Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  IV Międzynarodowy Festiwal 'Chopin i jego Europa' - Fortepian贸w moc

Ten festiwal to istna orgia fortepianowa, choć może nie każdy z uczestnik贸w ma okazję zaprezentować się na nim w pełni. Koncepcja koncert贸w, na kt贸rych występuje po kilku solist贸w, jest czymś wyjątkowym; zdarza się to przy okazji koncert贸w kameralnych, okolicznościowych, na czyjąś cześć. Ale nie jest to jedyny tw贸rczy wkład szefa artystycznego festiwalu Stanisława Leszczyńskiego. To on jest także inicjatorem "czarnej serii" płytowej Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina poświęconej wykonaniom Chopina na instrumentach z epoki, a także takich wykonań na Festiwalu, łącznie z udziałem Orkiestry Osiemnastego Wieku Fransa Br眉ggena, kt贸ra pojawiła się i w tym roku, jak na każdym z dotychczasowych festiwali, ale wieść niesie, że po raz ostatni. Zespoł贸w uprawiających stylowe wykonawstwo jednak nie zabraknie - na przyszły rok zapowiedziano powr贸t Concerto K枚ln (kt贸ry to zesp贸ł wystąpił tu już w zeszłym roku z pianistą Aleksandrem Mielnikowem) oraz - po raz pierwszy - występ Orchestre des Champs-Elys茅es Philippe'a Herreweghe.

Stylowi
W przyszłym roku wykonawstwo na instrumentach z epoki ma się wysunąć na plan pierwszy, ale przecież i w tym koncerty takie należały do najważniejszych na Festiwalu i przyniosły najciekawsze efekty artystyczne. Szczeg贸lnie interesujące było por贸wnanie podejścia, jakie do instrument贸w Erarda, Pleyela czy Grafa mieli z jednej strony specjaliści, z drugiej - nowicjusze, kt贸rych jest coraz więcej. Dla tych ostatnich jest to najczęściej jednorazowa przygoda, ale bywa atrakcją, do kt贸rej chętnie od czasu do czasu się wraca.
Specjalist贸w - "dawniak贸w", jak się mawia w świecie muzycznym (w odr贸żnieniu od "wsp贸łcześniak贸w") było w tym roku na Festiwalu trzech, i znamienne, że wszyscy wybrali grafa, choć wśr贸d instrument贸w z kolekcji NIFC to on właśnie, w odr贸żnieniu od pozostałych, jest wsp贸łczesną kopią, ale świetnie wykonaną przez znakomitego specjalistę Paula McNulty'ego.

Nie dziwi, że na grafie, instrumencie schubertowskim (to kopia fortepianu z 1819 r.), grał Aleksander Mielnikow, kt贸ry przedstawił istną Schubertiadę ze skrzypaczką Isabelle Faust (Fantazja C-dur D 934), flecistą Martinem Sandhoffem (Introdukcja i wariacje na temat "Trockne Blumen" D 802) i solo (Fantazja "Wędrowiec"). Zduszony, pozbawiony bas贸w dźwięk tego instrumentu, do kt贸rego nasze ucho z początku musi się przyzwyczaić, brzmiał pod palcami pianisty całkiem naturalnie. Program klasyczny dobrał też do grafa na swoim pierwszym w Warszawie recitalu Kristian Bezuidenhout (dotąd solista na koncertach z Orkiestrą Osiemnastego Wieku; w tym roku też wystąpił z nią dwa razy), ale po utworach Beethovena (Sonata D-dur op. 10 nr 3), Fielda (Sonata Es-dur op. 1 nr 1 uzupełniona w środku Nokturnem c-moll) i Schuberta (4 Impromptus op. 90) zabrzmiał po raz pierwszy pod jego palcami Chopin. Pianista przed wykonaniem Nokturn贸w z opus贸w pośmiertnych (e-moll i cis-moll), kt贸re są przecież utworami młodzieńczymi, przypomniał publiczności o kontaktach Chopina w Wiedniu z Conradem Grafem, fabrykantem fortepian贸w, i wytłumaczył, że "przejrzyste, delikatne brzmienie" tego instrumentu pasuje najlepiej właśnie do wczesnych kompozycji Chopina.

Największe jednak wrażenie spośr贸d "dawniak贸w" wywarł Aleksiej Lubimow, kt贸ry zresztą wciąż grywa na r贸żnych instrumentach, wsp贸łczesnych r贸wnież. Do wykonania utwor贸w Haydna i Mozarta wybrał wypożyczony od czeskiego kolekcjonera Petra 聤efla instrument Jacoba Weimesa z 1807 r.; na pleyelu miał grać utwory Glinki i Chopina, ale wybrał Grafa i pod jego palcami w og贸le nie słyszało się mankament贸w brzmienia tego instrumentu, nawet w Scherzu h-moll i zagranej na bis Barkaroli, a dwa Impromptus Schuberta z op. 90 zabrzmiały po prostu przepięknie.

  ALEKSIEJ LUBIMOW, Fot. Juliusz Multarzyński  
  ALEKSIEJ LUBIMOW, Fot. Juliusz Multarzyński  
Nie jest zupełnym nowicjuszem w tej dziedzinie Nikołaj Demidenko, kt贸ry dał na fortepianie Pleyela recital Chopinowski - ale zetknięcie z tym typem instrumentu było dla niego niemal szokiem, bo zar贸wno spos贸b uderzania klawiszy, jak brzmienie są zupełnie inne niż nawet w erardzie z tej samej epoki. Demidenko w pleyelu po prostu się zakochał; obiecał nagrać w "czarnej serii" młodzieńcze utwory Chopina łącznie z Rondem c-moll op. 1, kt贸re efektownie zagrał na festiwalu (wcześniej z orkiestrą Sinfonia Varsovia wykonał Koncert d-moll Mozarta w stanie rozproszenia, ale też Koncert fis-moll Skriabina - przepięknie, z naciskiem na podobieństwa z Chopinem). Pierwszy raz dotknęła dawnego instrumentu - także pleyela - Dina Joffe, i choć było to dla niej ogromne zaskoczenie, nie miała żadnych kłopot贸w z wykonaniem wszystkich Preludi贸w Chopina. Ale Sonatę D-dur Schuberta wolała jednak zagrać na wsp贸łczesnym instrumencie Yamahy - widać, że miała doskonale wypracowane brzmienia.

Wreszcie Janusz Olejniczak, nasz weteran (jako pierwszy polski pianista miał do czynienia z pianoforte - grając w filmie Andrzeja Żuławskiego Błękitna nuta). Na Festiwalu pokazał się trzykrotnie; najlepiej wypadł w wersji wsp贸łczesnej, grając z zespołem Sinfonia Varsovia pod batutą Jacka Kaspszyka Wariacje na temat Paganiniego Lutosławskiego. Recital wykonany na pleyelu z programem zawartym na jego nowej płycie (rewelacyjnej) z "czarnej serii" miał pewne usterki, ale og贸lnie sprawiał pozytywne wrażenie. Przykra przygoda wydarzyła mu się pod koniec festiwalu, gdy pr贸bował grać Koncert e-moll z Orkiestrą Osiemnastego Wieku - nie był niestety w formie.

Wydarzenia
Największym był oczywiście recital Grigorija Sokołowa, pianisty magicznego. Punkt kulminacyjny w środku Festiwalu. W pierwszej części dwie sonaty Mozarta, obie w tonacji F-dur (KV 280 i KV 332) zagrane bez przerwy. Dźwięk głęboki, gęsty, aksamitny, bez wydelikacania i bez naśladowania pianoforte. Ta część była jednak tylko przygrywką do wielkiej, choć nieco kontrowersyjnej (wiele zmian w tekście nutowym) kreacji, jaką okazały się wszystkie Preludia op.28 Chopina. To była wędr贸wka między emocjonalnymi skrajnościami, odbywająca się jednak po niezliczonych stopniach pośrednich. Zmiany w tekście muzycznym dotyczyły nie tylko nut, ale przede wszystkim dynamiki. Zaskakujące były to operacje, zwłaszcza w preludiach, w kt贸rych się tego raczej nie spodziewamy, na przykład w pogodnym zwykle Preludium B-dur nagły dramatyczny wybuch w środkowej frazie, tam, gdzie tonacja się zmienia. Albo nagłe wyciszenia w preludiach burzliwych, jak b-moll, f-moll, g-moll. Publiczność nie pozwalała pianiście zejść z estrady, a on nie dał się prosić, obdarzając ją aż sześcioma bisami (Skriabin, Chopin, Rameau, Bach/
/Busoni).

Drugie wydarzenie, kt贸re zapamiętają chyba wszyscy, to pierwsze w Polsce wykonanie wybitnego dzieła tw贸rcy tutaj urodzonego, lecz na wiele lat zapomnianego (jeśli go nawet wspominano, to jako znakomitego pianistę, laureata VII nagrody na Konkursie Chopinowskim w 1955 roku, a nie jako kompozytora) - Andrzeja Czajkowskiego, na emigracji w Wielkiej Brytanii znanego jako Andr茅 Tchaikovsky. II Koncert fortepianowy op. 4, dzieło niezwykle intensywne emocjonalnie, znakomicie zinstrumentowane, o technice przypominającej serializm, ale przełamany, wykonał Maciej Grzybowski (z Sinfonią Varsovia pod batutą Jacka Kaspszyka), kt贸ry od kilku lat jest zapalonym popularyzatorem tw贸rczości Andrzeja Czajkowskiego. Miejmy nadzieję, że jego wysiłki staną się początkiem prawdziwego odzyskiwania przez nas tej muzyki.

Znajomi z konkurs贸w
Jak wykonania Chopina, to dawnych naszych konkursowicz贸w nie może zabraknąć. Kariery ich układają się bardzo r贸żnie i często zaskakująco.

Jedyny na tegorocznym festiwalu konkursowy zwycięzca, Dang Thai Son (1980), wystąpił na sam koniec, jako ostatni solista na ostatnim z koncert贸w, z Koncertem f-moll Chopina - i zostało to zaplanowane idealnie, bo żegnaliśmy się z Festiwalem z najszlachetniejszą odmianą wsp贸łczesnego Chopina w uszach. Poezja, ciepło, szacunek do każdego dźwięku i kultura jego wydobywania - to dostaliśmy od artysty, kt贸rego sukces przyćmiła w贸wczas sława kontrowersyjnego, acz niewątpliwie utalentowanego skandalisty - Ivo Pogorelicia. Ten z kolei wystąpił na inauguracji i ukazał żałosny obraz własnego upadku, po prostu choroby. Kiedy w zeszłym roku w marcu wystąpił w Warszawie z recitalem, mimo że jego interpretacje okazały się nie do przyjęcia, technika była nieskazitelna - tym razem nie bronił się nawet techniką. II Koncert c-moll Rachmaninowa był wyjątkowo przykrym przeżyciem - dziwne akcenty wybijane nieregularnie ordynarnym dźwiękiem, mn贸stwo błęd贸w i zaczepień, a wszystkiemu temu spokojnie i godnie towarzyszył prowadzący orkiestrę Jacek Kaspszyk, kt贸remu doprawdy należy się medal za odwagę i cierpliwość...

Dina Joffe, laureatka II nagrody w 1975 roku, mieszka dziś w Niemczech i poza działalnością koncertową uprawia z powodzeniem pedagogikę. Jej muzykalność jest wciąż r贸wnie ujmująca, jak na konkursie. Poza opisanym wyżej recitalem pianistka na jednym z koncert贸w wykonała Rondo 艜 la krakowiak (na wsp贸łczesnym instrumencie) z wdziękiem i w roztańczeniu.

  KEVIN KENNER, Fot. Juliusz Multarzyński  
  KEVIN KENNER, Fot. Juliusz Multarzyński  
Przybyło dw贸ch laureat贸w II nagr贸d w konkursach, na kt贸rych I nagr贸d nie przyznano. Kevin Kenner (1990) bardzo się od tej pory rozwinął; gładko sobie poradził z instrumentem Erarda grając Koncert f-moll z Orkiestrą Osiemnastego Wieku. Natomiast Philippe Giusiano, laureat z 1995 r. (Koncert e-moll) jaki był drewniany na konkursie, taki pozostał i udowodnił, że tak wysoka nagroda była nieporozumieniem. Podobną pomyłką była IV nagroda w 1985 roku dla Michie Koyamy, z kt贸rej nudnego recitalu Chopinowskiego wyszłam po przerwie. Za to Katia Skanawi, kt贸ra odpadła w 1995 r. przed finałem, sprawia dziś jak najlepsze wrażenie (choć jej występ na festiwalu z Wariacjami na temat "La ci darem la mano" nie był w pełni udany).

Debiuty i inne
Najbardziej sensacyjny należał do najmłodszego, 13-letniego Jana Lisieckiego z Kanady. Pokazał się nam dzięki Howardowi Shelleyowi, kt贸ry dał mu szansę wystąpienia na prowadzonym przez siebie koncercie (sam wcześniej zadyrygował bardzo interesujący program: II Symfonię Louisa Spohra i - od fortepianu - V Koncert fortepianowy f-moll w stylu brillant Henriego Herza, paryskiego znajomego Chopina). Młodziutki pianista wykonał Koncert f-moll Chopina z taką kulturą, swobodą i wdziękiem, że sala zerwała się w spontanicznym aplauzie. - Żeby tylko go nie zepsuli! - wzdychali wszyscy.
Jewgenij Sudbin, świetnie już notowany na Zachodzie 28-letni pianista, wystąpił w Warszawie po raz pierwszy w Koncercie b-moll Czajkowskiego. Zagrał efektownie, gładko, do niczego nie można się w jego grze przyczepić, a jednak wyb贸r tak ogranego utworu oraz zestawienie go w programie z kompozycją Andrzeja Czajkowskiego przyćmiły ten występ.
Julianna Awdiejewa, młoda gniewna 23-latka z Moskwy (obecnie na studiach w Szwajcarii), laureatka kilku ważnych międzynarodowych konkurs贸w z genewskim na czele, otrzymała możliwość zaprezentowania się na pełnym recitalu. To pianistka z wielkim temperamentem i znakomitą techniką, ale zarazem dziwnie chłodna, co nie dało najlepszego efektu w delikatnych Schubertowskich Moments musicaux op. 94, aczkolwiek jej interpretacja Sonaty a-moll D 784 Schuberta, jednego z najdziwniejszych utwor贸w tego kompozytora, była na sw贸j spos贸b fascynująca - spojrzenie na Schuberta nie przez pryzmat nastrojowego romantyzmu, lecz wydobycie właśnie jego dziwności, spojrzenia w pozaziemskie regiony. W drugiej części był już tylko wirtuozowski (choć z kilkoma usterkami) popis: Sonata h-moll Liszta.
Cały recital otrzymał też 19-letni Piotr R贸żański z Krakowa, studiujący u Katarzyny Popowej-Zydroń. Program recitalu ułożył bardzo interesująco: pierwsza część pod znakiem fantazyjności (Fantazja chromatyczna i fuga Bacha, Fantazja c-moll Mozarta i Polonez-fantazja Chopina), w drugiej Preludium, chorał i fuga Francka i młodzieńcza Chaconne Gubajduliny; wśr贸d bis贸w obok Chopina znalazła się jedna z Etiud Pawła Mykietyna. Bardzo to było ciekawe, a jednak czegoś zabrakło: przede wszystkim solidnej pracy nad dźwiękiem. Można też było się przekonać, że chopinistą ten młody pianista raczej nie jest. Co będzie dalej - przyszłość pokaże.
Po raz pierwszy na Festiwalu zagrał też (z orkiestrą FN pod batutą Antoniego Wita) niemiecki pianista Markus Groh, zwycięzca konkursu w Brukseli w 1995 roku, ukazując nie tylko zacięcie wirtuozowskie, ale i emocjonalność w Koncercie Es-dur Liszta. W całkowitym kontraście był drugi na tym koncercie występ pianistyczny - Szwajcara Gillesa Vonsattela (druga wizyta na Festiwalu) z żywiołowym wykonaniem II Koncertu fortepianowego Bart贸ka.
Niezbyt udany recital dał drugi rok z rzędu Sergio Tiempo, młody pianista z kręgu Marthy Argerich - dziwne jest epatowanie techniką w sytuacji, gdy jej po prostu w wielu miejscach nie dostaje. Można się wtedy wygłupiać w sonacie Haydna, ale w utworach Chopina, Ravela czy Liszta po prostu wszystko się sypie. Najatrakcyjniejsze okazały się bisy z kręgu południowoamerykańskiego - taniec wenezuelski we własnej transkrypcji pianisty oraz jeden z utwor贸w Ginastery. W tym repertuarze Wenezuelczyk Tiempo czuł się naprawdę swobodnie.
Bardzo interesujące na Festiwalu były przypomnienia kompozycji mało znanych. Poza wspomnianym już koncertem Herza w wykonaniu Howarda Shelleya z epoki brillant (ale już po Chopinie) pojawił się jeszcze Koncert E-dur op. 59 Moritza Moszkowskiego w interpretacji pianisty australijskiego Piersa Lane'a. Bezuidenhout przypomniał Fielda, a Lubimow Glinkę. Stulecie Messiaena zaznaczono na koncercie finałowym nieco sztywnym wykonaniem Le r茅veil des oiseaux przez Fran莽ois-Fr茅d茅rica Guy, z orkiestrą FN pod batutą Wita; na tym samym koncercie zabrzmiał też w wykonaniu Olli Mustonena przedziwny utw贸r Respighiego Concerto in modo misolidio, brzmiący jak przydługie wariacje na temat chorału gregoriańskiego.

Choć w tym roku zabrakło akcent贸w jazzowych, Festiwal i tak był ogromnie r贸żnorodny programowo. Miejmy nadzieję, że w przyszłości będzie się rozwijać r贸wnie imponująco - a na to się zanosi.
DOROTA SZWARCMAN

ROK LII • NR 20 • 28 WRZEŚNIA 2008

Mysz w Ruchu


ROK LII • NR 20 • 28 WRZEŚNIA 2008


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa