Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Między wirtuozerią a formą

68. Międzynarodowy Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju, 2-10 sierpnia

  BORYS GILTBURG, Fot. Fundacja Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju  
  BORYS GILTBURG, Fot. Fundacja Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju  
Jak można było się spodziewać, pomysł Piotra Palecznego na Festiwal powr贸cił w tym roku niczym ostinato. Trzon dziesięciodniowego Festiwalu tworzy zawsze około dwudziestu recitali, na kt贸rych niedawni laureaci najważniejszych konkurs贸w pianistycznych występują obok popularnych na świecie pedagog贸w i dw贸ch-trzech reprezentant贸w pianistycznego Olimpu. Uzupełniają program liczne wydarzenia towarzyszące: kursy mistrzowskie (w tym roku pod wodzą profesor贸w Choong-Mo Kanga z Seulu i Arie Vardiego z Hanoweru), wiecz贸r uczestnik贸w festiwalu "Nokturn" (tym razem wypełnił go dialog dziennikarki z... Chopinem, czyli rozmowa Anny Skulskiej i Marcina Przybylskiego), koncert kameralny, popis uczestnik贸w kurs贸w, wykład znanego chopinologa (o profesorze Janie Ekierze m贸wił dyrektor NIFC-u, Artur Szklener), a w tym roku ponadto dwa koncerty edukacyjne duetu fortepianowego Tamara Granat - Bartłomiej Kominek oraz koncerty promocyjne w sąsiedniej Polanicy Zdroju, w wykonaniu student贸w Akademii Muzycznej we Wrocławiu.
Ta formuła, pozornie zachowawcza, przeciwstawia się dzisiejszej modzie na projekty, chroni słuchacza od organizacyjnego przepychu, reklamy i promocji płyt. Festiwal pozostaje kameralnym przeglądem aktualnej pianistyki, atrakcyjnym nawet wtedy, gdy gra dzisiejszych laureat贸w nie jest doskonała, a wśr贸d powracających do Dusznik artyst贸w są i konserwatyści, i pianiści wierni swym manierom wykonawczym.
W tym roku Festiwal przywoływał aurę konkurs贸w w Utrechcie, Montrealu, ale przede wszystkim turniej贸w w Leeds, Hamamatsu, Brukseli (Kr贸lowej Elżbiety), Fort Worth w Teksasie (Vana Cliburna). Cztery ostatnie, najbardziej prestiżowe obecnie konkursy, zaistniały w "pojedynku" ich niedawnych zwycięzc贸w: na czterech wieczorach kończących Festiwal "zmierzyli się" ze sobą Federico Colli, Ilia Raszkowski, Borys Giltburg i Wadim Chołodenko.
Mimo międzynarodowego rozmachu, program Festiwalu zdominowały dwie tradycje: włoska oraz ukraińsko-rosyjska.
Po dw贸ch latach powr贸cił do Dusznik Francesco Piemontesi - 30-letni Włoch ze Szwajcarii. Jego gra, bardzo swobodna i zarazem czuła, organowo przejrzysta, niczym dalekie echo stylu Benedettiego-Michelangelego, zachwycała najczystszymi barwami, zestawianymi w spos贸b pełen harmonii, frapowała a to miękkim konturem fraz, a to wyraziście zarysowanymi kształtami. Mylą się ci, kt贸rzy widzą w nim dandysa pianistyki. Naturalnie - choć zarazem przekornie - zabrzmiała pod jego palcami Barkarola Fis-dur Chopina, w kt贸rej bawił się rozkołysanym rytmem, by często zmieniając dynamikę i tempo, szerokim łukiem budować kulminacje. Czystość dźwięku i delikatny odcień przysłużyłz się także Debussy'emu, choć jego Preludia pod palcami Piemontesiego były bardziej impresjonistyczne niż symbolistyczne. Pianista porwał parafrazą Nad pięknym modrym Dunajem (Adolfa Schulza-Evlera), popisując się salonową swobodą.
W grze Beatrice Rana - 21-letniej Włoszki, laureatki II nagrody na tegorocznym Konkursie Vana Cliburna - żelazna dyscyplina i wierność tekstowi znowu okazały się zasadami naczelnymi. Pianistka podkreślała znaczenie lewej ręki, pionu harmonicznego i kadencji. Jej gra, utrzymana w surowym klimacie, ciemnych barwach, z wystudiowanym dźwiękiem, podążająca jakby drogą Wilhelma Kempffa, niestety nie przystawała do romantycznie rozmarzonych Etiud symfonicznych Schumanna (za mało wdzięku!), ani też kalejdoskopowo zmiennych Preludi贸w Chopina, w kt贸rych artystka wielokrotnie forsowała dźwięk i przerysowywała kulminacje. Jak dalece 贸w surowy monumentalizm łączy się z jej delikatną naturą, można było przekonać się w Wariacjach Abegg Schumanna (podczas "Nokturnu"), kt贸rymi udowodniła, że przy pomocy dyskretnej zmiany pedału, rubata, tempa, potrafi stworzyć prawdziwą poezję.
  OLGA KERN, Fot. Fundacja Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju  
  OLGA KERN, Fot. Fundacja Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju  
A jak ocenić pianistykę Federica Colliego, zwycięzcę konkursu w Leeds
w 2012 roku i zwycięzcy konkursu Mozartowskiego w Salzburgu rok przedtem? To rzadki brylant, choć jego gra jest swoiście skromna, ascetyczna, prawdziwie "tekstowa". Słuchając programu ułożonego z utwor贸w Mozarta (m.in. Fantazja d-moll i Rondo
D-dur
) oraz Schuberta (4 Impromptus op. 142), myślałem o Regionach wielkiej herezji Jerzego Ficowskiego: partytura muzyczna przeradzała się u Colliego we własną narrację, niczym dostępna zmysłom rzeczywistość w prozie Brunona Schulza, rodzaj fantastycznej księgi, kt贸rą pianista "kartkował" powoli, docierając do głęboko ukrytych warstw i znaczeń.
Można było kaprysić, słuchając jego nabożnego, niepodszytego Weltschmerzem Mozarta z Fantazji d-moll, ale głęboko poruszające były Impromptus Schuberta, przed kt贸rymi pianista kazał odczytać wiersz Aloysiusa Bertranda (tego samego, kt贸ry zainspirował Ravela w Gaspard de la nuit). Waga jego interpretacji polegała na tym, że ukazała Schuberta takim, jakim jest: zatrzymanie czasu, melancholia i pozorna pogoda ducha przeplatają się tu z nieoczekiwaną grozą. Colli każde Impromptu zagrał inną barwą, inaczej też stosując pedał, r贸żnicował wariacje w poszczeg贸lnych miniaturach, ale i dbał o sp贸jność muzyki. Doskonale wyczuł język Schuberta; była to pianistyka zachwycająca, jasna i zarazem nostalgiczna, a to dziś nieczęste.
Podobnej klarowności brakowało w grze innych pianist贸w. Trzeba jednak wspomnieć o recitalu Olgi Kern, goszczącej w Dusznikach po raz drugi po pięcioletniej przerwie. Chociaż pianistka mogła nieco zniechęcić słuchacza nadmierną wirtuozerią i forsownymi środkami (np. zbyt mocno podkreślała synkopy w walcach z Karnawału Schumanna, przesadnie uwypuklała r贸żnice artykulacyjne, zachowując przy tym jednolitą barwę), w jej interpretacji ujęły trzy Preludia z op. 32 Rachmaninowa. W przeciwieństwie do wykonań wielu rosyjskich pianist贸w, Rachmaninow Olgi Kern był krystalicznie czysty, do pewnego stopnia chłodny, subtelną barwą kojarzący się z estetyką Chopina. Podobnie zabrzmiała muzyka i tego kompozytor: choć Etiudę h-moll op. 25 pianistka zagrała monumentalnie, po Etiudzie As-dur z tego samego opusu w uszach pozostała przede wszystkim ciepła, uzyskiwana umiejętną pedalizacją barwa dźwięku.
W recitalach innych przedstawicieli szkoły rosyjskiej brakowało proporcji między środkami wirtuozowskimi a formą. Trudno orzec, czy winne jest temu konkursowe, sportowe nastawienie artyst贸w, czy brak wyczucia akustyki niewielkiej sali w Dusznikach. Na największą pr贸bę uszy słuchaczy wystawił Kirył Gerstein, kt贸ry w 2001 roku zwyciężył w Konkursie Rubinsteina w Tel-Awiwie. Folgując temperamentowi we wsp贸łczesnym Ostatnim tańcu Ofelii Oliviera Knussena, nie zachował też umiaru w utworach dawniejszych. W jego interpretacji wytworne Obrazki z wystawy stały się przeglądem sztuki prymitywist贸w. R贸wnie nieprzekonująco, ciężko zagrał tę suitę Koreańczyk, Dong Min-Lin, uczeń Lwa Naumowa w Moskwie, laureat III nagrody na Konkursie Chopinowskim w 2005 roku. Z kolei Witalij Pisarenko, zwycięzca konkursu Liszta w Utrechcie, pianista o perfekcyjnym warsztacie technicznym, umiejący r贸żnicować dźwięk, w Moments musicaux Rachmaninowa i Sonacie "Dantejskiej" Liszta epatował ostrą artykulacją, przerysowaną dynamiką i nadwyżką emocji. Co prawda na tle innych wykonań muzyki Rachmaninowa jego przepojona rosyjskim spleenem gra wypadła nieźle - z tym, że nie da się tego powiedzieć o Wariacjach na temat Corellego, kt贸re brzmiały niczym rozmowa kompozytora z samym sobą.
R贸wnież Ilia Raszkowski, triumfator Konkursu w Hamamatsu w 2012 roku, zachwycający audytorium w Dusznikach pięć lat temu, nie umiał wyważyć proporcji między wirtuozerią a formą. O ile jego stonowane Trois nouvelles 茅tudes Chopina brzmiały niczym kontemplacja minionego czasu, o tyle w Etiudach-Tableaux Rachmaninowa popadł w dekadencję i frenetyczność, przy czym za potrzebami jego duszy najwyraźniej nie nadążały palce.
  FRANCESCO PIEMONTESI, Fot. Fundacja Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju  
  FRANCESCO PIEMONTESI, Fot. Fundacja Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju  
Po drodze była jeszcze zagrana całkiem pomysłowo przez Borisa Giltburga Sonata c-moll Schuberta. W grze zwycięzcy zeszłorocznego konkursu w Belgii słychać rzadko stosowane środki ekspresyjne, wyobraźnię i wyczulenie na detal. Niestety dygresyjność i nadmiar pomysł贸w sprawiły, że skądinąd perfekcyjny technicznie utw贸r stał się zbyt hermetyczny. Można było oczywiście podziwiać epicki rozmach czterech Ballad Chopina w jego wykonaniu, meandryczność ich toku, chociaż swoista retoryczność i maniera zwalniania w kantylenach mimowolnie przywoływały opisy muzyki Chopina autorstwa Stanisława Przybyszewskiego. Na uznanie zasługiwała też wyrazista interpretacja Etiud-Obraz贸w Rachmaninowa, ale już VIII Sonata Prokofiewa wydała się zbyt groteskowa i przeładowana ekspresją.
Im bliżej było końca Festiwalu, tym częściej w programach recitali pojawiali się obok siebie Chopin i Rachmaninow. Ciekawy wariant takiego połączenia odnaleźliśmy w recitalu Zbigniewa Raubo, kt贸ry opr贸cz kompletu Ballad Chopina zagrał nieznane w Polsce (niestety rażące grandilokwencją) Wariacje na temat Chopina (wykorzystujące Preludium c-moll) Rachmaninowa. Zwykle melancholijna, retoryczna, lekka gra Raubo-chopinisty nie znalazła tym razem wyrazu w Balladach (zbyt gęste rubata i popłoch w kulminacjach), Rachmaninow zabrzmiał jednak epicko i na długim oddechu.
W każdym razie lepiej niż Rachmaninow w ujęciu Marii Kim, kt贸ra jednakże Scherzo b-moll Chopina zagrała na "Nokturnie" niemal idealnie. Najbardziej porywająca była I Sonata d-moll Rachmaninowa w wykonaniu Wadima Chołodenki, Ukraińca z Moskwy, ucznia Wiery Gornostajewej, kt贸ry wygrał w tym roku Konkurs Cliburna; swoją prostą, staromodną i ekspresyjną grą przypominał nieco Emila Gilelsa.
Wolny od ciśnienia medialnego i towarzyskiego Festiwal w Dusznikach zn贸w okazał się przeglądem wszechstronnym, ukazującym to, co w pianistyce światowej aktualne i oryginalne.
MICHAŁ KLUBIŃSKI

ROK LVII • NR 19 • 15 WRZEŚNIA 2013

Mysz w Ruchu


ROK LVII • NR 19 • 15 WRZEŚNIA 2013


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa