Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Sprawdzian talentu, start do kariery. VIII Międzynarodowy Konkurs Dyrygent贸w im. Grzegorza Fitelberga

Przeszło trzydzieści lat temu Karol Stryja, długoletni dyrektor Filharmonii Śląskiej, zainicjował Konkurs Dyrygent贸w im. Grzegorza Fitelberga, kt贸ry w tym roku odbywał się w Katowicach po raz 贸smy, od 17 do 25 listopada.

Konkurs spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Z całego świata napłynęło z g贸rą dwieście zgłoszeń, spośr贸d kt贸rych odpowiednia komisja wytypowała 40 kandydat贸w, a z nich do pierwszego etapu przystąpiło ostatecznie 35 os贸b. Okazało się, iż wyb贸r komisji był trafny, bowiem - według zgodnej opinii wszystkich niemal obserwator贸w - przeważająca większość uczestnik贸w Konkursu udowodniła swe duże zdolności i wysoki poziom przygotowania.

"Konkurs był wydarzeniem artystycznym bardzo wysokiej rangi - stwierdził przewodniczący międzynarodowego jury Tadeusz Strugała. - Złożył się na to wysoki poziom uczestnik贸w, a także niezwykle wysoki poziom solist贸w, ponieważ do wsp贸łpracy zaproszono czw贸rkę znakomitych muzyk贸w... Z moich obserwacji wynika, a jako przewodniczący jury jestem tu już po raz drugi, że poziom uczestnik贸w tego konkursu był wyższy niż cztery lata temu."

  EUGENE TZIGANE Fot. Krzysztof Lisiak  
  EUGENE TZIGANE Fot. Krzysztof Lisiak  
I rzeczywiście: od samego początku rozgorzała tu nader interesująca rywalizacja. Już w pierwszym etapie, kiedy należało z orkiestrą Filharmonii Śląskiej przeprowadzić pr贸bę jednej ze znanych koncertowych lub operowych uwertur (Mozart, Beethoven, Berlioz, Moniuszko, Rossini, Weber) oraz części jednej z określonych regulaminem Symfonii Haydna, Mozarta bądź Beethovena, ujawniło się co najmniej kilka bardzo obiecujących osobowości. Przysłuchując się i przyglądając pracy młodych adept贸w (co znakomicie ułatwiał potężny telebim ukazujący twarz dyrygenta, jego mimikę oraz najdrobniejsze gesty) dopiero pod koniec pierwszego etapu, zdążyłem już wtedy zachwycić się szczerze pełnym dynamicznej energii i finezji zarazem potraktowaniem Karnawału rzymskiego Berlioza przez 26-letniego Eugene'a Tzigane rodem ze Stan贸w Zjednoczonych; niedaleka przyszłość miała pokazać, że się nie pomyliłem.

Po czterodniowych przesłuchaniach jury, zgodnie z regulaminem, dopuściło dwanaście os贸b do drugiego etapu, w kt贸rym wypadało zmierzyć się z wielką romantyczną symfoniką oraz zademonstrować umiejętność towarzyszenia soliście w wylosowanym uprzednio koncercie skrzypcowym lub wiolonczelowym. Znalazło się w tej szczęśliwej grupie aż pięciu Amerykan贸w oraz po jednym muzyku z Australii, Chin, Rosji, Finlandii i Litwy, a także dwie Polki: Marzena Diakun z Wrocławia i Maja Metelska z Warszawy, ocenione najwyżej spośr贸d naszych pięciorga startujących w Konkursie kandydat贸w.

W tym etapie jako pierwsza zabłysła od razu 29-letnia Chinka Czen Lin, imponując precyzją gestu, mistrzostwem budowania formy i dramatycznego napięcia, jak też celnością kierowanych do orkiestry uwag w I części Symfonii fantastycznej Berlioza oraz czujnością i kulturą towarzyszenia Piotrowi Pławnerowi w Koncercie
d-moll Sibeliusa.

  CZEN LIN Fot. Krzysztof Lisiak  
  CZEN LIN Fot. Krzysztof Lisiak  
Jak nietrudno było przewidzieć, także i Eugene Tzigane radził sobie dzielnie pracując z orkiestrą nad dynamiczną czwartą częścią Symfonii fantastycznej (Droga na plac stracenia) i nad towarzyszeniem soliście w Koncercie Sibeliusa, gdzie m.in. nad wyraz pięknie zabrzmiało solo oboju w I części tego dzieła. Cały zresztą drugi etap Konkursu pokazał wyraziście, iż tych dwoje g贸rowało zdecydowanie nad pozostałymi konkursantami - nie tylko sprawnością techniki dyrygenckiej, ale także tym, że oboje poprzez dyrygowane utwory mieli najwięcej do powiedzenia słuchaczom.

Nasuwa się tu jednak pewna refleksja: oto na dyrygenckim konkursie w Budapeszcie - gdzie swego czasu miałem honor brać udział w pracach jury - regulamin stanowił wyraźnie, że w wyznaczonym czasie kandydat winien był przeprowadzić z orkiestrą pr贸bę, a następnie przedstawić efekt tej pracy w postaci wykonania całości utworu lub jego określonej części (w przypadku formy cyklicznej). W Katowicach takiego wymogu nie było - i trochę mi (a zapewne nie tylko mnie jednemu) tego brakowało. Może warto rozważyć tę sprawę przy ustalaniu regulaminu następnego Konkursu?

Oczywiście po zsumowaniu punktacji pierwszego i drugiego etapu Czen Lin i Eugene Tzigane znaleźli się w finale, kt贸rego program wypełniała muzyka XX wieku (w tym obowiązkowo jeden polski utw贸r dużego formatu), a do kt贸rego opr贸cz nich weszło jeszcze trzech Amerykan贸w: Ghun Kim, Shizuo Kuwahara i Sean Newhouse, oraz Litwin Dainius Povilionis. W owym finale zaś sympatyczna Czen Lin bardziej jeszcze niż w poprzednim etapie zaskoczyła wielu obserwator贸w - a być może także niekt贸rych juror贸w - doskonałym odczuciem nasyconego intensywnymi emocjami klimatu i imponującym ogarnięciem skomplikowanej konstrukcji pierwszej części II Symfonii Szymanowskiego, z bezbłędnym a wyrazistym odnajdywaniem myśli przewodniej każdego epizodu.

  SEAN NEWHOUSE Fot. Krzysztof Lisiak  
  SEAN NEWHOUSE Fot. Krzysztof Lisiak  
W ostatecznym rezultacie triumfatorem Konkursu okazał się Eugene Tzigane. Czen Lin zdobyła drugą nagrodę; trzecią zaś jury - w kt贸rym poza Tadeuszem Strugałą zasiadał dyrektor artystyczny Filharmonii Śląskiej Mirosław J. Błaszczyk, Marek Pijarowski, Jerzy Salwarowski, dyrektor artystyczny Filharmonii w Waszyngtonie Piotr Gajewski, Juozas Domarkas (Litwa), Patrick Fournillier (Francja), Jin Wang (Chiny), Andreas Weiss (Niemcy) oraz triumfatorka V Konkursu z 1995 roku Wiktoria Żadko (Ukraina) - przyznało Seanowi Newhouse. Pozostała tr贸jka finalist贸w otrzymała wyr贸żnienia oraz prawo do zaszczytnego tytułu laureata VIII Konkursu. Było też, oczywiście bardzo wiele nagr贸d pozaregulaminowych.

Uwieńczeniem całej imprezy stał się - naturalnie - uroczysty koncert laureat贸w, powt贸rzony nazajutrz, 26 listopada, w Warszawie, w Studiu im. W. Lutosławskiego. Tym razem Sean Newhouse poprowadził w spos贸b godny szczerego uznania Beethovenowską uwerturę Egmont, Czen Lin podbiła słuchaczy finezyjnym wykonaniem Suity z "Ognistego ptaka" Strawińskiego, zaś Eugene Tzigane zasłużył na gorącą owację dynamiczną interpretacją Symfonii fantastycznej (całości - bo w Katowicach prowadził tylko trzy części, z racji dość długiej uroczystości tego wieczoru).

  MAJA METELSKA Fot. Krzysztof Lisiak  
  MAJA METELSKA Fot. Krzysztof Lisiak  
Czemu można przypisać tak imponujący sukces - cztery miejsca w finale na sześć możliwych - grupy Amerykan贸w na tegorocznym Konkursie? Oddajmy znowu głos Tadeuszowi Strugale (cytuję za wydawaną w czasie Konkursu "Gazetą Dyrygencką"): "Reprezentanci Stan贸w Zjednoczonych udowodnili, że dyrygentura to nie tylko teoretyczne przygotowanie rąk do pracy. Oni od początku mają ogromne możliwości pracy z orkiestrami, i to często znakomitymi, dlatego też byli lepiej przygotowani. Doskonale wiedzieli, jak pracować z orkiestrą, jak jej nie zanudzać, jak konkretnie realizować swoje zamierzenia, co nie zawsze ma miejsce w przypadku europejskich kandydat贸w, w tym r贸wnież Polak贸w."

M贸wiąc o VIII Konkursie Dyrygent贸w nie można pominąć milczeniem zbiorowego bohatera tej wielkiej imprezy, jakim bez wątpienia była Orkiestra Filharmonii Śląskiej. Najpierw bowiem musiała ona przez szereg dni intensywnej pracy pod batutą swego szefa Mirosława Błaszczyka przygotować wstępnie aż 36 utwor贸w, r贸żnych rozmiar贸w i r贸żnego stopnia trudności, figurujących w konkursowym programie, a następnie w czasie Konkursu musiała poddawać się karnie życzeniom młodych, w wielu wypadkach bardzo jeszcze mało doświadczonych jego uczestnik贸w. Czyniła to zaś utrzymując cały czas grę na imponująco wysokim poziomie i okazując stremowanym muzykom ujmującą życzliwość. Nie ma w Polsce, jak wolno sądzić, drugiego zespołu symfonicznego, kt贸ry by r贸wnie ciężkim zadaniom m贸gł godnie podołać, czyniąc to - rzecz niebagatelna - w niezmiernie sympatycznej atmosferze. Trudno tedy uwierzyć krążącym w kuluarach pogłoskom, jakoby ten właśnie zesp贸ł był pośr贸d polskich filharmonicznych orkiestr zespołem najgorzej wynagradzanym. Ale - w naszym kraju podobno wszystko jest możliwe...

  MARZENA DIAKUN Fot. Krzysztof Lisiak  
  MARZENA DIAKUN Fot. Krzysztof Lisiak  
Elementem niemało przyczyniającym się do budowania wysokiej rangi katowickiego Konkursu były z pewnością osoby znakomitych solist贸w, kt贸rym w drugim etapie towarzyszyli na dyrygenckim podium młodzi jego uczestnicy. Słuchanie brawurowego wykonania Wariacji "Rokoko" Czajkowskiego przez Rafała Kwiatkowskiego, uduchowionej interpretacji Koncertu a-moll Schumanna Tomasza Strahla, Koncertu d-moll Sibeliusa granego przez Piotra Pławnera czy I Koncertu skrzypcowego Szymanowskiego - przez Jakuba Jakowicza, stawało się w niejednym przypadku prawdziwą ucztą artystyczną.

Wypada też wspomnieć o znakomitej organizacji całej imprezy, co jest zasługą dyrektora naczelnego Filharmonii Śląskiej, Grażyny Szymborskiej i grona bardzo sprawnych jej wsp贸łpracownik贸w, jak też Bernarda Poloka, sekretarza jury Konkursu. Warto odnotować wizytę potomka patrona Konkursu - osiadłego za Oceanem Gary'ego Fitelberga, a także mn贸stwo imprez towarzyszących, pośr贸d kt贸rych znalazł się m.in. pokaz filmu o Grzegorzu Fitelbergu zrealizowanego przez Stanisława Janickiego oraz wystawa Dyrygenci - alfabet ekspresji fotografika Juliusza Multarzyńskiego. Prezentowane na niej zdjęcia ukazały się także, za sprawą Fundacji Muzycznej Międzynarodowego Konkursu im. Grzegorza Fitelberga, w postaci pięknego albumu, opatrzonego obszernym esejem Leona Markiewicza.
J脫ZEF KAŃSKI

ROK LI • NR 26 • 23 GRUDNIA

Mysz w Ruchu


ROK LI • NR 26 • 23 GRUDNIA


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

Komentarze

recenzje ( Beata Staszewska wyslano 2008-05-31 godz. 21:34 )  

 

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa