Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  W małym uzdrowisku poważny festiwal

Trudno zaiste dojść, czemu prawie wcale nie słyszy się u nas o festiwalach muzycznych "Kissinger Sommer", skoro polscy melomani zachwycają się programami festiwali w Pradze, Wiedniu czy Edynburgu. Ranga tych imprez jest wszak co najmniej por贸wnywalna, a festiwalom w niemieckim Bad Kissingen niezadługo już stuknie trzydziestka. Czyżby zatem nie dbano tam wcale o reklamę i szerszy rozgłos?
O jakość bowiem dba się tam bez żadnej wątpliwości. Czuwa nad tym troskliwie i bezkompromisowo Kari Kahl-Wolfsjaeger, rodem z Norwegii, od dawna osiadła w Berlinie przedsiębiorcza organizatorka tej imprezy i jej znakomita dyrektorka. Ona to odwiedziła kiedyś Bad Kissingen i ujrzawszy tam wzniesiony w 1913 roku według projektu słynnego architekta Maksa Littmanna potężny gmach Regentenbau, z ogromną salą koncertową na tysiąc z g贸rą miejsc, uznała że wspaniały ten obiekt bezwzględnie zasługuje, by regularnie wypełniała go wielka muzyka i to w najlepszym wydaniu i tak 27 lat temu narodził się festiwal "Kissinger Sommer".
Być może jego organizator nie musi o szeroki rozgłos specjalnie zabiegać, skoro i tak sala koncertowa, o ścianach wyłożonych czereśniowym drewnem (co cieszy oko i zapewnia pierwszorzędną akustykę), każdego wieczoru zapełnia się chętnymi słuchaczami. Sama miejscowość zaś jest dobrze znana od bardzo dawna i cieszy się szeroką sławą, choć z innych zgoła niż muzyczne powod贸w. Pierwsi kuracjusze pojawili się tam ponoć już w roku 1520, gdy odkryto zbawienne działanie miejscowych w贸d mineralnych, a w XIX wieku nawet rosyjscy carowie, tudzież inne koronowane głowy, gościli tu nieraz dla poprawy zdrowia.
Leczących swe dolegliwości (przede wszystkim te wynikające z nadwagi) nie brakuje i obecnie. Ale poza nimi nie brak w czerwcu i lipcu meloman贸w znęconych wysokim poziomem miejscowych festiwali muzycznych. Jak wysoki to poziom i jak atrakcyjny program świadczyć może choćby fakt, iż tego lata od 9 czerwca do 15 lipca przez wielką salę w Gmachu Regent贸w przewinęło się aż jedenaście orkiestr symfonicznych zaliczanych do europejskiej czoł贸wki. Można było usłyszeć Monachijską Orkiestrę Filharmoniczną i Orkiestrę Radia Bawarskiego (także z Monachium), Orchestre de Paris, Symfoniczną Orkiestrę z Lucerny, Radiową Orkiestrę z Kolonii, zesp贸ł Wiener Symphoniker, Residenz Orchester z Hagi, portugalską Orkiestrę im. Gulbenkiana, Bamberger Symphoniker, Czeską Fil-
harmonię oraz Orkiestrę Filharmoniczną z Budapesztu. W ciągu blisko dziesięciu dni podziwialiśmy nadto sztukę znakomitych pianist贸w, jak Grigorij Sokołow, Andras Schiff i Piotr Anderszewski oraz wybitnego niemieckiego wiolonczelisty Albana Gerhardta.
Grający na bechsteinie z 1921 roku, użytkowanym ongiś wielokrotnie przez Wilhelma Backhausa, zaliczany w swoim czasie do najbardziej obiecujących węgierskich wirtuoz贸w młodego pokolenia, Andras Schiff podbił słuchaczy błyskotliwym wykonaniem Variations serieuses Mendelssohna oraz poetyckim klimatem Sonaty fis-moll Schumanna, choć rozczarował nieco interpretacją jego Etiud symfonicznych op. 13 zagranych według mało znanej p贸źnej autorskiej wersji z 1852 roku, pomijającej szczeg贸lnie trudne, brawurowe Etiudy 3 i 9. Poprawił nieco wrażenie dodaną na bis uroczo lotną Prządką Mendelssohna, ale popsuł je znowu finałową częścią Fantazji C-dur Schumanna.
Właściwy nastr贸j romantycznego misterioso osiągnął natomiast z miejsca Grigorij Sokołow, grając - przy całkowicie wygaszonych światłach na sali - cztery Impromptus D899 i Drei Klavierst眉cke D946 Schuberta. Zaimponował następnie "bezproblemowym" wykonaniem arcytrudnej Beethovenowskiej Sonaty B-dur op.106 "f眉r das Hammerklavier" (ten sam bodajże program przedstawił nieco wcześniej w Warszawie). Z pięciu bis贸w przejmująco zagrał Intermezzo b-moll Brahmsa, ujawniając utajoną w tym skromnym utworze całą głębię tragicznych uczuć. Piotr Anderszewski zaś sprawił słuchaczom dużą satysfakcję bezbłędnym i pełnym dynamicznej energii wykonaniem Koncertu C-dur KV 503 Mozarta. Zrezygnował tu świadomie z kojarzonej najczęściej z interpretacjami dzieł tego kompozytora delikatności i finezji w duchu rokoka, dostosowując się do stylu gry orkiestry Czeskiej Filharmonii, kt贸ra pod batutą Manfreda Honecka już pierwsze tutti podała na wz贸r wczesnego Beethovena.
Podobny klimat utrzymała Czeska Filharmonia przez cały wiecz贸r, mając jeszcze w programie uwerturę do Beethovenowskiego Fidelia oraz "Jowiszową" Symfonię C-dur Mozarta. W trakcie drugiego swego występu pod dyrekcją prowadzącego obecnie ten zesp贸ł Jiřiego Belohlavka towarzyszyła subtelnie w Koncercie A-dur KV 414 Mozarta triumfatorce ubiegłorocznego konkursu "Kissinger KlavierOlymp" 21-letniej Magdalenie M眉llerperth oraz świetnemu wiolonczeliście Albanowi Gerhardtowi (Koncert a-moll op. 33 Saint-Sa毛nsa). Na zakończenie zaś wzruszyła słuchaczy pełnym dramatyzmu wykonaniem Symfonii h-moll "Patetycznej" Czajkowskiego.
Wydarzeniem stało się wykonanie rzadko dającej się słyszeć "na żywo" gigantycznej symfonii dramatycznej Hectora Berlioza Romeo i Julia. Wykonanie prawdziwie międzynarodowe: amerykański dyrygent Lawrence Foster rodem z Los Angeles, portugalska Orkiestra im. Gulbenkiana, Ch贸r Filharmonii z Pragi oraz tr贸jka solist贸w przybyłych z Meksyku, Francji i Polski. A rezultat? Znakomity poziom owego wykonania i nad wyraz piękne przeżycie dla rzeszy słuchaczy.
Dodać warto, że polski solista z Gdańska, bas-baryton Daniel Kotliński kreował tu mocno eksponowaną i szeroko przez kompozytora rozbudowaną partię Ojca Laurentego, z kt贸rego to zadania wywiązał się summa cum laude. Jakby zaś tego było jeszcze mało, w drugiej części wieczoru cała tr贸jka - poza Kotlińskim sopranistka Marianne Crebassa i tenor David Lomeli - uraczyli słuchaczy serią arii oraz duet贸w z oper Mozarta, Rossiniego, Gounoda, Masseneta, Rachmaninowa i Bizeta. Gorący aplauz zaskarbił sobie zwłaszcza Meksykanin Lomeli (filowane wysokie "c" w słynnej arii z Fausta!), ale też Daniel Kotliński za wsp贸lnie z nim zaśpiewany nastrojowy duet Nadira i Zurgi z Poławiaczy pereł.
Sympatyczny nasz śpiewak (a w jednej osobie także ceniony pedagog oraz impresario) miał zaiste na tegorocznym festiwalu ręce - czy raczej krtań - pełną roboty. Nie dość bowiem, że zgodnie z programem poza wspomnianą partią w symfonii Berlioza uczestniczył w wieczorze włoskich arii i romantycznych pieśni, w rocznicowym koncercie ku czci Wagnera i Verdiego oraz w uroczym wieczorze arcydzieł "włoskiego" Mozarta, to musiał wesp贸ł ze sprowadzoną pilnie wybitną rosyjską sopranistką Julią Novikową wypełnić lukę po kolejnym polonicum w osobie Aleksandry Kurzak, kt贸ra na kr贸tko przed terminem odwołała sw贸j ciekawie zapowiadający się recital. Wykonali tedy oboje w uroczym patio Gmachu Regent贸w, z Siemionem Skiginem przy fortepianie, serię arii, pieśni i duet贸w operowych, od Scarlattiego i H盲ndla aż po Dworzaka, Pucciniego i Rachmaninowa, zyskując serdeczne aplauzy licznego audytorium. Zasługi polskiego śpiewaka zostały w pełni docenione przez kierownictwo Festiwalu, kt贸re uhonorowało go zaszczytnym tytułem Artysty Rezydenta.
Drugim uczestnikiem festiwalu w Bad Kissingen, kt贸rego obdarzono tym tytułem, był rosyjski tenor Dmitry Korczak. U nas niewiele o nim było słychać, a tymczasem w nadchodzącym sezonie ma on śpiewać, opr贸cz Don Ramira w Kopciuszku i Leńskiego w Eugeniuszu Onieginie na scenie Opery Wiedeńskiej, także Don Ottavia w Don Giovannim w Metropolitan Opera - jest bowiem rzadkim pośr贸d rosyjskich wokalist贸w typem tenora bel canto. Przyznać trzeba, że jeśli nawet czasem brak mu właściwej partiom z tego repertuaru żarliwości, to wokalną techniką i rozpiętością skali imponuje jak mało kt贸ry ze wsp贸łczesnych śpiewak贸w. Dowi贸dł tego w recitalu wypełnionym popisowymi ariami i ariettami Belliniego, Rossiniego oraz Donizettiego, a następnie na pięknym wieczorze w zabytkowym Teatrze Zdrojowym z prowadzoną przez Claudia Desderi kameralną orkiestrą z Padwy i regionu Veneto, wieczorze poświęconym tw贸rczości Mozarta do włoskich librett Lorenza da Ponte. Wspomnieć tu wypada, że tego lata Włochy były dla festiwalu "Kissinger Sommer" krajem partnerskim. Poza Korczakiem i Kotlińskim ozdobą tego wieczoru stała się gwiazda bułgarskiej wokalistyki Alex Penda (czyli Aleksandrina Pendaczanska), rozporządzająca rzadkim dziś gatunkiem głosu - to jest dramatyczno-koloraturowym sopranem. Zachwyciła bez reszty słuchaczy, ukazując rzeczywisty charakter nasyconej pasją słynnej arii Come scoglio z Così fan tutte.
Symfonia Romeo i Julia nie była jedynym dziełem Berlioza w programie - na koncercie orkiestry symfonicznej z Bambergu pod batutą Robina Ticciati wystąpiła Magdalena Kozena z pełnym uroku cyklem pieśni tego kompozytora zatytułowanym Letnie noce. To r贸wnież było artystyczne przeżycie wyjątkowej urody.
Błyszczały też w Gmachu Regenta w Koncertach Griega i Brahmsa wielkie damy światowej pianistyki: Elizabeth Leonskaja i H茅lène Grimaud. Zaimponował swą sztuką - nie po raz pierwszy - "kr贸l wiolonczelist贸w" Mischa Maisky w Koncercie a-moll Schumanna. Bardzo ciekawą inicjatywą okazały się warsztaty pieśniarskie, na kt贸rych ładnie zaprezentował się młody polski tenor Karol Kozłowski. Kr贸tko m贸wiąc - cala masa rozmaitych i frapujących wrażeń.
TERESA GRABOWSKA, J脫ZEF KAŃSKI

ROK LVII • NR 18 • 1 WRZEŚNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 18 • 1 WRZEŚNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa