Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Muzyka wsp蟪czesna  Nono, z domu Sch枚nberg

Rozmowa z Nurią Schoenberg-Nono

NURIA SCHOENBERG, urodzona w 1932 r. w Barcelonie, z drugiego małżeństwa Arnolda Sch枚nberga z Gertrudą Kolisch, poznała Luigiego Nono w 1954 r. w Hamburgu, na prawykonaniu Mojżesza i Arona. Nono studiował w贸wczas u Hermanna Scherchena i pomagał mu sporządzić partyturę dzieła na podstawie skr贸towego zapisu pozostawionego przez zmarłego w 1951 r. Schoenberga. Ojciec Nurii i jej przyszły mąż nigdy się nie spotkali.
Nuria po latach tak wspomina początki swej znajomości z Nonem: "Rozpoznałam w nim te same cechy osobowości, kt贸re ceniłam u mojego ojca: cechy człowieka prawdziwie etycznego i bezkompromisowego. Przy tym był tak kochający i miał poczucie humoru [...]. Matka i ja zostałyśmy w Europie przez dwa tygodnie. Pojechałyśmy do Rzymu, gdzie Scherchen dyrygował wykonaniem Epitaffio per Federico Garc铆a Lorca Nona z udziałem flecisty Gazzelloniego. Spędziliśmy wtedy tydzień razem, a potem cały rok pisaliśmy do siebie! W końcu przyjechałam do Darmstadtu, gdzie Gigi prowadził kurs, i zaręczyliśmy się".
O ojcu m贸wi: "Był osobowością tak pozytywną! Wciąż coś ulepszał, lub wymyślał coś nowego, zadając sobie zawsze to samo pytanie: czy można to zrobić lepiej? Dotyczyło to dosłownie wszystkiego [...]. Sporo czasu spędzał
z dziećmi, robił dla nas zabawki [jego wynalazki można zobaczyć na stronie www.schoenberg.at - KK], pomagał nam w odrabianiu lekcji i w naszych sprawach osobistych. Kiedy przynosiłam mu moje zadania z matematyki, myślał długo, ale zawsze znajdował prawidłowe rozwiązanie. Nauczyciele dziwili się, że wynik został osiągnięty na drodze skomplikowanego rozumowania, choć można było zastosować prostą formułkę. Zapewne tak, ale przecież jego metody uczyły myślenia! Czasem pytają mnie, czy Sch枚nberg jako ojciec był surowy i władczy, bo skoro używał techniki dwunastotonowej, to pewnie i my musieliśmy podporządkować się podobnie ścisłym zasadom. Jego autorytet opierał się jednak nie na sile, ale na wiedzy i doświadczeniu [...]. Dziś rodzice myślą, że nie można dziecku powiedzieć 扭nie钮. Jeśli jednak dziecko szanuje cię i wierzy w tw贸j dobry osąd - jest dla niego wielkim wsparciem to, że rodzic decyduje. Dzieci miewają dziś kłopoty, bo muszą decydować o rzeczach, kt贸re je przerastają" (wywiad z Johnem Palmerem, 1999).


KRZYSZTOF KWIATKOWSKI: Jak odbierano tw贸rczość Luigiego Nono we Włoszech, dziś i w przeszłości. Czy muzyka ta brzmi i brzmiała tak, jak brzmieć powinna? Czy Pani zdaniem młodzi wykonawcy utrzymają poziom wyznaczony przez jej wybitnych interpretator贸w?
  Nuria, Luigi i ich c贸reczka Silvia, lata 60.  
  Nuria, Luigi i ich c贸reczka Silvia, lata 60.  
NURIA SCHOENBERG-NONO: Jakość wykonań bywała zwykle znakomita. Luigi miał szczęście do wykonawc贸w: Claudio Abbado, Maurizio Pollini, Michael Gielen, Andrzej Markowski... Od lat siedemdziesiątych, zwłaszcza przez dziesięć ostatnich lat życia, blisko wsp贸łpracował z wykonawcami swoich utwor贸w, zwłaszcza kameralnych - muzykami, kt贸rych dobrze znał, bo ćwiczyli pod jego kierunkiem i wiedzieli, jak ta muzyka winna brzmieć. Jego dawni wsp贸łpracownicy prowadzą teraz kursy organizowane przez nasze Archivio Luigi Nono wsp贸lnie z Fondazione Cini, czasami przy wsp贸łpracy Konserwatorium w Wenecji. Organizowaliśmy tu kursy wykonań wielu utwor贸w. W ubiegłym roku zjechało do nas całe Studio Eksperymentalne z Fryburga ze starymi urządzeniami, kt贸rych używał Nono, gdy tam pracował. Specjaliści od projekcji dźwięku, śpiewacy i instrumentaliści ćwiczyli rozmaite utwory. Dlatego właśnie było tyle świetnych wykonań z udziałem młodych muzyk贸w - mieli sposobność pracować pod kierunkiem Roberto Fabbricianiego nad Das atmende Klarsein. Z udziałem Roberto, Andr茅 Richarda i Alvise Vidolina przygotowaliśmy płytę DVD o interpretacji tego utworu - dołączona jest do partytury i zapewne kiedyś okaże się niezbędna dla wszystkich muzyk贸w, bo już nie będą mogli zapytać o wskaz贸wki pierwszych wykonawc贸w. Nie wszystko jest zapisane w partyturze - oczywiście to samo dotyczy muzyki Bacha i Beethovena, ale zasady właściwej interpretacji są w ich przypadku znane i przekazywane z pokolenia na pokolenie, a słuchacze wiedzą przecież, kiedy Mozart brzmi źle i nie winią za to kompozytora.
Pewne utwory, jak kwartet Fragmente - Stille, an Diotima czy ...sofferte onde serene... wykonuje teraz wielu muzyk贸w, a że nie brak wśr贸d nich młodych - można z optymizmem patrzeć w przyszłość. Wykonawcy i muzykolodzy przyjeżdżają do Archiwum, by poznać wszystko, co kryje się za nutami. Trzeba zresztą powiedzieć, że Nono miał znacznie więcej szczęścia do wykonawc贸w niż na przykład Webern, kt贸rego przez długie lata grano źle, ponieważ uznano w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, że Webern to po prostu muzyka punktualistyczna i że nie ma w niej miejsca na emocje. Wykonania Nona są coraz częstsze, wciąż wznawia się jego opery, zwłaszcza w Niemczech. Nawet jeśli pomysły reżyser贸w operowych bywają czasem dziwaczne, to od strony muzycznej wykonywano je bardzo dobrze.

Co Pani sądzi o wykonaniach z udziałem muzyk贸w, kt贸rzy na co dzień nie zajmują się nową muzyką? Mam na myśli dyrygent贸w i muzyk贸w orkiestrowych.
- Dzisiejsze orkiestry - z uwagi na koszty - robią niewiele pr贸b. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych można było mieć znacznie więcej pr贸b niż dziś. Większość dyrygent贸w - są oczywiście wyjątki - traktuje tę muzykę bardzo powierzchownie, a na przykład mikrointerwał贸w w p贸źnych utworach nie spos贸b zagrać bez wielu pr贸b, w przeciwnym razie nie znający utworu słuchacze pomyślą, że to zła muzyka. Pod tym względem najbliższe perspektywy nie rysują się najlepiej.

Czy muzycy orkiestrowi lubią taką pracę, jakiej wymaga muzyka Nona?
- To już zależy od orkiestry: w tych, kt贸re częściej grają utwory wsp贸łczesne, muzycy są bardziej otwarci. W innych zależy to często od dyrygenta, od tego, czy sam wierzy w to, co robi. Bywa, że na pierwszej pr贸bie muzycy śmieją się z tej muzyki, twierdzą, że nie da się tego zagrać, potem zaczynają słyszeć, co grają i - jeśli pr贸b jest dosyć, zaczynają być dumni z tego, co robią. Ale zrozumienie wymaga czasu, nie może przyjść nagle, niczym jakiś cud.

Ciekaw jestem, jakie stanowisko wobec muzyki Nona zajmują osoby decydujące w kwestiach kultury. Tu, w Wenecji, sytuacja jest szczeg贸lna, ponieważ od lat burmistrzem miasta jest Massimo Cacciari, filozof, przyjaciel Luigiego Nona i wielbiciel jego muzyki, autor kompozycji tekstowych do jego utwor贸w, między innymi do Prometeo. Wydaje mi się naprawdę niezwykłe, że ktoś taki świetnie sprawdza się w rzeczach praktycznych, przyziemnych nawet, że w og贸le chce się nimi zajmować. Proszę mi opowiedzieć co go łączyło z Pani mężem.
  NURIA SCHOENBERG-NONO  
  NURIA SCHOENBERG-NONO  
- Znaliśmy Massimo, gdy był jeszcze bardzo młody, w okresie jego studi贸w. Był swego rodzaju przyw贸dcą intelektualnym ludzi bardzo młodych, siedemnasto- czy osiemnastolatk贸w, interesujących się polityką, filozofią, nauką, sztuką - wielu takich było w贸wczas w Wenecji. Pamiętam jak pewien piętnastoletni chłopak (teraz kieruje wydziałem architektury na tutejszym uniwersytecie) przyszedł do mojego męża z prośbą o wyjaśnienie mu zasad dodekafonii. Nawet w czasach faszyzmu było tu wielu młodych, kt贸rych intelektualna ciekawość i otwartość często miała związek z polityką lewicy.
Kiedy Cacciari (ur. 1944) zbliżał się do trzydziestki, często do nas przychodził i czytał pisma mego ojca, wtedy jeszcze nieopublikowane. Bardzo interesowała go w贸wczas szkoła wiedeńska, podobnie jak pisma Wittgensteina i Benjamina.
Wenecja to oczywiście miejsce bardzo szczeg贸lne, ale przypomnę, że burmistrzem Rzymu przez długi czas był Giulio Carlo Argan, r贸wnież przyjaciel Nona, wybitny historyk sztuki. Wśr贸d naszych polityk贸w było wielu znakomicie wykształconych, obeznanych ze światem kultury, nadal zdarza się to we Włoszech. Cacciari jako polityk cieszy się świetną reputacją, przede wszystkim dlatego, że jest uczciwy - a mieliśmy tu burmistrz贸w, kt贸rzy kupowali tereny lub domy, bo wiedzieli, że zdrożeją - i że naprawdę kocha Wenecję. Mamy w Archiwum dokumentalny film z uroczystości jego otwarcia - brał w niej udział prezydent Republiki i Cacciari. To film naprawdę wzruszający - w czasie tej ceremonii nie było formalnej gadaniny, bo to miejsce dla wszystkich obecnych miało naprawdę wielkie, głębokie znaczenie.

Czy postawa polityczna Nona miała wpływ na odbi贸r jego muzyki we Włoszech?
- W latach siedemdziesiątych krytycy muzyczni i organizatorzy życia muzycznego o poglądach lewicowych mieli we Włoszech bardzo mocną pozycję. Z pewnością ułatwiło to muzyce Nona dostęp do najważniejszych miejsc - jak La Scala - i do szerokiej publiczności. Ludzie chodzili na koncerty jego muzyki niczym na polityczne manifestacje: na prapremierę i kolejne przedstawienia Al Gran sole carico d'amore w La Scali przyszło osiem tysięcy os贸b, w tym liczni robotnicy - wielu z nich z powod贸w politycznych. Claudio Abbado, Maurizio Pollini, także inni muzycy, brali udział w wykonaniach, kt贸re odbywały się nie w salach koncertowych, ale na przykład w fabrykach. Tam właśnie objaśniali jego utwory tym, kt贸rzy zapewne nie trafiliby do sali koncertowej.
Ale były też i złe strony: muzyka Nona uważana była za politycznie poprawną, bo wykorzystywała właściwe teksty. Poza tym nie zastanawiano się nad nią, nie dostrzegano tego, co w niej najważniejsze. Nawet krytycy chwalili utwory za "słuszne" teksty, a ganili muzykę do sł贸w, kt贸re wzbudzały ich sprzeciw.
Nono często martwił się takim podejściem - nie podobało mu się traktowanie muzyki tak, jakby była ona plakatem albo sztandarem, kt贸rym trzeba wymachiwać na manifestacji. Prawie wszystkie użyte przez niego teksty m贸wią o ludzkim cierpieniu, zadają pytania, wyrażają wątpliwości. Gdyby z uwagą słuchano jego muzyki, zrozumiano by, że nie ma ona nic wsp贸lnego z triumfalistyczną propagandą, mimo że pojawiają się w niej teksty Marksa, Lenina lub Che Guevary. Dopiero teraz zaczyna się ten aspekt dostrzegać.
Pamiętam wykonanie "A floresta 茅 jovem e cheja de vida" w Niemczech w latach siedemdziesiątych, w konserwatorium zresztą, kiedy młodzi słuchacze skandowali fragmenty użytych tekst贸w w taki spos贸b, jak - w ich przekonaniu - powinni zachowywać się komuniści. Powiedziałam im wtedy: ten tekst m贸wi o człowieku, kt贸ry wkr贸tce ma umrzeć i zwraca się ze swoimi rozterkami do żony, jest to coś bardzo intymnego, czułego. Jakoś tak dziwnie wtedy się na mnie popatrzyli...

Czy koncerty w fabrykach i podobne akcje pozostawiły jakiś trwały ślad, czy była to tylko gorączka lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych?
- Nic z tego nie pozostało - w p贸źniejszych latach zresztą całkiem straciło sens. Nie ma już dawnej klasy robotniczej - m贸j mąż m贸wił o tym na zebraniach partii komunistycznej: teraz naciska się guziki - już nie można tak się zwracać do ludzi, ponieważ są inni, mają inne aspiracje, potrzeby, zainteresowania. Gigi już nie myślał o tym, żeby przyciągać masy na koncerty i zmieniać ludzkie umysły muzyką.
Niedawno w Londynie odbywał się festiwal muzyki Nona, wykonano m.in. Prometeo - był sukces ogromny. Słuchacze, także ci młodzi, m贸wili o tej muzyce jako o doświadczeniu religijnym.

Nono oddziaływał nie tylko swoją muzyką, także osobowością...
- Każdy, kto się z nim zetknął, był pod ogromnym wrażeniem jego osobowości, ponieważ był on tak bezpośredni, otwarty, prawdziwy.

Założyła Pani Centrum Arnolda Sch枚nberga w Wiedniu...
- Tak, jestem też przewodniczącą Fundacji jego imienia. Zebrania zarządu odbywają się cztery razy w roku.

Czym zajmowała się Pani ostatnio w ramach działalności Centrum?
  WITOLD LUTOSŁAWSKI, NURIA i LUIGI NONO na 'Warszawskiej Jesieni' 1958  
  WITOLD LUTOSŁAWSKI, NURIA i LUIGI NONO na 'Warszawskiej Jesieni' 1958  
- Byłam kuratorem wystawy z okazji dziesiątej rocznicy założenia Centrum. Wyglądała ona zupełnie inaczej niż wystawy poprzednio organizowane. Zwykle wystawialiśmy mn贸stwo rękopis贸w z naszego archiwum. Przychodziły czasem wycieczki szkolne albo turyści z Japonii, rzucali na nie okiem, ale one są przecież prawie nieczytelne; jeśli ktoś chce rzeczywiście dowiedzieć się czegoś na podstawie rękopis贸w, to mamy czytelnię. Tak urządzone wystawy nie są zbyt pouczające. Postanowiłam zatem pokazać, jak powstaje dzieło, a konkretnie, jak powstawał Mojżesz i Aron. Wystawa zaczyna się od dokument贸w dotyczących wygnania Sch枚nberga w roku 1921 z małego miasta Mattsee, ponieważ był Żydem. Napisał wtedy w liście do Weberna i Berga: "Gdziekolwiek jestem, cokolwiek robię, jestem Żydem", potem, w 1926 roku powstała sztuka Der biblische Weg. Pokazuję tekst Mojżesza i Arona, szkice kompozycji, końc贸wkę drugiego aktu z podpisem: Barcelona, rok 1932, i list do Fundacji Guggenheima z prośbą o stypendium, kt贸re pozwoliłoby mu dokończyć dzieło - nie otrzymał go. Dalsze eksponaty to m.in. olbrzymia 12-metrowa tablica, na kt贸rej widać, co, gdzie i kiedy m贸j ojciec skomponował, i co się wtedy działo na świecie. Część wystawy poświęcona jest Sch枚nbergowi-nauczycielowi - jego plany nauczania, propozycje dla szk贸ł. Przygotowaliśmy kopie, kt贸re każdy może zabrać do domu i sprawdzić, czy zdałby egzamin u Sch枚nberga.
Wychodzę z założenia, że nie warto bombardować zwiedzających masą eksponat贸w, należy raczej pozwolić im dokonywać samodzielnych odkryć. Sporo dokument贸w jest skopiowanych i można je zabrać ze sobą, na przykład te zdumiewające notatniki z adresami Einsteina w Berlinie, Chagalla w Paryżu czy Almy Mahler w Wenecji. Jeden z pokoj贸w urządziliśmy tak, jak nasz living-room w Los Angeles, jest tam wielka fotografia całej rodziny i zdjęcie mojego ojca, kt贸ry przemawia do wczesnego magnetofonu, rejestrującego dźwięk na stalowym drucie. Kupiliśmy takie urządzenie, a także radio dokładnie takie, jakie było u nas w domu. Głosu mojego ojca można posłuchać na stronach internetowych Centrum. Jest także galeria, w kt贸rej można obejrzeć namalowane przez niego obrazy. Zorganizowaliśmy zresztą r贸wnież osobną wystawę jego obraz贸w, kt贸rą można było oglądać w Wiedniu do końca tego roku.
Także moi bracia, Lawrence i Ronald, biorą udział w pracach Centrum; obaj mieszkają w Los Angeles, ale zawsze przyjeżdżają na nasze spotkania. Wsp贸łpracują także z instytucją reprezentującą wydawcę Sch枚nberga - ciągle muszą odpowiadać na pytania w rodzaju: czy w "Pierrot lunaire" możemy robić przerwy na czytanie poezji Ingeborg Bachmann?

Dziwaczny pomysł...
- Uważamy, że jeśli ktoś chce tworzyć nowe formy, powinien zwr贸cić się do nowych kompozytor贸w. Dziwne, że ludzie tego nie rozumieją - ostatnio musiałam to tłumaczyć dw贸m zespołom, kt贸re chciały wprowadzać zmiany w "Pierrot lunaire", choć przecież utw贸r ma swoją konstrukcję: trzy razy siedem. Jeśli po pierwszej si贸demce robi się przerwę, żeby przeczytać wiersz, to niszczy się cały łuk dramatyczny. Niejeden reżyser muzyki scenicznej wywodzi się z teatru słowa i nie ma pojęcia o muzyce, nie rozumie jej struktury i powod贸w, dla kt贸rych kolejność jest taka, a nie inna. Nigdy taki nie powie, że to jego własny pomysł na dzieło, ale przedstawiają ludziom swoje pomysły jako "Pierrot lunaire" Sch枚nberga.

Rozmowa odbyła się w październiku 2008 r. w siedzibie Archivio Luigi Nono w Wenecji.

Archiwum Luigiego Nono (Archivio Luigi Nono) powstało w roku 1993 dzięki staraniom Nurii Schoenberg-Nono. W zbiorach znajdują się rękopisy utwor贸w, szkice i notatki do nich, oryginały tekst贸w Nona oraz szkice do wykład贸w, korespondencja, dokumentujące tw贸rczość nagrania audio i wideo, biblioteka Nona (10 tys. tom贸w) i zbi贸r płyt (12 tys.). Archiwum mieści się na weneckiej wyspie Giudecca, na kt贸rej kompozytor mieszkał, i jest otwarte dla wszystkich zainteresowanych.

Archiwum i Fundacja jego imienia wspierają badania nad tw贸rczością kompozytora, organizują cztery razy w roku "Spotkania z muzyką Luigiego Nono", adresowane do szerokiej publiczności, wystawy (ostatnia poświęcona była wsp贸łpracy Nona z malarzem Emilio Vedovą), wsp贸łpracują z rozmaitymi instytucjami przy organizacji koncert贸w i wystaw oraz w wydawaniu książek i innych publikacji, udzielają konsultacji wykonawcom, od roku 2000 organizują kursy interpretacji utwor贸w Nona dla muzyk贸w - indywidualnie i dla zespoł贸w. Co dwa lata, wsp贸lnie z Uniwersytetem w Padwie, organizują sesje naukowe pod nazwą "Presenza storica di Luigi Nono". Więcej informacji na stronie internetowej: www.luiginono.it


Po śmierci Arnolda Sch枚nberga w roku 1951 jego spuścizną opiekowała się Gertruda Sch枚nberg, wdowa po kompozytorze. W latach siedemdziesiątych rodzina zdecydowała się przekazać zbiory Instytutowi Arnolda Sch枚nberga przy University of Southern California w Los Angeles, gdzie pozostawały do roku 1996, kiedy to spory prawne z Uniwersytetem uniemożliwiły dalsze funkcjonowanie archiwum. Jego dyrektorem był przez 25 lat uczeń Sch枚nberga Lorenz Stein, Archiwum dysponowało salą koncertową i salą wystawową. Zarząd Archiwum przekazał zbiory do Wiednia, gdzie przy wsparciu władz miejskich otwarto Centrum Arnolda Sch枚nberga oraz jego muzeum w domu kompozytora w dzielnicy M枚dling. Centrum prowadzi bogatą działalność, m.in. organizuje wydarzenia artystyczne, cieszące się szerokim zainteresowaniem. Strona www.schoenberg.at obszernie dokumentuje dzieło kompozytora.
KRZYSZTOF KWIATKOWSKI

ROK LIII • NR 1 • 11 STYCZNIA 2009

Mysz w Ruchu


ROK LIII • NR 1 • 11 STYCZNIA 2009


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa