Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Opera  Zemsta według Ch茅reau

  Fot. Pascal Victor  
  Fot. Pascal Victor  
Idąc do Grand Th茅芒tre de Provence, miałem okazję zaobserwować dość osobliwe zjawisko: owego upalnego, lipcowego wieczoru nad Aix-en-Provence przeszła sucha burza - z piorunami, lecz bez deszczu. Ten fenomen wpisał się w pewien spos贸b w otoczkę wydarzenia i był wyrazem stanu moich oczekiwań przed premierą. Nowa Elektra była bowiem najbardziej oczekiwanym przedstawieniem na tegorocznym Festiwal d'Aix. Apetyt miłośnik贸w opery zaostrzyła przede wszystkim osoba reżysera spektaklu - Patrice'a Chreau - znanego między innymi ze swojej kultowej już interpretacji Wagnerowskiej Tetralogii (Bayreuth, 1976-1980, pod kierownictwem muzycznym Pierre Bouleza). Stali bywalcy Festiwalu w Aix pamiętają go także z realizacji Z domu umarłych Janaczka, utrwalonego następnie na płycie DVD (2007, też Boulezem). Smaku nowej Elektrze dodał r贸wnież fakt, że na czele akompaniującej dramatowi Straussa Orchestre de Paris stanął rzadko angażujący się w operowe projekty Esa-Pekka Salonen.
Spektakl rozpoczęła niema scena, w kt贸rej służące sprzątają dziedziniec mykeńskiego pałacu. Część z nich zrasza plac wodą czerpaną z blaszanych wiader - możemy sobie wyobrazić, że wstaje właśnie kolejny, upalny dzień. Jedna z kobiet pieczołowicie zamiata schody prowadzące na taras, w głębi kt贸rego, po środku, znajdują się drzwi. Dochodzący do uszu widz贸w miarowy odgłos miotły, kt贸ry odbijał się echem na widowni, skutecznie podkreślał ciszę tej sceny. Wysokie, surowe, szaro-błękitne mury rzucają cień na połowę dziedzińca, na kt贸rym leży niewielki, pęknięty blok wapienia. Po prawej jego stronie widać kilkoro niskich drzwi prowadzących do pomieszczeń służby. Z lewej przestrzeń zamykają duże, drewniane wrota. Wraz z wejściem na scenę Elektry (Evelyn Herlitzius) oraz kolejnych służących, spektaklowi zaczyna towarzyszyć muzyka. Rozmowa służby na temat c贸rki Klitajmestry rychło zmienia się w osąd i akt werbalnej agresji nad otoczoną przez nich gł贸wną bohaterką. Jedyną, kt贸ra staje w jej obronie jest najstarsza ze sprzątających kobiet. Już w tym momencie zauważyć możemy spos贸b, w jaki Chreau prowadzi wszystkich aktor贸w: cały ruch sceniczny wydaje się całkiem naturalny i niewymuszony. Reżyser sprawnie potrafi kierować uwagą widz贸w, dzięki temu często niezauważalnie wprowadza i rozmieszcza na scenie kolejne postaci.
W pierwszej arii Elektry cienie zabudowań i aktor贸w wyraźnie się skr贸ciły - teoria początku dnia się sprawdziła. W czasie, gdy gł贸wna bohaterka opłakuje Agamemnona, słońce bliskie jest już zenitu. Pozwala to doprecyzować topografię pałacu, w kt贸rym kr贸lewskie komnaty znajdują się w jego p贸łnocnej części, a drewniane wrota prowadzą na zach贸d. Chreau staje w swojej wizji w opozycji wobec wskaz贸wek Hofmannsthala oraz większości reżyser贸w, u kt贸rych akcja dramatu rozgrywa się od zmierzchu do nocy: Francuz rozciąga akcję do około dwudziestu czterech godzin - od świtu do świtu.
Pierwszy lament Elektry to zdecydowanie najpiękniejszy i najbardziej wstrząsający muzycznie moment przedstawienia. Herlitzius wykonała tę partię z niebywałą wprost siłą i ekspresją. Trudno pomyśleć o innych przymiotnikach dla określenia jej śpiewu, kt贸re nie zdałyby się banalne wobec maestrii wokalnej solistki. Już do końca opery Herlitzius wykazywała się najwyższym kunsztem wokalnym i aktorskim (oraz kondycją!), co wzbudzało tym większy podziw, że nie zdawało się wymagać od niej nadmiernego wysiłku fizycznego. Wypowiedzi Elektry towarzyszyła doskonale podkreślająca grozę, potężna orkiestra. Przed premierą Salonen m贸wił, że muzyka w operze Straussa jest napisana tak dobrze, że dyrygentowi wystarczy pilnować temp. Nie sądzę jednak, aby Fin rzeczywiście ograniczył swoją interpretację tylko do tego - Orchestre de Paris zabrzmiała bowiem wyśmienicie, sprawnie przechodząc od gęstych tutti do moment贸w o mniej skomplikowanej fakturze. Muzyka Elektry to niemal przygniatała słuchaczy, to urzekała wprost liryzmem, jak choćby w scenie rozmowy c贸rek Klitajmestry.
Dla Ch茅reau partytura Straussa stała się narzędziem służącym do opisania stan贸w ducha bohater贸w. Chyba najlepszym tego przykładem była scena, w kt贸rej na pałacowym dziedzińcu pojawiła się Klitajmestra (bardzo przekonująca wokalnie i aktorsko Waltraud Meier). Chociaż momentowi temu towarzyszył bardzo dynamiczny i ożywiony fragment muzyczny, zar贸wno Elektra, jak jej matka pozostały nieruchome, wpatrując się tylko w siebie. 脫w kontrast między ruchem muzycznym i niemal kompletnym bezruchem scenicznym pozwolił nam wyobrazić sobie, że cały dramat tej sceny odbywał się w głowach obu bohaterek.
Elektra to nie tylko opowieść o serii morderstw w jednej rodzinie - to także zbiorowa analiza psychologiczna gł贸wnych bohater贸w. Chreau zasygnalizował nam między innymi to, jak miłość Elektry do ojca znajduje nowych adresat贸w - kolejno Chryzotemida (trzecia wspaniała śpiewaczka: Adrianne Pieczonka), z fizycznymi jej przejawami, oraz Oresta (Mikhail Petrenko), a zatem jej siostrę i brata. R贸wnież postać Klitajmestry pokazana jest w dwojakim świetle: jest to zarazem matka usiłująca pojednać się z nienawidzącą ją c贸rką oraz bezwzględna władczyni, dbająca o własny interes. Wreszcie: Elektra według Chreau to przede wszystkim historia zemsty. Postawa Oresta, kt贸ry zamordował tylko własną matkę może wskazywać na to, że wszelkie porachunki powinny zostać uregulowane jedynie w obrębie rodziny, a zatem z pominięciem Ajgista. Inne zdanie na ten temat ma z pewnością opiekun Oresta, kt贸ry morduje także kochanka Klitajmestry. Jako przedstawiciel starszego pokolenia (wesp贸ł z najstarszą służącą, kt贸ra na początku wstawiła się za Elektrą), jest on obrońcą prawa i mści się na Ajgiście, wsp贸łwinnym śmierci Agamemnona. Ciekawe, że chociaż Chryzotemida m贸wi o tym, że wszyscy się cieszą z dokonanej zemsty, jest dokładnie na odwr贸t: zar贸wno służba, jak sami protagoniści pogrążeni są w smutku, z opuszczonymi głowami. Okazuje się, że kolejne morderstwa do niczego nie prowadzą - po wykonaniu spazmatycznego tańca Elektra siada, jakby pozbawiona sensu dalszego życia (oto spełniają się słowa Chryzotemidy, kt贸ra odmawiając udziału w zemście m贸wi, że "woli umrzeć, niż żyć bez życia"). Z kolei Orest, prawowity następca tronu Agamemnona, zabiwszy matkę po prostu odchodzi... Czy zatem wymierzona w najbardziej radykalny ze sposob贸w sprawiedliwość do czegokolwiek prowadzi?
Patrice Chreau zaproponował spektakl oszczędny w środkach, kt贸rego gł贸wną siłą jest prostota i naturalność. Francuski reżyser nie usiłuje niczego nikomu narzucać. Jego głos staje się tym bardziej przekonujący, że wspierają go starania śpiewak贸w i muzyk贸w na najwyższym światowym poziomie. Nic dziwnego więc, że - często kapryśna - francuska publiczność zgotowała artystom owację na stojąco. Nowa Elektra jest wsp贸lną propozycją między innymi oper w Berlinie i w Helsinkach (także w Mediolanie, Met w Nowym Jorku, Gran Teatre del Liceu w Barcelonie) - melomani w tych miastach już mogą się cieszyć na nadchodzącą ucztę.


Richard Strauss Elektra. Kierownictwo muzyczne: Esa-Pekka Salonen, reżyseria: Patrice Chreau, wsp贸łpraca artystyczna: Thierry Thie疟 Niang, światła: Dominique Brugui膷re, kostiumy: Caroline de Vivaise. Premiera w Grand Th茅芒tre de Provence w Aix-en-Provence 10 lipca 2013.





STANISŁAW SUCHORA

ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 16/17 • 4 SIERPNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa