny zabrzmiało Credo na pięć głos贸w solowych, ch贸r dziecięcy, ch贸r mieszany i orkiestrę, obchodzącego hucznie 80. urodziny Krzysztofa Pendereckiego (21 lipca). Monumentalne dzieło wypadło imponująco. Wykonawcami byli Sinfonia Iuventus, Ch贸r Filharmonii Krakowskiej, Chłopięcy Ch贸r Pueri Cantores Sancti Nicolai z Bochni oraz wspaniali międzynarodowi soliści: Sally du Randt z RPA (sopran), austriacka mezzosopranistka Kerstin Eder, śpiewająca altem Helena Zubanovich z Polski, słowacki tenor Ondrej 聤aling oraz polski bas-baryton Krzysztof Szumański. Wykonaniem pokierował Maciej Tworek. Credo tak bardzo podobało się publiczności, że nagrodziła je owacją na stojąco.
Z dziewiątego Festiwalu Muzyki Polskiej zapamiętam jednak przede wszystkim kameralny koncert małżeństwa Holliger贸w, wspaniale brzmiących prażan i polsko-czeskie barokowe perełki oraz brawurowy występ Jewgienija Bożanowa. Za rok jedną z gwiazd będzie Ewa Podleś. Jest więc na co i na kogo czekać.
MATEUSZ BORKOWSKI

ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa