Muzyka wsp蟪czesna
Relacje
Opera
Historia
P硑ty
Archiwum Artyku硑 Ksią縦i P硑ty Autorzy Koncerty Prenumerata Reklamy i Og硂szenia Forum Kontakt
Relacje  Szymanowski i Nielsen - konfrontacja i wsp贸łpraca

XII Wieczory z muzyką Karola Szymanowskiego

Po ćwierćwieczu wzmożonego, narodowego bez mała, wysiłku można już chyba powiedzieć, że tw贸rczość Karola Szymanowskiego, nie tak dawno jeszcze elitarna, stała się przedmiotem szczeg贸lnej troski i dumy polskich wykonawc贸w. Stopniowo też zdobywa estrady zagraniczne, o co zabiegać można i trzeba rozmaitymi ścieżkami. Dla Duńczyk贸w taką postacią najwyższej rangi w ich muzyce jest od dawna Carl Nielsen (1865-1931), w Polsce znany przede wszystkim jako patron konkursu muzycznego organizowanego w rodzinnym mieście kompozytora w Odense. We wrześniu 2008 roku towarzystwa im. Karola Szymanowskiego oraz Carla Nielsena podpisały umowę o wsp贸łpracy i wzajemnym promowaniu swoich patron贸w.

Orędownikiem Nielsena w Polsce był przed laty Karol Stryja, inicjator i organizator wspomnianego konkursu, przez piętnaście lat szefujący zespołom orkiestrowym filharmonii w Katowicach i Odense. Śląscy melomani mieli także w ostatnim dziesięcioleciu okazję usłyszeć dzieła Nielsena w wykonaniu NOSPR: koncerty skrzypcowy op. 33 i fletowy, II Symfonię "Cztery temperamenty" op. 16 oraz uwerturę Helios op. 17. Wykonania jego utwor贸w kameralnych należą jednak w całym naszym kraju do rzadkości. Z tym większym uznaniem należy przyjąć inicjatywę Joanny Domańskiej - wiceprezesa Towarzystwa im. Karola Szymanowskiego i organizatorki odbywających się od dwunastu lat w Katowicach Wieczor贸w z muzyką Karola Szymanowskiego - by w tym roku (30 marca 2 kwietnia) zestawić jego tw贸rczość z dokonaniami duńskiego tw贸rcy. Inicjatywa stała się jednocześnie pierwszym wydarzeniem artystycznym po stronie polskiej.

Drogi życiowe Szymanowskiego i Nielsena nigdy się nie skrzyżowały, choć przynajmniej raz mogło do tego dojść. Obydwaj tw贸rcy zgłosili bowiem w 1927 roku swoje utwory na festiwal Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Wsp贸łczesnej we Frankfurcie nad Menem. V Symfonia duńskiego kompozytora przeszła przez sito selekcji, Stabat Mater Szymanowskiego przegrało w kategorii dzieł wokalno-instrumentalnych z utworem chorwackiego tw贸rcy Bo聻idara Siroli i do spotkania w rezultacie nie doszło. Szkoda, bo mogło być inspirujące dla obu stron.

  Członkowie kwintetu dętego złożonego z wykładowc贸w Katedry Instrument贸w Dętych: MARIA GROCHOWSKA, ROMAN WIDASZEK, Fot. Archiwum    
  Członkowie kwintetu dętego złożonego z wykładowc贸w Katedry Instrument贸w Dętych: MARIA GROCHOWSKA, ROMAN WIDASZEK, Fot. Archiwum  
Wybrane utwory ułożono, jak co roku zresztą, w pary: Kwartet smyczkowy Es-dur op. 14 Nielsena zabrzmiał w "towarzystwie" obu Kwartet贸w Szymanowskiego, Vokalise-脡tude Duńczyka sąsiadował z utworem polskiego tw贸rcy o takim samym tytule i obsadzie, na popularny w Danii i dosyć znany w krajach Europy Zachodniej Kwintet na instrumenty dęte op. 43 (1922) z cyklem wariacji w finale odpowiedziano fortepianowymi Wariacjami h-moll op. 10 Szymanowskiego (1904), skojarzono też ze sobą sonaty na skrzypce i fortepian: g-moll op. 35 Nielsena (1912) i d?moll op. 9 (1904) młodego Karola z Tymosz贸wki; wokalne stylizacje muzyki renesansowej, kt贸re duński tw贸rca napisał w ostatnich latach życia, przeciwstawiono ch贸ralnym Pieśniom kurpiowskim. Jak widać z przypomnianych dat, niełatwo było znaleźć pary utwor贸w tego samego gatunku napisanych w zbliżonym czasie. Trzeba też pamiętać, że Nielsen był prawie o pokolenie starszy od Szymanowskiego, w latach młodzieńczych naszego tw贸rcy był już artystą dojrzałym, o ustalonej renomie, chociaż z drugiej strony zadebiutował jako kompozytor niezbyt wcześnie, bo w wieku 23 lat.

W każdym jednak przypadku można się było utwierdzić w przekonaniu, że tw贸rczość obu kompozytor贸w to dwa zupełnie r贸żne światy, jakkolwiek budowane na tych samych europejskich podstawach i tradycjach. Z jednej strony bliski nam już z racji osłuchania emocjonalizm Szymanowskiego, jego oszałamiająca kolorystyka, ekstatyczne kulminacje i taneczny wigor. Z drugiej chłodna ekspresja Nielsena, zagadkowa, nie dająca się przewidzieć. R贸żnica w temperamentach i osobowościach tw贸rc贸w jest aż nadto dobitna. Przy Szymanowskim Nielsen wydaje się opanowany, refleksyjny, ale chwilami też tajemniczo-mroczny i to w spos贸b charakterystyczny dla kultury P贸łnocy. Tegoroczna konfrontacja wymagała zatem sporego nakładu pracy i zaangażowania ze strony wykonawc贸w, kt贸rzy - choć zetknęli się z muzyką Nielsena po raz pierwszy - na og贸ł dobrze wywiązali się z postawionego im zadania.

  MAREK BARZAŃSKI, Fot. Archiwum  
  MAREK BARZAŃSKI, Fot. Archiwum  
Już pierwszego wieczoru wysoką klasę zaprezentowali muzycy kwartetu smyczkowego Prima Vista, kt贸rzy w jednym ciągu wykonali wspomniany wyżej I Kwartet Nielsena i obydwa Szymanowskiego. Brawa należą się przede wszystkim koncertmistrzowi tego zespołu Krzysztofowi Bz贸wce za czujne i energiczne prowadzenie zespołu, krystalicznie czystą intonację i piękny dźwięk, g贸rujący, gdzie trzeba nad pozostałymi muzykami. Kwartety Szymanowskiego wykonano z należnym pietyzmem, utw贸r Nielsena natomiast wykonawcy potraktowali bardziej roboczo; polifoniczne fragmenty dzieła brzmiały chwilami co prawda, jakby każdy głos pochodził z innego utworu - ale taka właśnie jest muzyka tego kwartetu.

Bardziej klarowną i dojrzałą formę i koncepcję można było dostrzec słuchając Kwintetu na instrumenty dęte op. 43 duńskiego tw贸rcy. Nielsen napisał go pod urokiem Sinfonii concertante Es-dur na ob贸j, klarnet, r贸g i fagot oraz orkiestrę smyczkową KV 297b Mozarta. Wzorem tego utworu zastosował nawet w finale swojego dzieła temat z wariacjami, notabene ciekawie wykorzystując specyfikę każdego z instrument贸w. Estetyka i język dźwiękowy Kwintetu jest bliski neoklasycyzmowi, więcej zatem miałby ten utw贸r wsp贸lnego z muzyką francuską tych czas贸w (Grupa Sześciu) niż z tw贸rczością Szymanowskiego. Do swojego repertuaru włączyli go i znakomicie wykonali wykładowcy Katedry Instrument贸w Dętych: flecistka Maria Grochowska, oboista Piotr Pyc, klarnecista Roman Widaszek, fagocista Marek Barański i waltornista Tadeusz Tomaszewski. Warto dodać, że jest to utw贸r wymagający od wykonawc贸w wyjątkowo dużych umiejętności. Oboista musi w ekspresywnym preludium rozpoczynającym finał zmienić instrument na rożek angielski, by w końcowych wariacjach ponownie wr贸cić do oboju.

  TADEUSZ TOMASZEWSKI, PIOTR PYC, Fot. Archiwum  
  TADEUSZ TOMASZEWSKI, PIOTR PYC, Fot. Archiwum  
Świetny występ tego samego wieczoru dała także Beata Bilińska, pianistka, kt贸ra w ostatnich latach odniosła wiele znaczących sukces贸w. Swoją interpretacją wybranych Preludi贸w op. 1 Szymanowskiego, a przede wszystkim jego Wariacji h-moll op. 10 potwierdziła swoją znakomitą formę. Jej gra mogła zachwycić zar贸wno bogatą kolorystyką i szeroką skalą dynamiki, a w konsekwencji wyczuciem nastroju, jak r贸wnież dramatycznym nerwem i świetną kondycją pianistyczną. Tego samego wieczoru ujawniła się jeszcze jedna wsp贸lna płaszczyzna w tw贸rczości Szymanowskiego i Nielsena. Każdy z nich (Szymanowski w 1928 roku, Nielsen rok wcześniej) otrzymał zam贸wienie od A. L. Hetticha reprezentującego wydawnictwa Leduc na Vokalise-脡tude. Obie miniatury zasiliły kolekcję, do kt贸rej weszły także analogiczne utwory Messieana, Martinů, Ravela, Aurica, Faur茅go, Milhauda, Poulenca i innych. Obydwa utwory wykonała Anna Noworzyn z towarzyszeniem pianisty Grzegorza Biegasa.

Interesująca konfrontacja wynikła też z zestawienia sonat na skrzypce i fortepian za sprawą Beaty Warykiewicz-Siwy i Joanny Domańskiej. I tym razem dojrzały już styl Nielsena zmierzył się z młodzieńczą wyobraźnią Szymanowskiego oraz jego estetyką dźwiękową: jeszcze neoromantyczną, ale grawitującą już wyraźnie w kierunku kolorystyki Mit贸w. II Sonata g-moll Nielsena przyciągała natomiast uwagę niebanalną harmonią, czasami dziwną, cierpką, zaskakującą groteskowymi wtrętami i dramaturgią, z kt贸rą słuchacz wychowany na muzyce niemieckiej czy słowiańskiej może nie być obyty. Najwyraźniej dało się to odczuć w zakończeniu części finałowej, kt贸re nie doprowadza do tradycyjnego w tej fazie cyklu sonatowego spiętrzenia (jak choćby w Sonacie Szymanowskiego) lecz przeciwnie do wycofania się, zaniechania.

Wieczory z muzyką Szymanowskiego stały się więc okazją do wzbogacenia repertuaru polskich wykonawc贸w o pozycje nieznane lub rzadko wykonywane, a jednocześnie zachętą do przyjrzenia się sztuce unijnego sąsiada w szerszym zakresie. Miejmy nadzieję na zainteresowanie wzajemne i szerszą promocję tw贸rczości Szymanowskiego w Danii.
ALEKSANDRA KONIECZNA

ROK LIII • NR 11 • 31 MAJA 2009

Mysz w Ruchu


ROK LIII • NR 11 • 31 MAJA 2009


2013r - Terminarz nadsy砤nia materia丑w


Biblioteka narodowa
Oficjalna witryna banku PKO BP

  Wstecz  Do g髍y  Napisz do nas  DrukujSkomentuj

© 2006-2009 Biblioteka Narodowa