Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Perkusyjna fiesta

"Źr贸dła i inspiracje" w Krakowie, 25-28 lipca

  Warszawska Grupa Gamelanowa, Fot. Piotr Gruszczyński  
  Warszawska Grupa Gamelanowa, Fot. Piotr Gruszczyński  
Krakowski festiwal muzyki perkusyjnej w jej najprzer贸żniejszych odmianach odbył się - jak w roku ubiegłym - według dobrze wypr贸bowanego planu: najpierw coś wsp贸łczesnego i awangardowego, potem muzyka z r贸żnych stron świata, na koniec zaś pełny relaks w postaci perkusji jazzowej lub czegoś okołotanecznego.
Zaczęło się zatem od propozycji najbardziej wymagającej - dla wykonawcy i dla słuchaczy. Bone Alphabet Briana Ferneyhougha to prawdziwy tour de force, jeden z tych utwor贸w, kt贸re złożonością struktury i notacji kuszą ambitnego perkusistę, by się z nim zmierzyć. Przyznam się do pewnej rezerwy w stosunku do dokonań angielskiego mistrza new complexity - dla mnie zbyt wiele jakości ulega tu niwelacji wskutek nadmiaru (choć wierzę, że inni odczuwają to inaczej) - ale wiem, że z Bone Alphabet można wydobyć znacznie więcej muzycznego sensu niż w interpretacji Hakona St艡ne (mam w pamięci choćby wykonanie Stevena Schicka na "Warszawskiej Jesieni" w roku 1996). W dalszej części występu grających solo i w duecie Norweg贸w nie było wprawdzie już nic wybitnego ani r贸wnie ambitnego, ale za to umiejętności obu muzyk贸w znalazły efektowniejsze ujście w dw贸ch kompozycjach Roba Waringa, drugiego z wykonawc贸w.
Usłyszeliśmy Smithereens na wibrafon i taśmę, w kt贸rym dialogi partii żywej i nagranej rozłożyły się pod koniec na tytułowe odłamki, oraz inspirowany muzyką indonezyjską Jalan Pantami Sari na dwie marimby przestrojone względem siebie o ćwierćton, kt贸re razem tworzyły jakby jeden instrument, co dało muzykom okazję do wykazania się wyśmienitym zgraniem. Koncert zakończył utw贸r Michaela Pisarro Ricefall, w kt贸rym muzycy sypali ryż na rozmaite przedmioty, czemu towarzyszyła taśma z materiałem w podobny spos贸b uzyskanym - poza ciekawym, mieniącym się barwami continuum kompozytor uzyskał tu raczej niewiele, zatem muzyka dość szybko i z całą mocą ujawniła niemałe właściwości usypiające.
Drugi wiecz贸r był zwieńczeniem trwających dwa tygodnie międzynarodowych kurs贸w dla młodych perkusist贸w, zorganizowanych przez uczelnie muzyczne z Krakowa, Freiburga, Padwy i Walencji. Młodymi muzykami dyrygowali profesorowie Bernhard Wulff, Massimo Pastore i Manel Ramada Balaguer, w programie znalazły się klasyczne już dziś utwory na zespoły perkusyjne Chaveza, Ohany, Xenakisa, nowy Light Hour N艡rg暮rda oraz dokonane przez Wulffa opracowanie fortepianowych utwor贸w Bart贸ka (m.in. Allegro barbaro) na instrumenty sztabkowe, dzwony rurowe, triangle, tom-tomy, obsługiwane przez dziesięciu muzyk贸w.
Warte z pewnością przypominania Etiudy choreograficzne Ohany wzbogacił "kubistyczny" taniec Iwony Olszowskiej. Największych wrażeń dostarczył mi (i chyba innym słuchaczom, sądząc po burzliwych owacjach) Persephassa Xenakisa - obiegające salę tremola w crescendo i diminuendo to chyba jeden z najbardziej charakterystycznych fragment贸w w nowszej muzyce perkusyjnej; dzięki przekonującemu wykonaniu bardzo dobrze przygotowanych student贸w można było poczuć prawdziwe dreszcze. Koncert zakończył się latynoską fiestą w wykonaniu prawie trzydziestu uczestnik贸w kurs贸w, z kt贸rych ponad połowa stała za siedmioma-ośmioma ksylofonami i wibrafonami.
Etniczne akcenty zdominowały resztę festiwalu: trzeciego dnia wystąpiła Warszawska Grupa Gamelanowa z pieczołowitą rekonstrukcją muzyki z Bali i Jawy - zainteresowanie wzbudzić mogło zwłaszcza oryginalne, bogate instrumentarium. Po przerwie zaś w stan prawdziwego zachwytu wprawił słuchaczy Marokańczyk Rhani Krija, grający na dobrze (darabuka, conga) i mniej znanych instrumentach egzotycznych nie tylko perkusyjnych, na zestawie jazzowym, a ponadto śpiewający. Wirtuozeria (fantastyczna gra palcami i rozmaitymi częściami dłoni), polirytmiczna złożoność (jak bogatą muzykę umiał zagrać na samym tylko tamburynie!) i niezwykła muzykalność wsp贸łpracującego m.in. ze Stingiem perkusisty skłaniały do refleksji nad tym, czego można się nauczyć w szkole, co zaś może być darem jedynie natury bądź środowiska. Po pewnym czasie do Kriji dołączył jazzowy pianista Hans L眉demann z Niemiec - świetnie improwizował (przeważnie na tle ostinata lewej ręki), niemniej moja uwaga nadal skupiała się na grze Marokańczyka.
Nie wysłuchałem już niestety występujących w ostatnim dniu holenderskiego duetu Drumbassadors oraz zespołu Radical Mass, kt贸ry prowadził Nigeryjczyk Sola Akingbola, niemniej to, na czym byłem, wystarczy, by wyrazić uznanie Janowi Pilchowi, kt贸ry jak co roku festiwal "Źr贸dła i inspiracje" zorganizował i ułożył jego program.


KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LVII • NR 18 • 1 WRZEŚNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 18 • 1 WRZEŚNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa