Muzyka wspˇ│czesna
Relacje
Opera
Historia
P│yty
Archiwum Artyku│y Ksią┐ki P│yty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og│oszenia Forum Kontakt
Muzyka wspˇ│czesna  Dla każdego coś miłego. Muzyczne Biennale w Zagrzebiu, 19┬-28 kwietnia 2007

Od roku 1961, czyli od pierwszego Muzycznego Biennale, Zagrzeb jest ważnym punktem na mapie muzyki wsp├│łczesnej. Festiwal był zawsze czymś więcej niż tylko miejscem spotkań Wschodu i Zachodu - tu działy się rzeczy ważne nie tylko z perspektywy politycznej, wyznaczonej przez podział Europy. Od początk├│w wykonywano na nim dużo muzyki polskiej, m.in. na Biennale odbyło się prawykonanie Trois po─Źmes d'Henri Michaux Lutosławskiego. Gościli tu Strawiński, Stockhausen, Boulez, Szostakowicz, Nono i prawie wszyscy najważniejsi tw├│rcy drugiej połowy XX wieku. Polityczne powody zainteresowania Biennale szybko przestały być najważniejsze (przynajmniej nie w tym sensie jak za czas├│w "żelaznej kurtyny"), od dawna liczy się muzyka i jej jakość.

Jak zatem Festiwal miewa się dzisiaj? Zacznijmy od plus├│w: Zagrzeb jest miastem o bogatym życiu kulturalnym, Biennale przyciąga sporą publiczność (w tym dużo ludzi młodych), władze też go nie zaniedbują. Jest gdzie robić koncerty - zwłaszcza znakomita Sala im. Watrosława Lisinskiego na dwa tysiące miejsc może nam zaimponować, bo takiej w Polsce nie mamy. Imponująca jest liczba koncert├│w - w ciągu dziewięciu festiwalowych dni odbyło się ich aż pięćdziesiąt (!), do czego należy dodać kilka warsztat├│w prowadzonych przez muzyk├│w z zagranicy. Imprezy nie zachodziły na siebie i na każdej frekwencja była co najmniej przyzwoita, a najczęściej dobra albo wręcz bardzo dobra. Dominowała muzyka chorwacka i z kraj├│w byłej Jugosławii - tak wielki przegląd aktualnej tw├│rczości nie może być pasjonujący ani w większości, ani tym bardziej w całości, ale to oczywiście nie zarzut, bo żeby sztuka kwitła i pojawiały się dzieła wybitne, cała rzesza kompozytor├│w musi tworzyć i mieć okazję skonfrontowania swoich utwor├│w z kompozycjami koleg├│w oraz ze słuchaczami.

  ELŻBIETA PENDERECKA, MILKO KELEMEN (odbiera nagrodę), DIETER TOPP (przedstawiciel Europa Kulturpreis), IVO JOSIPOVIĆ (dyrektor artystyczny Biennale)  
  ELŻBIETA PENDERECKA, MILKO KELEMEN (odbiera nagrodę), DIETER TOPP (przedstawiciel Europa Kulturpreis), IVO JOSIPOVIĆ (dyrektor artystyczny Biennale)  
Pojęcie "muzyka wsp├│łczesna" bywa rozmaicie rozumiane, toteż programy festiwali jej poświęconych bywają skrajnie zr├│żnicowane. Zagrzebskie Biennale jest obecnie pod tym względem bardzo liberalne, czym r├│żni się nie tylko od np. Donaueschingener Musiktage, lecz także od siebie w poprzednich latach. Kiedy szefem Biennale był jego tw├│rca Milko Kelemen (od początk├│w w 1961 do roku 1995) była to impreza dość podobna do "Warszawskiej Jesieni", otwarta zar├│wno na awangardę, jak na kierunki neostylistyczne, ale programowana z przekonaniem, że "wsp├│łczesność" odzwierciedla się nie tylko w dacie powstania utworu, lecz także w cechach języka muzycznego.

Festiwal w obecnym kształcie uważam za nadmiernie permisywny, i nie dlatego, żebym muzyką neostylistyczną czy lżejszą pogardzał - sam byłem ciekaw, jak brzmi np. neostraussowska kolubryna Samuela Barbera Prayers of Kierkegaard z roku 1954, kt├│ra w wykonaniu Orkiestry i Ch├│ru Akademii Muzycznej w Zagrzebiu pod dyrekcją Aleksandara Kalejd┬×icia uroczyście zakończyła "poważną" część Biennale. Trudno jednak byłoby uznać nawet za ciekawostkę przedstawiony w pierwszej części Koncert na kotły (z dwoma solistami) Philippa Glassa czy zaprezentowany dwa dni wcześniej nieznośnie ckliwy Twilight Kanczelego na skrzypce, alt├│wkę, syntezator i orkiestrę - mimo skrajnego uproszczenia pewnych element├│w, gruzińskiemu kompozytorowi jak dotąd udawało się nie przekroczyć granicy kiczu i zaoferować "coś w zamian", ale tym razem nie zdziwiłbym się, gdyby zaraz potem zabrzmiało "coś" Preisnera. Nietrudno "zepsuć monetę" i zrobić "fajną imprezę dla ludzi", powstaje jednak pytanie kto, jeśli nie festiwal muzyki wsp├│łczesnej, ma kultywować jakości wykraczające poza muzykę tradycyjną i popularną?

Wsp├│łczesna muzyka chorwacka znana jest poza granicami kraju dzięki tw├│rcom takim, jak osiadły w Stuttgarcie Milko Kelemen, niestrudzony awangardzista Dubravko Detoni (znany u nas m.in. dzięki występom zagrzebskiego zespołu ACEZANTEZ) lub zamieszkały we Francji i rzadko goszczący w kraju Yvo Malec (w tym roku nie grano go na Biennale). Dzięki uprzejmości organizator├│w mogłem przed przyjazdem poznać nieco muzyki tw├│rc├│w najbardziej dziś w Chorwacji cenionych i reprezentowanych na Festiwalu wieloma utworami. Og├│łem wykonano na nim utwory aż 43 kompozytor├│w chorwackich.

Dominowała muzyka neoromantyczna, neobart├│kowska i minimalistyczna - sprawniej lub mniej sprawnie napisana, rzadko o indywidualnych rysach. Niewiele ich było w utworach Igora Kuljericia, kt├│remu poświęcono monograficzny koncert w wykonaniu cenionej kameralnej orkiestry smyczkowej "Soliści z Zagrzebia". Ponadto, na inauguracyjnym koncercie w Chorwackim Teatrze Narodowym z udziałem Baletu z Rijeki zaprezentowano jego Koncert na marimbę i orkiestrę oraz nieco folkloryzujący i ciekawszy Kwartet smyczkowy "Song".

  DUBRAVKO DETONI i Orkiestra Symfoniczna Radia i Telewizji Chorwackiej  
  DUBRAVKO DETONI i Orkiestra Symfoniczna Radia i Telewizji Chorwackiej  
Bardziej interesująca wydała mi się muzyka zmarłego w roku 2006 Stanko Horvata, kt├│remu r├│wnież poświęcono koncert monograficzny - wypełniła go muzyka fortepianowa, przeważnie z ducha nieco bart├│kowska, często zdradzająca skłonność do dysonans├│w dla ich dysonansowych walor├│w i do traktowania fortepianu jako instrumentu perkusyjno-rytmicznego. Poza tym kilka jego utwor├│w znalazło się w programach innych koncert├│w (m.in. Kwartetu smyczkowego Filharmonik├│w Berlińskich, kt├│ry zagrał także Kwartet Lutosławskiego). Spodobał mi się Dithyrambos wykonany przez Orkiestrę Symfoniczną Radia i Telewizji Chorwackiej (dyrygent Niksa Bareza), w kt├│rym to utworze kompozytorowi udało się połączyć w przekonującą całość dobrej jakości pomysły dość zr├│żnicowanej natury. Jeszcze bardziej urozmaicone i zarazem nowocześniejsze były kr├│tkie epizody, z jakich składała się zagrana na tym samym koncercie kompozycja 70 Answers Dubravko Detoniego (prawykonanie). Występ orkiestry poprzedziła ceremonia wręczenia Milko Kelemenowi (przez Elżbietę Penderecką) nagrody Europa Kulturpreis, po kt├│rej zabrzmiał jego koncert skrzypcowy Grand jeu classique.

Inne znane postaci dzisiejszej muzyki chorwackiej, bardziej jednak w kraju niż za granicą, to Mladen Tarbuk i Berislav Sipus. Ich utwor├│w można było wysłuchać m.in. na koncercie kolejnej orkiestry smyczkowej - słoweńskiej Camerata Labacensis pod dyrekcją pierwszego z nich. Zapamiętałem zwłaszcza neoromantyczną, o szlachetnej emocji, kompozycję ┬Őipu┬Üa ...aus Marchenzeit... z długim crescendem budowanym przez solo alt├│wki na tle oszczędnego akompaniamentu pozostałych muzyk├│w.

Jednym z tematycznych wątk├│w była muzyka sceniczna - przedstawiono kilka oper kameralnych i gatunk├│w pokrewnych, autorstwa przeważnie Chorwat├│w. Spośr├│d nich za godne uwagi uznałbym Fabularium animale osiadłego w Niemczech Silvio Foreticia oraz Requiem czołowego chorwackiego "elektronika" Zlatko Tanodiego. Pierwszy z tych utwor├│w - na sześciu śpiewak├│w-aktor├│w i zesp├│ł kameralny - miał prawykonanie w Kolonii w roku 1972, a w Zagrzebiu wykonano go po raz pierwszy w pełnej scenicznej wersji. Oparty na bajkach Lessinga utw├│r łączy elementy opery, operetki, musicalu, kantaty i cyklu pieśni, jest lekki, dowcipny i pełen aluzji stylistycznych oraz cytat├│w (m.in. z Wagnera, Sch├Ânberga, Pendereckiego i Stockhausena); w tej nieco rozrywkowej muzyce znać rękę kompozytora wprawnego w zaawansowanych technikach. Kompozycja Tanodiego przeznaczona jest na solowy sopran (Lidija Horvay-Dunjko) sterujący interaktywnym systemem elektroakustycznym z ciekawie wykorzystaną przestrzenią - początek to nagromadzenie muzycznych aluzji i cytat├│w, jakby film z całego życia w przyspieszonym tempie stanowiący wprowadzenie do mszy za umarłych.

Po Chorwatach najliczniejsi byli Szwedzi, jako że muzyka z tego kraju była kolejnym festiwalowym tematem. Wystąpili wykonawcy z najwyższej p├│łki: Kr├│lewska Orkiestra Filharmoniczna ze Sztokholmu zagrała pod batutą Alana Gilberta i z towarzyszeniem sekstetu perkusyjnego Kroumata. Szwedzi wykonali Utwory koncertowe na perkusję i orkiestrę Svena-Davida Sandstr├Âma - inteligentną, postmodernistyczną mieszankę "od Sasa do lasa", potem Exquisite Corpse - nowy utw├│r nieco w stylu dawnego Ligetiego dobrze nam znanego Andersa Hilborga. Wiecz├│r zakończył neoromantyczny Koncert na trąbkę Rolfa Martinssona z masywną orkiestrą, wielkimi kulminacjami i mocno eksploatowanym solistą H─║kanem Hardenbergerem.

Świetny wykonawczo, choć mniej ciekawy repertuarowo występ dała czternastoosobowa orkiestra smyczkowa Camerata Nordica; najciekawszymi pozycjami wieczoru był awangardowo-folklorystyczny Taromirs Tid Karin Rehnqvist oraz stara, bo z 1952 roku, hindemithowsko-bart├│kowska Music for Strings Ingvara Lidholma. Odbyły się r├│wnież dwa koncerty szwedzkiej muzyki elektronicznej, ale największe wrażenie zrobił na mnie osobny zespołu Kroumata, a zwłaszcza fragmenty z Plejad Xenakisa. Perkusyjna muzyka francuskiego Greka jest żywiołowa, skomplikowane choć wyraziste rytmy mają w sobie jakąś pierwotną, magiczną i rytualną moc - występ sz├│stki perkusist├│w licznie zgromadzona publiczność przyjęła z prawdziwym zachwytem.

  KRZYSZTOF PENDERECKI, MONIKA LESKOVAR, DANJULO ISHIZAKA, JADRANKA GASPAROVIĆ (wiolonczele) i Orkiestra  Filharmonii w Zagrzebiu  
  KRZYSZTOF PENDERECKI, MONIKA LESKOVAR, DANJULO ISHIZAKA, JADRANKA GASPAROVIĆ (wiolonczele) i Orkiestra Filharmonii w Zagrzebiu  
Kompozytorem wyr├│żnionym w tym roku szerszą prezentacją dorobku był Krzysztof Penderecki, kt├│ry poprowadził Orkiestrę Filharmonii w Zagrzebiu w IV Symfonii i Concerto grosso na trzy wiolonczele i orkiestrę. Utwory na mniejszą obsadę wykonały zespoły z Chorwacji: Cantus Ensemble zagrał Sekstet, II Kwartet smyczkowy zabrzmiał w wykonaniu Kwartetu Porin, a Kwartet na klarnet, skrzypce, alt├│wkę i wiolonczelę w transkrypcji na cztery saksofony (Zagrzebski Kwartet Saksofonowy). Penderecki był częstym gościem Zagrzebskiego Biennale niemal od jego początk├│w, a jego muzyka jest tu wysoko ceniona i wydaje się, ze wywiera duży wpływ na postawy chorwackich tw├│rc├│w r├│żnych pokoleń.

Innych ważnych pozycji spoza Chorwacji nie było wiele: Zesp├│ł Sonemus z Sarajewa z niemieckim dyrygentem Matthiasem Kuhnem bardzo dobrze spisał się w Vortex temporum Griseya, jeszcze przed oficjalnym otwarciem Festiwalu słoweński klarnecista Tadej Kenig zagrał Dialogue de l'ombre double Bouleza (niestety jeszcze nie doleciałem, czego żałuję, bo uwielbiam), Ch├│r Chorwackiego Radia i Telewizji z zespołem Cantus wykonał Jetzt immer Schnee Gubajduliny. Owacjami przyjęto parodię demagogicznych przem├│wień (w tłumaczeniu na chorwacki) w Der Tribun Mauricio Kagela, ale w tym utworze akurat muzyka - sama w sobie i jako przedmiot teatralnych działań - odgrywa niewielką rolę i zasadniczą jego treść tworzy monolog aktora. Może coś mi umknęło - wysłuchanie wszystkich koncert├│w to zadanie ponad siły - niemniej powiedziałbym, że to stanowczo za mało, jak na tak wielki festiwal. Chyba przydałoby się pilniej śledzić, co się na świecie dzieje...

Ostatnią pozycją prawie każdego dnia były nocne koncerty "nieakademickiej" elektroniki w Studenckim Centrum Kultury. Miłośnicy tego nurtu mieli wiele powod├│w do zadowolenia, bo wystąpiły gwiazdy: m.in. Ikue Mori, Christian Fennesz i Duo Pan Sonic. Przed Fenneszem z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem programu przedstawionego przez holendersko-niemiecki zesp├│ł Bakin Zub (elektronika, perkusja, klarnet i saksofony, skrzypce, elektryczna gitara, elektryczny bas). Złożyły się nań kompozycje urodzonego w Chorwacji i zamieszkałego w Holandii Marko Cicilianiego, wzbogacone elementami wizualnymi i nawiązujące do uporczywości rocka czy techno, ale w spos├│b raczej aluzyjny, za to o urozmaiconym przebiegu formalnym i wystudiowanej zmienności emocji. Ciekaw byłem, jak oczekująca Fennesza publiczność przyjmie coś, co wydawało się łączyć walory wsp├│łczesnej kompozycji z jakościami przez nią cenionymi. Nieco mnie zdziwiło, kiedy wkr├│tce sporo os├│b skierowało się do wyjścia, po czym ktoś usiłował muzyk├│w wyklaskać, a na koniec rozległo się parę zdawkowych braw. Ot, przyczynek do kwestii "muzyki bez granic".

Festiwal był niegdyś imprezą jugosłowiańską, dziś dominuje na nim muzyka chorwacka. Warto jednak odnotować, że podział wielonarodowego państwa nie spowodował zerwania dawnych związk├│w, a Biennale nadal stanowi, choć w mniejszym stopniu, forum dla kompozytor├│w i muzyk├│w, dla artyst├│w ze Słowenii, Serbii, Bośni, kt├│rych jest tu znacznie więcej niż z reszty sąsiadujących kraj├│w. Oby tylko troszcząc się należycie o rozw├│j rodzimej muzyki Biennale nie stał się imprezą o znaczeniu jedynie lokalnym.
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LI • NR 11 • 27 MAJA 2007

Mysz w Ruchu


ROK LI • NR 11 • 27 MAJA 2007


2013r - Terminarz nadsy│ania materia│ˇw


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do gˇry  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa