Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
P硑ty  Polonez caro, czyli chili con carne

Nowa płyta Marcina Maseckiego jest zadziwiająco jednorodna stylistycznie, choć żaden z utwor贸w koherentny nie jest. Autor żongluje aluzjami i konwencjami, w jednej kompozycji łącząc aluzje do orkiestr marszowych, tradycji muzyki rozrywkowej i filmowej, ludowego wzorca, grających zabawek, niezdolnych uczni贸w... Ścisłość formy (nie wyłączając wariacji i formy sonatowej) idzie w parze z mozaikową narracją, metra są nieustannie łamane, melodie dziwaczeją, harmonie nie stroją. Mimo to płyty słucha się z przyjemnością, podobną jednak do doznań towarzyszących spożywaniu naprawdę ostrego chili - trzeba przywyknąć.
Pierwsze słuchanie jest niełatwe. Masecki zdaje się kpić ze wszystkiego, muzyka pełna jest wyrafinowanych szczeg贸ł贸w, zwłaszcza w zakresie barwy i rytmu. Ale te smaczki występują niekiedy w dużym nagromadzeniu, a kr贸tkie motywy i nieregularne akcenty wymagają nieustannie napiętej uwagi.
Drugie słuchanie. Tu już można sobie pozwolić na zanurzenie się w dźwięku, zatopienie w barwach. Muzyka opływa uszy, kusi mnogością zmysłowych doznań. Spod ostrego jak czerwone papryczki dźwięku trąbek i klarnet贸w wyłaniają się kojące brzmienia puzon贸w, ciemnych niczym garść cynamonu. Piana są jak łyk dobrego wina, a świetne sola perkusyjne niczym przesłodka bak颅lawa - perfekcyjne zakończenie kulinarnej przygody. Nagle zaczynamy dostrzegać nadrzędny puls, zawsze r贸wno bijące serce każdej kompozycji, punkty, do kt贸rych zmierzają poszczeg贸lne frazy.
Trzecie słuchanie jest już prawdziwą przyjemnością, czeka się na swe ulubione momenty, na ulubione kompozycje.
Mimo wszystko mam z tą płytą kłopot. Poleciłbym ją każdemu, ale nie wiem, jakich sł贸w użyć. "Powinieneś posłuchać tej płyty, jest dość zabawna". Niby tak, ale jest to też płyta straszliwie smutna. "Polonezy" mają wiele cech postmodernistycznej zgrywy, poczynając od okładki, odwołującej się nie tyle do tańca, ile do samochodu (m贸wi rdza do rdzy: "poloneza czas zacząć"). Pierwszy polonez brzmi jak niestrojna g贸rnicza orkiestra, a ściślej, dokładnie jak muzyka do filmu C.K. Dezerterzy Gyorgy Selmeczy'ego - tam także podstawowym motywem był pastisz muzyki na orkiestrę marszową. Masecki daje jednak o wiele więcej w swych autonomicznych kompozycjach, jest też erudytą, bawiącym się konwencjami tytułowania polonez贸w (Premi膷re grande polonaise).
Jeżeli sztuka m贸wi nam coś o świecie, o czasach, w kt贸rych powstała, to Masecki m贸wi nam o kapitulacji wobec postmodernizmu, epoki pozbawionej oblicza, kt贸rej końca nie widać. Bo przecież nie m贸wi nam o tym, że amatorskie orkiestry bywają niezestrojone.
Płyta Polonezy nie daje łatwej rozrywki. Stawia pytania o miejsce muzyki w dzisiejszym świecie, we wsp贸łczesnej kulturze. O rolę kompozytora. O to, co z ostatnich stu lat będą chcieli zachować nasi wnukowie i co sobie o nas pomyślą ich dzieci.
Tylko, czy będziemy mieli odwagę poznać odpowiedzi?


MARCIN MASECKI. POLONEZY
Marcin Masecki dyrygent, fortepian, akordeon, Maurycy Idzikowski, Filip Mazur trąbki, Michał G贸rczyński, Tomasz Stawiecki klarnety, Bartek Smorągiewicz, Tomasz Duda saksofony, Michał Tomaszczyk, Piotr Wr贸bel puzony, Jerzy Rogiewicz perkusja
Lado ABC/NInA C19 (2013)
KRZYSZTOF KOMARNICKI

ROK LVII • NR 19 • 15 WRZEŚNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 19 • 15 WRZEŚNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa