Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Bach w barze

Stołeczna scena muzyczna bije w rytm otwierania i zamykania kolejnych klubokawiarni: publiczność przepływa od jednego adresu do drugiego. I tak w otwartym niedawno w foyer Teatru Studio miejscu pod nazwą barStudio wystąpiła 26 czerwca Małgorzata Sarbak, przyciągając słuchaczy znanych z koncert贸w organizowanych przedtem w Centrum Kultury "Nowy Wspaniały Świat" (zamknięte) i Chłodna 25 (zamknięte). Przy winku i piwku, okręceni w kocyki, właściciele rogowych oprawek i wypracowanych fryzur wysłuchali recitalu klawesynowego, kt贸rym Sarbak rozpoczęła promocję debiutanckiego albumu: pierwszego polskiego nagrania wszystkich sześciu Partit Johanna Sebastiana Bacha.
Płyta ukazała się nakładem wytw贸rni LADO ABC (we wsp贸łpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym) i zapewne zwr贸ci uwagę entuzjast贸w muzycznych pomysł贸w firmowanych nazwiskami Maseckiego, Morettiego i Zakrockiego, kt贸re r贸wnież widnieją w jej katalogu. Trzypłytowy album zawiera jednak materiał muzyczny nieprzetworzony, potraktowany klasycznie, odczytany literalnie i wykonany zgodnie z partyturą. Taki też był środowy koncert.
Gładki i stonowany - mimo że zagrana przez klawesynistkę VI Partita e-moll BWV 830 jest (jak sama wyjaśniła) ze wszystkich sześciu najbardziej niespokojna - koncert ten był chyba bardziej wydarzeniem towarzyskim niż artystycznym. Ale klasyczne muzykowanie w nieklasycznej przestrzeni jest wciąż czymś wyjątkowym. Będąc zderzeniem barowego anturażu i koncertowych zachowań, występ Małgorzaty Sarbak przełamywał konwencje. Od artysty wymaga to - paradoksalnie - większego wysiłku, bo tak bezpośrednia konfrontacja ze słuchaczami determinuje występ.
Klawesynistka podjęła więc emanujący z kanap luz, zrezygnowała z grania na pamięć, zagadywała publiczność i wreszcie, potykając się, dokonała rewolucyjnego gestu uczłowieczenia muzyki. Jak wielki to krok dla ludzkości, pokazuje historia: kilka lat temu gromy posypały się na głowę Ivo Pogorelicia, bo w Filharmonii Narodowej śmiał wykonać program z nut. Ideał koncertu perfekcyjnego, pozbawionego ludzkiego pierwiastka, na kt贸rym publiczność, niczym zaklęta w kamień nie oddycha, nie skrzypi krzesłami, przede wszystkim zaś nie kaszle, w przestrzeni klubokawiarni traci rację bytu. Doświadczenie to nowe i zarazem stare, bo przecież na premierach oper Mozarta rozmowy w lożach i przemieszczanie się publiczności były na porządku dziennym.
Z barStudio nikt jednak nie wychodził. Wszystkich pochłonęła hipnotyzująca gra klawesynistki, pod kt贸rej palcami części uszeregowane według kolejności Toccata, Allemande, Courante, Air, Sarabande, Tempo di Gavotta, Gigue imponowały zegarmistrzowską precyzją techniczną i wielkim zrozumieniem formy, jaką jest partita (suita). Pierwszy biograf Bacha, Nikolaus Forkel, pisał: "nigdy dotąd nie widziano i nie słyszano tak znakomitych kompozycji klawesynowych". A zagranych tak ujmująco - nie widziano i nie słyszano od dawna. Małgorzata Sarbak napisała po koncercie na swoim oficjalnym profilu na Facebooku: "dziękuję za wczoraj! Taka cisza i skupienie wśr贸d publiczności nie zdarza się często". A nam wypada odpowiedzieć: "Było nam szalenie miło. Dziękujemy!".
AGNIESZKA TOPOLSKA

ROK LVII • NR 18 • 1 WRZEŚNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 18 • 1 WRZEŚNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa